-
Posts
19722 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
239
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Alaskan malamutte
-
Zaczynam powolutku, po cichutku wierzyć, że będzie lepiej..coraz lepiej.. Max pozwala się przytulać, głaskać, ale z taką niepwnością. Przy dotyku w okolicach grzbietu i łopatek od razu sie kuli i przywiera do ziemi i taki pokulony ucieka do budy... Łebek na dotyk ok, za uszami, pod pyszczkiem, nie ma problemu..
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
no to jest ten filmik właśnie -
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Zaraz pokombinuję -
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
A to dziwne..u mnie sie otwierza...Wstawię jeszcze raz https://www.facebook.com/messenger_media/?thread_id=1602377320&attachment_id=3259860824245343&message_id=mid.%24cAABbAQICE4CDKwcmzl8-cFW3Jo3a -
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Taka niespodzianka!! Cudny Brego!!! https://www.facebook.com/messenger_media/?thread_id=1602377320&attachment_id=3259860824245343&message_id=mid.%24cAABbAQICE4CDKwcmzl8-cFW3Jo3a -
TOLA I STEFCIA POKONAŁY PARWO i mają własne domy-w Krakowie i w Bytomiu:) Koffi i Bea już we własnych domach-w Bielsku B. i w Krakowie:) Cudne malizny w schronisku, nie dadzą rady w ogólnym boksie, pomóżcie zabrać je przed zimą do ciepłego miejsca.
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że szczęśliwie dojechała. Ona Tulisia powinna mieć na imię. Wtula się całym swoim chudziutkim ciałkiem w człowieka. I taka uśmiechnieta. Cudna po prostu, miałam chęć ja ukraść, zwłaszcza że czekała na wyjazd w moim aucie, jak maskotka na podszybiu. -
Weszłam do kojca Maxa.. Zew zamknięty z TZ w domu... Kucnęłam i mówiłam..wyszedł z budy, podszedł do mnie..głaskałam ,mówiłam..odeszłam kawałek..podszedł..Powąchał jedzonko, ale nie ruszył.... Obiecałam mu, że jutro pospacerujemy. TZ zabierze malamutka do Zamościa a ja zostanę z Maxem.. Potem przyjadą do nas. Padam ze zmęczenia...