No właśnie wiem, ale ta bezsilność i czekanie jest straszne...
Tym bardziej, że Iva rozpoznaje mnie już po głosie- strasznie szczeka, jak tylko wysiądę z auta, choć jeszcze wtedy nie może mnie widzieć...
Ochroniarz z tej firmy obok( z resztą jedynie dzięki temu, że mój mąż się z nimi dobrze zna, mogę tam wchodzić- bo do Ivy tak tylko można się dostać- teren tej "jej "firmy jest zamknięty na kłódkę i łańcuch)mówi, że jak już odjadę to szczeka i wyje jeszcze przez ok. 1 h, a zanim zaczęłam tam zaglądać , nie szczekała w ogóle:placz::placz: