Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Może to puszczanie spróbuj z "martwym zajączkiem"? Nie wiem czy to podziała akurat na twojego psa, ale u nas świetnie się sprawdza. Bawimy się, bawimy, młody widzi, że "zajączek" (szarpak) żyje, więc jest super, nakręca się i nagle... ręka staje się bezwładna. Zajączek umarł, więc jest nieciekawy. Trochę poszarpie się z nim, ale moja ręka ciągle wisi. Nie rusza się, ale nie jest sztywna, jedynie ucisk mam żeby mi nie wyrwał zabawki. Czasami kilka razy muszę powtarzać "puść" z przerwami żeby załapał, bo to zależy od poziomu jego chęci do zabawy... No, jak puści to smaczek - taka "wymiana". Doszliśmy do tego stopnia, że jak bawimy się na dwie zabawki to już w biegu do młodego krzyczę "puść!", on puszcza i łapie drugą :)
  2. Jeeeju, te borzoje! :loveu: Wymiziałabym wszystkie naraz :lol: I faktycznie fajna u was pogoda... u nas niby słońce świeci ale wiatr jest jak cholera i młody szybko mi zmarzł bez biegania :roll:
  3. Trochę się zasiedzieliśmy dzisiaj na treningu, bo powinniśmy być godzinę, a byliśmy niecałe 3...:lol: Po prostu zostałam, żeby się 'dokształcić', a na koniec młody miał super socjal z borderem i belgiem :) Prawdopodobnie z borderem będziemy w jednej grupie, bo psy super się dogadały, świetnie na siebie działają :D. Nie mniej miło mi się zrobiło, słysząc pochwałę na temat naszej pracy. Teraz to wszystko wychodzi, jest nam łatwiej w pewnych ćwiczeniach niż byśmy mieli zaczynać od początku. Jasne, popełniałam też błędy, ale to szybko się prostuje, naprawia, więc jest całkiem fajnie. ... I prawdopodobnie w dalszej przyszłości zaczniemy obedience... :D
  4. [quote name='Pestkaa']A jak ćwiczycie? :razz:[/QUOTE] Jeszcze nie mamy komendy, ale całe ćwiczenie polega na tym, że ja go nie naprowadzam w ten sposób, żeby "nie myślał". Tzn. Staję w rozkroku, biorę w łapkę smakołyk i po prostu ją spuszczam. Ona sobie tak wisi przy nodze, w zasięgu wzroku. Młody kombinował, najpierw mnie okrążał, nie chciał przejść pomiędzy nogami, ale potem załapał, że inaczej smaka nie dostanie ;)
  5. No nareszcie jakiś filmik :D Super jest, my z młodym trochę inaczej ćwiczymy slalom, ale nie jest jeszcze na etapie, żeby zrobił to sam z siebie, muszę mu trochę pomagać :lol:
  6. [url]http://desmond.imageshack.us/Himg441/scaled.php?server=441&filename=44980957.jpg&res=landing[/url] - lubię ten jego "uśmiech". Strasznie przypomina mi młodego, bo on też tak wygina wargi i robią się "fałdki" :lol: [url]http://desmond.imageshack.us/Himg16/scaled.php?server=16&filename=52877597.jpg&res=landing[/url] - a tu autentycznie wygląda jakby się z czegoś śmiał :D
  7. [quote name='gops']żebra wystają , głaskać się nie da nooo [/QUOTE] U nas to standard... przywykłam :lol: [url]http://imageshack.us/a/img825/9924/dsc06527vr.jpg[/url] - jeju, zapuścić tylko muzykę ze "Szczęk" :lol: Super młody, ucałuj jego świńską mordkę :loveu:
  8. No nie do końca, bo jak wypatrzą zwierzynę i polecą za nią to głuchną i można wołać i wołać, a się nie dowołasz. Mając charta trzeba mieć oczy dookoła głowy... Ja młodego uczę przywoływania tak czy siak, ale też staram się go opanować żeby mi za liśćmi i kotami nie ganiał, bo nie daj Boże wleci jakiś na ulicę... Przyznam szczerze, że NIE WIEM czy jest do opanowania. Bo to jednak instynkt... charty mają jednak to do siebie, że przeważnie wracają w miejsce, z którego "uciekły". Jedni bez obaw mogą chodzić luzem z takimi psami, a inne muszą być na smyczy, bo zwieją...
  9. My z psami musimy zacząć się powoli umawiać, bo mało tego kontaktu mamy... Jakieś tam psy się nawinęły, kilka szczeniaków, ale to wciąż za mało wg mnie. Nawet zwykły spacer z innymi psami byłby okej... muszę znowu pomęczyć ludzi :D Tinka super w tych szelkach wygląda :loveu: I miał być filmik... Ja ciągle czekam i czekam... :evil_lol:
  10. Tak, u mnie podobnie. Niby sport, ale dużo też z wychowania i tak dalej ;) Porady, dużo poprawiania i uwagi jak z nim postępować, bo nawet nie wiedziałam, że ignoruję coś, za co powinnam go pochwalić. U nas też godzina (czasami trochę więcej, bo nikt na zegarek nie patrzy ;p) z kilkoma krótkimi przerwami coby móżdżek odpoczął :D. Pracujemy póki co bez klikera, ale o to zapytam jutro, bo whippety lepiej się uczą przez klikanie, ja widzę znaczą różnicę... ale w sumie nie robimy teraz też czegoś, co wymaga klikania (ewentualnie slalom...). Jest dużo nagród słownych, tak, żeby aż mu tyłek latał ze szczęścia :lol:.
  11. Nie wyobrażam sobie chodzenia z moim młodym 24/7 na smyczy... On nie jest jeszcze posłuszny - przybiega jak widzi, że uciekam, a na zawołanie przychodzi w 80-85%. Dlatego ciągle chodzę z nim na lince na wybieganie się... Czy to aport, czy wspólne zabawy w gonitwy (jak mi moja kondycja pozwala na kilka rundek :lol:). Drugi koniec linki zawsze mam pod ręką "w razie czego". On jest ciapowaty, szybko by zgubił ewentualnego liścia czy kota, ale mimo wszystko wolę mieć nad nim kontrolę. Dużo razy mi pokazywał, że nie mogę mu jeszcze ufać do tego stopnia, żeby puszczać go luzem. Nawet nie z tego względu, że mi ucieknie... on swego czasu uwielbiał zbierać śmieci, raz nawet biegał z rozbitą butelką, a ja wtedy serce miałam prawie w gardle, bo przecież go nie dogonię, nie mam jak szarpnąć, bo jest luzem, a on to traktuje jako świetną zabawę :/ Zareagował dopiero na zabawkę. Aż dziw, że nic sobie nie zrobił... Od tamtego czasu porządnie wzięłam się za wybicie mu z łba, że śmieci nie wolno zbierać... i idzie nam coraz lepiej. Coraz częściej na moje FE odpuszcza, a jak już coś chwyci to wystarczy PUŚĆ. Niemal natychmiast to wypluwa :) Zezwolenie na charta mieć trzeba, ale jest to urzędowa procedura... Po prostu składa się wniosek (z rodowodem; my jeszcze nie mamy, więc zezwolenia też brak), ktoś przyjdzie, poogląda dom tak dla formalności i tyle. Oczywiście 90% charciarzy zezwolenia nie ma, bo dużo osób (w tym straż miejska) nawet nie wie, że jest coś takiego. Mimo wszystko lepiej mieć, bo kto wie - kiedyś natrafi się na obeznanego stróża, który przyczepi się naszego chudzielca... ;) Dla mnie jest to trochę bezsensowne, bo składa się papiery PO kupnie psa... :hmmmm: Mieszańce z chartem są bardzo charakterystycznymi psami więc...
  12. Dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa :loveu: Dzisiejszy, wieczorny spacer uważam za BARDZO udany... Nie dość, że młody miał kompana do zabawy (właściwie to uciekał... a jak już dał się złapać to się z nim kulał :lol:) to jeszcze była to jedna z ras, które uważam za najpiękniejsze, więc dodatkowa radość dla mnie z zobaczenia na żywo i wymiziania szczurka :loveu: Nowy kolega to akita inu o pięknej, białej maści i póki jest mały i kochany to mogą się bawić...:diabloti: Umówiłam się z państwem na jutro w tym samym miejscu. Aż się cieszę, bo u nas bardzo mało obiektów do socjalizacji tak od ręki... zawsze trzeba gdzieś dojeżdżać, a nie zawsze jest jak... Pestkaa, widziałam wasze guardy w smyczach i szelkach... Świetne są :D. Ja zrezygnowałam z DS raczej dlatego, że nie mogłam żadnego wzoru/koloru dobrać do młodego... taki zwykły czerwony czy niebieski do mnie nie przemawia... Ewentualnie rażąca zieleń czy żółć :lol: A z uczeniem to chodzi ci o metody, o konkretne ćwiczenie czy ile czasu nam zajęło? Bo my do agility, a Wy chyba posłuszeństwo... Albo to ja źle rozumiem, bo mam do tego tendencje :lol:
  13. Też czekam... :razz:
  14. [quote name='Tyna21']Według internetu :D 47–51 cm (psy), 44–47 cm (suki), ale przy tym, że zazwyczaj są chude wydają się mniejsze. U whippetów jest też coś takiego, że w zależności od wysokości dzielone są na sprintery i jakieś jeszcze :D nie wiem za bardzo o co chodzi, słyszałam to tylko gdzieś przypadkiem ;)[/QUOTE] Tego jeszcze nie słyszałam :) Wiem, że niestety whippety też został podzielone na dwie linie: wystawowa i wyścigowa... te drugie są cięższe, bardziej umięśnione. Młody jest z wyścigowej. Ma 3,5msc, a waży niecałe 10kg (dokładnie dowiemy się u weta na ważeniu ;) 3 tygodnie temu ważył 8 z kawałkiem), gdzie pipeć starszy od niego o miesiąc z linii wystawowej ledwie sięga 7-8kg... Najmniejsze są chruściki. Potem whippety, greyhoundy, po drodze borzoj i wilczarz jako największy pies :D
  15. Przyznam, że jestem trochę zaskoczona, nie sądziłam, że tyle ludzi na dogo lubi charty ;). Pewnie przez to, że zazwyczaj my - charciarze - spotykamy się z tekstami, że albo głodzimy psy, albo są one brzydkie. Tylko dzieciom się podobają w większości :lol:. U mnie podobnie z tym "rozrzutem" w rasach... uwielbiam całą grupę 5, trochę psów myśliwskich, do tego szczypta mopsa czy rhodesiana... :D. Dobermany też mi się bardzo podobają, nawet brałam je pod uwagę przy wyborze rasy, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że za trudny pies dla mnie; na sam początek. Nie mam chyba konkretnej rasy, która mi się nie podoba. Wszystkie na swój sposób są fajne :razz:. Taaak, azawakh to taki psi anorektyk, zobacz ile kości można mu policzyć :D. Minęłam okazję zobaczenia ich na żywo, bo akurat była parka w moim mieście, a ja nie mogłam się stawić na spotkanie... szkoda, może innym razem ;). Podobno bardzo mało ich w naszym kraju. Jeśli chodzi o delikatność to ja widzę po swoim młodym... a co dopiero taki mały charcik włoski. Zawsze jakaś ranka jest czy zadrapanie, bo tu zahaczy o gałąź, a tam się przewróci w biegu i łapka zaboli... no, trochę przeze mnie "zacharciliśmy" temat gops... :lol:
  16. Nie widać? Nowych czy starych? Może coś ci w przeglądarce padło, bo i tak się zdarza. Tinypic czasami robi tak, że stare zdjęcia się usuwają, albo podmieniają linkiem na inne... Przykładowo kiedyś pod linkiem z moim rysunkiem była murzynka pomalowana na taki dziki róż... :lol:
  17. Charty ogólnie są niezależne, stąd mit, że są głupie. Wbrew pozorom to bardzo inteligentne psy. Kolejnym mitem jest to, że chart potrzebuje długich spacerów... Whippet i borzoj to sprinterzy, więc im wystarczy polatać luźno wedle własnych granic. Kiedy nie biegają są naprawdę leniwe, praktycznie cały czas śpią albo leżą i odpoczywają :D. No ale są też charty długodystansowe... Z tego co kojarzę to saluki do nich należy. Jeśli chodzi o whippety to one są akurat łatwiejsze "w obsłudze" niż inne charty, właściwie polecane dla początkującego charciarza. Nie są aż tak niezależne i można nauczyć je wielu sztuczek. Młody od pewnego czasu potrafi otwierać szafkę przykładowo :lol:. Nauka zajęła nam ok. 4-5 dni, więc nie jest tak źle. Ale charty podobnie jak każda inna rasa - uzależnia... BARDZO uzależniają, bo wiemy już z rodzinką na pewno, że kolejnym będzie właśnie borzoj, który kiedyś tak bardzo mi się nie podobał... :cool3: Największa wada? Chyba ten instynkt łowiecki... Mając charta trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo jak poleci za zwierzyną to głuchnie... Ale i nad tym można popracować, bo jest bardzo dużo osób, które bez obawy mogą spuszczać swoje psy albo chodzić z nimi bez smyczy. Mój to jeszcze dzieciak, ale i tak przeważnie chodzimy na lince 15m, bo tak jest po prostu łatwiej go kontrolować :) No... to tak w wielkim skrócie :lol:. Ja sama jeszcze nie wiem czy kupię z hodowli borzoja (taki jest pierwotny zamysł rodzinki) czy może zaadoptuje... chciałabym pomóc jakiemuś potrzebującemu psiakowi, a dużo jest ostatnio chartów w potrzebie, przeważnie naszych polskich... Z ttb prócz staffików i ich powalającego uśmiechu podobają mi się jeszcze bulteriery :D Ich jajowate głowy i wręcz "prosiaczkowy" pysk to po prostu chodzący urok :loveu: Ale raczej nie chciałabym mieć takiego psa, bo już się 'zacharciłam', więc tylko tak do powzdychania ;)
  18. [quote name='gops']a najlepsze jest to że jeszzce 2 miesiące temu mówiłam że bałe staffiki są brzydkie :crazyeye: a teraz są najpiękniejsze :lol:[/QUOTE] O mamo... ja jak szukałam psa dla siebie to nawet w stronę chartów nie patrzyłam, bo wydawały mi się takie chude, z dziwnymi pyskami (borzoi np.), nie podobały mi się w ogóle... A teraz uważam, że to jedne z najpiękniejszych psów pod względem wizualnym jak i z charakteru :D. Odkąd mam takiego "brzydkiego" chudzielca to podobają mi się nawet nagie psy meksykańskie :lol: Podobają mi się ttb, bardziej z wyglądu, bo ich charakter jest mi w większej części obcy, a nie chciałabym się wygłupić przytaczając być może jakieś średniowieczne mity :lol: Więc powiem tylko tyle, że młody jest śliczny. Oby rósł zdrowo i nie przysparzał za dużo problemów... :evil_lol:
  19. Łaaał... Tinka dosłownie świeci! :D
  20. [quote name='leónowa']Witamy sie u przeslicznego pipecika, zastanawiam sie tylko czemu ja tu tak późno jestem, teraz to na pewno bedziemy częściej wpadać:lol: Lepiej późno niż wcale, nie mniej super, że do nas trafiłaś :razz: Widzę, że młody działa motywująco jeśli chodzi o tworzenie filmików :lol:. To dobrze, bo pooglądałabym Wasze psiury :D. My z kolei uczymy się co chwile czegoś nowego na zajęciach, w domu to utrwalamy w wolnym czasie, więc jest coraz lepiej. No i napisałam już w taksowej modzie:
  21. Nasz komplecik: [IMG]http://img.liczniki.org/20120919/Zdj_cie1915-1348053157.jpg[/IMG] Teraz przynajmniej widzę gówniarza w trawie :lol:. Zrobiłam błąd, bo podając wymiary taks chodziło mi o wymiary psa, a nie szelek... Więc mamy je na styk. Moja wina, przyznaję, ale na pierwsze szeleczki są idealne. Pewnie zamówimy później następne, tym razem będę się pilnować :evil_lol:
  22. [url]https://lh4.googleusercontent.com/-P1qUaPSqy1s/UFjQgVya7gI/AAAAAAAAA1o/ip_eHChY3Og/s800/DSC02853.JPG[/url] - jaka mina... :lol: [url]https://lh4.googleusercontent.com/-xq3NdvnM8L4/UFjTEAhLWdI/AAAAAAAAA2g/pBT_7Y5TJ5s/s800/DSC02865.JPG[/url] - to też jest świetne :D Ale najładniejsze moim zdaniem jest to: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-pH1f3XRrlag/UFjWycpXQFI/AAAAAAAAA38/MwYsmdYE6Ew/s800/DSC02889.JPG[/url] :) Super tu wyszedł. No i nareszcie żeśmy się doczekali zdjęć :cool3:
  23. [url]http://i46.tinypic.com/2m5fp0k.jpg[/url] mój młody ma ostatnio takie uszy... :lol: Wykręcają się na różne strony, jedno jest oklapnięte czasami, a drugie stoi. Innym razem oba stoją niemal jak u owczarka, a jeszcze później wygląda jak prawdziwy whippet :D [url]http://img.liczniki.org/20120918/Zdj_cie1912-1347966712.jpg[/url] - tutaj to widać :lol: i od razu masz taksówkowe szelki ;). Później wstawię lepsze zdjęcia w całym komplecie (mamy jeszcze obróżkę), bo to był taki próbny spacerek w szelkach.
  24. [quote name='klaki91']Nie wiem jak inni, ale ja moje suki zawsze łapię czy to za obroże czy biore je na smycz, gdy widzę zbliżającego się człowieka. Mimo, że wiem, że przynajmniej teoretycznie nic nie zrobią- po prostu rozumiem, że ktoś się może panicznie bać psa, a taki biegający luzem wywoła 10 razy większy lęk. I szczerze współczuję ludziom, którzy się tak bardzo psów boją. Ja mimo że też kilka razy zostałam pogryziona czy zaatakowana psy kocham od kołyski i poszarpana bluza czy spodnie tego nie zmieniły :)[/QUOTE] U mnie to samo... Raz jako 5cio letnią gówniarę ugryzł mnie pies wujka. Później w wieku ok. 7miu lat zostałam pogryziona przez psa sąsiada, który latał luzem. Nie pamiętam czy z własnej winy, bo pies nigdy nie rzucał się do ludzi, możliwe, że to przez to, że dzieciaki sąsiadki ciągle go przez płot drażniły i pies stwierdził, że ja jestem takie samo zło jak tamte... Rzucił mi się do ręki, krwi trochę było, brudne ubranie, ale tak to nic się nie stało. Najlepsze, że sąsiad siedział wtedy w ogrodzie i po prostu na to patrzył z tekstem: "on chciał się tylko pobawić" :roll:. Matka zrobiła taką aferę jak nic... A mimo tego uwielbiam psy. Nie boję się właściwie żadnego jeśli nie mam ku temu powodów. Jeśli pies jest ostry to oczywiście nie pcham się do niego z łapami :lol: ale też nie odczuwam jakiegoś strachu czy paniki, że muszę uciec od tego psa jak najszybciej, bo zaraz mnie zje (edit: ciekawe czy mówiłabym to samo jakby pies był luzem... :lol:). Jak widzę, że idą inni ludzie na naszym zadupiu, czy jadą na rowerach to po prostu zgarniam młodego na bok, sadzam na tyłku i czekamy. Skupiam go na sobie, a przynajmniej staram się. Robię tak dlatego, że on nie jest jeszcze do końca wychowany... najchętniej podbiegłby do każdego człowieka, czy dużego, czy małego i zalizał na śmierć ;) Dziwne jest to, że w mieście, gdzie ludzi jest na pęczki wcale na nich nie reaguje. Chyba, że do nas coś mówią... :D Za to moja kuzynka ma teraz 7 lat i panicznie boi się psów. Może inaczej... ona je lubi, ale się boi. Jakie tu były afery i histerie to lepiej nie pytajcie... :roll: Z tego co wiem nigdy żaden pies jej krzywdy nie zrobił... Do młodego przyzwyczaiła się, bo tutaj zadziałała metoda, że po prostu nie będzie do nas przyjeżdżała jak nie przestanie "fisiować" . Ona go bardzo lubi, ale po prostu boi się, zaczęła wymyślać, że ją gryzie kiedy on ją ledwie nosem dotknął... dwa razy go nawet uderzyła :shake: Teraz jest dużo lepiej, bo i pogłaszcze, a młody nie jest taki dziki jak miesiąc temu, że obskoczyłby, przewrócił i tak dalej...
  25. [quote name='leónowa']Moje w sobote wysłane, więc twoje może troche poźniej i stąd to opóźnienie:p Pamiętaj, że czekam na fotki pipecika w nowym nabytku:loveu:[/QUOTE] Nie, moje dzień wcześniej niż Twoje, specjalnie zerknęłam ;) Ale to może przez odległość, bo jednak idą z drugiego końca Polski :p I tak, tak, zrobię fotki :D
×
×
  • Create New...