Wczoraj późnym wieczorem nasz zwierzyniec był w parku miejskim. Kocyk czarny a lepiej go widać niż Inę.
W pewnym momencie okazało się że Mordziastej nie ma a była parę metrów ode mnie.
Wołam ja,woła moja mama i nic :roll:
Moja mama dalekowidz zobaczyła tę mendę(20 m od nas) jak stoi pośród krzaków róż.Znalazła surowe,śmierdzące udko i żarła na akord :lmaa:
Łatwiej odebrać mięso krokodylowi niż jej :stormy-sad:
Teraz dwa razy rzygnęła sobie korą :nonono2: