Psy są zdecydowanie grzeczniejsze w pociągach niz dzieci.
Moje dzieci szczęśliwie urosły i wyrosły, ale pies to po prostu połozy się pod siedzeniem i tyle.
Czasem jadę z psem pociągiem, a obce dzieci biegają po pociągu bezprzedziałowym i krzyczą. Z radości pewnie, że fajnie.
Więc nawet jak komuś czasem jakiś pies szczeknie - to na pewno jest to mniej uciążliwe niż wszechobecne dzieci.
Tez mam dzieci, więc się nie czepiam -wiem jak jest. Uśmiecham się i tylko psa przesuwam, żeby mu nikt na łapę wdepnął.