-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
to jakie Ty musisz mieć łóżko, że z niufem się mieścisz :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a ja z Patrykiem na spacer :D dobranoc :) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pani Profesor replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ej ej, ja też tak czasem mówię, że chciałabym, żeby któryś pies [I]odpowiedział [/I]na patrysiowy atak, nie chodzi mi o to, że mam ochotę na krwawe igrzyska i nienawidzę swego psa, tylko jeśli u niego to jest kozaczenie, a nie taka [I]prawdziwa [/I]agresja (a właśnie na kozaczenie to wygląda), to fajnie byłoby, żeby któryś pies, do którego Patryk wyskoczy, chociaż się odwinął, a nie schował ogon i zwiał. póki co, mój królewicz czuje się bezkarny, ale to dlatego, że ja go nie puszczam do agresorów albo psów potencjalnie mu zagrażających, a właśnie do takich, z którymi próbuję zapoznać w celach przyjacielskich... a takie zazwyczaj gnoi i nie czuje żadnego respektu, potrafi wyżerać labowi TŻ-ta z miski i ustawiać go we własnym domu...ale śmiechem żartem, lab raz się odwinął (nie - ugryzł, ODWINĄŁ) i w zasadzie od tego czasu nabrał do niego [I]nieco [/I]:diabloti:respektu, bo początki były trudne... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
jutro to pewnie się nie dogadamy, bo ja będę tu i tam, zawalony dzień mam od rana, więc pewnie wyjdę z nim kiedy będzie okazja, ale na ustawkę pewnie nie starczy czasu :) a odnośnie chorego TŻ-ta...to daj boże jakikolwiek inny kataklizm :diabloti: -
ja nie mogę tego uchwycić od maja, o co on te psy dziabie :roll: tak, w schronie był w boksie z innym psem, takim mini-labradorem jakby, totalne ADHD miał... no i nie wyglądały, jakby miały się ze sobą nie zgadzać.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
pewnie, że miły :D i pójdziemy na pewno jeszcze nie raz. a odnośnie sztuczek, to ja Patryka w dzień potrafię nauczyć kilku nawet, może nie do perfekcji, ale coś tam załapie, np. "wstydź się" zrobi raz na odwal się i tupnie w ziemię, a raz idealnie założy łapę na pysk. triki chwyta w moment, na klikerze i chrupkach, za to na spacerze... :roll: ogólnie posłuszeństwo mu o wiele wolniej idzie, jakby nie kumał [I]konkretnie [/I]o co mi chodzi, albo nie umiem tego pokazać, bo sztuczkę pokazuję mechanicznie :diabloti: te "wstydź się" nauczyłam tak, że brałam jego łapę i miziałam go po pysku, za trzecim razem załapał... -
no, plusem jest to, że ta agresja jest taka 'pulsacyjna' - raz spoko, potem go dziabnę, a nie - jednak spoko, a potem znów mi się coś nie spodoba. to umożliwia wstrzelenie się z kilkoma minutami zabawy w te 'lepsze momenty' :D
-
[quote name='Majkowska']Zakochałaś się w tym Waldku czy co ?? :lol: Już go tak nie idealizuj, bo na początku chciał oddać, ale widziałąm że kątem oka łypie na mnie z miną " upsss, chyba teraz ona się na mnie rzuci":D Wg mnie było dobrze.[/QUOTE] to chyba się na coś gorszego nastawiłaś, bo ja miałam cichą nadzieję, że przebiegnie lepiej - naprawdę dawno nie jeżył się tak długo i tak intensywnie na nowego psa :shake: z nowo poznaną dobermanką odpuścił po minucie i biegały razem w najlepsze, a tu się doczepiał do Waldka co rusz...
-
dodam jeszcze, że do tej pory nie wiem, czy on nie potrafi gryźć mocno, czy nie chce zrobić krzywdy :diabloti: bo czasem jak się zdenerwuje, to ma tak agresywny wyraz pyska, wyszczerzone zęby, itd., że jestem pewna, że będzie atak. a jest MLASK zębami i dalej się szczerzy. raz mnie tylko uwalił do krwi, ale to dlatego, że zabrałam za szybko rękę :roll: no i to było w krytycznej sytuacji, tj. chciałam go wziąć za fraki po tym, jak wcześniej się wydarłam tak, że ode mnie zwiał... ...teraz się raczej zgadzamy :D choć czasem jak ma humorek, to po prostu z TŻ-tem padamy ze śmiechu, budzi się jakiś taki nie w sosie i cały dzień chodzi po domu i stęka - ale autentycznie STĘKA, jak dziadek na schodach :D muszę to w końcu nagrać. to taki odgłos, jak niektóre psy wydają przy przewalaniu się z boku na bok w nocy - on to robi czasem w dzień, tak sobie. w 'te dni' jest tak, że go zawołam miło, kucnę, on przychodzi z ogonkiem, nastawia łeb...wyciągam rękę, a on EEEEH WRRRR...MMMM... i odchodzi smutny :D :D :D parodia
-
[quote name='Robokalipsa']Neska wygląda na NIE kundla ;) Mojemu psiakowi schroniskowemu też się należało :diabloti: Kurczaczek z marcheweczką i ryżem,hrabbia Grymek był karmiony łyżeczką :mad: Inaczej nie ruszył a na dodatek to było moje zadanie nakramić psa.. Na kolanka jak dziecko się pchał i "rozwiązywał" krzyżówki z moją babką. Jak szłam w nocy do toalety to wracając zastanawiałam się czy resztę spędzę na dywanie bo jełop jak się uwalił "na podusi główką" to nie ma bata ,że go palcem tknęłaś czy z pod niego kołdre wyszarpałaś. Warkot na całego :angryy: Ja tam za gnoja się bałam ale tylko dopóki nie nauczyłam się go ściągać za karczycho :evil_lol: Ma patryś swój urok. Miałam bardzo podobną do niego znajdę,kremową sunię. Jak będę miała chwilę to zdrobię zdjęcie zdjęcia :D I pokaże Jaśnie Pana Grymka i Tinkę moją po której oddaniu serce mi pękło i boli do dziś Zboczek z Patrysia :D Mój też gwałci kolegów na osiedlu :eviltong:[/QUOTE] Neska wygląda dość rasowo, ale jeśli nawet, to na bank z pseudo - ona nikomu nie zwiała, nie miała tatuażu i wersja osób, które miały ją na tymczasie, jest podobno taka, że wywalili ją z domu z powodu miotu, bo miała dwunastkę w brzucholu. Okrąglutka jest jak na husky, ale Iza dobrze karmi ;) a ze spaniem identyko, jak wielmożny pan pierdyknie w pościel, to mogę sobie szykować dywanik :diabloti: ale u mnie on nie śpi z nami, tylko jak jestem w domu rodzinnym albo gdzieś na wyjeździe i mogę go wpakować do wyra, to pozwalam. też warkot się niesie na cały dom :D ostatnio wyłyśmy ze śmiechu ze znajomą na wsi, bo cisza, spokój, Neska z Izą szczęśliwe śpią, a ja mamroczę pod nosem - dobry piesek, dobry Patryś, głaszczę, głaszczę,i nagle zjeżdżam niechcący na newralgiczne miejsce pt. "zabiję" czyli BRZUSZEK... ...i WRRRRRRRRRRR.... na cały pokój :D i tak w kółko :D tyle tylko, że ja się go nie boję, mi jest bardziej przykro - krzywdy nie zrobi, te jego warczenie to takie pitu-pitu, podnieść go bez odgłosu to też sukces, choć TŻ już nauczył, że dopuszczamy jedynie stęknięcie staruszka, a nie złowrogi warkot:D a z tym gwałtem to u niego rzadko, ale jednak się zdarza - nie wiem dlaczego - wykastrowany!
-
a dźwięk gwizdka jest makabryczny, nie dziwię się, że Patowi się spodobało, chyba też nabędę!
-
HANDE HOCH :D :D :D wiem, niesmaczny żart, ale jeszcze nikt się nie przyczepił, raczej albo ludzie nie wiedzą o co chodzi, albo padają ze śmiechu, trupi humor :diabloti:
-
ciesz się, że nie mam dzieci :diabloti: a Karton powstał na dłuuuuugo przed tym, zanim wielmożna Hanka się rozpierteges o pudła. TŻ-ta lab też miał mieć tak na imię, tzn. to pies jego rodziców, no ale jakiś tam zdalny wpływ miał na to mieć :diabloti:, później stanęło na imieniu Bono, a ostatecznie rodzice nazwali go... Bleki :stupid:
-
[quote name='Robokalipsa']Patryk najbrzydszy z całej ferajny :loveu: I w ogóle taki biedulek ,że ma się ochotę go ratować :p Chłopaki się nie chcieli zjeść? Fajne są takie wypady ,ja bym mogła codziennie tak :cool3: A czyja Husky suka??? ładna panna :razz:[/QUOTE] No najbrzydszy, właśnie dlatego ze schronu poszedł ze mną, bo tak mnie rozczulił:D ale to taka przykrywka - tak naprawdę to królewna kanapowa, ale moja mama mówi, że mu się 'należy, bo to taka bida ze schroniska' i wpycha mu kiełbasę :diabloti: jeszcze nie widziałaś jego miny, jak coś jem :D wtedy to jest dopiero bida i "ratujcie mnie,bo słabnę z głodu" :diabloti: chłopaki średniawka, tzn. Walduś gentelmen :D chował się Majce w nogi, a Pat co jakiś czas próbował mu tam pokazać, co o nim myśli, ale generalnie uspokoił się po paru minutach a później tylko dogryzał, w razie Waldek np. wpychał się w kolejkę po smaka...na razie miłości nie ma, ale damy radę, z labem TŻ-ta też toczył batalię, a potem przywykł :D (dalej nie ma między nimi miłości, chyba że gejowska :cool3: bo lab sobie nic z Patryka "zalotów" nie robi). husky to Neska, czystej krwi kundel ;) mojej koleżanki Izy, którą może wciągnę w dogomanię wreszcie.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
kostki Maced, też Pat dostawał, zanim go zaczęłam trzymać wyłącznie na acanie i warzywach, my mieliśmy takie "dla yorków", mikro kąski, dobre były do szkolenia, bo się nie najadał i chciał więcej :D tylko capiły mocno sztucznym aromatem wędzonki, ale fajne i smakowały. widziałaś ile się na nich nauczył :cool3: -
Majkowska, a ten Twój gwizdek jest ultradźwiękowy? Tzn. wiem, że ultradźwięków nie słychać, a ten był słyszalny :cool3: ale nie wiem jak to z psimi jest, te ultra- nie są WCALE słyszalne dla człowieka, czy po prostu ciche? bo chyba rozważę kupno takowego, parę razy na Ciebie spojrzał z nadzieją, jak gwizdałaś, może akurat na to lepiej mu się będzie wracało, bo np. kliknięcie klikerem powoduje pobudkę i przybiegnięcie pod same nogi w oczekiwaniu na smakol :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja biorę smaczki z nadzieją, że może TYM RAZEM go odwiodą od darcia mordy na psy, z resztą to nie smaczki, tylko regularna sucha karma :diabloti: ale dla niego to może być nawet piętka od chleba. i trudno, żebyś musiała Waldkowi machać, jak on pozuje jak model :loveu: ja jestem w nim zakochana na zabój! -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
nikt ich nie kusił, same się zamyśliły :diabloti: -
ok, Waldek ciągnie, a Patryk może łaskawie pojechać na sankach :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
mój Pat to samo - każde auto jego. nauczył się, że auto zawsze oznacza coś dobrego - albo gdzieś jedziemy, albo ktoś przyjeżdża. robotnicy pod blokiem kiedyś jedli śniadanie i zagwizdali "azor, do nogi", no to azor im wskoczył na pakę :diabloti: a jak przechodzimy obok jakiegoś parkingu, to też za każdym autem się obraca i ma zamiar się do niego wtrynić. a tak kiedyś nie chciał wsiadać :loveu: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Niufciak']a propos policjantów to kiedyś przez Toro nie dowiedziałam się po co mnie zatrzymali bo zagadali się na temat psa i puscili :P[/QUOTE] teraz całkiem serio mówię - my kiedyś na trasie nocą uniknęliśmy mandatu,bo policjanci zaczęli się dusić ze śmiechu, jak wysiadłam z auta żeby zapalić, a w ręku miałam słoik z RYBĄ :D przewoziłam bojownika, póki jeszcze go miałam, no i tak ich to wyjątkowo rozbawiło :mad: że tylko pouczyli i siemka ;) -
latem to na Kryspinowie hasaliśmy, mamy taką miejscówkę jedną, jeszcze przed sezonem za darmo :mad: tam kiedyś Patryk pogonił konia :D :D i mój TŻ rozwalił sobie nogę goniąc go po plaży :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ej, ale ja po kąpieli też go suszę suszarą, oczywiście po takiej ciepłej, domowo-waniennej, a te 'terenowe' jakoś mu nie wychodzą na złe, przynajmniej do tej pory nie wychodziły, ale nie wygląda na przeziębionego :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
słyszałam dziś tę historię z taflą :diabloti: a odnośnie policji, to ja nie miałam nigdy problemu z nimi, gorzej straż miejska... policja to jeszcze przypomni, żeby zapiąć, bo gdzieś mogą się wyłonić strażnicy :D ale nieprzyjemności nie miałam nigdy, a Pat też przeparadował nieraz odpięty z piłką w mordzie przed radiowozem, bo często parkują na Zakrzówku... -
ja najbardziej się przeraziłam, jak zgubił aport i płynął hen, daleko, w drugą stronę, w poszukiwaniu zaginionego patyczka :D no ale przywołany na szczęście dopłynął... to jeszcze nic, labrador TŻ-ta został kiedyś nad jeziorem na pomoście, rodzice wypłynęli łódką na jezioro, płyną, płyną... a tu pies :D skubany, ze 200 metrów w głąb jeziora wyleciał za nimi,no ale on kocha wodę i ma kondycję, więc tu mniejsza obawa akurat :)