Maleństwo trzymaj się
Co do debilnych sąsiadów z sunią sznaucerem mini, potrafili zostawiać ja na cały dzień a ta płakała. Nie wierzyli mi że wyje potwornie kilka godzin, bo ich piesek nie wyje jak oni wracają.
Nowiutkie bloki sąsiedzi znają sie 2-3 tygodnie a ta płacze, jeden dzień, drugi po tygodniu nie wytrzymaliśmy, poszlismy do sąsiadki, z prośbą, żeby zwróciła uwage czemu suni tak źle, czy ma lęk separacyjny czy jej gorąco (środek lata) czy co. Inni sąsiedzi tez to słyszeli ale wiadomo po co sie wtrącać. A najlepsze było potem że udawali że my jesteśmy wscibscy i nadwrażliwi bo oni żadnego psa nie słyszeli, tyle że ja mieszkam 2 pietra wyżej i słyszałam. Ważniejsze dobrosąsiedzkie stosunki niż pies który sie męczył.
Sami psa nie mamy więc wcześniej też zasięgnełam opinii TOZ i weta, napisali mi jak to mozna rozwiazać i ja kobiecie to powtórzyłam. Oczywiście awantura i wyzywanie nas od gówniarzy i debili, że to jej pies, wyje i szczeka bo to pies i jej najlepszy przyjaciel więc ma wszystko co mu potrzeba nawet gwiazdke z nieba.
Od tego czasu nie odzywa sie i wygaduje na nas ale....
psem zajmują sie sąsiedzi z boku i sunia wygląda na zadowoloną, wyje sporadycznie bardzo krótko, a ci Państwo zrozumieli, że cos takiego psu szkodzi, że to nerwy i stres