Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. [quote name='Sybel']Od 30 lat w moim domu są psy i jeszcze żaden nie zrobił sobie krzywdy patyczkiem. Już któryś raz na dogo słyszę teorię o zakazie bawienia się z psem kijkiem i nadal nie rozumiem... A miałam i mam psy - pierdoły, a żaden nie zdołał zrobić z siebie szaszłyka. I tak samo wszystkie znajome psy z osiedla. Dla mnie kompletna bzdura.[/QUOTE] I właśnie... Wszystko na temat niebezpieczeństwa związanego z zabawą kijem...Mój raz się "nadział' na patyk, nad który za wysoko wyskoczył, zapiszczał, i miał odrapaną skórę , poniżej klatki piersiowej. Tak strasznie się tym przejąłem (jak i on) że po 20 sekundach już leciał z drągalem do wody... I co najlepsze? ŻYJE i MA SIĘ DOBRZE [quote name='Sybel']Moje psy biorą tylko patyki, które ja im daję, bo reszta jest nudna. [/QUOTE] U mnie jest podobnie, jak łazimy po lesie, i miałby zbierać wszystkie patyki jakie leżą na ziemi, to miałby siłę szczęki jak koparka :D Czasami jak jesteśmy z 4-5 km od domu, i wracamy to nakręcam go na jeden konkretny (zazwyczaj gruby) patyk, który bierze w pyszczek i go niesie do domu. Mogę go puścić luzem, i nie ma opcji, żeby cokolwiek go zainteresowało bardziej niż ten skarb który niesie w pysku w jednym konkretnym celu - Położyć się na dywaniku i go zniszczyć :) [quote name='evel'] Szkoda tylko to, że na spacerach widuję psy kompletnie ześwirowane na punkcie patyków i nie jest to "zdrowe" nakręcenie tylko jakieś maniakalne uzależnienie - a że patyka zwykle da się znaleźć samemu, to właściciel spada na drugi plan... Ale każdy robi jak chce.[/QUOTE] Ja widuję psy zafiksowane na punkcie, węszenia, ciągania, szczekania, biegania, pościgów za rowerami np. I ja doszukiwałbym się winy w wychowaniu od początku. Skoro właścicele tych psów nie potrafią skupić psa na sobie, to wszystko może stać się "maniakalne'. / Moim zdaniem jeżeli pies ma odpowiednią ilość ruchu, zajęć które mają na celu rozwijanie umiejętności psychicznych i społecznych to na żadną fiksację po prostu pies nie ma siły ani ochoty. Problem leży w tym, że ludzie idę na łatwizne, i skoro pies lubi patyki, to "wystarczy mu tylko porzucać kilka kijków i wrócić do domu" a niestety tak kolorowo nie jest :) Stad korba na, różnego typu zachowania... [quote name='zakonna']A krzywdę to sobie pies może wszędzie zrobić, należałby te psy dla bezpieczeństwa pozamykać w pokojach bez klamek[/QUOTE] Lub w dużym akwarium, wyłożonym gąbką ...
  2. [quote name='Kirinna']no tak lepiej zeby pies przebił sobie gardło, podniebienie lub cokolwiek. widziałam mnóstwo zdjęć psow po takiej zabawie. czasami rzucę mojmu patyczek ale sa to sporadyczne przypadki, poza tym nie chce żeby pożniej pies mi zbierał patyki na spacerze. zabawki my dajemy a nie pies sobie bierze:) nie może byc zwykła piłka?[/QUOTE] Jasne, że może być piłka. Frisbee też może być. Ja używam piłek , frisbee ale i patyczków, których nigdy sam z siebie nie zbiera na spacerze, dopiero jak go zachęcę. Ale do pływania, używam tylko patyczków, za którymi wskakuje do wody dopiero po komendzie "bieeeerz patyczka" a to tylko dlatego, żeby sam z siebie nie wskakiwał do wody. PS. Czy Junior to Twój pies ? Jeśli tak, to wybrałaś idealne imię :)
  3. [quote name='Kirinna']Chyba żeby się nadzial lub połknął i się zadlawil.[/QUOTE] i przy okazji, wypruł sobie flaki... Proszę Cię...Nie wiem czy faktycznie tak uważasz czy to tylko tak dla picu... Ale na pewno patyczek jest 10 razy lepszy niż ścieranie szkliwa o kamień. Ale ok w polemikę wchodzić nie będę bo zrobi się off. [quote name='paulina1804']Dziękuję wszystkim za rady. Mieszkam w bloku na parterze z ogródkiem próbuje z nim się bawić w ogródku ale też nie pomaga jedynie to skacze za patyki które przyniosłam z podwórka trochę mnie dziwi że się nie chce bawić bo zimą lubił biegać za gałkami które mu rzucałam albo turlałam a on biegł i je rozwalał. Zabawy na podwórku zaczynam jak się załatwi i zrobi wszystkie swoje potrzeby od kilku dni zmieniłam nawet miejsce gdzie mogę go spuścić ale też nic. Nawet jak sąsiadów z psami spotkam którzy swoim pieskom rzucają to on wtedy biegnie za psem sąsiad nawet próbował mu rzucać i zachęcać i nic nie pomogło co najwyżej to czasem zdarzy mu się wziąć w pysk ale zaraz traci chęć i zostawia.[/QUOTE] Zmiana miejsca pogorszy tylko sprawę, bo w nowym miejscu jest wiele zapachów, które go "ciągną do siebie". Podobnie byłby mało zainteresowany w obcym domu/mieszkaniu.
  4. [quote name='yamayka'] GAJOS, "patyczkiem"...? :roll:[/QUOTE] Tak - patyczkiem, kijkiem :) Rzucać psu patyczek - do aportowania ?
  5. Kiedyś pies też musi wkońcu pochodzić, spacery są jak najbardziej naturalne dla psa... Jego odciągają od zabawy dużo ciekawsze zajęcia jak np. węszenie. Pozwól mu na troche luzu, po 20-30 min takiej aktywności zachęć do zabawy, pileczką, patyczkiem :) Nie denerwuj się, bo to jeszcze pogarsza sprawę, ani nie czuj przypadkiem jakiegoś żalu...
  6. Pewnie od pierwszych tygodni wspólnego życia ukierunkowaliście na "szukaj" czyli jak powęszy to pewnie znajdzie jakiś fajny smakołyk... Co przerodziło się w jego łebku w obsesję. I pewnie to dla niego jedyny sposób w jaki umie się rozładować 'emocjonalnie" ja bym zaczął codziennie ćwiczyć z psem, komendy, dużo spacerować w różne obce miejsca, (długie spacery - jest to naturalna chęć przemieszczania się - zdobywania terenu) Zastanów się nad zmianą szkoleniowca bo skoro stwierdził "że one tak mają" to tak jakby iść do niego z PitBullem i powiedzieć, że atakuje inne psy - to odpowiedziałby "one tak mają i już" Rower nie załatwi sprawy bo to będzie działanie tak półśrodkami - rower może być dodatkiem, do serii ćwiczeń, psychofizycznych , jednym z elementów. No i oczywiście musisz nauczyć WAS opcji z wyciszeniem. A węszenie może być dopuszczalne tylko w wyznaczonych warunkach np. możecie się w to bawić tylko w momencie gdy pies ma na sobie konkretne szelki 'do pracy' . Ty decydujesz kiedy i na jak długo ma je założone.
  7. [quote name='endurka']na początek co 2 dzień, na minimalnej ilości ciężarków, max 30 min[/QUOTE] Dzięki. A używałaś tego rodzaju bajerów ?
  8. Witajcie dogomaniacy czy ktoś z Was kupował tego typu akcesoria? Ja dziś zamówiłem u Pitmana dokładnie te: [url]http://www.pitman.pl/sprzet_treningowy/power_dog-1-2-3-4[/url] I zastanawiam się jak zmienić plan dnia, czy często je zakładać. Czy lepiej rano na pierwszy spacer (40 min) czy popołudniowy (40 min) czy wieczorny 2-3 godzinny?
  9. Mój chodzi w domu czasami w cienkiej, natomiast na spacery ze mną zakładam mu taką kozacką ozdobną z "kolcami" po zewnętrznej stronie :)
  10. [quote name='Abdulll']dziekuje dzisaj juz prubowalem jak myslicie jak dlugo czeba czekac na pierwsze efekty tygodnie dnie miesiace ??? jesli suczka ma juz ponad 3 lata[/QUOTE] Właśnie , co dokładnie robisz? Hmm mi się wydaje, że to nie jest tak o, że to potrwa dzień, tydzień, miesiąc czy rok... STETY pies to taki obowiązek, że przez całe wspólne życie trzeba z nim pracować. Wiem sam po sobie, że człowiek może odpuszczać tego typu rzeczy (bo samemu, niestety mi się to zdarza) i pies po kilku dniach bez konkretnych zadań wraca do jakiś dziwnych zachowań, (nie mówię tu o atakach ale o innych rzeczach, które wykorzeniam czy oduczam - choćby szarpanie na smyczy) :)
  11. [quote name='Beatrx'] nie możesz dopuszczać do sytuacji, kiedy ona podlatuje do innych psów, bo każde takie gryzienie tylko ją pobudza i sprawia, że tym bardziej będzie chciała lecieć spuścić drugiemu psu łomot. [/QUOTE] Każde gryzienie wyzwala w niej adrenalinę i coś jak endorfinę (to jej się po prostu zaczyna podobać) Działa podobnie jak u kiboli, którzy biorą udział w ustawkach. Mi się wydaje, że pies ma po prostu za mało ruchu i zajęć, to że pobiega sobie za patyczkiem jest fajne, ale...przez pierwsze 10 minut , później jest po prostu nudne, a ONek to wymagajacy pies, któremu takie latanie za patyczkiem może być rozgrzewką przed innymi fajnymi rzeczami. Np. chęć tropienia czy stróżowania (pies się zbliża to trzeba go dojechać i nie dopuścić do pańci / pańcia) Skoro pies jest nieodwoływalny to go nie spuszczaj luzem, kup linkę , która będzie spełniała rolę asekuracji - pies może sobie latać ale gdy widzisz ze zaczyna stawiać uszka, i widzi psa i w konsekwencji leci do niego to na linke można nadepnąć i mu zrobić blok :)
  12. To, że się kuli to dowód na to, że najnormalniej w świecie Ci nie ufa i się boi gdy wstajesz w określony sposób. Ona nie dodaje 2 do 2 = ugryzę oberwę. I samo to, że odejdzie wtedy czy się skuli to nie jest konsekwencja. Nie zmienia jej nastawienia.A co za tym idzie? "Ugryzę sobie, później się skule i bedzie wszystko OK" Powinna w odpowiedni sposób odczuć to, że za dane zachowanie jest taka 'kara' lub 'nagroda". Z tym, że nie doradzę Ci co zrobić bo psiaka nie widziałem, niestety.
  13. Delph, ma sto procent racji. W przeszłości mogło się stać coś takiego, że psina super, szczęśliwa biegła np. w kierunku dziecka - chciała się przywitać, pobawić czy coś, a tu nagle było CIACH ! Smycz się skończyła, sunie szarpnęło do tyłu, więc po którymś tam razie doszło do tego skojarzenie, proste jak 2+2 "jestem na tej smyczy, to jak zobaczę dziecko to znowu mnie szarpnie , więc trzeba atakować" więc atakuje. Poza tym te automaty wydają czasem dziwne dzwięki które też mogą stresować sunie. Kup 5 metrową smycz, z przepinkami i na niej ucz zasad jakie mają obowiązywać na spacerach. A poza tym, jak reagujesz na jej ataki np. przy stole? Dlaczego pozwalasz psu (z takim problemem) w ogóle dochodzić do tak "strategicznego miejsca" jak jadłodajnia?
  14. Nie dominujesz, to po pierwsze. Nie masz nad nim kontroli więc "nie dominujesz". Jak wygląda dzień Twojego psa? Jak dostaje jeść, ile wychodzi na spacer, jak wyglądają te spacery ? jak wyglądają WASZE relacje?
  15. [quote name='xelexin']Cześć, Mam Sznaucera "Miniaturkę". Ma już dwa lata, a dalej jest ciągle nie posłuszny, [B]mimo prób[/B] uczenia, Macie jakieś wskazówki porady co z tym zrobić?[/QUOTE] Co znaczy "mimo prób" ? Psa nie szkolisz jeden dzień...czy tydzień. Tylko powinno się bez przerwy egzekwować to co się PSU POKAZAŁO. Pies nie rodzi się z umiejętnością siadania na komendę.
  16. [quote name='Olson']Nie szkodzi. Starszy pies potrzebuje odpoczynku i rekonwalescencji. Młodszy mu tego na pewno nie zapewni. Przy dysplazji raczej nie zaleca się wzmożonej ilości ruchu, a tym bardziej dzikich zabaw z maluchem. To Wy powinniście zapewnić swojemu starszemu psu ruch, czyli spacery na smyczy, bez wygłupów, żadnego biegania, etc. I radzę zmienić weterynarza. ;) [/QUOTE] Bez przesady. Wetowi też pewnie chodziło o mentalną część życia, psa. A nie o to, zeby wziąć psa , dla zapewnienia za jego pomocą ruchu drugiemu psu. / A co do sposobu w jaki wprowadzić nowego psa, to jest mnóstwo tematów. ja na razie nie ingerowałbym zbytnio w kontakty miedzy psami - starszy pies chce pokazać szczylowi gdzie jest jego miejsce, i ze nie życzy sobie tak nachalnego podejścia.
  17. [quote name='Soko']Wszystkim zainteresowanym ogłaszam że Lupo zrobił swoją pańcię w balona i nie rzucił się na żadnego psa, jedynie w stronę jednego lekko pociągnął :cool3: i jeśli on i pańcia wyrażą chęci to zobaczymy się znowu i nauczymy go szukać pieniędzy.. :lol: i postaramy się zaprzyjaźnić z autobusem :) Jutro wyślę PW z tymi obiecanymi linkami ;)[/QUOTE] Soko, zaspany, przeczytałem "Lup ZABIŁ SWOJĄ PAŃCIE NA BALKONIE " !! :) Moja mina musiała być mistrzowska :) To informujcie dogomaniaków jak tam postępy :) Powodzonka
  18. [quote name='Ninoczka_:)']Wyłącznie na szelkach. A to ma znacznie do jego zachowania? Dziś spotkaliśmy pekińczyka, ktory też się tak zachowywał, był na obroży. Jednak przyznam, że zdarza się to bardzo rzadko, żeby inny pies tak reagował, zawsze to Oskar siada w miejscu.[/QUOTE] Ma znaczenie ale tylko w "odblokowaniu" psa. Jeśli masz szelki, do, których smycz przypinasz bardziej z tyłu , (takie do ciągnięcia, choć śmiesznie to brzmi w przypadku Yorka) to możesz unieść smycz troche do góry i po prostu tylna część ciała się podniesie, i mózg zmusi tylne łapy do kroków. Twój pies po prostu jest mało towarzyski, więc i na siłę go nie zmuszaj... Czy w jego życiu były jakieś niemiłe "niespodzianki" związane z psami ? Został ugryziony? Coś w ten deseń ?
  19. Kopulowanie na samcach to nic innego jak DOMINACJA. To nie ma z seksem nic wspólnego, poza tym, że wygląda jakby chciał go bzyknąć... Problem polega na tym, że Twój pies ma dominujące nastawienie do psów, nie ważne jest czy ma kilogram czy 60 kilogramów. Moze to być też spowodowane nudą, brakiem zajęć. Za każdym razej przerywaj zabawę i tyle. Nie mów do niego w momencie gdy już kopuluje, tylko go zabierz. On w tym momencie myśli, że jest 'panem tego świata" i co mu ktoś bedzie gadał głupoty, że 'nie wolno" czy coś... Przerywaj zabawy. Nie pozwalaj mu na kontak z psami gdy podchodzisz, a on juz jest podekscytowany - odczekaj aż się uspokoi.
  20. Przez to zachowanie pokazuje innemu psu, że nie chce go poznać - nie chce zostać obwąchany. Na czym jest prowadzony ? Obroża czy szelki ?
  21. [quote name='panbazyl']i tylko tyle? jak dla mnie mało konkretnie. też tak uważam, też zapraszam do siebie jak ktoś ma jakieś wątpliwości. Choć mam stado dosc zrównoważone, ale wprawne oko wychwyci i tam kto jest wyżej czy nizej i jakie są tarcia między konkretnymi psami. a to jak co nazywamy - fakt - to często przez stosowane nazwy i niezrozumialość ich znaczenia przez innych jest masa problemów ze zrozumieniem. Często dużo łatwiej po prostu pokazać na "żywo" o co chodzi niż wałkować milion stron i sie tylko błotem obrzucać. a jak szukacie takiej aż bolącej dominacji to przykład jakiegoś konsorcjum i biurowca i ludzi co tam pracują. Tylko wtedy to się nie nazywa "stado" i "dominacja" a "wyścig szczurów" i "wyper..... z mojego miejsca".[/QUOTE] Nie rozumiesz mnie... DOMINACJA wśród psów jak najbardziej istnieje. Ja po prostu nie wierzę w teorię dominacji w formie takiej, że pies nic nie robi przez 24 godziny tylko obmyśla plan jak tu tego swojego pańcia / pańcie zdominować i wskoczyć na pozycję "PAK LIDERA" - jeżeli pies jest nauczony tego, że człowiek ZA KAŻDYM razem go za złe zachowanie skarci a za dobre nagrodzi to szybko zrozumie, co mu się bardziej opłaci. Wielu ludzi popełnia podstawowy błąd - mając szczeniaka, pozwalają mu na wszystko, bo wydaje się, że to jest takie słodkie i w ogóle, natomiast w momencie gdy pies dorasta, te zachowania przestają się ludziom podobać, i nagle chcą je zmienić, a niestety, tak się nie da... I pies ma np. 2 lata i ludziom upierdzieli się w głowie, że on jednak nie może wchodzić na tą kanape, bo ją brudzi i chcą w 5 min oduczyć go tego nawyku...Pies się wkurzy , warknie, łapnie zębiskami i jest problem... A można było od początku uczyć albo całkowitego zakazu wchodzenia na ową kanapę lub OD POCZĄTKU uczyć, że jeśli usłyszy komende, ma z tej kanapy zejść, i nie byłoby problemu...
  22. [quote name='Soko']GAJOS to posty z 2009 roku :evil_lol:[/QUOTE] Ożesz :D Nawet nie spojrzałem na date :D:D Ale wtooopa :D
  23. [quote name='panbazyl']czyli jak to zachowanie nazwać? a jak nazwiesz takie zachowanie u dziecka (ludzkiego)?[/QUOTE] Upartość. I życie samemu dla siebie. "Bo mu/jej bedzie przykro, to niech sobie ogląda telewizor do 23:00"
  24. [quote name='panbazyl']nie wiem kto to stworzył i kto obalił, ale ja na podstawie swojego 4 psiego stada mam pewne doświadczenia na których się opieram. I nie pozwolę psy być pierwszym w wielu aspektach. Bo to ja zarabiam na jego michę a nie odwrotnie.[/QUOTE] Rozumiem, ale pies nie chce być szefem. Ale zawsze sprawdza na ile moze sobie pozwolić. I jeżeli człowiek nie pokaże mu na co się godzi a na co nie, tylko pies sobie żyje własnym życiem to...robi co mu się podoba.
  25. [quote name='panbazyl']dokladnie! rób to co napisano powyżej! Bo pies dominant - Ty dla niego jesteś elementem JEGO sfory a nie Twojej.... Znajdź takiego bechawiorystę co Ci ustawi stosunek pies-właściciel tak jak trzeba, bo z tego co napisane to jest to raczej pies szef i reszta luda.....[/QUOTE] Teoria dominacji , została już dawno obalona. Nawet jej twórca się z niej wycofał. Pies nie tworzy stada z ludźmi. Tak na marginesie.
×
×
  • Create New...