U Karata wszystko w porządku. Sprawdziłam wczoraj jak reaguje na koty i mnie bardzo dziwił, bo ich nie atakował. Tylko spokojnie wąchał a nawet chciał się z nimi bawić :) Jak kotka go uderzyła łapą w pysk to nadał merdał ogonem :D Mam nadzieję, że pani, która do mnie pisała, jeszcze się odezwie ;)
Wczoraj po spacerze Karat wyglądał koszmarnie. Taki cały mokry, z trawą, liśćmi i wieloma kołtunami. Znowu będę musiała kudłacza wyczesać. :D