Pewnie zniesie to całkiem dobrze ;)
Nie ma co z góry zakładać, że pies się będzie bał, że zesra się ze strachu....
Pewnie to prześpi. To młody piesek, który w tym najgorszym momencie nocy, powinien spać ;)
Sama miałam sukę, która nie bała się petard, do dnia kiedy jedna nie została wrzucona jej pod łapy :(
Po tym zdarzeniu, każdy Sylwester był dla niej wielkim stresem :(
Rozwiązaniem było pozwolić jej spać wtedy w łóżku, pod kołdrą, czego normalnie nie robiła.
Moja obecna suka nie boi się petard. 2x z rzędu nawet była ze mną o północy na dworze. Jedyne co ją interesowało, to piłka, którą miałam w ręce.
Rok temu została sama w Sylwestrową noc na dworze. W tym roku może też zostanie, się okaże.
I nie, nie jest mi szkoda mojego psa.
Nigdy nie "jojczyłam" nad swoimi zwierzętami (jak ładnie to określiła isabelle301) i nie mam zamiaru tego robić.
A takie "jojczenie" nad pieskiem, bo jest mały, bo będzie się bał, bo nie może zostać sam..., robi więcej złego niż dobrego!
Czasem dochodzę do wniosku, że zbyt mocno co niektórzy "matkują" swoim psom :mdleje: