Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. Ja myśle, że to przejściowe, teraz jest fatalna sytuacja, ale mam nadzieje, że w dłuższej perspektywie to bedzie lepiej wyglądalo. Tak bylo np. w Czechach, najpierw wysyp, potem powoli coraz mniej bezpańskich psów. Oby!!
  2. Jakiego linka?? To nic konkretnego nie znaczyło, to było tylko takie zawołanie retoryczne, żeby Pepe znalazł wreszcie dom... Nie chciałam Cię w żaden błąd wprowadzać...
  3. Czlowieku Pepunia, przeczytaj wreszcie to ogloszenie!
  4. Jak pisalam, kupiłam Pepe pakiecik ogloszeń u Akrum, prosiłam zerduszko na pw, żeby znów wstawiła zdjęcia i tekst, ale nie wiem, czy juz to zrobiła, na bazarku ani słowa o gloszeniach dla Pepula. Może zerduszko zapomniala albo nie miała czasu, a może po prostu jeszcze nie nadeszła kolej Pepe. Jesli nie wstawiła, to może Ty, Justyno, zrobiłabyś to?
  5. [quote name='Klaudus__'][I]Dwa razy wysłałam umowę adopcyjną i nie dostałam podpisanej... :roll:[/I][/QUOTE] Oj, to umowa nie została w ogóle podpisana??!! Jak to? Nie chcę sie mądrzyć, bo wiem, że czasem łatwiej powiedzieć niż zrobić, a pies potrzebował domu i to było najważniejsze, ale myślę, że jednak umowa powinna być podpisywana "na żywo", nie przez pocztę, w dwóch egz., a w niej rygorystyczne warunki adopcji, zgoda na wizyty poadopcyjne, nazwiska, numery dowodów osobistych. Ja tak podpisywałam, zarówno dla swoich tymczasów, jak i dla tych, którym robiłam wizyty pa i podpisanie umowy. Teraz to chyba nie pozostaje nic innego, jak zabrać psa, bo ta osoba nie ma zasad i honoru, może psa wyrzucic do lasu... No i na Czarne kwiatki ją !
  6. A kiedy pies został adoptowany? Jesli minęły dwa tygodnie, to prawnie nie ma mowy o tym, że wiadomo bylo cos o chorobie psa. Czy w umowie adopcyjnej byla mowa o tym, że pies jest zdrowy? Jeśli tak, to OCZYWISTE , że obecny właściciel próbuje złamać warunki umowy. Droga Tino, slowo "adopcja" oznacza, że przyjmujesz kogos do swojej rodziny, na dobre i na złe i ewentualne przyszłe problemy zdrowotne akceptujesz tak jak swoje własne. Pies ma biegunki? A co dostaje do jedzenia? Czy to jest karma dobrej jakości? Może pies ma nietolerancje jakiegoś składnika i trzeba po prostu zmienić karmę. Pies jest agresywny w stosunku do domowników? A czy pies został należycie wychowany w domu? Czy domownicy zachowuja sie wobec psa w sposób dla niego jasny? Czy pies ma poczucie, że ma przewodnika? Czy ktoś na niego krzyczał lub bił go? Jak widać oddanie psa jest ostatnia rzeczą, o której powinnaś pomyśleć... A co do choroby adoptowanego psa... Rok temu, w lutym adoptowaliśmy suczke w typie sheltie. W domu bardzo dużo piła i często sikała. Po badaniach okazało się, że cierpi na moczówkę prostą ośrodkową. Moja druga sunia, starsza, ma pewien zespół autoimmunologiczny i problemy ze stawami. Rocznie leczenie obu psów kosztuje nas pare tysięcy. Ja również powaznie choruję i potrzebuje badań i leków, ale nie przyszłoby mi do głowy aby oddać psa, bo choruje! Co to za pomysł!? Jesteś całkiem bez serca? Nie kochasz swojego psa? Jak to mozliwe, że najpierw adoptujesz psa, a potem chcesz sie go pozbyc, bo są jakies trudności? A dziecko też zamierzasz oddać, bo sprawia kłopoty?
  7. Własnie, może da sie "naprawić"...
  8. Justyna, masz święta racje, jak ktos sie boi wizyty, to...wypad :-)
  9. Uf, wreszcie znalazłam ten wątek! :-) Obiecalam fanty na bazarek, ale nie miałam jak ich pofocic ;-) Dzis postaram się, a jak mi wyjdzie, to sie okaże :-D. Jak bedę miała te zdjęcia, to przeslę, Ladymonia...
  10. Odzwyczaiły sie od trzymania potrzeb do spaceru przez ten kojec... Przyzwyczaja sie na nowo. Ja mam taką "instrukcję". W domu staraj sie zauwazyc, kiedy chca sie załatwic (no, wiem, piszesz, że nie sygnalizuja, ale może jednak da sie cos zauważyc czasem) i wtedy biegiem do drzwi z nimi i szybkie wyjście. A gdy zalatwia cokolwiek na dworze, to chwalisz wylewnie za każdym razem i nagradzasz (jesli z Kają, to rozumiem, że nie możesz dac smaczka, ale możesz pochwalić, pogadać slodko i pogłaskać) . To powinno dość szybko odnieśc skutek. No, chyba, że przeziębione są, no i tez może to byc jednak ze stresu... W końu to zmiana, na lepsze, ale jednak zmiana...
  11. Zapomniałam całkiem o tym wątku! :oops: A miałam cos napisać... Co do Kudowy, moja przyjaciółka była tam kiedyś z dziećmi w bardzo fajnym miejscu, domek dla gości w ogrodzie, pies mile widziany, zapytam, czy ma jeszcze kontakt. edit: Dodam jeszcze, że z mojej okolicy (szeroko rozumianej) tez są liczne wycieczki do Czech :-) Tylko nie wiem, czy mozna na nie zabrac psa, raczej nie, zresztą to byłaby chyba mordęga dla psa. No, chyba, że jest mały i będzie mógł byc w torbie transportowej w "spornych" miejscach... Ogolnie jeszcze powiem, że jesli ktos ma ochote dowiedziec sie czegoś o turystyce na terenie od Przełeczy Okraj do Harrahov i na pogórzu karkonosko-izerskim, to służę, bo to "mój rewir" :-) , duuuzo chodziłam i jexdziłam po tych górach, a dodatkowo krótko miałam agencje turystyczną na ten teren, co prawda nie zdązyłam wyrobic sobie marki, ale informacji zebrałam naprawdę sporo :-) Wiem, gdzie szlaki, gdzie strumyki, gdzie na rowerze, gdzie piechota, gdzie autem, wiem, gdzie zostawic auto, żeby nie ukradli lub nie urwali lusterka, wiem, gdzie podaja dobra kawę, a gdzie kiepską (tu zdziwilibyście się :-) ), wiem, gdzie w lipcu owocuja maliny i jagody, gdzie w sierpniu jezyny, a gdzie rosna jesienia grzyby... :-D :-D :-D No, alfa i omega jestem ;-) A serio, to naprawdę piekny region (dlatego tu zamieszkałam) i chętnie to i owo opowiem , jeśli ktoś chce sie wybrać :-)
  12. Klaudus , kup w aptece "Opokan", ok. 10zł op. Dawkowanie wg mojego weta : 1/2 tabletki na 30 kg psa. Dziala przede wszystkim przeciwzapalnie na stawy, a także przeciwbólowo. Zmiany stawowe znacznie sie cofnęły u mojej seniorki, zeszły obrzęki stawów, nawet twarde zgrubienia sie zmniejszyły, co widać na rtg, no i widac po niej, że nie boli... Artrix jest świetny, ale to nie jest lek tylko suplement, jeśli pies juz ma problemy ze wstawaniem, to suplement niewiele mu pomoże . Oczywiście długoterminowo troche pomoże, ale doraźnie nie, nie usunie stanu zapalnego. Z Opokanem trzeba uważac u psów z chora wątrobą, ale u takich psów to trzeba uważac ze wszystkim.
  13. To aż dziwne, ale w sumie nie jest wazne jaka ilośc telefonów, jest wazna jakośc tego jednego... No, powiem Ci, że o Blunia tez nie bylo telefonów wiele... Jedni ludzie go chcieli, ale nie dostali, bo ...nie zaslugiwali na niego :eviltong: Drugi tel. był Twój i jak widac ta ilośc wystarczyła mu całkowicie ;-) :multi: Miejmy nadzieję, że z Pepe własnie tak bedzie, pewnego dnia zadzwoni TEN czlowiek i ...finał bezdomności.
  14. Własciwie na jego wątku tylko my dwie, zerduszko i Justyna... Tłumy, nie ma co... :shake: No, ale to tak jest, zreszta jest taka ilośc psiego nieszczęścia, że z drugiej strony trudno sie dziwić, że ludzie koncentruja sie tam, gdzie są najpilniejsze sprawy. Tylko, że to w efekcie jest takie polowiczne załatwianie sprawy, bo przeciez konieć dramatu to jest wtedy, gdy pies ma juz kochający dom. Mniejsza. Trza oglaszać i generowac dobry dom :-)
  15. Napisalas, że sunia nie jest wysterylizowana... Obecni własciciele powinni ją NATYCHMIAST wysterylizować, żeby mogła bezpiecznie znaleźć dom, no i myślę, że to w końcu własnie ONI powinni ten koszt ponieść.
  16. Tak chcialoby sie uratowac, wyglaskać, przytulić...
  17. (Byłam na tym wątku przed chwilą !!! ) Czy można w tej chwili zabrac stamtąd psa? Czy wydają psy do adopcji w ogóle?
  18. "jestesmy ZBYWANI a oczy nasze MYDLONE sa spiewkami,ze Pawlowo to jedno z najlepszych schronisk w Polsce..." Szczyt arogancji! Jedno spojrzenie na te zdjęcia i wszystko jasne. Po prostu przestepstwo. Nie ma na co czekać, te zdjęcia i opis sytuacji szybciutko do Straży dla Zwierząt, do woj. lek wet., do najblizszego TOZu, do mediów, do kilku burmistrzów z okolicznych gmin... Nie czekajcie. Robienie "awantury" nigdy nie jest przyjemne, ale najczęściej jest jedyna drogą w takich przypadkach. Tylko kontrola społeczna może zmienic los tych zwierząt. Czy w ogole wydaja psy do adopcji?
  19. Myślę, że bardzo dobrze poprawiłas tekst. Zaraz wstawie link do tego bazarku ogloszeniowego. Coś musi "pęknąć" w jego sprawie w końcu... edit: [url]http://www.dogomania.pl/threads/222479-BAZAREK-OG%C5%81OSZENIOWY!-Do-29.02.2012-r.-do-godz.-21-00[/url]
  20. Hm, a co z hodowcą? Kontaktowaliście sie z nim? Zwykle w umowie sprzedaży psa rodowodowego jest zapis o tym, że w przypadku niemożności dalszego zajmowania sie psem kupujący ma zawiadomić hodowcę. Dobry hodowca wexmie sunie do siebie, bo to przeciez rodzina... Pare miesięcy temu była taka sytuacja i sunia wróciła do swego gniazda rodzinnego u hodowcy :-)
  21. O, ja mowiłam o szeleczkach! ;-) Juz tu ustaliłyśmy, że pięknie im w błekicie... :cool3: edit: Słuchajcie ludzie! :-) A jakbym tak poprosiła te osoby, które deklarowały utrzymywanie Boiszkopcików w hoteliku, aby pomogły innemu psu, skoro Biszkopty juz tego nie będa potrzebować ???... Oczywiście, nie jest to kontrpropozycja w stosunku do kupienia wyprawki dla malutkich! Wyprawka jest potrzebna. Mi chodzi o to, że oprócz tego może osoby z tego wątku mogłyby poratować inną biedę... Mam na myśli tego psa, moznaby powiedzieć - przeciwieństwo Biszkopcików, bo ogromny, ale podobnie, jak one starszy już i opuszczony. Kaukaz, ale wbrew opinni o tej rasie, jest łagodny i miły. Pewnie biedak pilnował jakiejś posesji albo terenu firmy, a gdy przestał być mlody i dziarski, wyrzucili go "za wysługe lat" :angryy: Tu wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221556-Walczymy-o-godn%C4%85-staro%C5%9B%C4%87-dla-Leo%21-Mamy-hotelik-zbieramy-fundusze"]http://www.dogomania.pl/threads/221556-Walczymy-o-godn%C4%85-staro%C5%9B%C4%87-dla-Leo!-Mamy-hotelik-zbieramy-fundusze[/URL]! A tu bazarek "zbieralny" na przetransportowanie go do hotelu, brakuje jeszcze sporo kilometrów... [url]http://www.dogomania.pl/threads/223156-Transport-dla-Leo-360-z%C5%82-kup-kilometr-do-lepszego-%C5%BCycia-za-1-z%C5%82!-Do-20.02[/url]
  22. Jak tak czytam, to mysle, że po prostu cos bardzo podraznilo jej jelita. Mialam identyczna sytuacje z moja Tami niedawno, miała ból brzuszka i krwawe kupy, nie bylo gorączki, nie było infekcji. Na szczęście ja domyślałam się od czego to - poprzedniego dnia wieczorem obie moje suczki dostały ucho do gryzienia, jednej nic, a druga "umierała". Agata długo pewnie glodowała, więc teraz wszystko może jej zaszkodzić, ma mniej soków trawiennych, mniej enzymów, cieńszą śluzowkę w przewodzie pokarmowym... Pierś kurczaka gotowana z marchwką, z ryżem, ale najpierw niech sie jej jelita troche podgoją, to moze ze cztery dni potrwać. Przynajmniej u Tami tyle trwalo, a ona jest w dobrej kondycji (choć wrażliwa :-) )
×
×
  • Create New...