Po wczorajszej wizycie dostałam zupełnie inne wytyczne jak z Pepsi postępować - potwierdziło się że jest to ciężki przypadek ale dobrze rokujący :)
Wczoraj zrobiłam eksperyment - i zabrałam Pepsi do rodziców gdzie są dwa psy - no zupełnie inny pies!!!!!
Biega, lata, szaleje.... zostanie tu jakiś czas i nadal będę z nią pracowała wg. wskazówek specjalisty.
Myślę że obecność psów bardzo przyspieszy proces socjalizacji.
W dniu wczorajszym odwiedziło nas małżeństwo z Warszawy, podkreślali że są świadomi problemów Pepsi i że skontaktują się ze mną za tydzień dwa abym opowiedziała czy udało jej się zrobić postępy - byli bardzo zdecydowani na jej adopcję lecz po kilku godzinach dostałam sms że jednak po przemyśleniu rezygnują.
Widocznie tak miało być - i nie żałuję bo zainteresowanie Pepsikiem jest - w ogłoszeniu jest informacja że dopiero ją oswajam - ale wiele osób nie czyta tylko patrzy na zdjęcie i podczas rozmowy dowiadują się o jej problemach - jestem dobrej myśli że za chwilę wogóle przestaniemy o nich w rozmowie wspominać bo znikną:)