[quote name='Anula']Jak pamięć mnie nie myli i dobrze skojarzyłam to była sunia,która chorowała na chorobę Cushinga malutka.Została pozostawiona w domu ze stadem sama no i stało się nieszczęście-ONek ją zagryzł.
Nie pisałam za wiele na wątku ale ONek dopadał do Sary a Sara wskakiwała raz na moje kolana,raz do TZ.Jak tylko ruszyła się ONek atakował ją od tyłu.Dla mnie wizyta była stresująca i jeszcze jednym doświadczeniem,że należy dokładnie sprawdzić dom i warunki w jakich ma przebywać pies,pomimo zapewnień przyszłych adoptujących,że nie stanie się psu krzywda i będzie miał super warunki.[/QUOTE]
Biedna Sarunia...Boże jak dobrze, że ona trafiła do Ciebie...a nie mniej doświadczonej osoby, która może by małą tam zostawiła!