-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by joanka40
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
joanka40 replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Odwiedzam Merlina i pozdrawiam całą Rodzinkę. -
Dramatyczna sytuacja Pani Uli i jej zwierzaków.......pomocy.....
joanka40 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
No nie, ale cudna wiadomość. Pani Ula pewnie popłakała się ze szczęścia. Super. -
Wczoraj było zdjęcie pt:"Luśka leży", a dziś jest zdjęcie pt:"Luśka stoi": [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/8fc804b13c4a.jpg[/IMG]
-
Sunia już bezpieczna w DS - alarm odwołany!!!
joanka40 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Super wieści. -
[quote name='Nikaragua']w regulaminie stoi: [I][COLOR=#000000]* Jeżeli pieniądze z bazarku mają być przekazane na konto schroniska lub fundacji ogólnie, a nie na konkretne działanie/konkretne zwierzęta (Sprzedający nie wie jakie są najpilniejsze potrzeby) proszę w pierwszym poście podać pełną nazwę organizacji, link do strony WWW oraz do wątku na dogomanii (jeśli istnieje), koniecznie w bazarku na konkretną organizację należy podać również jej numer KRS, adres prowadzonej działalności. W takim wypadku do rozliczenia bazarku będą potrzebne potwierdzenia odbioru przesyłek (na potwierdzenia czekamy 2 miesiące - jeśli nie będzie informacji o braku dostarczenia przesyłki - uznaje się ją za doręczoną) przez Kupujących oraz dowody wpłat (potwierdzenie przelewu/skan/zdjęcie) dokonanych przez Kupujących na oficjalne konto schroniska/fundacji. Wszystkie dowody wpłat zbiera Sprzedający i dopiero przy rozliczaniu się z pieniędzy przedstawia je Moderatorowi.[/COLOR] [COLOR=#000000]Jeśli pieniądze (z kosztami wysyłki) zbiera Sprzedający - to on przedstawia dowód wpłaty wszystkich środków (poza kosztami wysyłki) na konto schroniska/fundacji na PW do Moderatora w celu rozliczenia i usunięcia bazarku.[/COLOR][/I][/QUOTE] Dziękuję bardzo. Przeczytałam dwa razy cały tekst i chyba wszystko zrozumiałam, i idę pouzupełniać KRS itd. Pozdrawiam serdecznie.
-
Luśka leży na moich spodniach i pudełku z mini śrubokrętami - lubi dziewczyna takie bajery.
-
I Luśkot na dobranoc: [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/92493eb8865f.jpg[/IMG]
-
Rany, ale epidemia. Trzymam mocno kciuki za kiciasy i oczywiście za śliczną Paris.
-
[quote name='agat21']Oj, jak się tu rozumiemy wybitnie na wątku.. Moje kocisławy i piesław nie robią tyłem zbyt często niespodzianek (średnio raz w miesiącu), ale za to uwielbiają sobie wyżerać z misek - zwłaszcza Emil - a że robią to w straszliwym pośpiechu i z łapczywością alkoholika po wypruciu sobie esperalu - to zwroty bywają częste. Mój chłop generalnie jest "zbyt wrażliwy" na akcje sprzątania po czymś takim, więc często zastaję w domu kawałki ręcznika papierowego porozkładanego w miejscach zwrotów, żeby nie musiał na nie patrzeć dopóki nie wrócę i nie posprzątam :mad:[/QUOTE] Dobry sposób: poprzykrywać, nie patrzeć i czekać na ratunek. U mnie jest podobnie.
-
[quote name='Maruda666']siu, u mnie Lolek sika do łóżka tak średnio raz na tydzień - a już mam tego serdecznie dosyć. Więc chyba odrobinę rozumiem jak się czujesz :-( Takie sanatorium dla chorych kotów, to była by niezła sprawa ( dla właścicieli ;) a i koty po powrocie do domu może by zaczęły doceniać to co mają ). Luśce dobrze w żółtym :)[/QUOTE] Tak, takie sanatorium dla chorych kotów byłoby cudowne. A osączarka dobrze się sprawdza. Luśka na podkładach z apteki nie chciała leżeć - a osączarkę piknikową wielbi.
-
Luśkot z ubiegłego tygodnia, leży na osączarce do naczyń z Biedronki /taka piknikowa osączarka/: [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/354be46782b7.jpg[/IMG]
-
[quote name='rozi']Jak to nie otwiera się, spróbuj jeszcze raz z tego linka [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/112101-Nowy-REGULAMIN-Bazarku-AKTUALIZACJA-5-12-2012[/URL]![/QUOTE] Bardzo dziękuję za podesłanie linka.
-
[quote name='3 x']z tego co pamiętam, to TAK tylko na watku bazarku najlepiej wklej skan wykonanego przelewu a może dodatkowo jest na dogo ktoś z fundacji i mógłby potwierdzić wpłatę (wiesz, chodzi o to, zeby nikt się nie przyczepił, że pieniązki nie trafiły do fundacji)[/QUOTE] Bardzo dziękuję za odpowiedź. Na dogo, na wątek kota zagląda od czasu do czasu Adria - Dziewczyna z Fundacji, więc poproszę Ją o potwierdzenie i wkleję skan przelewu. Jeszcze raz bardzo dziękuję.
-
Trzymam kciuki za kocinkę.
-
Witam serdecznie. Nie otwiera mi się niestety Regulamin Bazarku i stąd moje pytanie na tymże wątku: - Czy mogę robić bazarek na Fundację, która nie ma wątku na dogomanii. Fundacja ta bardzo pomaga mi przy dogomaniackim, niepełnosprawnym kocie - Luśce. Z góry dziękuję za odpowiedź.
-
A i od wtorku ruszam z kolejnym bazarkiem na Miaukoty i Luśkę. Będą te fanty co zostały z aktualnego bazarku i trochę nowych.
-
Ponadto do rozpaczy doprowadza mnie ostatnio mój pies - bo wyciąga mimo zabezpieczeń z kosza na śmieci pampery i je zjada. Kilka dni temu zjadł prawie całego i nie wiedziałam, czemu przestał jeść i pić. Po dwóch dniach granulat z pieluchy zaczął być wydalany, ale to jeszcze nic...jak spadł deszcze to kupa mojego psa,składająca się głównie z pampersa urosła chyba pięciokrotnie. Przecież, gdyby ten proces pęcznienia nastąpił w jelitach, to doszło by do perforacji jelita i prawdopodobnie sepsy... Worek na śmieci wiążemy, kubeł zamykamy a Maniek i tak znajdzie sposób, żeby wyciągnąć pieluchę. Dziś Luśce majtki spadły, więc od razu je przechwycił. Wiecie, nie jestem obrzydliwa i rzadko robi mi się słabo, ale kupa w kupie mojego psa doprowadzi mnie chyba do pierwszego w życiu ataku histerii. Najchętniej wysłałabym Luśkę do sanatorium na trzy tygodni i po prostu sobie odpoczęła i doprowadziła mieszkanie do porządku. No, to byłoby na tyle tej oczyszczającej spowiedzi.
-
[quote name='róża35']Odwiedzam niedzielnie Lusię i jej towarzystwo futrzane:)[/QUOTE] Witaj Różo. U zwierzaków po staremu. Bez zmian. Luśka jest zdrowa i już nie kicha - samo przeszło po dwóch dniach - było dość ciepło i wygrzała kichawca. Natomiast usilnie próbuje uciekać i jest w tym bardzo skuteczna - trzeba bardzo uważać na te jej akcje. Nie ukrywam, że czasami jestem bardzo zmęczona. Liczę jeszcze trochę na cud. Tylne nogi ładnie odbudowały masę mięśniową, podczas wchodzenia w te i we w te po schodach. Choć diagnoza lekarska raczej jest jednoznaczna, że uszkodzenie kręgosłupa jest zbyt duże. Luśka do adopcji raczej iść nie może, tzn. może, ale jej szanse na adopcje są minimalne. Zwieracze nie działają, trzeba uważać żeby się nie przytkała, odsikiwać, pielucha musi być, bo wiadomo o co chodzi. Ostatnio tak mi się udaję ją zakładać, że nie przecieka, ale zdarzają się moje wpadki i wszystko z pieluchy wylewa się bokiem, albo pod ogonem. Mam teraz 5 kotów i Luśka jest kotem bardzo absorbującym. Więc czasami padam na nos. Kiedy wychodzę z domu, dajmy na to na 2, 3 godziny i potem wracam, i otwieram drzwi, to zawsze mam nadzieję, że moją pierwszą czynnością po powrocie do domu, nie będzie mycie podłogi i czyszczenie łóżka. Dziś jestem bardzo zmęczona, bo cały tydzień miałam zabiegany, więc chyba po raz pierwszy tak na poważnie ponarzekam na Luśkę. Więc czekamy jeszcze na cud... Gdyby tylko zaczęła korzystać z kuwety...
-
A jeśli chodzi o interpretację zdjęć, to proszę zerknijcie wnikliwie na zwierzęta na naszych Avatarach. Założę się, że opinie byłyby sprzeczne i jedno osoby widziałyby radosne zwierzę, inne nieśmiałe, a jeszcze inne osoby stwierdziłyby, że zwierzak wystraszył się aparatu. Yolanovi będzie w odwiedzinach u Rodziny Barta i u samego Barta, więc będzie relacja z pierwszej ręki.
-
Podczytuję ten wątek od pewnego czasu i myślę, że trzeba skupić się na faktach: * Bart został adoptowany i obecnie przebywa w domu, u osób, które go adoptowały; * nowy dom jest chętny do współpracy: przesyła informacje oraz zdjęcia, a kontakt jest aktualizowany; * zdjęcia są jak najbardziej OK - moje zwierzęta też różnie wychodzą na zdjęciach, bo zwierzaki tak jak i ludzie mają lepsze i gorsze dni, a większość z nas nie jest mistrzem fotografii i nie potrafi uchwycić najlepszych ujęć zwierzaka; * i jeśli nowy domek ma dostęp do tego wątku, to się już pewnie lekko zaczyna się irytować; * ponadto Jola jedzie na wizytę, czyli nowa rodzina Barta realizuje kolejne punkty z umowy adopcyjnej, więc trzeba być dobrej myśli.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
joanka40 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Instynkty myśliwskie Misia ma mocno rozwinięte - choć od dłuższego już czasu poluje już tylko bezkrwawo. Czai się na łące, robi naskoki, węszy, myszkuje i buszuje, latem, zimą i wiosną - ale nic z tego nie wynika. Ale czasami nam się przydarzy taka przykrość jak dzisiaj rano...:( Lęki owadzie trwają jakieś dwa lata temu i jakoś nie mogę skojarzyć jednego, wyraźnego momentu od kiedy to się zaczęło. Pewnie faktycznie coś ją użarło kiedy próbowała złapać.[/QUOTE] O właśnie, to jest chyba właściwa diagnoza - musiało ją coś użreć i stąd te lęki. Ale dobry behawiorysta powinien poradzić sobie z takim problemem. No bo jak się pies boi petard, to mniej więcej sobie wyobrażam to tak, że ucieka przerażony. Ale petardy są problemem tylko na przełomie grudzień/styczeń, a owady...no to rzeczywiście jest problem... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
joanka40 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jasza, to rzeczywiście chyba trzeba uderzyć do behawiorysty. Lęki są różne, Twoja psina akurat boi się owadów - widać jakiś uraz z przeszłości. Jeśli chodzi o ptaki, to również przeżywam męki, ponieważ mam jedną taką kotkę - to taki półdzik, mimo, że u mnie mieszka już chyba 6 lat i ona poluje na ptaki. Dogadałam się z nią o tyle, o ile, żeby mi ich nie przynosiła, już zagryzionych. Myślę, że nadal na nie poluje, ale już ich nie widzę. Na początku, mnie to przerażało, teraz akceptuję to jako kocią naturę, a na tygrysie zapędy nie ma przecież lekarstwa. Ciekawa jestem, co Misia musiała przeżyć, że tak boi się owadów ? Pewnie jakieś pogryzienia, ale może drażni ją samo brzęczenie owadów ? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
joanka40 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jasza, a może w domu jakiś lep na muchy dziabnąć, żeby Wam nie latały muszyska. Nie wiem też jak działają takie spraye na komary, osy, na muchy pewnie też -chodzi mi o te spryskiwacze dla ludzi. Może ją spryskiwać przed spacerem, żeby zapach odstraszał owady. U mnie w domu grasuje pięciu morderców owadowych /koty/, nawet Luśka zagania muchy i zjada /chyba, że te muchy padają od zapachów z dochodzących z pieluchy, hm.../. -
Wawrzynek ma srebrne łapki i nosek. Bardzo ładny kotek, śliczny po prostu. Zresztą cała ekipa obłędnie piękna.
-
Marcel/Mentos już w DS bardzo Wam dziękuję za pomoc!!!
joanka40 replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewa gonzales']:loveu::loveu:oby miliokroc takich domkow i wieści :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: Martun pamietami pamiętam jak wszystkie trzy sztuki ...chcialysmy niunia nieść na raczkach calunki czas :evil_lol: zdjęcia mam z dworca ....cigle w telefonku i jak ide czasem na noc do pracki to całunki czas przeglądam , ach jaki teraz ksieciunioooooo , jaka cudna pancia :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Tak rzeczywiście zdjęcia piękne. No i to spanie w łóżku, ja nie mogę. To się nazywa szczęście.