Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Skąd masz kubraczek? My kombinujemy i kombinujemy, ale nie wiemy co robić... Nie kupię przecież za 160zł. ubranka na 2-3 tygodnie :shake: A samemu uszyć to też nie za bardzo, bo nie mam zdolności... ewentualnie przerobić jakieś ubranko dla dziecka :lol:
  2. [quote name='Mozartino']Wow, to rzeczywiście spory :smile: Elvis ma 47cm w kłębie i tydzień temu ważył 10,5kg :smile:[/QUOTE] [quote name='Pestkaa']Kurcze moja to taka chudzina 7 miesięcy i 10 kilogramów! A i tak pięć górnych kręgów jej nie widać. Ma 48 cm. :eviltong:[/QUOTE] Z tym, że ja go mierzyłam z jakieś 2-3 tygodnie temu, a ważyłam wczoraj. Teraz go mierzyłam i ma 46 :evil_lol: Mój pipciowy pulpecik :loveu: [quote name='Pestkaa']Właśnie, może o to chodzi. Tina np. jest przyzwyczajona że codziennie po południu idziemy na długi spacer, a jednego dnia miałam strasznie dużo roboty w domu i nie poszłam. To wieczorem kochany łipecik podczas nauki jednej komendy rozszczekał się tak, że chyba całe osiedle słyszało, bo chciał dostać smakołyka ... Bardzo się zdziwiłam i wkurzyłam, bo zazwyczaj spokojnie "wyciąga wnioski" i kombinuje. [/QUOTE] Tak, właśnie też u nas tak było, że zaczął drzeć japę, później szajba i nic tylko przeczekać ;) Dzisiaj przykładowo było już normalnie, tak jak zwykle. [quote name='Pestkaa']Jeśli miałabyś brać drugiego whippeta to o jakim umaszczeniu i z jakiej hodowli? I ewentualnie po jakim ojcu/matce? Mi się drugie whippeciątko marzy po Harrym (Shamasan Happy New Year) :loveu:[/QUOTE] Właśnie nie mam zielonego pojęcia... mam kilka ulubionych maści, a pewnie ostatecznie i tak nie będzie mnie obchodziła :D Czarne są fajne, te wszystkie łaciate... pręguski... Ahhh :loveu: Wiem mniej więcej, w które hodowle celować, ale właśnie musiałabym się porozglądać za innymi... bo jest cała masa "wschodzących", od których psy nie są brzydkie :) Na coursingu każdy kto się pytał o hodowlę, z której wzięłam młodego, kompletnie nie kojarzyli BF (trudno się dziwić, to ich trzeci miot dopiero). Dopiero jak powiedziałam, że on jest po Brodwinkach to załapali, ze pod typ wyścigowy poszłam. Jeśli chodzi o borzoja to myślę o Contra Lege (u nich borzoje są nawet PT :D więc takie kontaktowe, bardziej chętne do pracy z człowiekiem, tak mi się wydaje), Z Jurajskich Biskupic albo właśnie Magnus Borzoj. Stepowego Gońca też brałam pod uwagę, ale sama nie wiem. Od wyboru do koloru...
  3. [quote name='Mozartino']Charliś to rzeczywiście szkieletor między nim a Elviskiem jest kilogram różnicy :) Raczej nie jest spasiony, spokojnie..wyjątkowo trudno zapasić młodego whippeta :eviltong: A ile ma w kłębie ? Ile waży ? "I believe I Can Fly" :loveu: super ! latający łipet ![/QUOTE] Ostatnio go mierzyłam, ale nie pamiętam ile miał... 40 pare, wydaje mi się, że coś koło 43. No, a waży mi już 10,5 kg :crazyeye: [quote name='Mozartino']Hmm..czyli widzę, że nie tylko ja mam takie plany :evil_lol:[/QUOTE] Hahaha :D
  4. [quote name='Nanashi']Jak to się mówi: trafił swój na swego. Każda rasa bawi się jednak inaczej i preferuje inny rodzaj rozrywki. Ja będę miała niedelikatną krowę, której będzie się wydawało, że jest co najmniej akitą, więc zabawy z delikatnymi psiakami odpadają na dzień dobry. Już nie mogę doczekać się przedszkola :diabloti: U mnie po ulicy ostatnio biegała whippetka, ale już starsza pani, tak teraz mi się przypomniało. A patrzenie na takie małe patyczaki musi być dobrą zabawą, nie ma co, pewnie co głowa to inne pomysły na aktywne spędzenie czasu.[/QUOTE] Właśnie też to słyszałam, że shiby myślą, że są dużo większe :D Chyba całkiem sporo małych psów tak myśli. Paradoksalnie niektóre (?) duże psy (borzoje, dogi) myślą, że są małe i pchają się na kolana :lol: [quote name='Nanashi']Jakoś zleci, pozałatwiam sprawy ze studiami, w sobotę pierwsze spotkanie na kursie... Ale gdzieś tam w podświadomości ciągle jest myśl: dzisiaj 55. dzień, jutro 56. ... To już tuż, tuż! Obsesja. I wyliczyłam, że do wystawy gdańskiej w 2013 moja mała powinna mieć ukończone 3 miesiące (jak wszystko będzie dobrze <ściska kciuki>) to może w klasie baby spróbujemy sił - ale to plany... Dalekie plany.[/QUOTE] My chyba właśnie pójdziemy pierwszy raz na tą w styczniu. Mieliśmy jechać do Bydgoszczy w listopadzie, ale nie czuję się gotowa to raz, a dwa - to halówka... Ścisk, darcie pysków... nie lubię takich imprez. Poczekamy więc i będziemy ćwiczyć do tego czasu. W klasie szczeniąt się zmieścimy :) [quote name='Nanashi']Szykujesz się już mentalnie na drugiego psa? Czyli kolejna wspólna cecha whippetów i shib - masz jednego, myślisz już o kolejnym! A co rodzice na te plany? Czy coś większego masz na celowniku? Oj, ale pytań zadałam.[/QUOTE] U nas było od początku mówione, że będą dwa psy :D Tata odkąd był na coursingu to sam się nakręcił na drugiego i całą drogę do domu tylko myślał o następnym chudzielcu :lol:. Z początku miał być właśnie borzoj, ale teraz nie jestem pewna... Wiem na 100%, że będzie to jakiś chart. Albo borzoj, albo whippet :razz:. Ciężko wybrać, bo obie rasy bardzo mi się podobają wizualnie jak i z charakterów (greyhound w sumie też jest fajny), tylko tutaj dochodzi kwestia czy dogadają się pomiędzy sobą. Wiadomo, odpowiednia socjalizacja to podstawa, borzoj musi dużo przebywać z małymi psami, bo dorosłe osobniki potrafią takie yorki czy jamniki pomylić z zającem, tak mi tłumaczono przynajmniej... A whippet to jednak wypierdek, więc tutaj dochodzi obawa, że rosnący szczeniaczek borzoja po prostu może go zagnieść (czyli znowu kwestia socjalizacji, dużo zabaw z psami i nauka delikatności ;)). Mam po prostu dylemat, trochę się boję, bo wśród znajomych jest jeden borzoj, który po prostu poluje na whippety :shake:. Więc bardziej muszę kierować się dobrem Ejdena niż swojego "widzimisię". Może później, za kilka miesięcy będzie mi łatwiej podjąć decyzję, bo dzieciak jest teraz otwarty na każdego psa. Może kiedyś będzie miał okazję powariować z borzojem to porównam sobie :) Póki co odpowiedzi hodowców nie rozwiewają moich wątpliwości... [quote name='Nanashi']Poczekaj do buntu młodzieńczego, cała zabawa powinna zacząć się od nowa :D Pamiętam jak Szkodnika uczyłam, specjalne wyprawy do lasu były i przywoływanie na smakołyki. Niebawem pewnie będę przerabiała to drugi raz.[/QUOTE] Eh, on ostatnio miał taki okres, że kompletnie się nie słuchał... aż nie miałam ochoty wychodzić na spacery :razz:. Właśnie od jakiegoś czasu mu to minęło i znowu zmienił się w posłusznego WhippetONka :evil_lol:. Wczoraj też dostał jakiejś dzikiej szajby i zaczął się rzucać na smyczy. Do teraz nie wiem co to było, i co mogło spowodować taką reakcję, ale przydepnęłam taśmę i czekałam aż się uspokoi. Pierwszy raz coś takiego nas spotkało, ale zwalam to na brak ruchu, bo jak pociął sobie łapę to miał niestety biegi ograniczone... [quote name='Nanashi']Zapomniałam dodać! Jaki on zadowolony na tych zdjęciach :D[/QUOTE] Bo wreszcie może szaleć :D Jutro szwy mu zdejmują prawdopodobnie, więc może się wyszaleć.
  5. [quote name='Nanashi']Dobrze masz, że będzie mógł wśród swoich się bawić i może ktoś inny nie będzie zapominał o fotach. Ja ze swoją tak niestety nie będę miała (jeszcze tydzień i wszystko będzie jasne, jeszcze tydzień!)[/QUOTE] To było takie jego pierwsze spotkanie z chartami odkąd u nas jest, czyli już ponad 2 miesiące... Ale jednak to prawda, że whippety w stosunku do siebie są naprawdę super... Jak tak patrzę na zabawy młodego z innymi psami innych ras to jednak są to dwa różne światy, kompletnie co innego. Eh, nerwowy tydzień... :cool3: Trzymam kciuki :D [quote name='Nanashi']Relacja super - musiałaś być w swoim żywiole skoro zapomniałaś o obietnicach, wybaczam ;) Z tego, co piszesz, to Aedan dobrze się socjalizuje, brawa dla niego i oczywiście Ciebie :D[/QUOTE] Taaak :D Ciągle tylko wodziłam wzrokiem i nawet zaczepiłam kobiety od dwóch borzojów. Musiałam, po prostu musiałam porozmawiać o tych psach, zapytać jak im się żyje z nimi i tak dalej. Odpowiedzi niestety nie były zgodne z moim wyobrażeniem, ale wciąż krążę po mejlach i zawalam pytaniami różnych hodowców... zła ja :diabloti: Nadal twierdzę, że to po prostu kwestia tego jak się psa wychowa. Wskazać trzeba jasno czego się od niego oczekuje, jakie są zasady w naszym domu. Sporo osób z powodzeniem może spuścić borzoja ze smyczy i on nie zwieje. Mimo wszystko nadal się waham, bo jednak dwa whippety w domu to coś pięknego :) Eh, niby tyle czasu jeszcze, bo co najmniej rok (rok to jest minimum, bo pomijając kwestię ułożenia mojego dzieciaka to jest jeszcze kwestia finansowa... jak pomyślę ile wydałam na PODSTAWOWE potrzeby Ejdena to aż mnie głowa boli :lol: no ale te początki zawsze takie są), a ja już mam dylemat... Z tą socjalizacją wg. mnie jest super. Najbardziej zaskoczyło mnie (pozytywnie oczywiście), że kompletnie nie bał się afganów, które co jak co jednak są dużymi psami, młody przy nich to jak wypierdek :lol:. Nie zwracały na niego większej uwagi, nawet jak mój "niewychowany" gówniarz pchał im się pod łapy "bo musi się przywitać" :razz:. Ale z ludźmi... o matko, jaka z ludźmi była szajba. Jak już ktoś się schyla i głaska jednego pipcia to cała sfora na niego leci, bo zazdrosne są i też chcą być głaskane :lol: [quote name='Nanashi']Pysio w piasku jest cudowny!:loveu:[/QUOTE] :D Szkoda kurcze, że znowu zabrali mi aparat... Ja to mam pecha. Znowu został mi tylko ten w telefonie... Może za miesiąc kupię coś porządnego to zawalę galerię fotkami ;) A ja dziś znowu pękam z dumy. Szłam za radami koleżanek i jak najczęściej puszczam młodego luzem w bezpiecznych miejscach. Dzisiaj byliśmy trochę ponad godzinę na pierwszym spacerze, z czego dzieciak cały czas luzem, tylko przez ulicę musiałam go przeprowadzić na smyczy, tak "na wszelki wypadek". Z odwołaniem jest coraz lepiej... Przychodził na każde zawołanie :D No... raz się nie posłuchał, bo świntuch wytarzał mi się w czymś śmierdzącym, ale tutaj wystarczyło pisnąć, zwrócić na siebie jego uwagę i już przyleciał. Świeżo po spacerku: [img]http://img.liczniki.org/20121009/Zdj_cie1982-1349781987.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121009/Zdj_cie1983-1349781987.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121009/Zdj_cie1985-1349781987.jpg[/img] No to go wymęczyłam... :evil_lol:
  6. Eh... skleroza w tym wieku... Obiecałam zdjęcia, wzięłam nawet aparat, ale... nie wyciągnęłam go nawet :lol:. Nic straconego, dziewczyny porobiły super zdjęcia biegnącym chudzielcom, a my niedługo będziemy umawiać się na charcie spacerki z resztą Trójmiejskiej bandy, więc jakieś grupowe będą ;) Ogólnie uważam, że było fajnie. Miejsce super, ludzie super, tyle pysków i chudych tyłków do wymiziania... Żałuję tylko, że nie mogłam zostać do końca... Jechałam z rodzicami akurat, a wiadomo jacy potrafią być i jak narzekać... ;) Jestem bardzo dumna z dzieciaka, bo naprawdę zachował się super. Z początku jak to on - dał się obwąchać z ogonem pod tyłkiem, ale później sam się pchał, koniecznie chciał poznać każdego psa (w przypadku afganów czy saluków skończyło się brutalnym olaniem dzieciaka :lol:). Obok były też zaprzęgi, więc jazgot niemiłosierny, a on kompletnie nie zwracał na to uwagi :D Nawet przechodziliśmy obok, pomiędzy psami i nic... kompletnie... No i też szał z rówieśnikiem na tyle na ile pozwalały smycze, bo niestety nie było gdzie ich puścić ;)... Z tego co kojarzę to miotowy brat Elvisa; w tym miocie chyba wszystkie psiaki były do siebie bardzo podobne :razz:. Za to mnie zdziwiło, a jednocześnie zafascynowało to, że każdy whippet (w sensie różne hodowle) miał inny pysk... Młody ma grubszy, ogólnie strasznie się wyróżniał, prawdopodobnie mocną budową, więc przy Czarku (szkieletorku ;)) wyglądał jak spasiony, starszy kolega :lol: Pewnie z tego wyrośnie, po prostu teraz idzie jeszcze w masę, a rośnie powoli. Każdy mówił, że dobrze wygląda i nie jest spasiony, bo momentami faktycznie zaczęłam się bać, że go przekarmiam :evil_lol:. Kilka spacerowych. Odkąd łapkę sobie rozcięliśmy to staramy się unikać wysokich traw, w których Bóg-jeden-wie-co-jest. Tutaj pysior wygląda na chudy, wąski, ale w porównaniu do takiego Czarka to jest jak parówa :lol: [img]http://img.liczniki.org/20121009/P1010500-1349734633.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121009/Zdj_cie1978-1349734633.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20121009/Zdj_cie1974-1349734633.jpg[/img] "I believe I Can Fly" :evil_lol: [img]http://img.liczniki.org/20121008/P1010493-1349696925.jpg[/img]
  7. A jak on reaguje na zabawki? Ma jakieś ulubione? Bo u mnie czasami jest tak, że młody na smaka nie zareaguje, ale jak zobaczy, że bawię się naszą ulubioną zabawką to jest zaraz obok i wpatruje się wzrokiem: "No rzuć! Rzuć mi to!" :D Dzisiaj za to pękałam z dumy. Od tygodnia, odkąd sobie poharatał tą łapę, byliśmy na pierwszym spacerze takim typowo charcim, z szaleństwami, z bieganiem i szajbą. Uwielbiam patrzeć na niego jak jest taki szczęśliwy, od razu inny pies :) W każdym razie robiłam tak jak poleciła mi instruktorka - na komendę pozwalałam mu biegać wolno... robiłam cokolwiek byle tylko zwrócić na siebie jego uwagę. Piski, wysoki ton, zdarcie gardła, bo głos zazwyczaj mam raczej cięższy... No i po tym odwalamy szajbę, kółeczka, bo ręka ze smakiem jest fajna, Pańcia jest fajna i w ogóle... Nagroda, przytrzymanie za obrożę i wypuszczenie z komendą do biegania. I tak kilka razy. Dzisiaj pare razy zdarzyło mu się, że podczas tej super szajby, albo interesującego wąchanka przyszedł na moje zawołanie... :D Ogólnie staram się często puszczać go luzem, żeby nie skojarzył odpięcia smyczy z czymś niesamowitym, że: "O matko! Uciekam, biegam zwiewam! Wypuścili mnie wreszcie!" :lol:. Wiem, że ostatnio mówiłam co innego, że ciągle jest na lince, ale cały czas się uczę i faktycznie... Rady, które dostaje są raczej sensowne, ja przynajmniej widzę efekty :) Kiedy był ciągle na uwięzi to nawet jak wypuściłam niechcący smycz z ręki zaraz go nie było przy nodze. Tylko tutaj też priorytetem jest bezpieczne miejsce, bez zwierzyny. Z tego co pamiętam u was wszędzie coś jest...
  8. leónowa, zabrałam mu nową zabawkę to trochę się powkurzał na mnie :lol: Nanashi, Ooo, to byłoby super :loveu: My już też za tydzień będziemy :) Tylko nie wiemy jeszcze na jaką godzinę. W środę na pewno będzie miał zdejmowane szwy, bo rana goi się bardzo ładnie.
  9. Właśnie nie mam, bo nie ma nam kto zrobić ;) Próbowałam sama, stał przez moment, ale to nie to samo, bo zawsze ten łeb mu lata dookoła i wygląda jak Quasimodo :lol: Testowałam aparat, ale niestety za ciemno mam w pokoju, żeby nie używać flesza... No i zielone oczy to standard. Na dodatek z epicką miną: [img]http://img.liczniki.org/20121006/P1010443-1349544482.jpg[/img] :lol:
  10. Dawno nas nie było... znaczy byliśmy, ale nie w galeriach :razz: Wszystkim dziękujemy za przybycie :) Łapka goi się super, pomimo, że jest ciągle zawinięta... Musi być, bo młodego swędziała ranka i ciągle majstrował przy szwach, jednego nawet rozerwał :shake: Opatrunku na szczęście nie zdejmuje (pfu pfu). No a lepsze takie rozwiązanie, niż paradowanie w kołnierzu :lol: Wtedy to dopiero by się frustrował. Niedawno dostałam link do następnych fotek. Wkleję je w linkach, bo nie chce mi się ich zmniejszać :razz: [url]http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/66391_436093706437377_298517897_n.jpg[/url] [url]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/148828_436093799770701_1611611219_n.jpg[/url] [url]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/198464_436093889770692_1136673615_n.jpg[/url] [url]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/246418_436093976437350_363769135_n.jpg[/url] [url]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/523272_436094049770676_25853596_n.jpg[/url] Link do albumu: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.436093489770732.104174.100001102537061&type=3[/url] Jak dla mnie zdjęcia super :D Jutro jedziemy na coursing, więc może wrócę z fajnymi zdjęciami :)
  11. Większość psów nadaje się do mieszkania w bloku, nawet te duże o ile nie przeszkadzać będzie "tłok" i ścisk. Podaj może jakiego psa szukasz pod względem charakteru? Jaki tryb życia prowadzisz? Aktywny, czy może wolisz odpoczywać na kanapie? Wbrew pozorom to istotne informacje, bo każda rasa ma nieco inne potrzeby.
  12. Tak, święta racja, z tym, że w wielu (?) miastach idzie się po zezwolenie Z RODOWODEM psa. Czyli kupuje się charta i dopiero wtedy idzie się po zezwolenie. Dla mnie bezsensu, no ale to ponoć tylko sprawa urzędowa przez którą trzeba przebrnąć... Przynajmniej mi tak tłumaczono.
  13. [quote name='Adamant']A czy wszyscy charciarze majązgodę na trzymanie chartów w domu??? Zawsze mnie to ciekawiło, to samo dotyczy amstafów i stafordów :razz::razz::razz: Kiedyś jak spytałam spotkanych strażników to zupełnie nie wiedzieli o czym do nich gadam:roll:[/QUOTE] Jakieś 90% spotkanych i zapytanych charciarzy odpowiada, że nie ma. Bo w istocie przepis ten jest faktycznie mało znany i najczęściej ludzie, w tym strażnicy, nie zdają sobie sprawy z jego istnienia. Co nie zmienia faktu, że jakby trafiła się obeznana osoba - stróż prawa - to niestety konsekwencje mogą być nieprzyjemne, w tym natychmiastowe odebranie psa. Tak przynajmniej słyszałam...
  14. Właśnie tyłek mu zjeżdża trochę :D. Jak rośnie to maleją moje kompleksy, bo zawsze uważałam się za trochę grubszą (nie, że gruba; idealnej wagi nie mam, ale nie jest to też nadwaga), a tutaj taki szczeniaczek nie mieści mi się na kolanach to od razu myśl w głowie: "o, schudłam!" :lol:. Seminarium agility w Sopocie, w klubie, do którego chodzę na kurs. Byliśmy jedynymi kursantami chyba... Przyszła później dziewczyna, ale bez psa, żeby popatrzeć. My w sumie też, a młody przy okazji miał dobry socjal :). Jeszcze nie potrafi skakać, więc... to nie nasz czas :diabloti: Grunt, że został wymiziany przez ludzi i poznał kilka nowych, psich mordek. Zauważyłam, ze stał się odważniejszy do dorosłych psów. Zawsze krył się za mną, coś jak: "mama, broń mnie!" i kulił ze strachu. Teraz stoi albo obok mnie, albo kawałek przede mną. Nie rzuca się ze szczęścia do psów co prawda, ale nie ma aż takiego lęku jak wcześniej. Ogon pod tyłkiem, da się obwąchać, obwącha innego psa i szajba, zabawa ;) Ze szczeniakami to zupełnie inna historia... :evil_lol: I kolejna wizyta u weta za nami... Sezon rozciętych łap... :shake: Moja przewrażliwiona rodzicielka zrąbała mnie od góry do dołu, że to szczeniak akity pogryzł Ejdena. Stawiałam od początku na wypadek, bo Hakun jest naprawdę delikatnym dzieciakiem. I miałam rację... Wetka przyznała, że cięcie jest zbyt proste jak na zęby psa. Musiał o coś zahaczyć... Rana wyglądała niezbyt fajnie, ale młody nie kulał i właściwie nie dawał żadnych oznak, że ją ma. To dobrze, bo żadnego ścięgna nie uszkodziło, sama skóra była rozcięta. Znieczulenie miejscowe, oczyszczenie, szwy, lekki opatrunek i kontrola za dwa dni... Nie wiem czy mu to zarośnie do treningu agi, ale na pewno jedziemy na coursing w niedzielę :) Bo chodzić może bez problemu, byle nie szalał.
  15. Znalazłam 4 zdjęcia młodego na fejsie, musiałam je zmniejszyć, żeby nie złamać regulaminu dogo :lol: Fot. Kasia Piotrowska Tutaj jest cały album, jakby ktoś chciał pooglądać: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.512609808767499.128461.100000554547482&type=3 Zdjęcia robiły jeszcze 2 osoby, ale nie mam na nie namiarów :(
  16. Ej, ej, leónowa miała brać ode mnie młodego, więc wychodzi nam swoisty trójkącik... :razz:
  17. Często przeglądam wątek z metamorfozami... jak ze schroniskowej/umierającej i przerażonej biedy robi się naprawdę super, zdrowy pies :). Będziemy za tydzień w okolicach Bydgoszczy. Jedziemy sobie na coursing żeby pooglądać i młodego trochę socjalizować. Dziękuję osobie, która mi o tym powiedziała, bo ja na ogół rzadko sprawdzam coursingowe nowości... :D. No i strasznie wymęczeni. Młody śpi jak zabity... od ok 10 do 17 siedzieliśmy na warsztatach z agi. Przypatrywaliśmy się jak wszyscy skaczą, słuchaliśmy P. Magdy, popytaliśmy... Więc z dumą stwierdzam, że moja wiedza została chociaż trochę poszerzona :lol:
  18. http://imageshack.us/a/img17/1416/dsc06720l.jpg haha, super :D Zawsze juliusy mi się podobały, ale nie pasują na mojego gówniarza.
  19. [quote name='PannaAnna']No ja jestem totalnie zauroczona borzojami ale jak tak myślę to też wolałabym żeby mi się trafił taki bardziej wylewny i miziasty...Lubię psy których nie muszę prosić o pozwolenie na pogłaskanie :eviltong:. Ale chyba z tą ich "rezerwą" nie jest wcale aż tak źle, na pewno nie tak jak chociażby u saluki...(choć wcale w chartach nie jestem jeszcze jakoś bardzo oblatana więc może wydaje mi się źle ;p). Z kolei Etna jest totalnie całuśna i zakręcona, momentami aż za bardzo, choć w codziennym domowym życiu, poza tymi sytuacjami kiedy już wykazuje zachowania ekstremalne i chorobliwe, w sumie odpowiada mi to. Kurcze, obok Czewy jest mega hodowla borzoi "z Jurajskich Biskupic", mają też chyba husky, konie, agroturystykę... Moja siostra podobno ma tam jakieś końskie znajomości, muszę ją podkusić żeby się tam wybrać ...:diabloti: :razz:[/QUOTE] Tak, właśnie jakbym miała brać borzoja to najprawdopodobniej Z Jurajskich Biskupic :D I właśnie z P. Agatą trochę sobie rozmawiam, ale długo się nie odzywa, więc może po prostu nie ma czasu, bo jak tak się czyta główną stronę to ciągle nowinki o wystawach i coursingach, więc tak jakby ciągle w trasie ;) [quote name='PannaAnna']Toż to z moim groźnym psem obronnym nic mi nie grozi...Dopóki nie wyjdzie na jaw, że jedyne co może zrobić to zalizać i zaskakać na śmierć :shake: :D . Chociaż w sumie parę razy jak uznała kogoś za niepokojącego to się trochę spięła, więc może miałaby coś przeciwko zamordowaniu mnie. :eviltong: Na szczęście u mnie na osiedlu raczej w miarę bezpiecznie jest.[/QUOTE] Wiesz... Ty masz miksa. Moje jak dorośnie będzie wyglądało na takie, które połamać można jednym ciosem :lol:. Ciekawe jakby ludzie reagowali na borzoja... :razz: Zwłaszcza czarnego, no bo wiadomo, że czarny to groźny :lol:
  20. To prawda, dlatego jak uczyłam młodego kopać poza ogrodem to pomyślałam chwilę... I doszłam do wniosku, że później będzie wszędzie kopał, to mu się zdarza nawet teraz, kiedy mamy krótką przerwę w treningu coby móżdżek maleństwa odpoczął. Szybko to koryguję. Z kotami u nas jest tak, że młody przez moją kotkę chce się bawić z dzikimi kotami, które gnieżdżą się niedaleko... Raz wypuściłam niechcący smycz z ręki i mi poleciał za jednym kotem. Całe szczęście szybko wrócił. Trochę tragiczne jest to, że u kota jest tak samo... to znaczy - nie boi się już psów. Śmiało podchodzi do jamników sąsiadów, które zeżarły już kilka małych kotków (:angryy:), ale potem orientuje się, że nie mają przyjaznych zamiarów i zwiewa... Znaczy raz była taka sytuacja, że mama wnosiła zakupy do domu i kot wyleciał do psów. Strasznie odważna amazonka się z tej kici zrobiła odkąd jest pies, no mówię wam... ;)
  21. [quote name='leónowa']Dawaj go, będę miała na kim poćwiczyc zanim Leoś będzie mistrzem w sępieniu;)[/QUOTE] Widzę, że takie "sępy" to powszechny problem... :lol: U mnie to było straszne, bo młody potrafił nawet bezczelnie wskoczyć na krzesło czy kanapę i pchać mordę do moich ust. Tutaj musiałam dać mu do zrozumienia, że mi się to nie podoba... teraz mamy w 50% spokój, bo popatrzy, wskoczy i usiądzie obok, ale najczęściej zasypia po prostu. Już tej mordy nie pcha :D
  22. [quote name='PannaAnna']No ciekawe, mi osobiście wydaje się, że na pewno w dużym stopniu to prawda i to u większości psów (a już zwłaszcza tak specyficznych jak charty), no bo podobieństwo temperamentów, "patrzenia na świat" itp. ułatwia wspólne życie ;). Ale myślę też, że borzoj od whippeta nie różni się aż tak bardzo, żeby miało to znaczący wpływ na ich dogadywanie się.[/QUOTE] No nie wiem właśnie, bo whippety i greyhoundy (zwłaszcza whippety! :lol:) potrafią być żywiołowe i trochę pograć na nerwach, a borzoj - w zależności od konkretnego psa - jest raczej poważniejszy :lol:. Ja bym wolała jakiegoś wylewnego osobnika, takiego do wymiziania i przytulenia... ;) Pani z tej hodowli ma też 3 whippety dlatego chciałam zapytać jak wyglądają stosunki obu ras pomiędzy sobą... Bo też trzeba zwrócić uwagę, że borzoj to gigant blisko 50cio kilowy, a whippet ledwo sięga 20... One niby są delikatne, ale... Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi... :mad: [url]http://i50.tinypic.com/2qxz0ba.jpg[/url] eh, no tutaj w niczym już charta nie przypomina :evil_lol: Uważajcie na siebie... ja mam stracha wychodzić po 19 z domu już nie tylko ze względu na dziki, ale ostatnio przy zabawie z akitowym szczeniakiem zebrała się grupka niezbyt fajnych typów (znam z widzenia...) i tak nachalnie się gapili, że Państwo od akity zaproponował mi podwózkę :roll: Na szczęście poszłam inną drogą po prostu. Do mojego królestwa wstępu już nie mają, ot co :diabloti:
  23. [quote name='leónowa']Na szczęście nie jest jeszcze tak dobry, bo miałabym naprawdę niezły problem:lol:[/QUOTE] Eh, pożyczę ci młodego to się uodpornisz... On strzela takie oczy momentami, że aż mi go żal, ale jestem uparta i nie rozczulam się nad nim. Wiem, okropna jestem :evil_lol:
  24. E tam 50 kg... bierz doga niemieckiego :lol:. U mnie do końca nie wiemy, czy borzoj czy drugi whippet... mam kilka wątpliwości, ale póki co - babka z hodowli milczy, bo pewnie tak zawalona wszystkim, więc na dobrą sprawę jeszcze czekam na odpowiedzi. Najbardziej ciekawi mnie czy "mit" o tym, że charty wolą swoje towarzystwo (np. whippety wolą drugiego whippeta, a borzoje innego borzoja i tak dalej - tacy "rasiści" :lol:) jest prawdziwy. Bo jeśli tak to trochę zmienię tok myślenia... :) PannoAnno, wisisz mi poprawę humorku więc poproszę o zdjęcia Etny ;)
  25. Jejku, toś mi zrąbała humor na wieczór :( Taka roześmiana mordka... :( [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/136210-le%C3%B3nowa"] [/URL]leónowa, ja planuję drugiego psa po odchowaniu młodego i w 90% będzie to borzoj... teraz wyobraź sobie co ja będę miała na łóżku... :lol: Całe szczęście mam rozkładane i dość duże, więc spokojnie i 3 osoby by się zmieściły, a dorosły borzoj to prawie jak człowiek :D
×
×
  • Create New...