-
Posts
10587 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by cisowianka
-
Odszedł Tiram :(.... Bulik ciagle czeka na dom
cisowianka replied to patrycja100's topic in Już w nowym domu
A co słychać u Bulika ? -
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
cisowianka replied to Macia's topic in Już w nowym domu
[quote name='b-b']Zdrowiej ... i sio do domku :)[/QUOTE] Podpisuje się pod tym obiema łapkami ;) -
"Yes, yes, yes" ubój rytualny nie przeszedł! Jeden bój zakończony. A Tuptuś ma chusteczkę "szukam domu" Był nawet na spacerku z dogomaniaczką, która w tej chwili ma tylko kotka - Tuptek jej się podobał, bo malultki, grzeczny , oczywiście też ją obszczekał ale na smyczy szedł jak zaczarowany - przed siebie ;) Niestety dość długa praca ok. 12 godzin - Tuptek by nie zdzierżył, u mnie od godziny 14.00 (jak jestem w pracy) szczeka z malymi przerwami dotąd dopóki siostra psiarni nie wypuści.
-
Odszedł Tiram :(.... Bulik ciagle czeka na dom
cisowianka replied to patrycja100's topic in Już w nowym domu
:-( Przykro mi ... Tak przynajmniej nie w schronie... -
Odszedł Tiram :(.... Bulik ciagle czeka na dom
cisowianka replied to patrycja100's topic in Już w nowym domu
Odwiedzam ;) -
Tym razem wetka powiedziała żę to najprawdopodobniej alergia na karme. Tuptisia czeka kąpiel najpierw w normalnym szamponie potem w nizoralu i nakładanie maści. Musiałam edytować- muszę to opisać. Dzisiaj rano ok. godz. 5 wypuściłam psiarnie na wiadomo co, Tuptuś ciuchutko (tak jak go prosiłam) załatwił swoje potrzeby, rozprostował łapki i zaczął coś niuchać przy ziemi, coś wyciągnął i zaczął się tuptać w stronę domku niosąc coś w pyszczku. Ja niestey bez binokli (minusy) niewiele widziałam do momentu gdy zbliżał się do mnie. Zdążyłam wyrwać mu z pyszczka, bo zdobyczy nie chciał puścić- małą m y s z !!!!!:eek2: (martwą - chyba upolowaną przez koteczka siostry). Tuptek czasami zachowuje się jak kot w końcu brał z kogoś przykład. Ale że zabrałam mu "śmiadanko"? zraz zaprosiłam go do domu na marchwiankę (mrchew, ryż kurczak), teraz to będzie jego podstawowa dieta (marchwianka nie mysz.) Najpierw się zdziwiłam, przerazilam a potem się śmiałam jak sobie przypomniałam transport tej "zdobyczy".
-
Sytuacja bez zmian, na pewno psychika jest w porządku a to już dużo .
-
[quote name='patrycja100']Cisowianka, wiem ze Tuptuś ma u Ciebie super.....najtrudniejsze będzie rozstanie....że się przyzwyczaisz. Ja przez to mam trzy sunie, miały iść do adopcji....jedna tak się do mnie przywiązała w krótkim czasie że chodziła za mną krok w krok i jak się znalazł dla niej odpowiedni dom to nie miałam siły jej oddać....ludzie byli na mnie żli bo się rozmyśliłam w momencie kiedy mieli ją już ostateczie adoptować, wcześniej zabierali ją na spacery, kupili jej koszyczek itp. ;) A ja w końcu zdecydowałam że jej nie oddaję....z kolejnym znalezionymi miałam podobny problem.....ciężko oddać psa który jest u ciebie z miesiąc...[/QUOTE] No fakt, a Tuptek jest już pół roku u mnie.... Tłumcze sobie że jak się znajdzie domek dla Tuptka to zwolni się miejsce dla innej potrzebującej biduli, ale to nie zmienia faktu że ciągle myślę jak mu będzie się wiodło w tym nowym miejscu dla niego i jak on się będzie czuł, że go opuściłam ? Tak tych pytań jest całe mnóstwo Jutro musze z nim iść do weta , nie podoba mi się jego tracenie sierści wokół lewego uszka... może to pozostałości po tym leczeniu uszu, jest kilka rzeczy które mnie niepokoją.
-
Po nie fajnych wiadomościach, coś drgnęło w dobrą stronę. Gratulacje.
-
[quote name='sleepingbyday']cisowianka, dawaj znać, jak będzie trzeba kasę kombinować.[/QUOTE] Witam, właśnie dostałam wiadomość że karma sucha by się już przydała...... Jak wspominałam, mam fanty na bazarek, tylko muszę obfocić ;) a zrobiłabyś bazarro ? :oops:
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
cisowianka replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Jejku dawno tu nie zaglądałam, a się dzieje. -
[quote name='Macia']My byśmy bardzo chętnie jej gotowali. Niestety nie mamy pojęcia co i jak. Brakuje przepisów dla cukrzyków i nie wiemy na czym się opierać. Bo oczywiście cukrzyca jest. Zaraz po raz pierwszy podam jej osobiście insulinę, a potem kolejna wizyta w lecznicy na kroplówce. Sama radość ;).[/QUOTE] Współczuję, ale co nas nie....... Siostra dla Miki od początku kupowała suchego Royala dla cukrzyków w tej chwili jest to nadal karma Royal ale puszkowa i codziennie praktycznie zmiksowana marchew, nie przyswaja i ma problemy żołądkowe. Siostra na początku po prostu (metodą prób i błędów) sprawdzała jakie potrawy podnoszą lub obniżają cukier.
-
Jejku., przecież nie tak dawno, ładnie chadzała po ogrodzie, tak, teraz jest w pełni wolna i odeszła tak jak byśmy chcieli, nie chcieli bo to tak szybko...... Brina [*] - dostojna Pani biegaj po innych pięknych ogrodach... :-(
-
[quote name='Macia']Dziękuję. U nas jeszcze nie ma pewnej diagnozy. Kilka miesięcy temu Akira miała ostre zapalenie trzustki. Wyszła z niego i było dobrze. Teraz wyniki znowu są kiepskie. Jednak objawy są całkiem inne. Ma apetyt, jest wesoła i energiczna. Chudnie za to w tempie zabójczym. Albo mamy nawrót albo cukrzycę. Od dzisiaj znowu zaczynamy kroplówki. U niej jest o tyle problem, że nie chce jeść karm specjalistycznych. Potrafiła przez 3 dni nic nie jeść... Będziemy musieli coś wymyślić. Dodatkowo ona ma chory kręgosłup i dostaje metacam. A to z kolei niszczy wątrobę. Nie może być zbyt prosto.[/QUOTE] Mam nadzieje że to nie cukrzyca, spanielka ma już zniszczonych wiele narządów, wątroba, trzustka (po drodze było zapalenie krwotoczne jelit) ostanio jakiś lekarz podejrzewał skręt żołądka a ona dorwala się do bagietki i miała ogromne wzdęcia (dostaje też espumisan taki dla dzieci w syropie) ale oczywiście podskoczylyśmy do innego lekarza - super diagnostki i ona odradziła operacje mówiąc że nie wytrzymałaby samej narkozy, sunia miała ten atak miesiąc temu więc to nie mógł być skręt żołądka, ten pirwszy wet dowiedział się o tym że sprawdziłyśmy jego błędną teorie (chciał tysiąc zł. za samą operacje) "widocznie się pomyliłem" stwierdził......
-
Moja siostra ma spanielkę z cukrzycą, codzienne mierzenie cukru i podawanie insuliny (specjalnej dla zwierząt) no i specjalna karma a teraz już często podawana jest też marchwianka (z samej gotowanej i miksowanej marchewy). Sunia ma 11 lat a od 5 (lub 6) na diecie dla cukrzyków. Jest wiecznie głodna a problemy zaczynają się jeśli zje coś co uda jej się ukraść np karme koteczka, ale siostra nauczona że wszystko trzeba chować i ukrywać , bo potem są problemy, goście na grilu są ostrzegani że nie mogą nic wyrzucać "bo piesek sobie zje".