Jump to content
Dogomania

Gusiaczek

Members
  • Posts

    34666
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gusiaczek

  1. Nie dziwota, że żal będzie się rozstać..... Cudne:loveu:
  2. Śliczna jest:) [IMG]http://m.ak.fbcdn.net/a3.sphotos.ak/hphotos-ak-ash4/422622_472708882761632_1026906693_n.jpg[/IMG]
  3. Edysejo, daj znać - spotkajmy się na jakmiś spacerku, co?:) [quote name='edyseja']Tymczas który na stałe zostaje. :cool3: Jakoś nie umiem tymczasować... Przeraża mnie trochę myśl o kosztach bo suczka wzięta z ulicy (z cieczką) i może być w ciąży (za jakieś 2-3 tyg. robimy usg i jeśli jest ciężarna wtedy sterylka aborcyjna), mam nadzieję, że damy radę.[/QUOTE]
  4. Cześć Maniuś:loveu: no gdzie ten domek dla Ciebie? taki piękny jesteś:loveu: [quote name='Ania+Milva i Ulver'][IMG ][IMG]http://i49.tinypic.com/22x1mo.jpg[/IMG][/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2exr7lc.jpg[/IMG][/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/2j5xbft.jpg[/IMG][/IMG] ][IMG]http://i48.tinypic.com/sl7joj.jpg[/IMG][/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/f1jtj9.jpg[/IMG][/IMG][/QUOTE]
  5. :( to ma być niespodziewajka dla Ciebie dlatego muszę to ogarnąć
  6. Oj tam, oj tam - ekstremalny sport, a Ty od razu na szubienicę;) :) [quote name='b-b']Leoś z Luzikiem z piwem na kanapie?:hmmmm::shock::roflt: Nic tylko się :grab::D[/QUOTE]
  7. Właśnie teraz starałam się nauczyć i tylko ... się wściekłam. Mam program, instrukcję, robię wszystko krok po kroku i ..... chyba zjem kanapkę, bo mnie trafi:angryy: [quote name='iwonamaj']Ja nie potrafię, niestety wstawiać :oops:... Te 2 kudłate blondynki są śliczne, takie w typie mojej Emilki, mylą mi się trochę, jedna ma główkę bardziej zarośniętą, druga mniej i ciemniejszą?[/QUOTE]
  8. Walczę z nauką zamieszczania zdjęć i ............. wielka DE:( Ale se dogo wymyśliło:( Na blogach np. nie ma żadnego problemu - a tu? NIE! Trza URL wpisać! Mam to gdzieś
  9. Hopsasa od lasa do lasa;) Cześć Żarłoku:)
  10. Witam Leonka Luzika Kanapowca;)
  11. Pogłębiasz moje uzależnienie od bazarków;) Lisię się :) [quote name='Ewa Marta']Witajcie:-) Wróciłam dopiero od mojej Ani, która przygotowała dla mnie kolejną biżuterię na bazarek;-) Pół dnia mierzyłyśmy, sprawdzałyśmy próby i układałyśmy biżuterię. Przede mną jeszcze sporo pracy, ale mam nadzieję że w ciągu tygodnie - dwóch otworzę kolejny bazarek biżuteryjny:-)[/QUOTE]
  12. Matkomojajedyma:( kosmos:(
  13. Przyszłam się przywitać:)
  14. Ach to spojrzenie:loveu: Kolejna bidulka:( [IMG]http://imageshack.us/a/img802/7135/22033445058329747812007.jpg[/IMG]
  15. Witaj Cioteczko:) [quote name='Ziutka']Wpadam się przywitać wieczorową porą ;)[/QUOTE]
  16. Cudownie, że wyniki są lepsze. Cieszę się ogromnie:) [quote name='anica']Bardzo dziękuję ,że byłyście z nami kochane ciocie :loveu: dobre myśli i jamnicze moce działają ,wyniki są lepsze niż poprzednio LEUKOCYTY 3-5 a poprzednio - przesłaniają p/w (pole widzenia) BAKTERIE -pojedńcze w prep a poprzednio - gęsto usiewają p/w nabłonki z głębszych warstw -pojedyńcze w p/w ... całej biochemii nie będę pisać ale ja jako laik widzę ,że są bliżej normy , tylko się cieszyć bo to znaczy ,że mamy odpowiedź na zastosowane leczenie ,antybiotyk będzie Jasia brała nadal( przy takich nawracających stanach zapalnych można nawet i miesiąc) za tydzień jak wrócimy z Mazur mam się zgłosić na wizytę kontrolną i zobaczymy co wet powie ?[/QUOTE]
  17. Pracujemy nad tym, bo bardzo nie podoba mi się takie zachowanie. [quote name='Nutusia']No moją Prawię Córcię!?!?!??!? Ovka, bo się na Bemowo przejadę!!!!!! Ale tak na serio, musisz koniecznie ukrócić takie zapędy.[/QUOTE]
  18. Merdaski od Ovolinki zostawiam:) Sunia ma się dobrze (odpukać), jest grzeczna, ale niesamowicie zazdrosna:) Nikt nie ma prawa przytulać się do mnie - od razu jest skakanie, a raz nawet wystartowała z zębami do Olgi. Ostrzegawczo ją uszczypnęła. Jutro podajemy ostatnią serię (3 dni pod rząd) leków na odrobaczenie. Mam nadzieję, że na pół roku będzie spokój. No to lecę na bazarek;)
  19. Oj, z dzikami, a szczególnie lochami, żartów nie ma.... Kiedyś do rzadkości należały wyprawy w osady ludzkie, ale skoro człowiek w bezwzględny sposób ingeruje w środowisko, czegóż oczekiwać - jeść muszą.
  20. Podpisuję się obiema! [quote name='Macia']Dokładnie. Pomagać trzeba z głową i przede wszystkim wydawać zwierzęta do adopcji, a nie "kolekcjonować". Już raz zabierałyśmy koty od starszej kobiety, która nigdy nie chciała ich wysterylizować, a jak poszła do szpitala to wszystkie zostały. Mamy też znajomą, która potrafi zatrzymywać całe mioty kociaków, bo one takie słodkie. Nie jest ważne, że brakuje jej pieniędzy na leczenie.[/QUOTE]
  21. Otóż to! :) a bazarek klawy:) [quote name='Nutusia']Myślę, że w sprawie tymczasowania nie ma się co licytować. Podobnie jak w sprawie zakresu innej pomocy. Każdy robi to, co może i najważniejsze, że robi ;) Lili - piękne dzięki za kolejny bazarek, a LeCoyotte za luksusowe fanty :)[/QUOTE]
  22. Bardzo proszę:) [B][SIZE=3]Los pokierował Mamę, na przełomie lat 50tych i 60tych, za sprawą zamążpójścia, na wieś. Myślę, że nie było jej łatwo z życia miejskiego, panieńskiego przestawić się na inne tory. Wiła nowe gniazdko, ale tamte czasy nie ułatwiały Jej tego. Brak wszystkiego, szarzyzna, bylejakość, meble bez możliwości wyboru kupowane na raty. Ale była otoczona tym, co kochała najbardziej - naturą, dla której miała ogromny szacunek. Właśnie z niej czerpała radość życia i w niej miała duchowe wsparcie. Nasz domeczek wyglądał jak chatynka zielarki - wszędzie wisiały suszące się kwiaty i trawy, w książkach (których było zawsze baaaardzo dużo) suszyły się płatki kwiatów. Po co? Ano m.in. po to, by np. na czarnym blacie stołu ułożyć kompozycje kwiatowe pod szkłem. Nasz stół był przebojem zawsze!:smile:, że nie wspomnę o ogromniastym bukiecie uzupełnianym w sezonie. Ubarwiała przaśność tamtych lat tym, co dała przyroda. Mama wierzyła w Anioły i bardzo je kochała (wiedziała o nich więcej niż dużo) i będąc już na emeryturze,kierowana impulsem (anielskim?) zaczęła tworzyć Anioły Florki, jak je nazywała. Długo musiałam pracować na tym,by pozwoliła im wyfrunąć do ludzi. W 2004 r. odbył się wernisaż prac Mamy w bemowskiej Bibliotece pt. "Anioły Florki do Twojej chaty zrobione ręką Babci Beaty" Prace cieszyły się ogromnym powodzeniem, wszystkie poleciały do nowych domów. Powiedziała: "to była ostatnia, najpiękniejsza rzecz, jaka mi się przytrafiła w życiu. dziękuję córeczko" Dokładnie rok później Anielski Patrol odprowadził Mamę na Drugą Stronę. I tak Kochani ... Olga została genetycznie obciążona, dzięki czemu mamy Aniołowo:smile: a ja miałam ogromne szczęście, że urodziłam się w rodzinie kochającej naturę. :smile: [/SIZE][/B]
×
×
  • Create New...