-
Posts
7088 -
Joined
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Patmol
-
na zegarku się nie znają czy co? do 9 to by dali pospać
-
Pysia olx na Legnicę (może akurat) https://www.olx.pl/oferta/sympatyczna-pysia-w-typie-teriera-walijskiego-szuka-domu-CID103-IDtq9BD.html Lento na Wrocław http://wroclaw.lento.pl/sympatyczna-pysia-w-typie-teriera,6681986.html czy ja mogę jako osobę do kontaktu wpisywać Alicja? czy ma to znaczenie? czy powinnam wpisywać jakieś konkretne imię?
-
Wiadomo, ze Poker ma trudną sytuację i jestem pełna podziwu, że sobie radzi. Ale wydaje się jednak, ze łatwiej jest podejmować jakieś działania, niż czekać bezczynnie , w tym przypadku aż Pysia przestanie rzucać się na Dolarka. Na pewno Pysia jest obolała, i chora i pokrojona i biedna i jej zachowanie jest w pewnym sensie zrozumiałe, ale jednak nie może tak być, żeby się rzucała na Dolarka, bo jest biedna i jej wolno, bo przecież Dolarek tez jest ważny i tez ma swoje prawa, przede wszystkim prawo do bezpieczeństwa. Metody Skinnera, jak sie o nich czyta, są odrobinę przerażające - ale przecież nie trzeba stosować akurat metod Skinnera. Mieszkając z psem czy kotami ludzie przeważnie próbują nauczyć zwierzaki pewnych 'sztuczek", celowo czy przypadkowo, bo powtarzalność pewnych zachowań ułatwia wzajemne życie w mieszkaniu. nawet jak cześć sztuczek jest zbędnych, i zanikną w innym środowisku, czy sa nienaturalne. Czy naturalne jest np wymaganie od psa, żeby siedział przed miską jak mu sie nakłada jedzenie, i jadł dopiero na np :proszę bardzo:" ? Ale w mieszkaniu jest to łatwe do nauczenia i bardzo wygodne dla człowieka. a w przypadku dzieci, nie wiem na jakich wiekowo dzieciach były robione badania/ nie znam tych badań, ale małym dzieciom wystarczy papier i kredki i rysują w euforii, a trochę starsze dzieci już tracą ten zapał, tą radość z samego procesu rysowania, nawet jak nie są nagradzane za rysowanie cukierkami. Tak samo dzieci uczy się wielu rożnych sztuczek żeby mogły funkcjonować w społeczeństwie, gdzie jest dużo ludzi i innych dzieci. edit mam na myśli, że nie trzeba nagradzać danego pożądanego zachowania cukierkami, ale można wskazywać inne zachowanie akceptowalne / i miłe dla psa czy dziecka
-
Naprawdę ciekawa książka. Warto przeczytać. Przy czym nie jest to książka typowo o psach. To książka o wzmacnianiu pożądanych zachowań, o metodzie wzmacniania zachowania, które jest pożądane, a osłabieniu zachowania, które jest niepożądane, bez stosowania przemocy, ale dzięki zrozumieniu sposobów uczenia się i podstawowych przyczyn zachowań i ich utrwalania. Można tą metodę stosować do psów, a można też do kotów, kurczaków, delfinów, syna czy teściowej.
-
Może ona powinna mieć swój kenel , otwarty, ale taki - żeby to był tylko jej teren. Może by wtedy odpuściła Dolarowi, a i Twoje psy mogłyby bezpiecznie przechodzić obok kenela, w którym ona śpi/lezy. Miałam kiedyś kota, wiem, że kot, to nie pies, ale trochę sytuacja wydaje się podobna kot dorosły, wyrzucony przez właściciela, - normalnie spokojny kot, ale rzucał się bez sensu na koty, jak przechodziły zbyt blisko niego - rzucał sie bardzo agresywnie właśnie zupełnie nie zaczepiany, bez żadnego kontekstu -oprócz tego bliskiego przechodzenia i w związku z tym najpierw siedział w takiej dużej klatce dla królika - to był bardzo statyczny kot, potrafił godzinami siedzieć w jednym miejscu i się nie przemieszczać, obserwował - w klatce był dużo spokojniejszy, kilka razy usiłował się rzucać przez klatkę, ale załapał że jest oddzielony od kotów, więc się uspokoił i siedział sobie tam i obserwował, najpierw klatka była zamknięta, potem otwarta, potem częściowo zdemontowana, a potem przeniosłam kota na pralkę i zamieszkał na pralce; u mnie pralka stoi w kuchni, a kuchnia jest duża i wiele się tam dzieje i bardzo mu się podobało; to był jego teren inne koty na pralkę nie wchodziły, tak było przyjęte, same koty tego pilnowały; a kiedy jeden z kotów, taki bardzo przemądrzaliński, wskakiwał na pralkę - to psy od razu podbiegały i szczekały na niego, żeby schodził - i w ten sposób doszliśmy do porozumienia, to znaczy jakoś wszystkich dało się pogodzić ale Pysia jest stara, to mogą to tez być zaburzenia neurologiczne edit - odkąd mam psy i interesuje się tematem, to mam wkodowane jakoś, ze owszem można pokazać wyraźnie psu, ze dane zachowanie jest niewłaściwe ( krzyknąć, czy nawet tym ręcznikiem) ale żeby to miało jakąs warośtośc to od razu trzeba pokazać psu jakie zachowanie jest właściwe i będzie akceptowane czyli nie wystarczy zabronić jakiegoś zachowania, ale od razu trzeba wskazać zachowanie właściwe tyle teoretycznie, a praktycznie to czasem trzeba się nagłówkować jakie zachowanie powinno być zamiast tego niewłaściwego bo np pies gryzie po rękach, mówisz nie i podtykasz zabawkę, jak gryzie zabawkę -chwalisz -to proste jest idzie się z psem po schodach w starej kamienicy z czwartego pietra o 5 rano, a pies jest tchórz i szczeka na każdy odgłos grubym basem - to albo się uczy, żeby coś nosił w zębach/ nie da sie szczekać albo/ i ja tak robię siadał jak go coś niepokoi - i wtedy pies może usiąść i się uspokoić - i może przeczekać mijanie sąsiada i siedzenie jest skuteczne/ bo niebezpieczeństwo mija a jak pies się rzuca na innego psa, to wiadomo, że to zachowanie jest niedopuszczalne - ale może mógłby robić coś innego, coś w zamian - co byłoby dopuszczalne i byłoby zastępcze? Moja Sweetie , jeszcze jako szczeniak, reagowała warczeniem jak mój syn, kładł na niej głowie - ona spała albo leżała na łóżko, a on siadał obok/ było ok, a potem chlup i się o nią opierał plecami albo głową i ona warczała całkiem poważnie. I szczerzyła zęby. Sweetie bardzo się bała opierania o nią, przykrywania, unieruchomiania i przygniatania. Gadałam do syna, ze jak mu pies przeszkadza, to niech mu każe zejść z łózka, a dopiero potem się kładzie -- ale on niby rozumiał, obiecywał, a potem było to samo - bo Sweetie taka jest słodka. No i nauczyłam Sweetie, że jak syn tak robi, a jej sie to nie podoba, to niech od razu schodzi z łózka - nie musi akceptować takiej sytuacji, ale warczenie nic nie daje. I kilka razy zeszła, Młody kilka razy zleciał, bo ona intensywnie schodziła ( wyskoczyła spod niego), i problem się skończył. na Sweetie dużo poćwiczyłam zachowań zastępczych, bo ona miała dużo zachowań nieakceptowalnych, Przeczytałam Najpierw wytresuj kurczaka karen Pryor/ książka o skutecznym wzmacnianiu pożądanych zachowań ( nie wiem czy czytałaś?) i bardzo sie przydała dla ćwiczeń ze Sweetie (i kombinowania jakie zachowania osłabić, a jakie wzmocnić) np Sweetie na spacerach na smyczy była wystraszona bardzo i głowa jej chodziła w lewo i prawo, żeby zobaczyć na czas skąd nadchodzi WRÓG, czyli inny pies, czlowiek itd. i jak tylko zobaczyła WROGA/ np reklamówkę lub pieska jakiegoś to szczekała i wariowała jak głupia po prostu - więc nauczyłam ją hasła -pysk do przodu wtedy musi dać pysk do przodu/nie wolno sie rozglądać i trzeba iść godnie / i działa, Sweetie idzie z pyskiem do przodu i tylko na mnie łypie czy ładnie/ żebym potwierdziła i pochwaliła. I mijajmy pieski, niektóre chcą sie urwać na smyczy -szczegolnie jak widzą moje dwie z pyskami do przodu, które nawet się nie obejrzą na szczekacza ( czasem sie nie uda, ale tak w 92 procentach działa)
-
pewnie, farta mają, że trafili na Werę, i Wera tez oczywiście
-
bardzo ładna Ale ona wcale nie ma czapraka? Zrobi sie jej jak dorośnie? I jakie ona ma ubarwienie? złote? Mnie się bardzo podobają psy, które wyglądają jak owczarki niemieckie, ale właśnie są bez czapraka i z takim normalnym tyłem -to znaczy zadek na tej samej wysokości co grzbiet. A z czego sie wzięła moda na te opuszczone zady u owczarków? przecież to ani ładne ani praktyczne te owczarki, które ja widuje w parku, może nie są rasowe, tylko w typie, ale bardzo takie w wyglądzie jak owczarki niemieckie - to strasznie chodzą, tak ciężko; jakby to chodzenie było trudne czy białe owczarki szwajcarskie sa mniej odporne na upał/ mróz od niemieckich? bo one tez się wywodzą jakoś tam od niemieckich, ale są dużo mniej popularne a owczarki holenderskie? jakie to sa psy?
-
Caillou oczywiście tez była na wycieczce, ona jest zawsze chętna żeby iść do przodu, do przodu , do przodu. Wymarzony pies dla takiego włóczykija jak ja. Caillou to pies przy okazji bardzo ekonomiczny, bo mało je, mało pije - szczególnie w porównaniu do Sweetie, która je z 3 razy tyle, a jeszcze więcej by zjadła równie chętnie. Caillou się nie brudzi, nawet jak jest błoto. W porównaniu do Sweetie, ktora wraca brudna ze spaceru, nawet jak błota nie ma.
-
Pogoda była piękna, to wyskoczyliśmy w Góry Sokole. Chociaż w sumie to pogoda zawsze jest piękna i na wycieczkę odpowiednia. Czasem śnieg, czasem wiatr, a czasem słońce. Sweetie i Sokolik.
-
z opisu i zdjęcia super pies - są jeszcze takie hodowle? umaszczenie czaprakowe, to czarny albo czekoladowy czaprak, a cała dolna cześć ruda i żółte albo rude łapy?
-
jakie ma ubranko śliczne i ładnie bardzo w nim wygląda, tak słodko A jak twoje psiaki ? bo Pysia chyba inaczej pachnie po operacji, lekami, lekarzem kozłek lepszy, zdecydowanie niż melisa\ chyba, że ktoś ma świeżą melisę w ogródku - no to można ewentualnie; w melisie działa uspakajająco olejek eteryczny - a w tych kupnych melisach prawie go nie ma Z kozłkiem jest w sumie podobnie, to znaczy dobry efekt da tylko dobrze wysuszone zioło kozłka (nie za wysoka temperatura, właściwe przechowywanie) i w sumie napar z kłącza kozłka jest uważany za najmniej wartościowy z przetworów walerianowych, lepszy jest macerat czy nalewka - ale jednak na mnie działa uspakajaco i napar, może przez zapach, a może przez smak - bardzo lubie napar z kozłka ( a nawet jak słabo uspokaja i słabo działa przeciwlękowo, to działa rozkurczowo i smaczny jest i koty strasznie sie cieszą, jak go wyczuwają w powietrzu)
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Patmol replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
A każdy je swoje do konca ? To znaczy w tej kolendzie jest dojadanie? Czy tylko sprawdzanie misek? Ja mam lakomczucha strasznego i niejadka. I zanim niejadek ułoży sie wygodnie, bo je na leżąco, i zacznie myśleć czy jesc czy nie, to lakomczuch ma juz pustą miskę. A lakomczuch dostaje dwa razy większa porcję od niejadka -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Patmol replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Należy do stada. A kto w stadzie najważniejszy? Lala? Jak im dajesz jeść to każdy je swoje? . Czy są przepychanki? -
Złoty? ,owczarek niemiecki starego typu zloty Bardzo ładny
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Patmol replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Może psom to jakos jest potrzebne. Moje nie wymiotuja trawą ani nie widac jej w koopach. Jedna z moich suk, ktora wychowała dzika psia mamusia to jada nie tylko trawe, ale rozne zioła i korzonki sobie wybiera na łąkach. Ja tylko patrze czy jadalne wybiera, ale baldaszkowatych nie jada. Koniki polne tez chętnie prz okazji jak sie trafia schrupie. Lala pilnie obserwuje Twoje zwierzaki -
Zdjęcia koniecznie zróbcie. Może yo jest mix niemieckiego z czymś i dlategotego taki jasny. Może z labradorem biszkoptowym
-
Może lepiej jednak nie zaczynać od szukania i odnajdywania karty kredytowej. Czyli lepiej bawic sie wspólnie z psem niz dawac mu piłeczkę żeby sie sam bawil? I nie należy sie martwic jak czyjś pies nie jest zaintetesowany samotną zabawą piłeczką? Tak pytam przy okazji. Bo jedna moja suka calkiem nie jest zainteresowana piłeczką. A druga ewentualnie jeslima to jakis zwiazek z zabawą ze mna. Żadna sama sie piłeczką nie bawi, nawet nie mają zostawionej pileczki do zabawy na legowisku/ w mieszkaniu. Psie zabawki trzymam w szufladzie. I czasem sie zastanawiam czy to dobrze, ale nie widzę zeby miały taką potrzebę.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Patmol replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
I dużo zjadla? Smakowało jej? Moje suki na spacerach jedzą dużo trawy, szczególnie wiosną. Jakby się pasly na łące - tak to wygląda -
Bez zdjęcia nikt suki nie wezmie. Wstaw chociaz zdjęcie. Nie wolno puszczac luzem psa w lesie. A puszczanie luzem w lesie, zeby sobie pobiegal, psa w typie amstafa, to juz totalny idiotyzm. Trzeba sie zdecydować dla dobra psa. Jak chcecie ją oddać to trzeba sie przyłożyć i robic zdjęcia i ogłoszenia. Rozmawiać z chętnym. Im będzie starsza tym będzie trudniej znalesc jej dom Z takim żywiołowym psem w typie amstafa trzeba pracować, wychowywać go , naprawde nie wystarczy go puscic w lesie czy na łące zeby sobie pobiegal. Dobrze, ze twoi rodzice są rozumnii i wprost mówią ze nie chcą psa. Czasem tak bywa ze pies i jego ludzie calkiem do siebie nie pasują. Przyłożyć sie do poszukania mu domu, jesli jest bardzo w typie koniecznie wykasyruj przed oddaniem. W odpowiednim domu pies może jeszcze mieć szczęśliwe życie, takie jal lubi. Poszukaj odpowiedzialnych, aktywnych ludzi, ktirzy chcą aktywnego psa. Po co chcesz zrobic z niej łańcuchowego psa? Ja tego nie łapie.skoro wiesz, ze to taki aktywny pies - no to chyba rozumiesz tez ze przywiązany dostanie zwyczajnie odpalu, czyli albo sie pochoruje albo stanie sie agresywnym groźnym psem.
-
Pewnie dlatego, że więcej ich masz i maluchy, bo ja mam tylko dwa psy i 6 kotów -to łatwo ogarnąć. Jeden kocur, ma prawie rok, to szybko zjada swoje i leeeci do psich misek i usiłuje psom wyjadać. Jak był mały, to psy go przepuszczały, a teraz wygląda jak normalny gruby kocur, no to przepuszczanie sie skończyło. I Sweetie mu swoje zęby pokazuje, a duże ma, a kocur taki zdziwiony jest - no bo jak to tak, pies go od swojej miski odgania, bo on dalej chyba mysli że jest malutkim kotkiem. I go łapię i zabieram, i cos zaczyna powoli łapać - że te psie miski to niekoniecznie dla niego.
-
u mnie szczekanie przy jedzeniu jest całkowicie zabronione i pomieszczenie to samo czy kuchnia kuchnia jest umownie podzielona, to znaczy poza posiłkami można chodzić wszędzie, ale na czas posiłku cześć kuchni, stała część, jest dla psów wzbroniona, stawiam na podłodze w stałym miejscu kocie miski, psy wypraszam z tego miejsca, ale z kuchni nie. Caillou to sobie lezy i tyle, a Sweetie siedzi na tej umownej linii jakieś 1,5 metra od misek i kotów i czeka. Ona zawsze prawie jest głodna. Koty na nią nie zwracają uwagi, bo wiadomo że jej nie wolno kotom przeszkadzać w jedzeniu. Karmie mięsem, więc najpierw kroje/ mieszam dla kotów, kładę im na miski -i jak juz wszystkie mają, wszystkie jedzą, to się zabieram za krojenie/ mieszanie dla psów. Sweetie ma wtedy usiąść koło swojej miski, nakładam na miskę i dopiero jak powiem proszę bardzo to może jeść. Caillou jest niejadek - i najczęściej je na leżąco, a najpierw 20 minut myśli czy jeśc czy nie. Wiec jej nakładam bez dodatkowych wymagań i jak jest pora posiłku, to Sweetie jakoś tak kombinuje, ze koty powinny tam stać gdzie jest wydawane dla nich jedzenie i czekać ( a nie łazić po mieszkaniu), a czasem i miski zostaną puste od poprzedniego posiłku, ale mnie nie ma - więc Sweetie sie stara tam koty utrzymać - co jest trudne raczej ale jak ja się pojawię i zawołam to wszystkie koty natychmiast się meldują przy miskach, wiadomo kto gapa -ten nie je