Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7082
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. Kaja uważa, ze jest bardzo mądra. Bardzo. I żadne nauki jej nie są potrzebne - jej zdaniem. Ale ostatecznie coś tam może czasem zrobić, na polecenie, jak mnie to tak strasznie cieszy i jak często jest to nagradzane dobrymi smaczkami. Smaczki muszą być wyśmienite. I często. Ale ona rzeczywiscie dużo sama rozumie, i rozsądnie się zazwyczaj zachowuje sama z siebie. A Sweetie to by sie fruwać nauczyła i grac w szachy, gdyby miała dobrego nauczyciela, bo ona za pochwale człowieka i za smaczka/ danego sporadycznie -toby wszystko zrobiła. I jeszcze więcej. Ale tak sama z siebie, to jest głupia raczej , brzydko mówiąc. Bardzo często się boi; nie wie co robić w wielu sytuacjach-wiec dla niej wykonywanie poleceń, to jest wielkie szczęście - bo ktoś jej mówi co ma robić, i jeszcze ją pochwali i nagrodzi - a ona ma tylko wykonywać polecenia. Prościzna. A bez poleceń to Sweetie jest jak pies we mgle. Polecenia to jej drogowskazy. Siad najważniejsze. Ostatnio staliśmy na światłach. przed przejściem, ja z sukami , a jakas pani z takim małym pieskiem jazgoczącym i skaczącym na smyczy cały czas. Moje suki spokojnie stały, powiedziałam im, ze dobrze , że tak mają stać. A ten pies tak jazgotał, ze Sweetie to było trudno znieść -i usiadła. Ona wie, ze jak się usiądzie i poczeka -to taka uciążliwość, jak jagoczacy pies przeminie. Moja Kaja wychowała sie w norze, jej matka była zdziczałym psem/nie podchodzącym do ludzi i polującym/ ale myślę,, że nauczyła szczeniaka, ze trzeba obserwować świat i da się radę. I Kaja tak robi. jest doskonałym obserwatorem, jak naukowiec, i przede wszystkim myśli o sobie - jak ją łapy bolą w górach, albo jej za gorąco - to się połozy i tyle, i nie pójdzie dalej, dopóki nie odpocznie. A Sweetie, jakby jej kazać, toby szła ażby padła. Ale dopóki by człowiek nie zarządził odpoczynku, toby nie stanęła na odpoczynek. Moja noga duzo lepiej, ale nie jest jeszcze całkiem sprawna. To znaczy chodzę z psami na porządne spacery, w sobotę i niedzielę byłam po 3 godziny w łąkach nadrzecznych ; ale biegać nie bardzo mogę , czy jakoś szaleć. Więc Sweetie puszczam luzem, i odwołuję w razie potrzeby, a Kaję trzymam raczej na 15 m lince - bo ona zasadniczo przychodzi na przywołanie, ale czasem nie przychodzi -tylko stoi i czeka, żeby do niej podejść, bo ona mi chce coś pokazać ciekawego. Szczególnie jak zobaczy psa czy sarnę, i wystawia i mnie woła. I trzeba szybko podejść/podbiec i ją zapiąć, zanim ruszy w tamtym kierunku. W niedzielę Kaja mi wystawiła psa, wielkiego. No to się rozglądam w strachu, gdzie ten pies. I patrzę w końcu gdzie trzeba i widzę, że kilkanascie metrów od nas/ trochę za jednym z drzew schowany, stoi pies wielkości lwa, jakiś owczarek średnio-azjatycki. Piękny. Dostojny. Stał jak pomnik, nieruchomy był -dlatego go nie zauważyłam. Kaję miałam na lince, to nie pobiegła do niego, wystawiła go i dała się odciągnąć w innym kierunku. kaja miała wielką chęć, wielką - go obszczekać. Bo ona go wypatrzyła, wystawiła i był jej zdobyczą - w pewnym sensie. ale linka czyni cuda, więc kaję odciągnęłam. Sweetie odwołałam, ona w miejscu zakręca na przywołanie i wraca. psa chyba nawet nie zauważyła. Sweetie jest bardzo mało spostrzegawcza.
  2. ja bym się wkurzyła, jakby mój pies, bez pozwolenia, w mojej obecności w takiej sytuacji jak opisujesz -pokazywał zęby od psa życzę sobie najpierw informacji, tym bardziej, ze bywa -chadzam po ciemku po górach, po lesie - z psem, i pies dużo szybciej wiele rzeczy wie - ma mnie informować, a nie samodzielnie atakować/ czy straszyć innych ludzi no i jak z takim psem iśc w tłumie ludzie w mieście? albo stać w kolejce w zatłoczonym schronisku górskim, gdzie ludzie łażą tam i z powrotem
  3. teraz przyszło , tylko mi wcześniej telefon cie zablokował -ze ciebie nie znam
  4. to nie zgadnę który - za duży wybór Łukaszów Wieczorków/ bez zdjęcia
  5. daj do siebie namiar - to ja napiszę
  6. nie ma chyba innej -ale nic nie dostałam
  7. obroży nie znam; ale pewnie warto spróbować a jakie ma teraz legowisko? lubi je? światełko możesz jej zostawić, ale może raczej lampkę? czyli trochę szczeka, ale krótko - czyli dobrze jest i jest szansa, że będzie jeszcze lepiej zdjęcie Abi wklej koniecznie
  8. a ćwiczyłeś wczoraj z wychodzeniem? podejdź po południu do najbliższych sąsiadów, powiedz, ze masz nowego psa ze schroniska, powiedz o psie kilka pozytywnych rzeczy, powiedz, ze wiesz, że eon szczeka rano miedzy 5.30 a 6. 30, ze masz kamerkę i bardzo, bardz przepraszasz, ale pracujesz na tym itd itd , i na pewno wkrótce będzie lepiej - itd itd, możesz jakieś ciasto wziąć/ czy czekoladę -nie wiem kto tam mieszka jak szczeka tylko godzinę i potem nie - to sytuacja do opanowania, tylko trzeba z nia pracować/ ćwiczyć wychodzenie i zostawanie psa cicho czytałeś o klatce? nie wiem jakie książki czytałeś o psach/ ale na pewno warto przeczytać książki panii Mrzewińskiej http://lubimyczytac.pl/autor/9638/zofia-mrzewinska od tych 2 zacznij -one są krótkie, dostępne/tez w bibliotekach - jest napisane to co potrzebne Jak rozmawiać z psem Autor: Zofia Mrzewińska Po obu końcach smyczy Autor: Zofia Mrzewińska i spokojnie do sprawy podejdź - pies cie obserwuje przecież, i jak sie denerwujesz to i on sie denerwuje naucz psa 'siad" - to podstawa wszystkiego, tutaj filmik jak nauczyć psa siadać i pomyśl nad uroizmaceniem spacerów w sensie -nie wiem jaka kondycję ma twoj pies - ale 30-40 minut to takie wyjście raczej na siku, niż porządny spacer im bardziej Abi będzie pewna siebie, w sensie na spacerach pozna więcej świata, więcej zobaczy, tym mniej będzie przezywać twoją nieobecność to, ze ona staje na spacerze może oznaczać lękliwość, ale nie musi może po prostu ona siedziała wcześniej zamknięta i wcale świata nie widziała? moja suka, adoptowana, która zupełnie nie jest lękliwa, to na poczatku na spacerach co chile siadała - bo się napatrzeć nie mogła - więc cześć spaceru siedzieliśmy i patrzyliśmy , szczegolnie jak były jakieś wielkie maszyny i inne dziwy przeczytaj te ksiązki - co ci powyżej linki wkleiłam od tego zacznij
  9. w sensie - najpierw zakładasz buty, i zdejmujesz buty, i tak kilka razy - głupio brzmi, ale działa jak dla psa to bedzie obojętne, to zakąłdą kurtkę potem tylko podchodzić do dzrwu potem je otwierać nie przechodzić do następnego elementu, jeśli pies sie denerwuje
  10. wracać zanim zacznie szczekać
  11. wylewne przywitanie jest dobre; ja się uwielbiam witać z sukami -mam dwie suki moim zdaniem to wchodzisz i gadasz coś radośnie do niej i teraz, jesli ona jest mała, to najlepiej byłoby kucnąc po prostu, albo usiąść/ ja siadam i sukę wygłaskać i wyściskać/wytarmosić -psy nie lubią zazwyczaj klepania po głowie ale jeśli skacze na Ciebie, i jest to problem, bo może ona jest bardzo mała - i nie jest to problem nauczyć ją siadania, w sensie wchodzisz gadasz cos do niej i naprowadzasz ją smakołykiem w siad/ i smak- może byc pewnie skorka od chleba/można mieć w kieszeni i wtedy siadasz/kucasz i sie witasz albo wchodzisz, gadasz, ona siada i dajesz jej jakiś duży smak/ taki, ze nie połknie na raz - moej suki lubia marchew ona sobie niesie na legowiskio i je, Ty sie rozbierasz, apotem ona przychodzi jak zje i wtedy głaskanie albo jeszcze inaczej oczywiscie
  12. to chodzi o takie wychodzenie na chwilę, tylko na korytarz w sumie zeby pies przywykł do tego, ze wychodzisz , że ubierasz buty i kurtkę, otwierasz drzrwi , ż eto jest cos normalnego a ty chwile czekasz i wracasz , jak ona jest cicho wracasz, i witasz się =czy cos tam do niej mówisz nie chodzi o wychodzenie na długo i przeczytaj ten artykuł co ci podlinkowałam dobrze, że jest z Tobą w mieszkaniu/ blisko Ciebie- normalna sprawa, po to sie ma psa, żeby by był blisko ale warto tez uczyć, ze pies zostaje na chwile sam, i to jest ok ona chyba trochę nie wie co robić -czy powinna szczekać czy nie czyli gdybyś w ciagu dnia te kilka razy wyszedł, na chwilę, ale normalnie ubrany do wyjścia, i wrócił jak ona jest cicho - i ją pochwalił po powrocie to mozliwe ze ona załapie, że nie musi szczekać - bo teraz pewnie nie wie tak do końca jakie jej zachowanie się tobie podoba
  13. i tutaj ciekawy artykuł http://dogup.pl/2015/04/lek-separacyjny-gdzie-lezy-problem/ nie tyle konkretna metoda opisana, ale istota problemu jest ciekawie przedstawiona a
  14. Legia27 ale co mamy krytykować? napisz najpierw co ona umie, i czy coś ją uczysz -siad? na miejsce? sama zostaje w pokoju na polecenie/ bez polecenia -jak ty idziesz do kuchni? czy cały czas siedzi kolo Ciebie i ciebie pilnuje? ma swoje legowisko? jak wychodzisz na chwile na korytarz w ciągu dnia tez wyje? wychodzi się kilkanascie. kilkadziesiąt razy dziennie -żeby pies przywykł - nagradza ciszę, czyli wraca jak pies jest cicho i wynika, że mówisz do niej jak wychodzisz -spróbuj wychodzić bez mówienia jednak rokowania sa doskonałe, tylko musisz z nią popracować nad wychodzeniem
  15. pewnie, że ma - wszystko ma znaczenie wychowawcze przecież nie w sensie, że szkodzi psu, bo ja swoje tez głaszczę i to dużo, ale to chodzi o to, żeby byc świadomym, że głaskanie jest tez akceptacją danego zachowania psa/ rodzajem nagrody czy pochwały
  16. napisz najpierw co konkretnie robisz/ lub zrobiłeś w sprawie ? klatka? odwrażliwianie na wychodzenie? dobrze jest sie witać z psem, po powrocie, psu to jest potrzebne zacytuję ci Sowę z innego wątku / linki do wątków mi odrzuca Niewiele jest gorszych pomysłów niż ignorowanie psa przy powitaniu. Niejednego psa trzeba rehabilitować po takich eksperymentach. powitanie jest jednym z najważniejszych rytuałów w każdej psiej grupie, ludzkiej zresztą też Można niesłychanie łatwo nauczyc psa aby nie skakał przy powitaniu, ale ignorowanie oznacza brak akceptacji, odrzucenie od grupy. Brak pożegnania jest za to jak najbardziej słuszny i zgodny z psimi obyczajami. Proponowałabym długi poranny spacer, co najmniej godzinny. ...) Jeszcze o ignorowaniu przy powitaniu - to dość dobry sposób, aby nawet u dorosłego psa spowodować popuszczanie moczu na widok wracającego właściciela. I doskonały na zrywanie dobrych więzi emocjonalnych. Dlaczego nie chcemy uznać, że emocje zwierząt żyjących i współpracujących w grupach rodzinnych są podobne lub identyczne z naszymi? Wyobraź sobie, że na kilka miesięcy wyjechał ktoś Ci najbliższy, ktoś, od kogo zależy całe Twoje życie. Wraca, chcesz się radośnie witać i jesteś ignorowana. Wyobraź sobie, że zaproszona wchodzisz do mieszkania przyjaciół, nikt cie nie wita, wszyscy odwracają się tyłem, dopiero po jakimś czasie bliscy Ci ludzie zauważają Twoją obecność. Czy aby nie czułabyś się odtrącona?
  17. a może kaukaz z adopcji stróżujący, duży, piękny i owczarek tutaj link do adopcji kaukazów https://www.facebook.com/Adopcje-kaukazów-
  18. czytasz przepisy czasem? masz w ogóle świadomość,że istnieje coś takiego jak przepisy prawne, które definiują co to znaczy" produkty pochodzenia zwierzęcego", i które definiują inne pojęcia, i wcale w nich nie jest napisane . ze jak twierdzisz w przedszkolu pewnie nauczycielki tak opowiadają jeśli dla ciebie faktem jest tekst reklamowy na stronie producenta karmy marketingowej -no to bez sensu jest ta rozmowa jeśli dla ciebie karma, która na pewno co najmniej w połowie nie zawiera mięsa, ale mąkę i ziemniaki, i kosztuje 20 zł za kg i to jeśli kupisz od razu wielki worek - jest super, i po prostu nie musisz się zastanawiać - to się nie zastanawiaj ja się wolę zastanowić, i za swoje prawdziwe pieniądze kupić prawdziwe świeże mięso/prawdziwą świeża marchew, prawdziwy olej - tym bardziej, ż e to taniej wychodzi niż ta twoja karma; i dodatkowo jeszcze wole kupować polskie produkty niż szwedzkie, bo mieszkam w Polsce , i dodatkowo wole produkty które są z bliskiej okolicy -bo to ekologiczne podejście.
  19. tak z głowy zmyślasz? czy masz jakieś materiały reklamowe do korzystania?
  20. to nie jest wcale zrozumiałe bo to się nie zgadza z przepisami bo mieso jest albo świeże albo przetworzone o produktach pochodzenia zwierzęcego jest cała ustawa; ale z tego co widzę, oprócz tego żeby zachwalać uparcie tą konkretnie karmę, to - temat karm i jedzenia dla zwierząt cie nie interesuje i nie masz o nim żadnego pojęcia , i oprócz zachwalania jednej karmy żadnych konkretów nie znasz bo ciągle piszesz, że w tej karmie jest świeże mięso - a to nijak nie jest mozliwe i nie to jest istotne, co według ciebie jest zrozumiałe, bo i tak sie nie znasz po prostu ale chodzi o to, na ile to co oni piszą na worku karmy- zgadza się z przepisami - i z pojęciami prawnymi bo, jesli przyjąć, że to są produkty pochodzenia zwierzęcego to pojecie świeże mięso oznacza np tutaj https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/ALL/?uri=CELEX%3A02004R0853-20130906 -1.10. „Świeże mięso” oznacza mięso niepoddane żadnemu procesowi poza chłodzeniem, mrożeniem lub szybkim mrożeniem, w tym mięso pakowane próżniowo lub pakowane w atmosferze ►C1 kontrolowanej. ◄ i o produktach ubocznych nie tylko ja piszę, one wynikają z przepisów unijnych - dlatego zamiast kupować karmę po 20 zł za kg i zgadywać co w niej naprawdę jest, - taniej i prościej jest kupić po prostu w sklepie mięsnym wołowinę, w warzywniaku marchew, dolać rzeczywiscie świeżego oleju z łososia / który się trzyma w lodówce, itd.
  21. a na ich stronie / po angielsku bo szwedzkiego nie znam - jest napisane tylko https://www.hundmat.com/en/products/magnussons-junior/ Composition: Fresh beef and pork meat 46%, whole wheat flour, fresh eggs, cold pressed rapeseed oil, barley meal, fresh carrots, dried potato pulp. All ingredients are of Swedish origin. no to jak w końcu? uboczne czy mięso? a jak jest napisane na szwedzkiej stronie? albo lepiej = na szwedzkim worku karmy? to znaczy na worku karmy kupionym w Szwecji czy na Twojej karmie sa napisy po polsku ? ta karma jest zrobiona na polski rynek? produkty są pieczone, no to nie są świeże - chyba, że ja czegos nie rozumiem
×
×
  • Create New...