-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Dziś z samego rana zadzwonił Pan Gracjanny....i omal mi serce nie stanęło, co tez się stało. A no- reklamacja jest! Gracjanna za gruba :D do odchudzenia! tylko kłopot, bo panna za bardzo z domu nie chce sie ruszać:) Z Synusiem i reszta zwierzyńca od początku kontakty takie, jakby się znały całe zycie. Poza tym wszystko w porządku. Pan będzie zmieniał image Gracjelli, bo stwierdził, że na lato nie może mieć tyle futra:) czekamy więc na zdjęcie w nowym wydaniu:)
-
hmmm..jak Ci to wytłmacztć? pod zdjęciem głownym powinnaś widzieć "wyróznij"...czy jakoś tak? jak klikniesz to możesz wyróznić tak samo jak ogłoszenia ze swojej tablicy... Albo jak przelejesz do mnie to ja wyróznie Bardzo się ciesze że z Pysia lepiej. Jeszcze dorobie w wekend Dropsowi olx i morusek na Opole i Zieloną Górę. Chyba, że ktos inny chciałby?
-
Gracja pojechała ok. 13 do swojego domu:) I ...no cóz...nie mamy już Gracji- MAMY GRETE :) i jej nowy dom z super kumplem Synusiem (na zdjęciu - razem na psim wybiegu, oba usmiechnięte, to mówi wszystko) Jak zawsze WIELKIE, OGROMNE podziękowania zwłaszcza dla "mojej" (naszej) Kasi za opieke nad sunią i przygotowanie jej na wspaniałą adopcje. I Wam najdrożsi moi deklarowicze, że ufacie mi i podążacie ze mną tą ścieżką- pomocy Radysiakom.... Jestem taka szczęsliwa dzisiaj, że się popłacze. Bardzo bałam się "tej" Gracji, bo rzadko pomagam dużym psom... MOnika F. Ty wiesz, że to dzięki Tobie...ona dostała szanse, bo to Ty ją wypatrzyłaś. I na pewno teraz tez płaczesz:)
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
kiyoshi replied to 3 x's topic in Sterylizacje
Chciałabym zgłosić do Akcji PESTKE z Radys. Jestem deklarowiczem. Sunia będzie sterylizowana w przyszłym tygodniu w Kętach. Czy będe mogła liczyć na pokrycie kosztów ze środków Akcji?? EDIT. Termin juz ustalony na wtorek 24.04.2018, koszt 300 zł, lecznica Kęty ul. Jana Kantego 14, Proszę o odpowiedź. -
Iwonko...o tym korcie to było porównanie- tak Pani się poczuła. I Prawda na pewno lezy gdzies po środku. Nie wiem czy będe potrafiła Wam wyjaśnić....ale przyznam, że ja w rozmowie z wizytatorka też odniosłam wrazenie, że szukała czegoś na nie..... Faktem jest, że Pani ma dużą posesje i z psami nie wychodzi na spacery, jednak moim osobistym zdaniem nie jest to wystarczający powód by dom przekreślać...W schroniskach same wiemy ile jest tysięcy psów....pewnie każdy z nich oddałby wszystko by móc zamienić bude i kojec na duży teren do biegania, spanie w domu, ciepłe jedzenie i czyjąś miłość...nawet gdyby nie miał spacerów. Dziwne to bardzo wszystko. Ale gdy słuchałam Pani naprawde poczułam jej smutek...Tak sobie pomyślałam, że może kiedyś tez będe tak żyć że braknie mi sił na długie spacery z psami, ale mam wielki ogród...i co? i wtedy nie dostałabym psa do adopcji? Co do labka....tak jak pisałam.....obstawiam, że tak się zachowywał bo czuł zła energie między Paniami. Moja Perełka zachowuje się podobnie...gdy jest jakieś spięcie w sekundzie staje po mojej stronie, nawet gotowa ugryść.....Ona też dużo szczeka, pewnie nie jedna osoba potępia mnie za tak niewychowanego psa. Prawde mówiąc, zaryzykowałabym ten dom dla Pestki...ale po rozmowie z Kasią wiedziałam, że to się nie uda. Pestka jednak bardzo potrzebuje spacerów i tez mogłaby próbowac dominowac psa np. w walce o zabawki, piłeczki... Jednak...czy inny pies nie odnalazłby się tam?? .....na pewno odnalazłby się niejeden.... No nic...nie ma co gdybać...sądze, że intencje wizytatorki były dobre i pewnie wizyte prowadziła standardowo, ale coś tam mocno nie zaiskrzyło.....
-
Nieciekawie.... Pani powiedziała mi, że poczuła się tak, jakby chciała adoptować dziecko - dać mu ciepło i miłość, a ktoś przyszedł by do niej i powiedział, że dziecka nie dostanie bo nie ma kortu tenisowego.... Ja w swoim życiu nie robiłam wielu wizyt, ale wiem jak np. przeprowadza je Poker. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby osoba wizytowana czuła się po wizycie tak załamana....nawet jesli coś było źle to głównie omawiałyśmy to między sobą. Tutaj...własciwie .......ocena wizytatorki była pozytywna....
-
...Miałam bardzo nieprzyjemną sytuacje w związku z tą adopcją Pestki. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie przeżyłam i nie życze nikomu.... Pani zadzwoniła do mnie nim wyszłam z pracy, zapłakana...zdała mi SWOJĄ relacje z wizyty, która w rzeczy samej również moim zdaniem została przeprowadzona chyba nie w pełni zgodnie z przyjętymi standardami.... Wiele rzeczy które usłyszałam mocno mnie zdziwiło. Nie będe Wam opowiadać, bo jakoś te emocje są dla mnie tez bolesne i za bardzo nie wiem co moge zrobić. Przeprosiłam Panią za wszystko. Sądze, że zachowanie labka było tak specyficzne, po zwyczajnie wyczuwał wielkie negatywne emocje między swoją Panią a wizytatorką, zresztą Pani sama powiedziała: "jak tylko zobaczyłam ta Panią wiedziałam, że nie jest dobrym człowiekiem" Dopytywała mnie bardzo kim jest ta Pani, ale....ja sama nie wiem, zaufałam obcej osobie z grupy wizyt. Pani zrezygnowała z adopcji Pestki i w ogóle z adopcji jakiegokolwiek psa.
-
Dzieki dziewczyny za porady Strasznie mi bedzie przykro dzis rozmawiac z Pania ale mysle ze nasze obawy sa podstawne i nie sensu ryzykowac zdrowiem Pestki Wiem ze Pani i ja by kochala i moze po jakims czasie psiaki doszlyby do porozumienia jednak zbyt duzo jest niewiadomych I moze jeszcze byloby na plus gdyby Pani sluchala porad i chciala sie stosowac a tak... No nic- szukamy dalej
-
Maleńka roczna Pysia - już szczęśiwa, bo ma wspaniały DS
kiyoshi replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ktos udistepnil ze strony Spotted Cale Jaworzno twraz nie mam jak wstawic linku bo pisze z komorki Moze udostepnie na swoim profilu fb? Izabela Rajs Edit: juz udostepnilam tamta sunia tez ma taki zgryz -
Maleńka roczna Pysia - już szczęśiwa, bo ma wspaniały DS
kiyoshi replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny kiedy Pysia tragila do schroniska?? Znalazlam przed chwila ogloszenie na fb o identycznej suni ktora zaginela 13.04 Mozliwe by to byla ona? Tamta wabi sie Pusia -
chyba chwileczke próbowała dominowac, ale nie groźnie i szybko minęło bo teraz lubi wszystkich.... Nie rozmawiałam z Panią co będzie gdyby labek atakował Pestke, bo Pani opisywała go trochę inaczej, jako psa który z początku troche poszczeka, postraszy, ale szybko mu to minie i na pewno krzywdy nie zrobi....
-
Jestem po dłuugiej rozmowie z wizytatorką. Sprawa jest troszkę skomplikowana,jutro musze przegadać z Kasią jak to widzimy i dopiero zadzwonie do Pani. Wasze sugestie tez bardzo mile widziane. Więc dom ogólnie bardzo psiolubny, psy śpią z Panią w łóżku, mieszkają na pewno w domu, plus mają 10 arową działke do dyspozycji, dobrze ogrodzoną, moga korzystac do woli. Sunia 13 letnia i labek bardzo zadbane, widać że maja wszystko co potrzeba ale... Wizytatorka powiedziała, że pierwszy raz w zyciu naprawde bała sie psa. Podobno labek strasznie szczeka i atakuje odsłaniając dziąsła. Wizytatorka rozmawiała z Pania o behawioryście dla niego. Pani zacięcie upierała się, że on taki jest i taki będzie (czyli kocha go takim jakim jest). Pies jest bardzo specyficzny. Pani mówiła mi o tym przez telefon, że pierwszy kontakt z tym labkiem jest trudny, ale po jakimś czasie pies się uspokaja. Szkoda, że Pani nie przyjeła porad wizytatorki....ale nie taki był cel wizyty, więc to chyba nie powinno wpływać na ocene. Problem głównie jest taki- czy Pestka ma szanse dogadać się z takim psem? Poza tym wizytatorka powiedziała, że dom jej zdaniem jest dobry i że ona osobiście spróbowałaby, jesli uznamy, że Pestka dogada się z takim psem....