Jump to content
Dogomania

GAJOS

Members
  • Posts

    831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GAJOS

  1. Dobrze byłoby ją właśnie przegłodzić - nie pozwolić jej jeść, niech zje pies siostry , później po chwili zamknąć go w innymi pomieszczeniu, i dosłownie kilka kęsków jedzenia dać Twojej suni. Tak żeby czuła niedosyt. Dużą rolę w tym wszystkim odgrywa to, że Tobie się nie podoba to, że pies nie je. Bardzo fajnie jest to opisane w książce "Zapomniany język psów" , nie pamiętam teraz kto jest jej autorem, ale doskonale jest opisany przypadek w, którym ludzie wozili psu żarcie z chińskiej knajpy :) Musisz też przejść na konkretne jedzenie, np. w jeden dzień suchą karmę a nastepnego dnia gotowane czy coś takiego. Nie je bo jeżeli zje troche suchej karmy, ona się "namoczy" w żołądku więc sunia później nie czuje głodu. Stąd też się biorą te problemy z jedzeniem. Ile razy dziennie dajesz jej jeść, w jakich godzinach i co? Postaraj się opisać jak najdokładniej np. jak to wygląda w ciągu 7 dni.
  2. [quote name='Sybel']Z Kaktusem jest nieco inaczej, on namolnie liże wszystkich, to jest taki młody, głupkowaty dziabąg, który po prostu strasznie kocha świat i wyraża to między innymi lizaniem.[/QUOTE] Mój JR również, płaci za wszystko lizaniem, za małymi dziećmi przepada, ostatnio z półtorarocznym dzieckiem pił wodę z "taczki" dzieciak wziął taką wieeelką butle (w porównaniu do swojej masy ciała) nalał psu do takiej zabawkowej taczki, i wszystko spoko JR pije, tan podchodzi, obiął go i z nim... Babcia tego dziecka stanęła jak w ryta i mówi 'onnn go zabijeeee" :) Wszystko jest kwestią konkretnego osobnika, i też nauczenia psa postępowania z dziećmi. Najlepiej uczyć tego od samego początku. I zawsze jak mamy możliwość to wprowadzać mu różne rzeczy i różnych ludzi do domu - taka bardziej rozwinięta socjalizacja.
  3. Problem polega na tym, że psiak ma dostęp do koszyka z zabawkami i po prostu nauczył się, że one wcale nie są tak atrakcyjne na zewnątrz, skoro w każdym momencie może je wyjąć i się nimi bawić. A na dworze zajmuje się węszeniem. Niech chociaż jedna zabawka będzie taką super fajną, niech wisi gdzieś w zasięgu wzroku psa, ale...pies nie może sobie jej wziąć od tak. Bawisz się nią z psem tylko Ty - na początku 10-20-30 sekund, w momencie gdy pies jest nakręcony , kończysz zabawę. I zabawka ląduje na swoim miejscu. Przez jakiś tydzień czasu zabawa po 10-15 sekund tylko w domu. Następnie na dworze, przez 30 sekund i TY kończysz zabawę gdy psu najbardziej na tym zależy :)
  4. GAJOS

    warczący beagle

    [quote name='xxxx52']Karmijcie psa z reki i nie dawajcie kosci[/QUOTE] Ale to nie eliminuje problemu, tylko go omija szerokim łukiem. Pewnie później będzie warczał przy jakimkolwiek posiłku, nawet przy tym , który dostanie z ręki.
  5. [quote name='embarrassment'] Jest już po sterylizacji, która jak powiedziała druga Pani behawiorystka zaburzyła poczucie bezpieczeństwa psa. Że ze sterylizacją trzeba było poczekać do drugiej cieczki, a ja to zrobiłam po pierwszej i podobno w ten sposób zaburzyłam psie poczucie bezpieczeństwa i wszystko trzeba zaczynać od nowa.[/QUOTE] Owszem, zgodzę się - sterylka odebrała jej "osobowość" to tak jakbyś straciła pamięć i obudziła się gdzieś i nie wiedziała kim jesteś - zapewne człowiek też by się bronił - atakiem ze strachu. [quote name='embarrassment'] Dziś rano rzuciła się na psa rasy rhodesian ridgeback gdyby chciał to mógłby ją jedną łapą załatwić, na szczęście ten pies był mądrzejszy od Lary i odpuścił. Teraz nie mogę jej ufać na spacerach, trudno mi przewidzieć na jakiego psa się rzuci a z jakim będzie chciała się bawić.[/QUOTE] Musisz jej ufać. Wiem, że to trudne po czymś takim. Ale nie możesz o tym myśleć, bo Twoja niepewność będzie odbierała jako niebezpieczeństwo i będzie bronić a co za tym idzie, zacznie się rzucać na wszystko i wszystkich. [quote name='embarrassment']Kongo ma, w ogóle jej nie interesuje. Lara ma straszne problemy z jedzenie, jest okrutnym niejadkiem. Jak stawiam jej miskę to wtedy najlepiej się nie ruszać i nie wykonywać gwałtownych ruchów, bo się przestraszy i nic nie zje. Dostaje suchą karmę rybną Pro Plan i raz dziennie gotowanego kurczaka z warzywami. Dostaje też naturalne smakołyki czyli suszone jabłko, morelę, banany owijam je kurczakiem, rzadko zjada cały kawałek częściej się tym bawi.[/QUOTE] Problemy psów z jedzeniem biorą się z nadmiaru jedzenia i zbyt małej ilości ruchu i wyzwań psychicznych. Czy karmisz ją o tych samych porach ? Wiesz, ja miałem ze swoim psem, problemy z jego jedzeniem, wydawałem góre pieniędzy a ten dziad - nie jadł. Cholernie się stresowałem, a gdy podszedł do miski i jadł to mało co się nie posikałem z radości... Aż wkońcu doszło do tego, że chudł, nie jadł, był ciągle zmulony... Odstawiłem uczucia na bok, jeden dzień nie dostał NIC do jedzenia, w drugi dzień wieczorem 10 kawałków karmy Purina Pro Plan. W trzeci dzień rano dostał 15 kawałków karmy, około godziny 13 dostał 20 kawałków, Wieczorem znowu 10. W 4 dzień dostał rano 20 kawałków karmy, w południe dostał 25 kawałków, a wieczorem 35. W 5 dzień, wieczorem nasypałem mu kubek (350 mll) karmy normalnie do michy, w ciągu kilku minut micha była pusta. Odstawiłem wtedy bezsensowne dawanie mu smaczków, dodatków i wszystkiego co dało się zjeść na około dwa tygodnie. Problem znikł , czeka na jedzenie. Ilość jedzenia też dostosowuje do harmonogramu dnia - jeżeli w jeden dzień dostaje suche, to nie dostaje gotowanego ani puch, ani psich kiełbas. Jest to bardzo wymagający myk od człowieka. Wiem jak dużo nerwów mnie to kosztowało, i było według mojej siostry bardzo drastyczne. Jednak podziałało... Działa do dziś.
  6. [quote name='Sybel']Moje psy lizały i nadal liżą Wita, pozwalaliśmy na to stopniowo od chwili przyniesienia Młodego do domu. Liżą po dłoniach, uszach i czole, robią to bardzo delikatnie, np kiedy dziecko płacze. Pies mojej siostry natomiast usiłował zalizać młodego, robił to nachalnie, więc ma zakaz - teraz z uporem maniaka kładzie Witkowi na nogach zabawki, a dwumiesięczne dziecko ku jego zaskoczeniu mu nie odrzuca piłeczek... Od pierwszej chwili psy były delikatnie dopuszczane do dziecka, wąchały, chodziły z Małym na spacer, więc teraz bardzo go pilnują. Na początku tylko kilka razy zastałam Felka, jak wychodził z pokoju z pyskiem zapchanym zużytą pieluchą... Na szczęście mu przeszło :D[/QUOTE] No właśnie o sposób mi chodzi. Twoje psy - te, o, których piszesz - zapewne robią to z szacunkiem, a pies Twojej siostry może właśnie traktować Witka jak zabawkę.
  7. [quote name='kasia_1982']A ja mam pytanie - Dlaczego nie pozwolić psu polizac dziecko? W wielu poradnikach piszą żeby na to pozwolić, jedynie uważać żeby zrobił to delikatnie o np nóżki czy rączki a nie np całą buzię[/QUOTE] Ponieważ ważny jest sposób w jaki pies liże - a człowiek, który pyta jak wprowadzić noworodka do domu, ,raczej nie wie co jest "dobre" a co jest "złe". Pies może lizać będąc pełen szacunku ale też może polizać jak zabawkę bądź zdobycz. A druga opcja zapewne pociągnie za sobą niebezpieczeństwo. Dlatego moim zdaniem nie powinien pozwolić na lizanie podczas tych pierwszych, najważniejszych i dziwnych dla psa dni. Dlatego też napisałem, że poradziłbym wizytę behawiorysty. PS. Ale faktycznie napisałem 'NIGDY NIE POZWÓL LIZAĆ PSA" - zaraz zmienię.
  8. GAJOS

    Spanie w budzie

    [B]Ja123 [/B]- Aż opadły mi ręcę – Ja przecież nigdzie nie napisałem, że to że pies będzie w budzie jest czymś złym, bo moim zdaniem nie jest. I to, że ma pilnować jest jak najbardziej ok., on po prostu pracuje na swoją kość i ja nic w tym złego nie widzę. Tylko wychować dobrego stróża a psa, który będzie atakował wszystkich którzy wejdą na Twoje podwórko to jest wielka różnica. Moim zdaniem jest 60-70 % szans na to, że pies będzie popaprańcem (zawsze nazywam tak agresywne, psy podwórkowe) , jeżeli nie nauczysz go co to znaczy pilnować - że wystarczy szczeknąć 4 razy gdy listonosz jest przed bramką, - że nie można go atakować , - że nie można skakać po ludziach, obcych czy też znajomych, - że nie można obszczekiwać, każdego kto przechodzi po chodniku przy płocie itd.itp. Poza tym, to Ty napisalaś , że ktoś tam u Ciebie w domu chce używać tych starych –metod- i ze ty się na to nie godzisz, więc ja odpowiedziałem, że kliker i smaczki nie zawsze działają, więc trzeba dobrać metodę pod psa. Ja nie jestem fanatykiem klikera i smakołyków, tak samo jak nie jestem zwolennikiem, bicia psa na wszelki wypadek… A co do mojego podpisu, to właśnie między innymi chodzi mi o to, że pies nie powinien sam podejmować decyzji np. o ataku, czy nie ma szczekać bo akurat ma na to ochotę… Proszę, czytaj moje wypowiedzi ze zrozumieniem i nie odbieraj ich jako ataku na siebie, bo nie o to chodzi. [quote name='Ja123']Jeśli chodzi o budę to nie powinna być za duża. Pies już teraz jest na tyle duży, jak się w niej wyciągnie to jest akurat. Do zimy jeszcze urośni tak więc o to sie nie martwię.[/QUOTE] Więc może być za mała gdy urośnie, dorośnie. A to też może być problem. [quote name='Ja123']Traktuje teren na którym jest jako swój i bardzo dobrze. Nie jest to w żaden sposób zaborcze. Nie szczeka bez powodu.[/QUOTE] Terenu nie powinien traktować jak swojego, bo jego on nie jest. Powinien informować o tym, że ktoś przyszedł a nie traktować jak"intruza , który jest na MOIM PODWÓRKU." Nie jest zaborcze, póki jest szczylem i nie ma w sobie na tyle odwagi - a to się zmieni na pewno. Z tego co pisaleaś to szczeka przez 10 sekund, więc szczeka za długo, po czasie, pewnie szczekanie się będzie wydłużać, aż dojdzie do tego, że pies sam się bedzie nagradzał szczekaniem za szczekanie - to o czym pisze Yamayka. No... i to chyba tyle.
  9. Masz dwa samce , które są dominujące. Malamute, sam w sobie ma dużo z "dominanta" nie wiem jak zachowują się mieszanki z Bernardynem (bo rase znam tylko z telewizji :) ) ja radziłbym odseparować od siebie psy na stałe. Zbyt wielki problem i zbyt duże niebezpieczeństwo żeby udzielać rad przez internet. Ale kastracja obu psom nie zaszkodzi.
  10. [quote name='jambos']wychodzi rano w poludnie około 16 potem o 22-23 bd znow za niedlugo chodzil do psiej szkoły czesto biega z innymi psami[/QUOTE] Na ile wychodzi ? Co w tym czasie z nim robicie? To [I][B]jeszcze [/B][/I]nie agresja a ekscytacja - rozładowuje w ten sposób swoją energie. Jak Twoja mama czy siostra wita się z psem? To, że był tego oduczany nie znaczy, że mu nigdy to nie wróci. W psich szkołach pokazują tylko jak się zachowywać w stosunku do niechcianych zachowań (pokazują co działa) więc konsekwentnie trzeba to stosować. I powinni to robić wszyscy domownicy.
  11. [quote name='Talagia']Zazdroszczę :) Puszczenie mojego psa luzem "rób se co chcesz" jest równoznaczne z podjęciem tropu w ciągu kilku minut i zamiast sympatycznej zabawy na spacerze mam psa, który poszedł w siną dal. Dlatego ja muszę organizować mu czas i mieć oczy dookoła głowy przez caały spacer (oczywiście gdy chce go puścić ze smyczy). Ale to chyba taki minus psów myśliwskich... Najlepiej wyjechać za miasto w pole ze zwierzyną i wtedy mogę spokojnie spacerować a pies wybiega się sam ;)[/QUOTE] Oczywiście nie robię tego w środku miasta w godzinach szczytu. Ale w ten sposób uczę go bezwzględnego odwołania. Życie nam pisze scenariusz :) Poza tym to też kwestia zaufania - mojego w stosunku do tego matołka :)
  12. [quote name='evel']Taaaa a ja puszczam psa luzem i se robi co chce. Czego to się człowiek o sobie nie dowie od całkiem obcych ludzi... :roll:[/QUOTE] Ło, ja nawet przez ułamek sekundy nie pomyślałem w ten sposób... Może właśnie wręcz przeciwnie. :) Ja swojego psa puszczam luzem i se robi co chce, czasami i tego potrzebuje-my ... Oczywiście i na takie luzackie , nazwijmy to podejście jest odpowiedni czas i odpowiednie miejsce. I nie jest to formą rozładowania psa, z lenistwa :)
  13. [quote name='LadyS']Pies śpi w domu, bo jest tego nauczony, czyli prawidłowo wyciszony - pies, któremu się nudzi, zwykle nie śpi, tylko szuka sobie zajęć, ew. po prostu drzemie i ciągle czuwa, co jest dla niego jeszcze gorsze :roll:[/QUOTE] Też tak uważam. Od samego początku uczyłem swojego psa, że 90% czasu, który spędza w domu jest czasem na odpoczynek, i relaks, a nie na szaleństwa, i brykanie. Od tego są spacery i inne aktywności, które mu organizuję podczas spacerów. [quote name='evel']Mój pies jest przeze mnie upośledzany, bo nie może nosić patyków? No panie Gajos, bez przesadyzmu, jak to mówią :eviltong: [/QUOTE] Moje zdanie jest jakie jest. Z tym, że ja nie jestem nadopiekuńczym tatusiem, tylko staram się być przewodnikiem dla swojego psa,i reagować na realne niebezpieczeństwa a, nie na takie "bo za 10 minut może przejeźdzać motocyklista przez las i akurat przejedzie mi psa, i przyniosę do domu kebab z sierścią). Biorę aktywny udział w zabawach mojego psa, i to ja decyduję o tym kiedy , czym , z jaką intensywnością i w jaki sposób się bawi. Jeżeli przegina pałe podczas zabawy z psem, szarpakiem, kijem czy czymkolwiek innym to przerywam te harce z kilku powodów. Może dlatego wyeliminowałem żarcie patyków, zbieranie ich kiedy mu się podoba itd.
  14. [quote name='zakonna']pies to nie jest małe dziecko, bez względu na to jak emocjonalnie jesteśmy z nim związani. Ostrożność nie zawadzi, ale nie można popadać w paranoję[/QUOTE] I otóż to. / Pies może się zranić wszystkim. Tak samo jak ludzie. Jakoś kiedyś i dzieci bawiły się łukami, patykami i innymi tego typu "samoróbkami" zabawek. I jakoś wiele z nich nadal żyje i ma się świetnie... Pies może zginąć podczas spaceru w mieście, zepsuje się karabińczyk, pęknie smycz, i siup, pies zostaje kebabem pod kołami samochodu, albo spadnie mu coś na glowe z wysokiego budynku, lub kierowca nie zapanuje nad samochodem i wpadnie na psa i będzie trup - Spacer w lesie czy na polach też może skońćzyć się tragicznie, anóż pies zostanie zaatakowany przez dzika... Takie samo prawdopodobieństwo jest tego typu historii , jak i ze pies się pokaleczy patykiem... Jakieś 50 na 50. Moim zdaniem, taka ostrożność w jakiś sposób upośledza psa. Ale cóż. Ja mam inne podejście do wspólnej egzystencji ze zwierzętami.
  15. KarolinaW, napisała wiele wskazówek. [B][I]PRZEZ TYCH KILKA, PIERWSZYCH DNI DZIECKA W DOMU NIE POZWÓL PSU LIZAĆ DZIECKA[/I][/B].POZWÓL TYLKO WĄCHAĆ - a gdy zobaczysz, że pies się zabardzo podekscytował to odrazu to przerywaj ! Wszystko musi być pod Twoją kontrolą, wychodzisz - pies robi wypad. Nie możecie całej uwagi ( w pierwszych dniach ) skupiać na dziecku bo pies poczuje się odtrącony czyli dziecko = wróg. Ponadto, tak jak napisała KarolinaW, każdy spacer z dzieckiem, musi być również spacerem psa. Ja jeszcze bym mega zmęczył psa w dniu przybycia dzidzi do domu. Tak żeby wyeliminować jakąś większą ekscytację. Ale szczerze, ja skontaktowałbym się z behawiorystą. I umówiłbym się na jedną wizytę - w dniu przybycia nowego członka rodziny do Waszego domu. Powodzenia :) I zdrowia dla dzidzi :)
  16. To, ze pies ma mase zabawek , niekoniecznie musi pomóc. A raczej może nawet zaszkodzić, bo po prostu są dla psa nudne. Nie lepiej 'nakręcić' ją na chęć zabawy - jedną lub dwiema zabawkami, które dostaje tylko gdy Cię nie ma? Ja radziłbym zakup konga i dawać go psu gdy nikogo nie ma. Ja zamykałbym normalnie drzwi a nie używałbym bramek dlatego, że psa może nakręcać akurat to, że widzi koty a Twoja sunia ma geny psa pasterskiego a co za tym idzie, zapewne chce "zagonić koty' a nie może tego zrobić fizycznie. i przez to staje się sfrustrowany -- niszczy - "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal". Co do spacerów, to czas przebywania na zewnątrz i bezsensowne bieganie, nie rozładowuje Twojej suni. Męcz ją fizycznie i co najważniejsze [B]psychicznie (nauka komend)[/B]. Wtedy pies o wiele bardziej rozładowuje nadmiar energii i emocji. Wydaje mi się, że to szczekanie bierze się właśnie z nagromadzonej energii. W ten sposób się rozładowuje. Odświeżacz powietrza to dla mnie pomysł z kosmosu. Jeżeli sunia jest strachliwa lub nerwowa, kup obroże z feromonami dla psów. I zakładaj ją tylko na noc. Poczytaj w necie o zastosowaniu tego typu wynalazków, ponoć działa - Ja osobiście nie używałem, więc nie wiem. W jakim wieku jest Twoja sunia? Co i ile razy dziennie dostaje do jedzenia?
  17. GAJOS

    warczący beagle

    Jeżeli już chcecie robić coś z TD - to nie chodziło o udawanie, że jecie jako pierwsi, tylko pies dostaje jeść np. po Waszym obiedzie. Bez żadnego dokarmiania, itp. rzeczy. Wy przed jedzeniem wprowadziliście ekscytację, nerwową atmosferę (pies się wkurza, gdy wy robicie z siebie głupków, udając, jak to wyjadacie jego żarcie - zapewne były przy tym jakieś dziwne gadki w kierunku psa, patrzenie w oczy itd). A powinniście uspokajać psa w porze karmienia, jedzenie nakładać powoli ( ja jak miałem szczyla, to potrafiłem przy nakładaniu gotowanego żarła, wypalić 2-3 papierosy) pies po jakiś 2 tygodniach zrozumiał, że szybciej dostanie, jak będzie grzecznie siedział na dupsku, lub leżal. Nie ruszy miski, dopóki nie usłyszy komendy "proszę" - wyeliminowałem w ten sposób też, podkradanie jedzenia, czy zbieranie czegoś co spadło na podłogę. Ile razy dziennie pies dostaje jeść ? Jakie ilości? Po jakimś wysiłku? Jeżeli dostaje kość, to róbcie to co wisi w poście Soko, trzymajcie, kość w dłoni, a pies niech ją wyjada, nie zabierajcie, od tak dla zabawy...karmcie psa, więcej z ręki niż z miski.
  18. [quote name='klaki91']Raczej rzadko sie zdarza aby jeden pies drugiemu pokazywał gdzie jego miejsce poprzez kopulowanie.[/QUOTE] Pokazują w ten sposób, bardzo często. Ale ja również stawiam na ekscytację, nowy pies w domu, ludzie zapewne pobudzeni, więc i na psa przeszło... aaa zapach matki, to raczej powinien uspokajać beagla, a nie go nakręcać. [B]Koka123 [/B]Jak wygląda dzień tego psiaka, który tak "chamsko" sie zachował ?
  19. GAJOS

    warczący beagle

    [quote name='gnom'] a zanim dostanie miskę z jedzeniem [B]udajemy że my z niej jemy[/B].[/QUOTE] PO CO ?? Po co udajecie? Tu doszukiwałbym się problemu ! To jest psa miska, i wy mu "wyjadacie' jego jedzenie, a co za tym idzie, on ma w jego mniemaniu mniej, więc broni zasobów, żebyście nie próbowali mu znowu podjeść ... Głupota po prostu. Nie lepiej przed położeniem miski (czy daniu czegokolwiek do jedzenia) na ziemi, pouczyć psa , komend ? Nie lepiej nauczyć psa, że ma czekać? że samo położenie michy czy kości na ziemi wcale nie oznacza, że już może jeść ? Że je po konkretnym słowie (komendzie) Co pies dostaje do jedzenia ??
  20. [quote name='Talagia'] Moje psy mają całkowity zakaz zabawy patykami, [B][I]co więcej nie pozwalam im się bawić z psami, które noszą patyki w pysku[/I][/B]. Jeśli widzę, że drugi pies podejmuje patyki z ziemi i chce się szarpać to niestety żegnamy się :)[/QUOTE] Szczerze? Dla mnie to kosmos... "Bo źle wpłynie na mojego pieska, ten nie wychowany kundel, który bawi się patykiem!" ? /[quote name='zakonna']powiem Ci, że moje w domu też głównie śpią, ale boję się do tego przyznawać bo przecież jak śpi to nie uczy się, nie nawiązuje więzi z przewodnikiem, nie jest na mnie nakręcony itp [/QUOTE] Mój JR, w domu właściwie nic innego nie robi, tylko leży albo śpi, czasami się pobawi-my. A to tylko przez to, że dostaje w kość na spacerach, kilometry spacerów, szkolenie, pływanie, aportowanie, zabawa z innymi psami. I w domu, wykorzystuję każdą chwilę na to, żeby zregenerować siły :) I to chyba o to chodzi :) Nigdy nic mi nie poniszczył. (no, prócz jednego klapka mojej siory - ale ja tam twierze, że to wina tego biedronkowego klapka, a nie psa :D ) Co do więzi z człowiekiem...Ja tam nie potrzebuje, żeby się na mnie patrzył jak w obrazek, kiedy jesteśmy w domu. Na spacerach ma być odwoływalny, i "życ swoim życiem' gdy ma "wolne' miedzy zabawą, i szkoleniem. Mam znajomą, której suka ma wiele problemów min. agresje. I właśnie jest wpatrzona w swoją "pańcie" jak w obrazek. Co moim zdaniem tylko pogłębia jej stan psychiczny. I osobiście ja 'dusze sie' w towarzystwie tej suni.
  21. GAJOS

    Spanie w budzie

    Pies ma dopiero trzy miesiące i wszystko i wszyscy powinni być dla niego "czymś zaje..stym' - nie powinien w tym wieku oszczekiwać "obcych" ponieważ jest bardzo duża szansa, że gdy dorośnie, nabierze odwagi i już po 10 sekundach nie przestanie szczekać a będzie napierał na 'obiekt zagrożenia". Co w konsekwencji doprowadzi do tego, że będzie atakował. Powinnaś reagować na takie rzeczy już teraz. Np. Jeżeli jest dzień, pies ma zamknąć pyszczek, bo po co Ci póżniej irytujący wszystkich sąsiadów i przechodniów i właściceli pies, który bez powodu ujada ? Co do budy , moim zdaniem powinnaś go do niej prowadzić ZAWSZE, CODZIENNIE o tej samej porze. W psie się włączy "zegar biologiczny" przez który sam o określonej porze będzie szedł do swojej budy. Co do metod "wychowania' ludzi z, którymi mieszkasz - To Twój pies nie ich. Jeżeli nagle wszyscy będziecie go chować "po swojemu' to nic to dobrego nie przyniesie. Ty powinnaś wybrać metodę pod psa, a nie psa pod metodę. Jest wiele przykładów na to, że nie wszystkie psy można wychować tylko i wyłącznie metodą smaczków i klikera , ale to już całkiem osobny temat... A co z odpowiedzią na pytanie, które zadała Yamayka ? [B]Czy ta buda nie będzie zbyt duża za te 1-2-3 miesiące kiedy przyjdą pierwsze chłodne noce??[/B]
  22. [quote name='ostatniaszansa']Powiem tylko jedno - byla oferowana karma. Uwazasz, ze fundacja na utrzymanie psow i karmienie pieniadze dostaje z nieba? Masz racje, wniosek nasuwa sie sam. /Agnieszka ps. szkoda Brutusa, bo on bedzie to ogromnie przezywal.[/QUOTE] Zgadzam się, że najbardziej poszkodowany będzie Brutus - tego tłumaczyć mi nie musisz, bo doskonale to rozumiem... Powiedźmy , że z doświadczenia wiem jak działają fundacje, i jak to wygląda. Dlatego, SZUKAM DOMU nie fundacji dla tego psa...
  23. [quote name='ostatniaszansa']Skoro piszesz, ze lepszym wyjsciem jest dla Brutusa powrot pod opieke Fundacji, szkoda ze nie pomyslisz, ze mamy ponad 300 psow pod taka opieka. Szkoda, ze nie pomyslisz o psie wyrzucanym po roku z domu, szkoda ze pani nie byla laskawa napomknac o problemach z psem, tylko "sobie popracowala" a teraz psa mozemy zabierac do konca sierpnia, szkoda ze uwazasz ze to tak hop siup i samochod po psa podstawiony pod drzwi ... taaaaak. /Agnieszka[/QUOTE] Mylisz się, bo sam szukam aktualnie dla Brutusa domu jak i transportu. Powiem bez ogródek, jeżeli pies ma być głodny u Kasi (nie z jej widzi mi się a z realnego braku pieniędzy ) a powrotem do fundacji, to wniosek nasuwa się sam... Poza tym Kaśka pisała nt. tego pomieszczenia gospodarczego, i powodu dla, którego musieli go rozebrać.... A odezwałem się w tym wątku, tylko dlatego, żebyście nie robili z niej potwora. Tyle.
  24. Ile pies ma ? Pojawiły się w okolicy (bloku, domu) jakieś nowe zwierzęta ? Nie umiesz po prostu wprowadzić komendy "cicho"/"spokój" ? Jak szczeka na łóżku to wypaaaaaaad z baru i już.
  25. Znam aktualną sytuację Kasi trochę bliżej niż Wy wszyscy , razem wzięci. Niestety życie im się potoczyło jak się potoczyło, i na pewno lepszym wyjściem DLA BRUTUSA będzie powrót pod opiekę fundacji Ostatniej Szansy. Pies sprawiał wiele problemów od samego początku. Kasia jednak nie poszła na łatwiznę, jak bywa w wielu przypadkach. Wiem, że to ostateczność, Kasia ubolewa nad tym, że musi postąpić tak a nie inaczej. Pracowała z Brutusem w miare swoich możliwości a nawet skusiłbym się o stwierdzenie, że czasami i ponad nie... Ale cóż. Z mojej strony mogę dodać tylko tyle, że nie warto oceniacz człowieka gdy się nie zna, dokładnych powodów... Tyle. / Jak i gdzie komu przekazać kasę na pokrycie kosztów transportu (będę zbierał po znajomych...)
×
×
  • Create New...