Jump to content
Dogomania

Eta_carinae

Members
  • Posts

    465
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Eta_carinae

  1. No właśnie - kocham eksperymenty i nie rezygnuję póki sama na własnej skórze się nie przejadę... ale chyba w tym wypadku pozostanę przy norwegach - bo racja, sprawdzone mamy i na prawdę każdemu z czystym sumieniem je polecam. Tylko zastanawiałam się czy fajnie prowadzi się psa na guardach - mam guardy dla kota, ale to nie to samo xd. Co do dysków - wiem, że muszą być specjalne dopuszczone do zawodów, ALE jako, że jestem w tej kwestii akurat niezorientowana, to zaczęłam tak przyglądać się i porównywać sobie kształt dysku z Tesco i dysk DogChow i, wiecie co...? Ten z Tesco lata wcale NIE gorzej, a jest o wiele wytrzymalszy - Kala go uwielbia, ja zresztą też. No i teraz pojawiło się przede mną pytanie - czy do zawodów dopuszcza się TYP dysku (czyli o różnym profilu, wadze itd), czy konkretną MARKĘ...? [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/p480x480/528601_306072779470439_100002031592935_706894_1688639870_n.jpg[/IMG] Te trzy u góry są przywiezione z Chicago i... są genialne - twarde, ale nie są kruche, nie pękają. Nie mają profilu takiego jak DogChow, który składa się z dwóch kręgów połączonych "harmonijką" - wiem, moje opisy są genialne xd. Tylko bardziej przypominają duży półmisek. Z kolei ten pomarańczowy, to właśnie dysk z Tesco, który przy DogChow wypada u nas lepiej - mam go tyle samo czasu do DogChow, a nie ma ŻADNEJ dziury na wylot
  2. Nie, ale i tak się wszyscy śmiali - nawet Roksana na początku :diabloti: Jednak wiem, wiem, to z powodu emocji, nie wesołości. Kuuurde. Ale teraz Kala takich numerów nie robi już. Teraz jesteśmy po porządnej resocjalizacji i z każdym się wita - psem, człowiekiem, nawet z koniem ostatnio próbowała, ale nie wyszło xd. Jak się drugi pruje do niej, to staje i patrzy jaki debil :lol: edit.: EEEY, ludzie, ludziska, ogarnijcie się, nie zamulajcie! Ja mam dylemat - bo Kala wyrosła z tych naszych szelek norweskich co na obozie miałyśmy i muszę w nowe zainwestować (tamte mam już ogłoszone na bazarku, ale z bólem je wystawiałam, ehh) No i chciałam zamawiać w activdog, ALE nie wiem czy przypadkiem nie brać guardów z dwoma metalowymi półkółkami w różnych miejscach na pasku grzbietowym - no wiecie, jeden w połowie, drugi na końcu. Zastanawiam się czy nie byłyby lepsze...?
  3. A Roksana wyraźnie unika naszego duetu :diabloti:
  4. Cytryny na komary buhahahah ;> edit.: A ja ostatnio kupiłam w Tesco dysk o kształcie takim jak DogChow - czyli że fastback z tego co pamiętam... ja tam się na dyskach tak sobie znam. No i dobrze się nim rzuca, lata bez zarzutu, Kala go uwielbia, jest wytrzymały... i się zastanawiam czy by mnie z takim na zawody wpuścili..? Czy musi być firmowy... bo ja się nie orientuję akurat we frisbee, zielona jestem w tych ich zasadach...
  5. A w tym roku wszyscy się nakręcali jeszcze w styczniu, a teraz ucichło ahahha xd
  6. Z tego co mi wiadomo Kasia i Jack jedzie na OZP2 - ostatnio z nią pisałam i mówiła, że na 2, ale jeszcze dopytam czy to pewne.
  7. Taaak, chcemy zająca wersja "comfort" dla Kali :diabloti: Dyski wezmę, może ktoś pomoże mi z nauką WCHODZENIA I ZOSTAWANIA na plecach - Bo Kala wybija mi się z nich i łapie frisbee, a kiedy nie mam frisbee, to i tak się wybija -.- a ja chcę żeby STANĘŁA mi na plecach :angryy: Tak taaak, cytrusy najlepsze ;p Mamy to sprawdzone :mad: co nie, Kass? (ps.: mam jeszcze filmik jak wybiłaś 67 komarów na suficie - w tym roku chyba przylepię tam tabliczkę z napisem "niech spoczywają w pokoju - sufit śmierci. Ku chwale poległym pod podeszwą Kasandry" :evil_lol:)
  8. Kto z Was trenuje frisbee już na poziomie nieco bardziej zaawansowanym, czyli ogarnia różne tricki? Bierzecie dyski na OZP? Ja miałam w zeszłym roku ale nie wiem czy brać teraz...
  9. Ahaha, czyli widać :lol: Na widok tego dzieła na bazarku dostałyśmy z Kalą kropeczkowej manii :loveu: Taks, to nie są obroże... - to dzieła sztuki!
  10. Kurczę, ja widzę zdjęcia o.0 Nie wiem co jest... A teraz widać? [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-3sIkNyiRROo/T5R7SsiuIyI/AAAAAAAABqQ/ffzm-VrF1WI/s512/DSC093342.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-IeABHWOS3Rk/T5R7TXN1DGI/AAAAAAAABqU/uVBxh-zqh9E/s640/DSC093482.JPG[/IMG]
  11. ..........................
  12. O, pies "goldenopodobny" że tak się wyrażę, na OZP? Jestem na TAK ;D Cóż, dobrze wiedzieć, że będzie sporo dużych psów - bo małe jakoś niepewnie się przy ADHD`owej Kali czują xd. Ja niby zakraplałam dobrym preparatem u weta, ale powiem szczerze, że i tak 5 kleszczy dziennie wyciągałam ;/ Obroży nie polecam, bo śmierdzą niemiłosiernie, a i z tego co się nasłuchałam jakoś specjalnie nie działają... Po prostu radzę pójść do weterynarza i zakroplić psa, oraz zamówić zestaw do wyciągania kleszczy xd. (takie "widełki" - nie polecam szczypiec) Co do smaków - jeżeli jakiekolwiek bierzesz, to suche: jakieś ciasteczka, suszone żwacze, płucka, łapki itd. Bo ja (jakże wtedy "inteligentna") zabrałam kilogram parówek, który skisł na drugi dzień w kadrowej lodówce i trza było wywalić... Czyli takie "mokre" to na miejscu się kupuje - jest biedronka, są spożywczaki i zoologiczny, więc spokojnie można się w niektóre rzeczy zaopatrzyć na miejscu. No, myślę, że jedna reklamówka na pewno zejdzie - z resztą lepiej zawsze wziąć trochę na zapas. Bo niektóre psy robią sobie wypady do cudzych domków i ściągają smaki z najbardziej niedostępnych miejsc - nawet jak właściciel "winowajcy" odda kasę za to, co pies zjadł, to fakt faktem - zostajesz w takim wypadku bez smaków. PS.(Klaudia, ja nic nie sugeruję, ale umiejętności Fanty w tej kwestii mnie przeraziły o.0 xd) Przede wszystkim weź : coś mocneeego na komary, jakiś kubek i łyżeczkę dla siebie do domku, linkę 15m żeby przypiąć psa przed domkiem.
  13. Dzięki dziewczyny za życzenia, miło się czyta ;D , ale błagam, bez imprezowania ;) Chciałam to jakoś po cichu spędzić xd. Patusiove... my mamy dławik taki standartowy... nie widziałam nawet takich jak ten mój za mniej niż 9 zł... co dopiero mówić o tamtym ze skomplikowanymi łączeniami....
  14. Patusiove - dzisiaj, 19.03 ;) Eyy, u mnie w zoologu taki dławik kosztuje 119 zł :mad:
  15. Co do szelek, to jestem pewna. Kala ostatni raz miała je jakieś trzy miesiące temu na sobie, bo robiłam zdjęcia do ogłoszenia, no ale wiele się zmienić nie mogło od tamtej pory. Po prostu były już przyciasne, więc kupiłam większe... No ale fakt faktem, że weszła w nie bez problemu xd Nie gadaj, że na Lenkę dobre ;o Może urosła od obozu xd.... ? To rozmiar dla psów średniej wielkości, Mka - Kala w tej chwili ma Lkę
  16. U mnie w zoologu są takie. Złote i srebrne. Sama chciałam kupić - do szkolenia nam taki "bajer" zbędny, ale do wielu innych rzeczy się przydaje ;) Z tym, że cena mnie odstraszyła... u nas są jeszcze droższe
  17. Po co 15 metrowa LINKA? Żeby przypiąć psa przed domkiem zamiast zamykać go w domku żeby się udusił
  18. [QUOTE]Ale zapraszamy do nas, na nasz mini-torek :razz:[/QUOTE] [B]Kass[/B] - Wpadamy z Kalą ^^ Sprawdzimy wytrzymałość Twojego torku [B]Natalia[/B] - cudeńko po prostu! (PS.: szeleczki już dawno w drodze)
  19. Patusiove... nie wiem, może to tylko moje wrażenie, ale czytasz cudze wypowiedzi, a pod koniec wtrącasz się niemal cytując coś, co ktoś wcześniej napisał i jest to w danym momencie zbędną oczywistością... kolejne wypowiedzi mają coś wnosić do tematu, nie zaś bezmyślnie dublować wypowiedzi poprzednie, co niczemu nie służy. Klaudia... zależy od klubu i podejścia, ale w to już nie wnikam, gdyż nie wspomniałam o prawdziwych treningach w normalnym klubie, tylko o rekreacji wyłącznie dla zabawy (wiem, wiem, ten sport jest zabawą, ale chyba każdy wie co w tym wypadku miałam na myśli).
  20. [QUOTE]Dominika, agility ma być zabawą, ale biegać z psem, która ma dysplazję, po takiej palisadzie/kładce? Zabawa musi być przede wszystkim bezpieczna, lepiej chyba odpuścić niż ryzykować? [/QUOTE]Klaudia... przecież napisałam, żeby omijać przeszkody wymagające więcej od psa. Przecież na agility biegał nawet pies NA WÓZKU ! Były same ramy od tyczek i pracowali nad komunikacją i podejściami, a nie forsowaniem psa edit1.: Poza tym jaki jest cel agility? Nie forsowanie psa na ciężkich przeszkodach, a komunikacja, więź i zabawa - skoro to rekreacja, to czemu nie? Wystarczy (jak już padło kilka razy) zabrać się za to z głową. Pozwolę sobie zacytować MakeBelieve, bo więcej dodawać już chyba nie muszę: [QUOTE]Jesli pies pobiega tunele czy hopki z polożoną tyczką to nic mu sie nie stanie, na pewno to nie większy wysiłek niż zabawa z psami. A radoche z tego ma. Jesli cos sie robi z głową to wcale nie musi to zaszkodzic.[/QUOTE] edit2.: [QUOTE]Coraz więcej osób na 2, musimy się jeszcze zastanowić...:shake: Dominika, zmywamy się na 3.? :razz:[/QUOTE]Mój obóz jest ściśle powiązany z obozem siostry i planami na resztę wakacji. Niestety nie mogę tak sobie skakać po turnusach. Ale tak poza tym - mnie cieszy, że będzie dużo różnych osób i psów. Na zajęciach i tak się dzielimy, a nawet przy minimalnej liczbie osób każdy pracuje właściwie sam - przy wskazówkach szkoleniowca i ewentualnej pomocy z tejże strony, jeżeli zajdzie potrzeba... więc nie narzekam, a turnusu i tak zmienić nie mogę
  21. Pierwsza sprawa - agility nie jest obowiązkowe, nikt Was na tor ciągać na siłę nie będzie. Poza tym nikt też nie każde psu skakać nie wiadomo jak - jak jest potrzeba, można zupełnie obniżyć tyczki i nawet pokonywac tylko tę "bezpieczną" część toru - tam nie ma prawdziwych treningów, to są przebiegi dla... no dla zabawy, nie wiem jak to inaczej nazwać. Z resztą cały sport powinien być zabawą i jeżeli się to robi odpowiednio, to dysplazja, czy zbyt młody wiek nie stoi na przeszkodzie. A nawał zajęć... cóż, to obóz z psem, nie będzie tam tyle zajęć co na innych obozach - kadra kładzie nacisk na to, by nie przeciążyć psów - i tak powinno być. W przerwach między posłuszeństwem i agi, chodzimy na spacery, nad jezioro wykąpać je, mamy jakieś biegi terenowe z psami, wyjścia do miasta kiedy psy odpoczywają w domkach/przed nimi. Hm.. na poczatek ja poleciłabym Wandrusa
  22. Dzięki Kasiu, w pełni się z Tobą zgadzam ;)
  23. Klaudia - ja nie twierdzę, że się nie nauczy i nic nie da. Ale do nauki uważam, że powinno się chodzić raz, dwa razy w tygodniu do klubu - inaczej pies pokroju Kali się zniechęci i właśnie te treningi kilka razy dziennie przez tydzień, codziennie, to moim zdaniem zbyt wiele dla niektórych psów. MOIM ZDANIEM do poważnej nauki z psem powinno się zgłosić do klubu - a na obóz się jedzie po wskazówki i demonstracje, oraz wprowadzenie do poprawek.
  24. A ja wychodzę z założenia, że na obozie trwającym dajmy tydzień, wiele się pies nie nauczy - można rozpocząć wprowadzanie nowych elementów/poprawek, ale zazwyczaj mowa o większych planach - a żeby osiągnąć jakieś zmiany, potrzeba dużo czasu - treningi rozłożone np 2 razy w tygodniu. Inaczej w takim obozowym nawale zajęć i poprawek, tego co chcemy już, teraz zmienić, psu może to wszystko zbrzydnąć. Obóz dla wypoczynku i rozpoczęcia zmian? Czemu nie. Ale jeżeli chcemy trenować, to do klubu. - takie jest moje zdanie
  25. Kasia NIE jedzie w tym roku?! Ooo, pilnuj się, bo przy pierwszej okazji jaka się nadarzy... zabiję. Co do samej listy - podana jest osoba, wiek, imię i rasa psa. Jak mieszaniec, to ograniczacie się do "mix"... proponuję, żeby nieco to uściślić, jakiej wielkości to pies, lub jakich ras to mieszanka - byłoby łatwiej się zorientować w sytuacji, co i tak...
×
×
  • Create New...