-
Posts
23609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kejciu
-
Mogło być tak że ona była np. zazdrosna o to że zajmujemy i bawimy się z dzieckiem. Mogła poczuć jakieś zagrożenie. Jak goście wyjechali latała po całym mieszkaniu i nie mogła się nacieszyć że znowu jest wszystko po staremu - nawet jak się położyłam na łóżku podeszła wywaliła się kołami na podłodze tak że ręką smyrałam ją i po głowie, uszach, piersi a nawet brzuszku.
-
  Pepsi " bawi" się jedynie ze mną - z rodzicami rzadko a co dopiero z obcymi osobami. To nie było podszczypywanie - to był normalny atak psa na dziecko. Na początku Pepsi zaszyła się w małym pokoju i zamknęliśmy tam drzwi i Pepsi razem z Sabą - potem drzwi otworzyliśmy i powoli zaczęła wychodzić - podeszła nawet do mojej siostry i szwagra a widziała ich pierwszy raz w życiu - i po jakiejś godzinie dwóch gdzie drzwi do ostatniego pokoju były otwarte i jak postanowiła znowu z ciekawości zajrzeć tam gdzie wszyscy siedzimy - bez niczego rzuciła się w stronę Milenki. Mimo że Tata zauważył że Pepsi leci krzyknął na nią ale ona się nie wycofała i doleciała do Miki która była na środku pokoju. Nic wielkiego się nie stało i nie panikujemy - możliwe że ona pierwszy raz widziała małe dziecko albo coś złego jej się przypomniało. Na pewno przed pójściem do domu jak już " znormalnieje " będzie trzeba kilkukrotnie sprawdzić jej zachowanie w stosunku do dzieci.
-
  Nie bardzo rozumiem co mam napisać - zachowujemy się normalnie i spokojnie w życiu codziennym, nie wykonujemy gwałtownych ruchów, nie podchodzimy do niej na wprost ale po łuku, nie patrzymy jej w oczy, jak widzimy że czuje się niepewnie dajemy spokój, nie podchodzimy na " siłę " jak zaszywa się w rogu czy w kącie - jak jemy dostaje kęski z ręki równo z moimi psami nikt nie jest pomijany, traktujemy ją tak samo jak i moje psy - dużo do niej mówimy i zdrobniale i normalnie, często z nią rozmawiamy a jeśli pytasz o jakieś dokładne i konkretne szczegóły to napisz mi proszę na PW i Ci odpowiem. Pepsi jest nadal pod opieką behawiorysty i jestem w nim w stałym kontakcie więc otrzymuję dokładne wskazówki jak z nią postępować i tak właśnie robię. Siostra ze Szwagrem przyjechali do nas pierwszy raz odkąd jest Pepsi - bo to właśnie jej powód jest tego powodem że rodzina nie mogła nas wcześniej odwiedzić.
-
U nas od wczoraj jest moja chrześnica - Pepsi atakuje ją bez ostrzeżenia - i ile do obcych ludzi najpierw warczy i dopiero potem leci z zębami ale jak się krzyknie wycofuje się - przy dziecku to nie działa leci z impetem od razu z zębiskami!i żadna ludzka reakcja nie jest w stanie przeszkodzić jej przed ugryzieniem dziabnęła Milenkę w nogę ale delikatnie. Pokerku bardzo dziękujemy za bazarek - wysyłam numer konta na PW
-
Mattilu - ja nie miałam wątpliwości co do tego co usłyszałam od weta - ale jeśli taką wątpliwość ktoś mi zasiał ( i słusznie bo jak pisalam każda rada w cenie ) to lepiej podpytać o jeden raz za dużo niż o jeden za mało :)Ja nie mam żadnej wiedzy ani wcześniej nie miałam styczności z takimi lekami baaa nawet z takim lękliwym psem :) zobaczymy :-)
-
" Oczywiście że warto zaczerpnąć wiedzy u kilku lekarzy " - miałam na myśli zapytanie innego weta co sądzi o podawaniu bioxetinu + stress out razem :) Jeśli u człowieka jest sytuacja beznadziejna i bardzo choruje a wręcz walczy z życiem - to pojeździłabym po kilku lekarzach łapiąc się każdej deski ratunku - i tak samo byłoby z każdym innym żywym stworzeniem - ale Pepsi nic złego się nie dzieje więc potrzeby aby jeździć z nią po innych wetach nie ma na obecną chwilę - chodziło mi tylko o sformułowanie B+ SO razem - koleżanka zapyta swojego weta co o tym sądzi a ja dzisiaj podpytam ponownie i zobaczymy co z tego wyniknie
-
Mój wet zalecił stosowanie stress out + bioxetin i tak stosuję. Mam do niego pełne zaufanie. Dzisiaj będę z psem na zdjęcie szwów więc zapytam ponownie ( 3 raz ) - zapytam jakie jest ryzyko wystąpienia zespoły serotoninowego - jeśli chodzi o ludzi to wyczytałam na szybko że do 1999r odnotowano 23 przypadki ale jestem w pracy i nie mogę teraz zająć się szukaniem informacji na ten temat szerzej.
-
[URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p_zps0nl7ph4m.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p1_zpsbn1xks1i.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p2_zpsv1lji0ua.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p3_zpsd3buo8z1.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p4_zps0qdofhve.jpg.html][/URL] [URL=http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/p5_zpsudbulbcs.jpg.html][/URL]
-
Ja Równiez moge coś wystawić Dziękuję Gusiaczku za polecenie zapraszam chętnych na PW
-
Zapraszam na Mikołajkową edycję bazarku ciasteczkowego dla psiaków :) Spraw przyjemność swojemu przyjacielowi lub bezdomniakowi który czeka na dom One też chcą mieć prawdziwe Mikołajki :) link: http://www.dogomania.com/forum/topic/333830-ciasteczka-w%C4%85tr%C3%B3bkowe-psiaki-te%C5%BC-chc%C4%85-mie%C4%87-miko%C5%82ajki-do-30112015/?p=16634122 [url="http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/c_zpskc8a7tnw.jpg.html"] [/url] [url="http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/c2_zps5pu6xvwc.jpg.html"][/url] [url="http://s1377.photobucket.com/user/kejciu/media/c3_zps6i3cb3oi.jpg.html"][/url]
-
Zapraszam po ciasteczka http://www.dogomania.com/forum/topic/333830-ciasteczka-wątróbkowe-psiaki-też-chcą-mieć-mikołajki-do-30112015/
-
Zapomniałam - wczoraj była u nas taka pani co sprzedaje takie prawdziwe wiejskie jajka - Pepsi jak usłyszała nową osobę tak zaszyła się w pokoju że nie wychodziła kilkanaście minut po tym jak pani już poszła - czołgała się po ziemi wąchając jej zapachy.... może coś jej się przypomniało a może zapach kur albo coś jej się skojarzyło.... biedna - moja mama mówi że aż żal było na nią patrzeć jak biedna bała się wyjść na przedpokój a potem czołgając się wąchała ślady
-
  Stress out nie jest lekiem - to ziołowy suplement - tak jestem w stałym kontakcie z wetem i ma on w pełni moje zaufanie - z wiedzą lekarza nie dyskutuję bo sama takiej nie posiadam. Ona przyjmuje 1/4 proszka wielkości rutinoscorbinu - ciężko nawet je podzielić są mikroskopijne - żadnych osłonowych leków przy takiej ilości nie potrzebuje zdaniem lekarza - nawet dzisiaj podczas wizyty na zdjęciu szwów z Sabcią zapytał jak postępy - ale jeśli ktoś ma możliwość zaczerpnąć wiedzy na ten temat u innego weta - to każda rada mile widziana :) powiem jeszcze tylko że pierwszy behawiorysta który u nas był powiedział że stress out działa dopiero gdy po godzinie pies dostanie coś słodkiego - np. biszkopta :) ale ile w tym prawdy to nie wiem :)
-
U nas tak jakby kroczek do przodu - podczas zabawy udało mi sie nasunąć obrożę - ale Pepsi nagle odskoczyła - i cała zaczęła się rzucać aż jej spadła - lecz nie zrażona zajściem dalej podeszła do zabawy z miśkiem obok mnie - pierwsza próba od dawna nie udana ale będą następne aż do skutku. Jeśli chodzi o komitywę z Sabą to Pepsi naśladuje każdy jej ruch - no prawie każdy. Stoję w piżamie Saba liże mnie po łydce - podchodzi Pepsi i robi to samo oczywiście do momentu aż się nie poruszę lub nie odezwę. Saba przez kołnierz lizać łapy nie mogła to co zobaczyłam jak któregoś razu weszłam do pokoju ? Obie panny leżą obok siebie i kto liże Saby łapkę ?.....
-
Taki zdjęcia są cudowne i miód na serce :-)
- 239 replies
-
- Błędowo
- nowodworski
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
Zoja - wypad z rodziny bo dziecko ma alergię...
Kejciu replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Kochani mam sporo zaległych zdjęć Zoji do wstawienia od Ziutki ale nie mam kiedy się za to zabrać. Dogo nie działało dwa dni a ja akurat byłam w domu i miałabym czas a tu klops - no i opóźnienie. napiszę tylko że w czwartek Zoja miała zabieg sterylizacji - najpierw rano Ziutka pojechała po Hugo - potem jak odbierała Hugo zawiozła Zoję - po zabiegu była połowę dnia i całą noc u Ziutki a rano w piątek Ziutka zawiozła ją do potencjalnego DS :) Wizyta PA wypadła bardzo pomyślnie - pani na obecną chwilę jest Zojką zachwycona więc może już tak zostanie :) Zoja w ciąży nie była i jak wet stwierdził chyba wcześniej nie rodziła. ale nie zapeszam bo naprawdę byłaby to mega szybka adopcja i aż boimy się cieszyć. A tu jedno z zaległych zdjęć Zojki - i taki mały komentarz ode mnie - Ziutka jak nie masz miski to mogłabyś napisać zamówiłabym bo kto myślał aby psu podawać picie z beczki i to jeszcze deszczówki - WSTYD!!!! hehehehe :) -
Chciałam ogłosić wszem i wobec że Hugo już bezjajeczny - zabieg odbył się w czwartek - Ziutka zawiozła naszego dżentelmena - nie było żadnych komplikacji - tylko po zabiegu był taki niegrzeczny bo jeszcze się wybudzał że wracac musiał w wielkim transporterku :) Nie działało dogo dwa dni a potem choroby naszych zwierzaczków zajęły nam czas dlatego dopiero teraz o tym piszę :) a tu zdjęcia z dzisiaj jakie dostałam od Anety - nie widać aby był jakiś bardzo nieszczęśliwy i obrażony prawda ? Nadal prosimy o trzymanie kciuków bo wizyta PA jaka miała się odbyć dla Hugona - została przełożona na 14 listopada czyli nabliższą sobotę - Pani zainteresowana adopcją idzie na operację we wtorek dlatego nie mogłyśmy się wcześniej spotkać - a więcej nic nie zdradzę :)