Powodzenia, jak nic nie poradze, bo nigdy takiego problemu nie miałam, tzn. nawet nie wiem czy wyje czy nie bo nie mam sąsiadów, a najbliższe zabudowania są na tyle daleko, że nic nie słychać, poza tym mam kilka psów więc żaden nie zostaje sam. Jeśli chodzi o Tośka to zamieszkanie w blokach mogłoby być trudne, on reaguje szczekaniem na hałas i ruch za drzwiami, a na klatce schodowej może ciągle ktoś się kręcić, niedługo ale te 2-4 potężne szczeknięcia mogłyby sąsiadom przeszkadzać, nie tępilismy tego u żadnego psa, bo w takim miejscu jak mieszkam to nawet porządane, że ma taki instynkt obronno-ostrzegawczy