Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Mnie narazie niepotrzebne jako tako,ale też ot tak sobie powtórzę ;) A jeszcze odnośnie dysplazji to mam takie pytanie - jeśli pies ma np B i prowadzi bardzo intensywny tryb życia, to nie ma zagrożenia dla jego stawów? Słyszałam żę taki pies ma dość duże ograniczenia, ale znam 2 pointery z B i obydwa intensywnie biegające (jeden o ile się nie mylę też jest sportowy), nie wiem jak tam w innych rasach, ale chyba też jest jakaś różnica czy np B ma pointer czy Onek?.
  2. To poleć - kiedyś jak będę miała nadmiar kasy to prześwietlę. Choć w rodowodzie ma już wpisane HDA, ale zawsze dla siebie mogę zrobić.
  3. A ja prawdę mówiąc po tym badaniu bym zrobiła chętnie psu prześwietlenie jeszcze raz...
  4. To na co właściwie patrzeć i jak sę rozglądać jeśli wynik badań i wynik b jest niemiarodajny wg Ciebie? Defacto jak chcesz się rozejrzeć w "rodowodzie" psa to do dyspozycji masz : papierki (czyli badania które jak już stwierdzone zostało nie są autentyczne bo w innych krajach jest inaczej oceniane) i zdjęcia. Po których z nich stwierdzisz że coś jest ok lub też nie ? Chyba przeoczyłam - gdzie napisane zostało że pies b jest chory? Bo wydaje mi się że cały czas dziewczyny podkreślają że wynik B to wynik zastanawiający - tzn ze jeżeli u nas lecą A jak popadnie to pies ze stawem B widocznie ma coś niezbyt wporządku. Zresztą wydaje mi się że im głównie chodzi o ryzyko. Szczerze to gdyby mi zależało na psie do hodowli czy do wystaw, a nawet do zwykłego kochania, to wynik B byłby dla mnie niesatysfakcjonujący i nikt by mi nie wmówił że to jest tak jak A tylko literka inna...
  5. Mnie się wydaje że u nas tym A weci rąbią czasem jak popadnie... Dlatego tego A tyle jest... Ja jak robiłam prześwietlenie mojego psa to rentgen jeszcze dobrze nie cyknął a juz wet zachwalał że wogóle jak na młodziaka to ma fajną budowe, dobre kości i jest zdrowiutki...:lol:
  6. Idąc na łączki przełazimy z Waldkiem takim małym obskurnym przejściem miedzy blokami. Waldek kuca tam i robi kupę - teoretycznie jest tam tak zasrane (nie tylko przez psy) i porozwalane szkło że się zastanowiłam czy aby napewno zbierać, ale ja porządnicka więc się schylam a Wald obok robi drugą tyle że już totalnie luźną... Zebrałam jedną i się zastanawiam czy tą drugą zbierać a nadchodzi baba więc zbieram, na to babka wskazuje mi kolejną kupę innego psa leżącą obok i pretensjonalnie rzuca " proszę posprzątać po piesku! Co pani myśli, pół pani pozbiera, a to co- zostanie? Jak to tak?" Więc do babki mówię "ale to nie moje!" A babka mi na to z kpiną : " no wiem że nie pani!Ale po swoim piesku wypadałoby posprzątać...":evil_lol: Wczoraj z kolei spotkałam drugiego pointera - jest bardzo podobny tyle ze 2 razy większy i 4 razy grubszy niż mój. Podchodzi do nas piesek i pointery witają się z nim, a mój przekłada głowę tamtemu pointerowi pod łapami i wącha pieska. Na to właścicielka pieska " one wyglądają jak smok dwugłowy". Myślałam że pęknę, bo w kontekscie tamtej scenki komentary był mega trafny:lol:
  7. Witamy się :) Dzisiejszy dzień nam się rozpoczął gównianie... Idąc na łączki przełazimy z Waldkiem takim małym obskurnym przejściem miedzy blokami. Waldek kuca tam i robi kupę - teoretycznie jest tam tak zasrane (nie tylko przez psy) i porozwalane szkło że się zastanowiłam czy aby napewno zbierać, ale ja porządnicka więc się schylam a Wald obok robi drugą tyle że już totalnie luźną... Zebrałam jedną i się zastanawiam czy tą drugą zbierać a nadchodzi baba więc zbieram, na to babka wskazuje mi kolejną kupę innego psa leżącą obok i pretensjonalnie rzuca " proszę posprzątać po piesku! Co pani myśli, pół pani pozbiera, a to co zostanie? Jak to tak?" Więc do babki mówię "ale to nie moje!" A babka mi na to z kpiną : " no wiem że nie pani!Ale po swoim piesku wypadałoby posprzątać...":lol: Już nie wdawałam się w dyskusję, ale trochę mnie to rozśmieszyło i idę dalej podchichując, a tu patrzę... a ja mam w gównie całą rękę wysmarowaną:crazyeye: Jak zaklęłam tak aż pies się na mnie spojrzał przerażony - już któryś raz zbieram, dostaję ochrzan i jeszcze jestem cała brudna... Chyba poważnie rozważę sprzętanie po psie... Jakoś na szczęscie się doczyściłam i poszliśmy na łączki... Na łąkach pusto, ani pół żywej duszy, Wald pogonił fantastycznie, wystawiał sobie wrony i synogarlice :roll: - raz nawet chyba się mu napatoczył bażant sądząc po zaangażowaniu i węszeniu ale pewnie zwiał piechotą bo się nie ujawnił, potem jeszcze ćwiczyliśy posłuszeństwo i aportowanie - muszę przyznać że Wartkunia była całkiem grzeczna mimo że nie miałam gwizdka. Na koniec jeszcze ćwiczyłam z nim szukanie - rzucałam smycz na ziemię kiedy on nie widział a potem wypuszczałam go i kazałam szukać. Trochę beznadziejne było to że smycz nie ma jakiegoś fascynującego zapachu,ale Wald szukał chętnie merdając ogonkiem, a jak już znalazł to patrzył na mnie ucieszony po czym ...leciał sobie dalej :lol: Muszę cosik fajnego znaleźć do szukania i zastanawiam się właśnie co - tak żeby to dobrze pachniało, a żeby to nie była "zwierzyna". A wracając do domu... wlazlam w gówno:loveu: Pięknie, całym butem, aż mi prawie do buta wkipiało... I chcąc wytrzeć... wlazłam w drugie! Stwierdziłam że mnie wielkie szczęście dzisiaj spotkać musi bo to nie możliwe żeby raz że ciągle włazić, a dwa że trafiać na te największe i najlepszej konsystencji...:mad:
  8. wytłumacz babie co sie przez okno wychyla i wrzeszczy ze juz patrol po ciebie jedzie ta roznice :P ja wiem co to są ;) to chyba u nas jest jakas taka cholerna nietolerancja...
  9. Uśmiechy to jej specjalność, czasem się uśmiejemy, bo się naczochra głową w poduszkach, włosy się jej postawią na sztorc i śmieje się - wygląda wtedy jak stuletnia babulina : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Hr1UvM19YY8/UswC07RptVI/AAAAAAAATCY/w0a40KXlWZo/s512/Kiniula%20068.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--gS43_seL-o/UswC1YScwuI/AAAAAAAATCg/ICy1mXicXR8/s512/Kiniula%20069.jpg[/IMG] Straszny chichrak jest :) Kinia za to bardzo już sięga raczkami po wszystko. Przestałam już z nią cokolwiek robić bo zwyczajnie się boję - ściąga obrusy, kubki z kawą, talerze, a pokazać jej butelkę z mineralną to jak złapie to jej się zabrać nie da. I siły w rączkach też ma, jak mnie za włosy łapsnie to chcę oszaleć. Psa też potrafi strzelić, albo wpiąć mu się łapką w ucho, ale widzę między nimi coraz większą zażyłość - on jej się tak strasznie podoba, jak piesek staje w drzwiach jej pokoju to mała wyciąga rączki, piszczy i się śmieje :loveu: Za to piesek okazuje sympatię dziko - rzucając jej na głowę piłeczkę, machając w nią łapskami, szturchając łbem, wlizując się jej niemalże w gardło, wczoraj z kolei siedziała mi między nogami a piesek wywlókł z klatki swój drybed, rzucił małej na głowę i już szykował się do padnięcia z impetem na bok i wyturlaniu się, ale uciekłyśmy :D Mimo wszystko staram się żeby razem dużo byli i nie karcę go bo on skarcony robi się zazdrosny i stara się na siłę wepchnąć między nas a małą...
  10. To jakieś boisko? - nikt się nie pluje że dwa wsciekłe mordercze pitbulle biegają bez kagańców i bez smyczy? U mnie stare torby patrzą przez okna i nawet dzwonią po starż jak psy się bawią na opuszczonej łące za osiedlem...
  11. A ja się pochwalę : Kinia dziś skończyła pół roczku :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-PS0ASvbZw2w/UswC2d84I_I/AAAAAAAATCo/e702BLbfZvw/s512/Kiniula%20070.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-hztddprP0do/UswC3HcsHeI/AAAAAAAATCw/pWb1P2wuxR0/s512/Kiniula%20071.jpg[/IMG] Jest nadał łysa jak była, ząbek który od 3 mcy intensywnie rośnie nie wylazł jeszcze, a położona na plecki ciągle nie może odbić dupska od podłogi i przewalić się na boczek :loveu: Za to dużo gęga i gaworzy, ma w swoim repertuarze już takie układanki sylab jak "doupa" i "oryl"(wczoraj powiedziane, z bardzo wyraźnim R :O), czasem z tżtem się uśmiejemy jak jej się coś ułoży typu nooooo, nieee, szczegolnie jak zadajemy jej jakieś pytania typu "będziesz jadła kaszkę?" :lol:
  12. To mój pies też ludzi nie lubi, ale ma paskudny zwyczaj wpatrywania się we wszystkich z nadzieją i czasem nawet merdaniem ogonka. Szczególnie lubi to robić wieczorem jak idę na przystanek po tżta wracającego z pracy, a on po ludziach szuka gdzie jego pan. Zawsze się ktoś zatrzymał i nachylił nad nim " no co pieseczku kochany tak na mnie się patrzysz?" a na to mojemu psu chyba wtedy do głowy dochodził impuls ojej to nie pańcio , więc się cofał i ujadał " bo mi się nie podobasz!".:lol: Na szczęście już wobec ludzi zachowuje się przyzwoicie więc takie sytuacje są raz na ruski rok, no i z reguły do ludzi go nie puszczam, bo ci czasem są bardziej nieobliczalni niż pies...
  13. [quote name='fridaso']My latem rzucaliśmy na podwórku piłeczkę pływającą Fridzie... I... wpadła do studni, którą ktoś wcześniej otwierał. 17m. w głąb ziemi. Prędko wzięłam wiadro i wyławiałam zabawkę. O mało nie wleciałam do studni. ;)[/QUOTE] Przyszwędałam się za koleżanką to i ja coś dodam od siebie ;) Ja ostatnio znalazłam ringo które rok temu wrzuciłam do stawu ;) To był mój pierwszy i ostatni rzut nim :lol:. Tak mi zeszło że poszło w wodę i przepadło, staw co jakiś czas jest a potem wysycha i go nie ma, więc przechodząc tam zawsze szukałam i nigdy nie było. Waldek zresztą po wpadnięciu też tam chodzil i gmerał i też nie znalazł. Nie wiem kto je znalazł ale strasznie się ucieszyłam jak zobaczyłam na brzegu , tyle że nie paliłam się do odzyskiwania go już, bo było zjedzone w połowie :D A zabawek na drzewa też kilka wrzuciłam. Waldek miał swojego czasu zabawkowy sznur serdelków. Nie było dnia żeby gdzieś nie wisiał. Kiedyś bawiłąm się z nim tym na placyku i akurat zadziałało przyciąganie jedynego drzewka które tam rosło i serdelki zawisły na samym wierzchołku... Długo się męczyłam żeby zdjąć , pies ujadał pod drzewm, trzepałam patykiem , drzewem , nic... Wkońcu pojawił się superbohater- bardzo przystojny młody brunet i zdjął nam to - oddał mojemu psu i chciał się z nim zapoznać ale ten poleciał sobie radośnie szarpiąc swoją zabawkę :lol:Ale czasem warto wrzucić na drzewo sznur serdelków, wyraźnie to dobrze działa na poznawanie przystojnych panów :loveu:
  14. [quote name='3 x']co innego przywitanie z psem a co innego jak ja słysze co i rusz: "oo zmęczyłyście się, że tak sobie lezycie?" "o jaki ty śliczny jesteś" "oo ale leniuszek z ciebie" "ugryziiesz mnie jak cię pogłaskam?" itd[/QUOTE] :mad::mad: Cd : " ojej a co ty taki chudziutki, glodny jesteś piesku?" "ale nie szczekaj na mnie ja lubię pieski!" "chciałam się z tobą zaprzyjaźnić a ta twoja pani tak cię ciągnie żebyś czasem do ludzi nie podchodził...a pieski muszą z ludźmi być, bo pies to przyjaciel człowieka jest..." Albo wracam po 3h biegania z pól i slyszę " ojej, biedaku, pobiegałbyś sobie,... przecież to nie jest pies do miasta... on musi biegać!". Kiedyś jakiś dziadek też do mnie wyrwał z nowinką jak wracałam z łąk " a wie pani że on musi biegać?!" więc odpowiedziałam że nie musi, bo jak się przejdzie wkoło bloku to mu starczy :evil_lol: Z kolei jak Wald pobiega i lezie za mną już ledwo żywy to jest " ojej, jaki biedny piesek, jaki zmęczony, no przecież psa tak mordować nie wolno!!" :loveu:
  15. [quote name='zmierzchnica']Tylko za taką obrożę elektryczną z nadajnikiem płaci się 3 tysiaki wzwyż, a sam nadajnik to już 215 zł ;) Ja bym chętnie kupiła elektryczną, ale nie mam na to kasy :roll: Ten nadajnik ma też podsłuch, można słyszeć, co się dzieje, co pies robi. Tylko (jestem urodzoną czarnowidzką) sobie wyobrażam, jak psa strzeli auto - i co z tego, że wiem, gdzie jest, co z tego, że słyszę szum aut obok...:shake: OE daje tą przewagę, że psu możesz ryknąć do ucha i może go to otrzeźwi chociaż trochę.[/QUOTE] Ale tak mi się wydaje że w przypadku psa myśliwskiego to dobra rzecz, bo pies znika w krzakach a ja wołam i nie wiem czy on leci za sarną czy wystawia czy olewa mnie. Jeśli goni to podejrzewam że nadajnik jakoś to wyświetla (prędkość przemieszczania się obiektu) , widzę też np to że ja psa wolam a pies leci w drugą stronę sobie radośnie więc wtedy mam podstawę żeby go tą obrożą strzelić. Ja też myślałam kupić, ale właściwie jest mi na g... potrzebna. Moja hodowczyni ma, więc czasem Waldkowi zakłada - tyle że większość czasu zwyczajnie ją sobie nosi, wbrew wszystkiemu nie pamiętam kiedy dostał strzała. Z obrożą też nie jest tak że możesz sobie psa kopać gdzielowiek i jakkolwiek - u goniącego sobie kundelka to jeszcze by może uszło, ale u mnie gdzie pies ma być względnie ułożony pod konkursy (:lol:) nie wchodzi w grę kopanie psa w większości przypadków. Zresztą ja uznaję strzał obrożą tylko i wyłącznie w przypadku kiedy pies goni zwierzynę - bo widziałam też obrożę używaną posłusznościowo i wg mnie to porażka : widzialam psa który wykonował na obroży komendy niczym na klikerze - widok straszny, pies byl tak zagubiony że próbował zwyczajnie zwiać od pana , a co chwila był strzelany, trząsł się, ogon mial prawie że pod pyskiem, widać było na nim że spodziewa się ciągle strzału, nerwowo napinał mięsnie i patrzył panu na palce więc ewidentnie dostawał tym stale bo wyrobił schemat "on rusza palcem a mnie to boli". Gość sobie przyniósł odwrotny efekt, bo pies zamiast współpracować wpadał w amok, chciał uciekać, dostawał strzała...i zataczało się błędne koło :( Widziałam psa który nie był wyszkolony ale biegał jak torpeda po czym dostał strzała kilka razy nie w tym momencie co potrzeba i przestał biegać - pies na konkursy który stoi w miejscu ze strachu... OE nie ryczysz psu do ucha tylko strzelasz go impulsem elektrycznym w szyję. Ale nie polecam osobiście nikomu obroży, nikomu kto nie wie jak nią szkolić, bo naprawdę oglądałam prace z oe miliony razy i czasem psu można zrobić niesamowity uraz. edit: zapomniałam napisać jeszcze że oe posiada też sygnał dźwiękowy - taki pisk- czasem po skojarzeniu z jednym kopnięciem psu wystarczy już sam ten sygnał. Ale są też psy które kopiesz kilkakrotnie na najwyższym poziomie i lecą dalej jakby nigdy nic. Są też takie które się nagłego bólu mogą przestraszyć i zwyczajnie zwiać w popłochy - bo celem oe jest nie tylko działanie na odległość ale też niekojarzenie bólu z właścicielem, więc pies też stwierdzić może że go coś zaatakowało i ucieć :D
  16. Psy zazwyczaj wydają z siebie głos kiedy są podniecone - mój też nie wydawał żadnego dźwięku, aż usiłując go nauczyć przytrzymałam w niecierpliwości z zabawką : najpierw piszczal świszczał, a potem nagle szczeknął za co został nagrodzony, jak tylko załapał o co chodzi to teraz przy każdej głupiej komendzie usiłuje szczekać :D Gdzieś zasłyszałam nawet że pies szczekając nagradza się, jego podniecenie rośnie razem z hormonem szczęścia i co widać po niektórych psach które szczekają na okrągło :P Tak sobie myślę - może tą psicę karali za nadmierne darcie się? Bo owczarki raczej szczekać lubią, choć dziką szczekliwością tego nazwać nie można :) Próbuj z jakąś zabawką, smakołykiem, staraj się jej kojarzyć o co dokładnie chodzi. Jak nie będzie dawać głosu to zwyczajnie trudno, taka komenda akurat na codzien nie jest niezbędna ;)
  17. Ooo. każdy ma jakieś święto , wszystkiego naj:loveu: Ja wlaśie zaraz idę po jakiś mały prezencik dla Kiniaczka :) I czekam jak tż się zorientuje jaki ważny dziś dzień...:mad:
  18. o masakra! I to jest rana wydrapana? Teraz też jest tak czy choć trochę lepiej? Moja Nuna jakis czas temu rozszarpała sobie zadek i też miała taką potworną ranę - pewnie gdybym ja dała zdjęcie tego co ona miała to by nikt nie dał rady obejrzeć... Wetka rozłożyła ręce, bo to było żywe mięso i nie było szans na szycie, a co ruch to się jeszcze rozrywało, ociekało ropą, zastanawialiśmy się nawet czy nie trzeba jej będzie amputować ogonka, bo wyglądał jakby miał zaraz odpaść... Szczerze to nigdy bym nie pomyślała że rana z której widać mięcho wogóle jest się w stanie zagoić, wpadłam w doła bo byłam pewna że już po Nunci,a ona się wyzbierała i rana zagoiła się idealnie. Lostek też się wygoi, tymbardziej że reakcja weterynaryjna była szybka. Trzymam kciuki.
  19. [quote name='magdabroy']Potwierdzam :diabloti: Kinia jutro będzie mieć już 6 miesięcy :loveu:[/QUOTE] nooooooo :multi: kurcze jak minęło :) [quote name='Besti']Oooo to to uwielbiam <3 Koszykiem w tyłek, gmeranie torebką po lecach i chuchanie w tył głowy...[/QUOTE] I dobrze jak się taka osoba naje czosnku :loveu: albo jak jest przeziębiona i kaszle niezatykając ust :loveu::loveu: [quote name='agutka']tak to wieli Misza gwałciciel:D:D 6 miesięcy:multi: to za 3-4 zacznie się bomba atomowa :razz: ale taka kochana :loveu:[/QUOTE] U mnie jest terierka Masza stąd zapamiętałam ;) Żałuj że nie zabrałam Małej Pańci, ona bardzo lubi spacerki ze swoim pieskiem. Narazie Kinia jest super - i odnoszę wrażenie że nie robi prawie postępów. Nie umie się jeszcze sama przewrócić nawet na boczek mimo że bardzo próbuje, nie trawi nic prócz mleczka, zęby jej jeszcze nie urosły, a nawet jeszcze nie umie chodzić i mówić :evil_lol:
  20. A eko skóra jest dla psa przyjemna? Mój jest wersja łysa także on się o wszystko ściera itd. Nigdy nie zwracałam uwagi, ale to co ma na tyłeczku głownie kojarzy mi się z tym co się czasem ogląda u psów zagłodzonych - przetarcie kośćmi miednicy skóry:roll: Zresztą już słyszałam taką sugestię... I nie rozpirzy mi tego pontonika jakby wymyślił że musi go zwinąć sobie pod głowię?
  21. Nie wypowiem się w sprawie luzu ,ale wydaje mi się że na tej sasadzie jest własnie to co jest - pies ze skłonnosciami do skrętu jest operowany zapobiegawczo, pies ze skłonnościami do zapaleń ucha jest operowany zapobiegawczo, pies ma operowany ogonek zapobiegawczo, ząbki są zrobione zapobiegawczo...itd. Zawsze wadę można poprawić i wmawiać że to zapobiegawczo, a że ludzie mają skłonności do krętactwa to tak własnie robią...
  22. Poszukuję czegoś fajnego na dno klatki dla pointera - macie coś godnego polecenia? Obecnie w klatce ma 3 warstwy - ortalionowy podkład (już bez gąbki bo rozszarpał...) , na to drybed i na to jeszcze materacyk Eukanubowski. Wystarczyłoby spokojnie, ale jest problem tego typu że Waldek zwija wszystko co w klatce ma , wsadza sobie pod głowę a leży na gołej kracie. Na tyłku już sobie poprzecierał ślady na wysokości kości miednicy i wygląda przepaskudnie. Próbowałam dać poduszkę ale nią pogardził - on zwyczajnie musi zwinąć swoje kocyki... Ostatnio oglądałam dość intensywnie pontony i zastanawiam się nad tym. Wprawdzie ponton na moją klatkę kosztuje jakieś 150zł (chyba że ktoś zna tańsze to proszę polecić :)) ale może warto. Zależy mi żeby nie dało się tak łatwo rozszarpać a żeby pies miał miękko.
  23. U mnie na osiedlu chodzi babeczka z pieskiem i nosi siaty z jedzeniem którym obsiewa trawnik. Wszystko spoko ale to są reztki z obiadu, zaśmierdziałe jedzenie, zielony chleb - a ona twierdzi że ona karmi gołąbki i bezdomne kotki bo ma dobre serduszko... Też jej ładnie mówiłam że to zjadają psy, dyskretnie sugerowałam że ktoś obserwuje przez okno i obiecał że zgłosi na policję, nawet posunęłam się do tego że skłamałam że jakiś pies umarł od tego co zebrał z trawnika. Niezbyt mi to pasi bo jak wychodziłam do pracy to ten trawnik był głównym miejscem gdzie mogłam puścić i załatwić psa... Babka nadal rzuca tak że spod warstwy zgnilizny trawy już nie widać... Z kolei na wsi poduważyłam że sąsiadka woła czasem mojego psa. Dawniej nie reagowałam bo sąsiadka generalnie fajna, jak wtrynia się we wszystko i jest tupeciarą tak to że mojego psa sobie zawołała mi nie przeszkadzało. Ale kiedyś zauważyłam że sąsiadka wrzuciła całą siatkę starego jedzenia mu pod pysk - i chyba nie robiła tego pierwszy raz... Pieronem odwołałam psa , posadziłam i nie pozwoliłam mu ruszyć się z miejsca, a ona stała i wołała aż zrezygnowana odeszła, a ja pozbierałam kości. Wkońcu moja mama tam poszła z interwencją i powiedziała że jak mają psa to niech dają jemu, a nie naszemu bo nasz ma bardzo delikatny żołądek, na co ona odpowiedziała że jej właśnie też choruje...:mad: Przydatne w takiej sytuacji jest nauczyć psa że nie wolno mu zabierać jedzenia z ziemi ani brać od obcych. A może jakiś płotek? Zasłonięcie strony sąsiada?
  24. [quote name='Robokalipsa'][B] ogłaszam "zapowiedzi" :diabloti: :diabloti: Oto przedsmak tego co Was dzisiaj czeka [/B] [/QUOTE] i gdzie ta część główna programu? Ja tu czekam , napalam się na foteczki a tu cisza...
  25. Jak świeżo? W wieku 5mcy?:crazyeye: Mi się zawsze wydawało że to się robi u szczeniąt, tak jak tatuowanie...
×
×
  • Create New...