Może być tak jak piszesz. Beata po pierwszym dniu pisała ,że cały czas biegał po podwórku jakby chciał nadrobić te prawie 3 lata , które spędził w zamknięciu :(
Iza tak sobie pomyślałam może spróbować podjechać możliwie blisko samochodem otworzyć drzwi i zawołać . Tak babka złapała wczoraj w akcie desperacji jednego biedaka / opisała na FB/ Otworzyła drzwi i zawołała " no chodź wskakuj" pies najpierw popatrzył z niedowierzaniem a jak zawołała jeszcze raz podszedł i wskoczył do samochodu.
Paragon wstawię jak dostanę . Płaciłam przelewem więc dopiero wystawią jak u siebie zaksięgują.
Ja mój pierwszy bazarek zrobię w styczniu. Pewnie mi się trochę zejdzie bo będę się dopiero uczyła. ;)
Pyłek już wchodzi do domu a Devonek się boi. Mam nadzieję ,że niedługo się przełamie i też wejdzie. Na razie śpi w pomieszczeniu gospodarczym. Beata nie chce go do niczego zmuszać więc cierpliwie krok po kroczku .....