-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
załamać się można...ehhh
-
ale naprawdę nikt???
-
dlaczego nikt nie chce mnie adoptować? buuuu
-
hm...dopiero po ściągnięciu z aparatu na kompa zauważyłam trzecią mordeńkę...
-
a z jakim zdziwieniem oglądają się nawzajem ;) Bulbo czasem zapomni na Tolka nagulgotać...zwykle coś do siebie...krzycza? ale tyłki sobie wąchają...więc jest git ;) Blacky...znalazł sobie sport ekstremalny polegający na "ciekawe ile razy przebiegnę POD tym dużym, zanim mnie przygniecie"-ręce opadają, ale co zrobić? związać? w sensie Dziadka, bo jak go Bulbo przygniecie, to skubie go paskuda jedna... Blacky i pakt o nieagresji? żarujesz? on natłucze wszystkich-swoich, obcych i samego siebie-w końcu wieelki jest, no nie? No i przypadkiem odkryliśmy,że Bulbo wyprowadzony sam-idzie, bo idzie, ale raczej woli siedzieć. Za to Bulbo wyprowadzony razem z resztą bandy jest w stanie przejść pół wsi, wrócić i nawet galopkiem schody pokonać :)
-
ehhh... nie ma dobrych wiadomości :( Gandalf uciekł :( nie wiem dokąd pobiegł :( Stowarzyszenie o jego ucieczce dowiedziało się z...gazety :( na olx ogłoszenie jest od 29 stycznia-ogłoszenie pojawiło się w gazecie lokalnej dzisiaj... Wiem,że go szukają...a ja bardzo, bardzo proszę te osboby, które mają profil na fb o udostępnianie ogłoszenia-nie wierzę,że nikt nie widział takiego pięknego psa :( http://olx.pl/oferta/poszukiwany-CID103-ID8LTrD.html#06e1ce8c0a
-
Słuchajcie-tak naprawdę Bulbo jest psem, obok którego nie można przejść obojętnie, kradnie serce w sekundę...u nas już ma stałe miejsce w serduchach...jest mądrym, przesłodkim psiakiem-i to w dodatku takim...jakie najbardziej lubimy-duży, żółty...trochę łamaga, trochę gapcio, subtelność i delikatność na poziomie zero ;) uwielbia zabawki, piłki (zamordował dwie piłki i 3 zabawki), patyk-też może być :) ważne,żeby coś się działo, umie prosić o skupienie na nim uwagi, wpycha głowę pod ręce-"GŁASKAJ!!!" ale...własnie-ale... Bulbo potrzebuje ponad 2 tys na komórki macierzyste-a to spora kwota...potrzebuje szelek na tył-serce pęka kiedy upada :( szalik jest ok na schodach (chociaz i tak codziennie próbuje mnie przekonać,że mieszkamy na parterze ) i potrzebuje butów na tylne łapy-ma zdarte, pierwszy spacer i z mojej strony prawie zawał "krew? skąd krew?"-i pomimo chodzenia po trawie, polnej drodze-łapy się nie goją i chyba nie zagoją :( tak naprawdę nie mam czasu na zrobienie bazarku-mój teraźniejszy traktuję mocno po macoszemu-nie dlatego,że tak chcę, tylko że tak wychodzi-rano zanim ogarnę psy, wyślę młodego do szkoły, ogarnę mieszkanie-już czas na drugi spacer, nie wiem kiedy młody wraca i od drzwi "mamoo jeeść"-później idziemy w dwójkę z Księciem...w między czasie biegam do piwnicy-muszę w piecu napalić, pilnować, co by nie wygasło... Wieczorem padam na nos-ostatnio moją specjalnością jest zasypianie w fotelu (i całe szczęście-pozbyłam się bezsenności i mam nadzieję,że na stałe) i dlatego proszę-jeśli możecie, rozsyłajcie wątek, może komuś zapuka serduszko dla Księcia-bo on powinien mieć swój dom, swojego człowieka. A może uda się zebrać pieniążki tak bardzo Księciu potrzebne? a może...może ktoś będzie mógł dać mu DT-i Bulbo będzie mógł być rehabilitowany? bo u mnie nie będzie-to jest smutna rzeczywistość-do najbliższego gabinetu mamy ok 60 km w jedną stronę :( Jasne-latem możemy zabierać do nad rzekę i z nim pływać-ale lato jest za pół roku-a jakoś dziwnie wydaje mi się,że dla niego ważny jest każdy dzień. Ps. sunia2000 czekam na umowę o DT ;)
-
Seba zakochany po uszy! "mamo och ach!" zabrał Księcia wieczorem do siebie i leci za chwilę "mamo! on na łóżko może?"- a co?-pytam "bo...on już na łóżku siedzi!"... no i co z nim zrobić? ja wchodzi...to chyba może? związać go żeby nie wchodził? Dziadek...nie wiem czy to akt odwagi, czy głupoty-nie dość,że w paszczę zagląda, to chodzi i chyba zastanawia się, czy mu spuścić lanie (jak reszcie) czy zawiązać z nowym pakt o nie agresji... Pieluchy...nie zastanawiałam się nad rozmiarem-mam od ulv pielucho-majtki, muszę mu przymierzyć...
-
szybciutko szczeknę, bo czasu jak na lekarstwo! uczyć się musimy-Nowego i on nas...My chcemy zajrzeć mu pod ogon-on się wscieka! my chcemy się przytulić-on warkoli! jak idzie-to musimy patrzeć, czy jeszcze idzie, czy się przewraca! Tolo chciał go podeprzeć-nawarkolił na niego!...musi zrozumieć,że my nie chcemy mu nic zrobić, że w stadzie trza umić o pomoc poprosić i pomoc przyjąć-po prostu! Bilbo już to wszystko wiedzący
-
o, właśnie-a ja powiedziałam Hopiakowi-się nie martw, rób swoje i koniec! im więcej zajęć-tym mniej czasu na durnoty! a jak się człowiek zmęczy-tak naprawdę,że ani ręka ani nogą...to zupełnie inaczej na świat patrzy! Zamiast mnie-ma teraz Bulbo...nie jest łatwo...ale co tam! głowa do góry, zęby zacisnąć i walczyć, walczyć do utraty tchu! padasz na nos-to się tym nosem podeprzyj i wstawaj! A,że później osądzą-nic to! czym jest gadanie w porównaniu do tego co wiem ja, Tolek, Hades, Bilbo, Bulbo i Blacky? no właśnie? czym? Ja teraz zajęta będę-muszę nagadać do ucha Bulbowi-bo on...jeszcze oczki ma smutne...chodzenie...boli? a szalik-to wróg! nie wie jeszcze głupol,że szalik, to pomoc! zatrzymuje się i w ziemię wrasta! i idzie dopiero bez szalika...i przewraca się...i wstaje, zatacza...i ja wiem,że każdy upadek Hopiaka boli, ja znam to jej spanikowane spojrzenie, znam oczki mokre... Dadzą radę? nie wiem...ale będe ich pilnować Zoś czuwająca
-
aaaa Ciocie! NOWY jest! całkiem NOWIUŚKI u nas jest!!! wczoraj żem zgłupiał-Tolo się rozmnożył??? JAK??? przez pączkowanie??? i jeszcze chodzę od jednego do drugiego-już różnice znalazłem :) Nowy ma czarny dziób-Tolo siwiuśki, Nowy jest chudszy i jakoś tak dziwnie chodzi (pił coś?!), przewraca się (czasem na mnie jak nie czmychnę na czas), zdradziłem mu,że można robić sioo na podłogę-i mamy zabawę,że ho ho! tylko Hopiak coś warkolić zaczyna-bo się boję! akurat! No i gości wczoraj mieliśmy-jamnik wstydu nie ma! wywalił się kołami do góry i kazał drapać po brzuszku! mnie Ciocia ulv i Ciocia sunia2000 poogladały-czekam na ichnie wrażenia, zmieniłem się troszkę? urosłem wzdłuż lub wszerz? u nas dzisiaj słonko-a u Was? też cieplutko? wiosennie? Blacky ciekawski
-
hm...kładłam się spać z 3 futrami-obudziłam się z kompletem (czyli 5 sztuk). Bulbo spał na mnie, Bilbo na mojej głowie, Blacky obok niego, Tolo os ściany, Hades poskładany niemożebnie z drugiej strony...się nie dziwię,że mnie wszystkie kości bolą ;) Negocjowałam możliwość wstania z łóżka...Bulbo nie był zbyt zachwycony tym,że wyłażę, siedział na łóżku z niemądrą miną...ale radośnie przyczłapał na zawołanie. Jedna koopa w domu (chyba w nocy zrobił?), druga na dworze, sio...ekhm-latam z mopem za nim i za Blackym...za chwilę zapakuję oba tyłeczki w gatki! Nieopatrznie rzuciłam Hadesowi patyka na dworze-żebyście widziały Bulba! o mało się nie zabił-"lecę, biegnę, mój patyk! MÓJ!!! o k..a! łapy, moje łapy poplątane! nie szkodzi-i tak LECĘ!!!"-i nie ważne, czy na łapach 4, czy na 2, czy łapy splątane, czy na kolankach...ech... Z resztą bandy coraz lepiej-nadal się sobą przyglądają :) Bulbo nie lubi dotykania w okolicach ogona, jak chłopaki (z miłości?) chcą mu pozaglądać pod ogon-warkoli. Blacky miał okazje pooglądać z bliska migdałki Księcia-beztrosko wsadził głowę koledze w paszczę...się dziad nie boi, ja prawie zawału dostałam...