Beata03 my na tym forum wydajemy psy do adopcji. Własnie za darmo, ale osoba która adoptuje psa musi "przejść" wizyte przedadopcyjną, podpisać umowe. Samo przygarnięcie psa poprzedzane jest rozmowami, nie raz długimi, równiez po adopcji jesteśmy w kontakcie z adoptującymi- cieszymy się rozkwitem psiaków, ich radościami, pomagamy w gorszych chwilach
To, że ktos da 500 zł za psa niczego nie gwarantuje...no może poza tym, że Ty będziesz miec ta kase w kieszeni.
Dobry dom, to nie ten który płaci, a ten który kocha, dba, zapewnia bezpieczeństwo.
Niedawno miałysmy podobną sytuacje w domu niedaleko przytuliska. Sa tam dwa psy- samce (Kundelki, ale to bez znaczenia). Od małego były razem i było dobrze. Jednak po kilku latach zaczęły się potworne wojny. Kiedyś na naszych oczach omal się nie zagryzły. Behawiorysta od razu rozpoznał problem- psy nie były równo traktowane. Jeden był zawsze faworyzowany przez opiekunów. I ten faworyzowany atakował drugiego. Co gorsze na naszych oczach po takiej przepychance Pani zapakowała do kojca z buda za kare tego słabszego, a tego który atakował nakarmiła kiełbasą!
Oczy wyszły nam z orbit, ale nic się nie dało przetłumaczyć. Zapadła decyzja o oddaniu drugiego pa. Znalazła się rodzina, która go adoptowała. Gdy wyjechał Ci panstwo strasznie płakali. Ich pies też tęsknił. ten który poszedł do adopcji niszczyl, wył...po tygodniu ludzie z bólem serca musieli go odwieść
No i jak się to skończyło?? po powrocie psy znowu się pokochały! Państwo nauczyli się, że oba są wazne, sa traktowane identycznie! konflikty skończyły się (odpukac już ok. pół roku jest spokój)
Może coś z tej historii się przyda? może razem z mężem spróbujecie jeszcze razzastanowić się co się dzieje? może warto ochłodzić kontakty z obiema suczkami (mocno ochłodzić) i skupić się na wnikliwej obserwacji- co tak naprawde się dzieje?