-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Eta_carinae
-
No, co do jeżenia to wątpliwości nie mam, bo każdy pies się na początku zazwyczaj jeży - jak zauważyłam. Tak samo jak merdanie ogonem - też NIE ZAWSZE jest oznaką radości, nieraz wręcz wstępem do bójki -to takie drobne różnice, że ciężko je wychwycić. Ta Majka ma jakieś 4 lata, sąsiedzi ją znaleźli konającą przed kościołem jak miała pół roku. Berneńczyk już stary, gdzieś w wieku Hermesa, więc daję mu ponad 10 lat. A trzecia suka przypomina czekoladowego cattle dog (ale wiem od właścicielki że to spory mix - dobermana z owczarkiem i Bóg wie czym jeszcze) i ma 6 lat. No właśnie - Kasia i Mela też wiedzą coś o Kalowym podejściu. Mela leżała i gryzła patyk, a Kala podleciała do niej z postawą "zaczepną" i capnęła łapą w klatkę piersiową - reakcja była natychmiastowa xd Merenwen - właśnie tego się obawiam... ale szczerze mówiąc to tak się mówi "2 lata skończone to już dorosły pies" - ale ona tak na prawdę to ledwo podrostek, głupawa taka jeszcze jest, zachowania ma typowo szczenięce: pewna siebie, próbuje i obserwuje jak daleko może się posunąć, ciągle tylko zabawa w głowie - nawet ja ostatnio mam problem z opanowaniem jej - bierze jakiś patyk w pysk i skacze wokół, powarkuje zaczepnie, podbiega i zaraz się wymyka - taki debil jeszcze -.- Tylko weź to innym psom wyjaśnij xd
-
To są psy sąsiadów, wypuszczają je na cały dzień i mają w głębokim poważaniu co się z nimi dzieje - berneńczyk już daaawno nie widział grzebienia -.- Ale poza tym zawsze mają gdzie się schować (furtka od posesji ich właścicieli jest zawsze uchylona, mają budę i dostają regularnie jeść). Kala ciągle naskakuje na nie, kładzie łapę na grzbiecie, zaczepia, kłapie zębami przed pyskiem, a nawet naskoczyła na tę Majkę od tyłu (wygląda jak miniatura podpalanego doga niemieckiego - jest wielkości Kali) i zaczęła ją... no ten tego xd. Widać jak na tacy, że one po prostu nie pozwalają sobie w kaszę dmuchać, ale moje pytanie brzmi - właśnie pozwalać im na to i specjalnie spuszczać Kalę żeby ją ustawiły i pokazały granice, czy unikać tego? Mi się wydaje, że powinna się w końcu nauczyć komunikacji psio-psiej, bo zawsze pierwsze spotkanie z nowym psem, to zjeżenie się i naszczekanie na niego -.- Nie okazuje agresji, tylko... no właśnie - to chyba mój błąd w socjalizacji - za mało spędzała czasu z obcymi psami.
-
A ja mam taki dylemat odnośnie naszego dzisiejszego spaceru: Po ulicy biegają luzem trzy dorosłe psy: dwie suki (mieszańce wielkości owczarka niem) i jeden starszy pies rasy berneński pasterski. No i Kala do nich podleciała, wąchały się, trochę poganiały - zjeżone, ale spokojne i zaciekawione sobą nawzajem. W pewnym momencie Kala (sierota jedna) położyła się/przyczaiła na ziemi. Za moment wyskoczyła na berneńczyka i jakoś tak się złożyło, że wszystkie trzy przygwoździły ją z warczeniem i szczekaniem do ziemi. Kala leżała, a one wokół niej tam skakały itd (nie żarły się do krwi, raczej ustawiały i porządkowały). Po chwili wszystkie wstały już spokojne, Kala znowu w dobrym humorze i tak dalej. Za moment powtórzyło się to samo - naskoczyła na jednego psa, WSZYSTKIE na raz przygwoździły ją do chodnika, po chwili rozeszły się spokojne. Już czaiła się do trzeciej zaczepki tego typu, ale ją zawołałam i poszłyśmy do domu bo mi ręce odmarzały xd. I tak się zastanawiam... czy unikać takich sytuacji, czy wręcz przeciwnie, pozwolić by nauczyła się w końcu co wolno, czego nie itd - bo one się raczej ustawiały - daleko temu było do agresji, czy prawdziwej walki. Co o tym WY sądzicie? Bo tak się zastanawiam ;)
-
Myślałam, że tak z 8 zł +przesyłka za ten potrójny, a za ten mniejszy 6 zł +przesyłka. A z filmikiem - teraz w ferie jeszcze go skończę, bo czasu sporo mamy ;)
-
Jasne, dam znać - liczyłam, że ktoś kupił od nich i teraz sprzedaje lub coś podobnego... bo tak szczerze, szkoda mi dawać trzy dychy za piłkę dla psa -.-
-
No, ja porobiłam trochę za dużo szarpaków i teraz muszę posprzedawać xd. Bo za dużo materiału mi zostało - i co z tym zrobić, jak nie szarpaki popleść? ;) Powiem szczerze, że Kala jest ZACHWYCONA! Ona po prostu za poszarpanie się zrobi wszystko ;D Do tego piłkę nawlec mogę, supełki porobić... i mamy zabawkę na Agility ;p Bo od Marca jak tylko śnieg stopnieje do klubu wbijamy <3 Dla niecierpliwych - nowy filmik z Kaliskiem już w trakcie tworzenia ;> Dzisiaj pierwsze elementy nagrałam ;] Co do konga - baaardzo wszystkim polecam. Po prostu cudo. Ja to daję zamiast posiłku, bo inaczej by się jej przytyło. Jeszcze planuję zakup dużej kuli smakuli - jeżeli ktokolwiek ma jakieś namiary na w miarę tanie zabawki tego typu, to ja chętna ;) A tak w ogóle - wiecie gdzie mogę dostać zabawki ekologiczne planet-dog? Takie kolorowe z kontynentami - jak kula ziemska. Bo znalazłam w jednym sklepie internetowym... ale sporo sobie za nie liczą - a jak dla nas to zwykła piłka -.- z tym, że jak ładne, to zaraz szukam do upadłego *.*
-
A ja ostatnio zrobiłam sobie polarowe szarpaki i jestem zachwycona ;) Piłek mamy kilkanaście, z czego każda nieco inna - na sznurku, z piszczałką, z kauczuku, pusta w środku, z miękkiej gumy, z "ogonkiem" w postaci kawałeczka sznurka i z kocimi uszami xd. Poza tym mamy konga firmy TRIXIE, bo oryginału dostac nie mogłam w żadnym sklepie - a przez internet zamawiac mi się nie chciało -.- Lenistwo nie popłaca xd. Do tego szarpaki z liny naturalnej, gumowe kości na linie, gumowego flaminga na linie z piszczałką firmy muscat i masa pluszaków o.0 Nie licząc ośmiu frisbee... I wiecie co? ONA I TAK ZAWSZE BIEGA W OGRODZIE ZE ZGNIŁYM LIŚCIEM W PYSKU >.< Co do gazety dog&sport - przecież napisałam, że kupuję -.- Czy warto? Jak dla kogo. Jest tam opis nauki vaultów, flipów i innych tricków, wskazówki w sportach... gazeta typowo dla osób "siedzących" w świecie sportów kynologicznych i żyjących aktywnie. Polecają też na pierwszych stronach różne nowe wynalazki dla psów, jak gumowe obroże, miski podróżne z nakładkami zapobiegającymi wylewanie się wody i tak dalej. W ogóle - Kala dzisiaj rano do mnie na górę przyszła do pokoju, wyciągnęła mi poduszkę spod głowy, potem do połowy ściągnęła kołdrę i... dala mi buzi -.-
-
Co do Kakadu, to ja o papudze mówiłam. To frisbee nie jest warte więcej niż 15 zł, to tylko guma - jeżeli gdzieś jest drożej, to szukam aż znajdę cenę jaka mnie usatysfakcjonuje. Tak w ogóle - trzeba się orientować w cenach, bo handlarze mogą na prawdę wywieźć w pole. Np na zawodach DCDC za frisbee chcieli 25zł. A ja jak opłaciłam prenumeratę za 18zł, to nie dość, że miałam gazety, to jeszcze mi dysk przysłali jako gratis. Z kolei co do samych gazet dog&sport - u mnie w kilku zoologicznych leżą na ladach jak ulotki i można sobie brać. Więc te 18zł płacę właściwie za dysk, a egzemplarzy czasopisma mogę mieć ile sobie wezmę - myślę więc, że przed zakupem CZEGOKOLWIEK warto się porozglądać, a nie kierować impulsem ;) W tamtym wielkim markecie o którym już wspomniałam kupiłam 3 plastikowe (mocne, porządne) frisbee... za 3 dolary. U nas frisbee tego typu są po kilkadziesiąt zł.
-
Moim zdaniem też, ale cóż... czego to amerykanie nie wymyślą :lol: Ja mam np szelki dla papugi przywiezione z Chicago i powiem, że... leżą i kwiczą :roll: Moja żako po założeniu próbuje je zjeść, więc już nawet nie próbuję. Tam do zoologicznych sklepów normalnie z kakadu sobie facet na ramieniu wszedł i się nie certolił, ale u nas to jednak by wyglądało jak cyrk na kółkach :-o Choć z drugiej strony, to po wejściu do sklepu "bow wow pet" (czy coś takiego xd) normalnie poczułam się jak w raju :loveu: To była wieeelka hala, gdzie można było dostać WSZYSTKO i to w najróżniejszym wykonaniu - a nieraz takie dziwactwa tam mieli, że głowa boli. Wygląda na to, że ze wszystkiego największe wrażenie zrobił na mnie zoologiczny :evil_lol: Teraz u w Europie też się zaczyna to wszystko rozwijać, widzę coraz częściej te nowości w sklepach... ale nadal lipa. Po prostu nic tylko płakać, jacy my w tyle jesteśmy -.- Nawet taka głupia nakładka na nogę od krzesła - pierwszy raz w życiu coś takiego w Polsce dostałam - w dodatku w sklepie zgapionym od Amerykanów (TK Maxx) :shake:
-
Nie wiedziałam co to, ale mi się spodobało xd Myślałam na początku że to coś w rodzaju zabawki na smaki, jak kula smakula - bo otwory były >.< Patusiove - jeżeli coś Ci się przypomni PO napisaniu danego postu, to jest jeszcze taka opcja, jak "edytuj post" - i na prawdę możesz dopisać swoją przerwaną myśl
-
[QUOTE]Eta mi mówiła, że na początku pieski są na smyczy/lince, a później biegają wolno ;-) [/QUOTE]Mówiłam, że najpierw psy są na smyczach, a potem można chodzić bez smyczy, ale w czasie kiedy się nimi nie zajmujemy mają być na linkach - tak dla ścisłości. edit.:[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Ald1u9ZveBY/TyhBMeaVTyI/AAAAAAAABGs/-WilACWmRwA/s512/052507gino3.jpg[/IMG] wiecie co to jest? Bo ja dzisiaj kupiłam taką pustą w środku, gumową "gałąź" i weszłam na ich stronę (jakaś anglojęzyczna) i do się niby na nogę krzesła nakłada, żeby szczyl miał co gryźć o.0 Chyba to oddam, bo nam niepotrzebne, ale byłam ciekawa czy Wy o czymś takim słyszałyście xd
-
Takie obozy szkoleniowe to coś co mi się marzy, ale niestety moi rodzice patrzą na to z niejakim dystansem... z resztą w tej chwili nawet im się nie dziwię ;) Za rok już będę miała skończone te 16 lat, więc jeżeli nawet nadal nie będą organizowane obozy młodzieżowe, to z chęcią wybiorę się na ten - dziękuję za informacje, mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła pojechać ;)
-
Bo moja mama coś takiego: Jeżeli to normalny obóz, gdzie masz opiekę (oczywiście nikt nie mówi tu o niańczeniu, tylko wiecie - jak na obozach - kadra jakaś itd) to jechać mogę, ale mówi, że nie puści mnie gdzieś, gdzie dadzą nam domek, stołówkę, możliwość chodzenia na zajęcia i "rupta co chceta" - o to mi idzie xd. Ja jadę na Wandrusa, ale OZP jest nastawione na ogólnie zabawę z psami - raczej szkoleniem i treningami "na serio' bym tego nie nazwała. Miałam nadzieję pojechać na coś tzw.: "bardziej" pod kontem sportów kynologicznych - teraz nadarza się okazja, więc pytam...
-
"pożyczyć ze stołówki" - no... my też chciałyśmy "pożyczyć", ale nie uśmiechało mi się przemycanie pod pazuchą brudnych szklanek xd Serio dają, czy trzeba sobie samemu "pożyczyć"?
-
Ktoś się może orientuje czy to jest jakoś wszystko zorganizowane (ścisły plan dnia, opieka itd), czy po prostu dają nam domki, stołówkę i możemy sobie uczęszczać na zajęcia o określonej porze?
-
[B]Taka informacja dla ludu, który jedzie pierwszy raz[/B] :diabloti: Zabierzcie ze sobą jakieś kubki i łyżeczki - bo w domkach nie ma :mad: No i jakieś przekąski typu zupka chińska czy co - trzy posiłki dziennie są, to prawda, ale wiecie jak to jest - my też teraz już wiemy :p Co do linki, bo wiele pada o nią pytań - linka 15m jest potrzebna żeby psa przypiąć przed domkiem - w domkach NIKOMU NIE RADZĘ zamykać psa - duchota straszna. No i dla posiadaczy psów "niezbytogarniętych" :cool3:
-
W tej chwili ma pół roku. Ale to jeszcze SAME gdybania - tylko wspomniałam ;)
-
Kass, to było pytanie retoryczne bardziej ;D Też mam nadzieję, że się spotkamy. Jeszcze BARDZO "BYĆ MOŻE" pojedzie moja kuzynka z młodą suczką w typie DONka (chyba w typie, bo ja wiem, co tam trzymają? xd). Ale to na razie gdybania...
-
Jako, że padło wiele pytań pod tym kontem: [B]Z GDAŃSKA POCIĄGIEM JADĘ JA I PRAWDOPODOBNIE KASANDRA. Jeżeli jeszcze ktoś, to fajnie ;][/B]
-
A taka chihuahua nie dogada się ze spanielkiem?
-
A ja też jestem ciekawa z jakiej hodowli? Bo swego czasu interesowały mnie hodowle BC, więc pytam ^^
-
[LEFT][B][U][I]OZP1 (1.07 - 12.07)[/I][/U][/B][/LEFT] Klaudia.(15l.) + Fanta (mix) [LEFT][U][I][B]OZP2 (13.07 - 24.07)[/B][/I][/U][/LEFT] Klaudia. (15l.) + Fanta (mix) 85llola - Lidka (14l.) + Scooby (mix border collie) Eta_carinae (15l.) + Kala (w typie ON) [LEFT][B][I][U]OZP3 (25.07 - 5.08 )[/U][/I][/B][/LEFT] [LEFT]Klaudia.(15l.) + Fanta (mix)[/LEFT] [CENTER][LEFT][U][I][B]OZP4 (6.08 - 17.08 )[/B][/I][/U][/LEFT] [/CENTER] [LEFT][LEFT][U][I][B] OZP5 (18.08 - 29.08 )[/B][/I][/U][/LEFT] [/LEFT]
-
Tak teraz paczę.. i paczę... i widzę, że już się lud odzywa z planami - może zrobimy listę orientacyjną? xd Jestem ciekawa jakie psy będą i jaka grupa wiekowa - zwłaszcza OZP2 się zapowiada dość licznie
-
Ja jadę na OZP2. Chciałam też na DCAC, ale opiekun... kurczę.
-
Na moje osiedle przyplątał się pies. Widywałam go już kilka razy, ale ostatnie kilka dni spotykam codziennie. Wałęsa się po ulicach, wygląda, że nie ma domu. Ostatnio siedział na skrzyżowaniu jak zaklęty przypatrując się przez kilka godzin przejeżdżającym samochodom... :-( Wygląda na mix ONka z... dobermanem lub rottkiem - jest gabarytów ONka, lecz nieco wyższy, cały czarny z żółtymi skarpetami i znaczeniami na głowie. Uszy załamane, ni stojące, ni klapnięte - na dobka, lub rottka wskazywałaby więc maść, uszy i sylwetka, a na ONka "wilczy" ogon i kształt głowy. Wiek oceniam na nie mniej niż jakieś 10 lat - widać, że już starszy. Porusza się żwawym kłusem, nic mu nie dolega prócz tego, że coś jest nie tak z okiem... ma jakby zaropiałe i zamglone... nie miałam się jak do końca przyjrzeć, bo i nachylać się od tak nad obcym psem nie zamierzam... Jest spokojny, podchodziłam do niego z Kalą, to stał i znosił cierpliwie jej "młodzieńcze pyskówki" - po którymś razie zaczął marudzić i się wycofywać. Kiedy poprawiałam w ręce smycz, odskoczył spłoszony - wygląda na to, że nie ma miłych przeżyć :shake: Za to mimo ostrożności, lgnie do wyciągniętej ręki... nie odważyłam się go wziąć na smycz, ale jestem dobrej myśli, że uda mi się w najbliższym czasie pstryknąć kilka zdjęć - o ile nie przeniesie swojej tułaczki w inne miejsce. Co robić, do schronu na pewno go nie dam - to już na ulicy lepiej chyba sobie radzi. Ale szkoda psiska... może ktoś ma wolny kawałek podłogi dla mixa ONka w podeszłym wieku? :oops: