-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bogusik
-
Kochani jestem już w domu po wizycie p/a i naprawdę nie mam się do czego doczepić.Oboje są wspaniałymi,pełnymi empatii do zwierząt i bardzo świadomymi ludźmi.Sporo mają wiedzy na temat tego co może ich oczekiwać i jak postępować z młodziutkim pieskiem.Warunki mieszkaniowe bardzo dobre.Mieszkanie w zacisznej dzielnicy, na parterze a w okół bardzo dużo zieleni i miejsc spacerowych.Sąsiedzi też mają małe i przyjazne pieski więc Lunia może akurat się z którymś zaprzyjaźni.Państwo szczęśliwi i odliczają dni do soboty bo wtedy planują pojechać po Lunię Otrzymałam zwrot za koszty paliwa,jak również oboje są zdecydowani pokryć koszty paszportu. Hania powiadomiona o wszystkim.Wczoraj Lunia została zaczipowana i zaszczepiona.
-
Po rozmowach też tak Eluniu wywnioskowałam i tylko mam nadzieję,że intuicja mnie nie zawiedzie. Wiesz,cieszę się,że p.Natalia odpowiedziała szerzej na to i inne zadane w ankiecie pytania bo już miałam takie ankiety,z których nic prawie nie wynikało.Oprócz "tak" lub "nie" niewiele było więcej. To też świadczy o podejściu i zaangażowaniu osoby chcącej adoptować psiaka. Na pewno jutrzejsza bezpośrednia rozmowa da więcej i cieszę się,że będę mogła ją przeprowadzić Oczywiście Anulko dam znać bo sama jestem ciekawa tej wizyty Gabrysiu,jak bym mogła zapomnieć. Adopcję Cindy przeżywałam razem z Tobą Ile było wątpliwości i ten transport ...To była moja pierwsza wizyta i pamiętam,że dzwoniłam do Poker aby mnie pokierowała w ważnych kwestiach Na pewno też pamiętasz jak Tobie powiedziałam,że jeżeli będzie coś nie tak to zabiorę Cindunię do siebie i nie pozwolę jej skrzywdzić.Wiem,że ma bardzo dobrze bo inaczej być nie mogło ze strony p.Ani,która kocha ją całym sercem Bardzo dziękuję Martuniu za kciuki i ogłoszenie,na którym p.Natalią wypatrzyła Lunię
-
Na widok budy,łańcucha i uwiązanej do niego suni serce rozrywa....
-
Właśnie otrzymałam wysłaną do wypełnienia p.Natalii ankietę przed adopcyjną i jest bez zastrzeżeń.Wstawię tu odpowiedź jeden z punktów 6. Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy? (prosimy krótko opisać ich historię). U męża w rodzinie nigdy nie było psów, tylko koty, natomiast w moim domu rodzinnym były dwie psiny, z czego jedna seniorka jeszcze żyje. Kiedy oboje weszliśmy w dorosłość, czyli ponad 10 lat temu, wyprowadziliśmy się na studia z rodzinnych domów i opiekę nad zwierzakami przejęli rodzice. Lara, cocker spanielka żyła z nami 16 pięknych lat, z czego pierwszą połowę życia jej towarzyszyłam. Była szczęśliwym pieskiem, energicznym, kochającym długie spacery, kąpiele w każdej kałuży, wyczesywanie i mizianko. To był nasz promyczek. Całe życie była zdrowym psem, lecz jako staruszka traciła zmysły i demencja zawładnęła jej organizmem na ostatnie pół roku jej życia. Czarnulka, w typie owczarka niemieckiego nadal mieszka u rodziców. Została przygarnięta z opuszczonego sadu, gdzie została pozostawiona wygłodzona przez właściciela jako stróż. Wraz z sąsiadami szybko zorientowaliśmy się jaka jest sytuacja, a psina, mimo że trochę przestraszona człowieka szybko nam zaufała i wybrała sobie nasz dom. Pewnego jesiennego dnia stała w deszczu pod domem co uwidoczniło jej odstające kości (normalnie długa sierść zakrywała jej chude ciałko). Wtedy została przez nas zabrana z ulicy i życia w dziczy. Okazała się bardzo spokojnym, wdzięcznym i kochanym pieskiem. Obecnie ma 12 lat.
-
Dzisiaj miałam jeden sms i jeden tel. w sprawie adopcji Luni Po rozmowie z pierwszym domkiem z Poznania uznałam,że to nie to bo w ogóle rozmowa ledwo się kleiła i była prowadzona bardziej z mojej inicjatywy.Natomiast wieczorny telefon okazał się chyba strzałem w dziesiątkę. Z p.Natalią rozmawiało mi się bardzo dobrze i oprócz samego tematu Luni,jej niedociągnięciach z załatwianiem potrzeb,zahaczyłyśmy jeszcze o problem bezdomności,kojców,schronisk i kastracji. Pani Natalia wraz z mężem mieszkają i pracują na zmiany 40km od Drezna.Obecnie w mieszkaniu ale kupili dom do remontu z ogrodem.W Polsce p.Natalia ma rodziców w Olszynie i też często w wolne dni odwiedzają rodzinny dom.Rodzice mają 12 letniego pieska przygarniętego z ulicy.Przedtem była spanielka,która bardzo chorowała i była leczona na wszystkie możliwe sposoby.Pani Natalia za tydzień od piątku będzie miała urlop i bardzo by chciała w tym czasie poświęcić go Luni.Powiadomiłam o braku szczepień i 21 dniowej karencji po wściekliźnie więc jest gotowa przesunąć urlop.Pokryje też koszty związane ze sprawami paszportowymi. Hania powiadomiona i w piątek Lunia będzie zaczipowana i zaszczepiona. Będę szukać kogoś do wizyty p/a w 01917 KAMENZ OT BIEHLA 40km od Drezna.Napiszę też prośbę na fb.
-
Lunia ma się bardzo dobrze.To jeszcze psie dziecko,bardzo otwarte na relacje z innymi psami,chętnymi do zabawy..Jutro postaram się wstawić filmiki. Tysiu,jeżeli możesz,to bardzo Ciebie proszę o napisanie tekstu i jej ogłoszenie,za które zapłacę. Info jest na pierwszej stronie w poście informacyjnym,w którym też dodam własne sugestie.
-
Martuniu jak najbardziej skoro piesio już zabezpieczony materialnie. Ty będziesz wiedzieć ,jak najlepiej spożytkować te pieniążki
-
Piesek z cmentarza wyciska łzy z oczów...Boże w jakim on jest stanie Martuniu wpłaciłam dla niego 100zł na konto Fundacji bo koszty leczenia będą na pewno nie małe. Pozwolę sobie zaprosić na bazarek dla Luni,który właśnie udało mi się stworzyć. https://www.dogomania.com/forum/topic/357026-od-kosmetyków-po-buty-bazarek-dla-luni-do-150822/