-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Oczywiście Anulko, że masz racje. Kori na smyczy miał problem juz w poprzednim domu, a w obecnym hoteliku nikt z nim na smyczy nie chodził. Oczywiście kilka razy informowałam o tym Panią....niby 3 minuty od domu mają wybieg... Nie sądze, by kupili kolczatke, ale ...w razie czego zauwazymy ja na zdjęciach... Może się przejmuje, a ta chłodna dość informacja wynika tylko z wielkiego zmęczenia po praktycznie całym dniu w drodze...w strasznej pogodzie w dodatku ... poczekam spokojnie do jutra. Jestem w kontakcie z ludźmi i nie dam Korciowi zrobić krzywdy, w razie czego osobiście tam pojade... NIc- dajmy czas na zapoznanie. edit: nie wiem Anulko czy w hoteliku byli na spacerze, bo niestety nie rozmawiałam z Moniką, wymieniłyśmy szybko kilka słów, MOnika miała oddzwonić...ja oddzwaniała to ja nie mogłam rozmawiać, a potem ona nie odbierała...i w sumie nic nie wiem
-
Dojechali....z Yogim i dziewczynkami wszystko ok, ale za to Kori totalnie nie potrafi chodzić na smyczy... Takie mam wieści. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień. W każdym razie sytuacja z Korciem daje mi do myslenia. Naprawde ostatecznie powinnam zaprzestać zabierania piesków z Radys przynajmniej przez kilka miesięcy bo po prostu nie daje rady. Strasznie się martwie...ludzie mi ostatnio dają mocno w kość :( co przyniesie ten jutrzejszy dzień.....
-
Aktualizacja: KMINEK - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: IMBIR - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: GOŹDZIK - opuścił schronisko
-
AKtualizacja: NUTA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: COCA COLA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja; PINIA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: NELSON - opuścił schronisko
-
dziękuje dziewczyny za wszystkie piekne i mądre słowa i Wasze zyczenia. Ja też staram się pozytywnie mysleć, chociaż wszystko mi stoi w gardle..nie dlatego, że przestałam ufać tym ludziom, ale dlatego że juz tyle ludzi mnie zawiodło podczas tych adopcji.... Pani Agnieszka przed chwilą pisała, że jeszcze godzinka przed nimi, pogoda jest dziś okropna ale dzielni sa bardzo. Wiem, że są odpowiedzialni i że ta adopcje naprawde bardzo przemysleli. Rano jeszcze napisałam, żeby pamiętali, że jeśli na żywo uznają że Kori nie jest dla nich to nie muszą go zabierać, nikt nie będzie miał im tego za złe, i Pani Agnieszka odpisała że wie i tak tez z mężem postanowili... Ale...minęły 2 godzinki i dostałam zdjęcie i drukowanymi literami wiadomość "ON JEST CUDOWNY. DZIEKUJEMY :)" Zaraz potem Monika napisała, że Kori bardzo był zadowolony i bardzo chciał jechać:) może to jakiś znak...nie wiem..Napisała tez że ludzie zrobili na niej wrażenie spokojnych, zrównowazonych, bardzo poukładanych- to mnie akurat ucieszyło, bo nie potrzebuje oszołomów ;). No nic...dam znać jak coś będzie wiadomo...na razie podchodze chłodno... trudny dzień przed Korciem i ludźmi, długa męcąca droga, zapoznanie z Yogim i dziewczynkami...pierwsza noc w ieszkaniu:) spacer w deszczu, bo w wlkp ciemno i kropi:)
-
Patmol następnym razem jak w tamtejszych lasach ktoś porzuci psa czy sunie to skontaktuje Panią z Tobą :)) będziecie razem karmic, leczyć i domy wybierać :))) Ja bardzo ją szanuje za to co robi bo wiem że opieka nad taką gromada to wielki wysiłek. Jest odpowiedzialna kobieta to na pewno ale ja też wyrywa sobie flaki i robię co w mojej mocy by te małe trafiły w dobre i świadome ręce i nie podzieliły kiedyś losu ich matki Domy z ogrodem to już były na samym początku chętne w okolicy na szczeniaki (szczęśliwie dla malych sami się wykruszyli) PS dla mnie mleko krowie jest dla cielat i tylko dla nich tak jak mleko kotki jest dla kociąt a kobiety dla niemowlaka itd. Kiedyś świat się przebudzi Amen
-
wiem Janko..może jestem zbyt wymagająca, ale to są psiaki które wiele przeszły...nie potrzebuje nie wiadomo jakiś supermenów-opiekunów, ale osoby które udowodnią mi, że zależy im na psie...trudno to opisać, jedni do mnie docieraja a inni jakoś nie, czasem się myle, ale na szczęście chyba stosunkowo rzadko. Może się zdziwisz i przejdą moja procedure ? czasem odrzucam ludzi, których potem żąluje.. pwnie, że tak. Ja wole rozsądne adopcje do bloków, jakoś mniej się wtedy martwie. Akurat z tych małych chyba tylko jeden ma rezerwacje na dom z ogrodem..i Pani Ania nie omieszkała mi powiedzieć, że ona się wcale takimi adopcjami do bloku nie zachwyca...omal nie był to koniec naszej znajomości :D :)
-
Majlo np. potrafi skoczyć do przejeżdżającego samochodu. Jak idzie ze mna, to dwa razy go skoryguje i mam spokój i np. jak kolejnego dnia też ja mam spacery, to juz nawet aut nie próbuje ruszać....potem nie ma mnie kilka dni w przytulisku bo jest ktos inny na dyżur...i po tym czasie znów musze go korygować na auta :D Na koty jest gorzej, bo jak zobaczy kota to wpada w amok... co do Pipi to jest największą ulubienicą Pani Ani....mam na nią chętny dom we Wrocku (lub na białą) ale przed wizyta PA.... musiałabym pogadać z tymi Twoimi znajomymi, żeby wiedziec w ogóle czy dam im szczeniaka...bardzo dużo osób odrzuciłam....musieliby mnie naprawde przekonać.... tu jest Pipi ;)