Jump to content
Dogomania

*Magda*

Members
  • Posts

    33712
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by *Magda*

  1. To już chyba muszę wyjść, żeby dojść na 6 rano :P To tylko Aga :D
  2. Alina pewnie cyknęła 3 foty, a potem się photoshopem bawiła :P
  3. Bywało lepiej :P Ale cieszę się, że jestem w swoim domku :)
  4. Melduję, że wróciłam na dogo ;)
  5. Oj tam, zaraz miszcz :P
  6. Jak wracaliśmy, to ostatnie 250km jechałam ja i wszędzie był lód. Akurat na mnie taka pogoda musiała trafić :( Dziękuję :) To, że kulała po pobycie nad morzem, było już początkiem według weta. Zmian dysplazyjnych (?) na zdjęciu nie było widać. Z kolanami też jest ok. Zwyrodnienie jest w biodrach i trzeba leczyć, bo za jakiś czas, może być już w tylnej części kręgosłupa-słowa weta. To nie jest "mój" wet z Polski, ale kiedyś już byłam u niego z innym moim psem z polecenia mojej wetki. Więc ufam jego diagnozie. Dzięki :) Spowodowane czym, nie wiadomo. Ponoć może przytrafić się psom nawet takim na które się chucha i dmucha. Jedno jest pewne, teraz w okresie zimowym, Torka musi grzać dupkę w domciu, bo inaczej choroba będzie się szybciej rozwijać. Bogdan już został poinformowany, że ma psa "nie wyrzucać" na dwór jak jest w domu ;)
  7. No, porobiło :( Lubi szaleć, kupił mi mocne auto, to teraz ma :P Nie dobrze, nie dobrze :( Zobaczymy co ten wet tutaj wymyśli ;) Foty mam, ale dziś nawet nie chce mi się ich kopiować na kompa ;)
  8. Tak, tak jest w Niemczech. Za jego przewinienie 3 miesiące bez prawka i stawiam na jakieś 500-700 euro mandatu. Plus jest taki, ze sam będzie mógł wybrać termin kiedy prawko odda ;) On w sumie nie zwalił winy na nikogo, tylko się wkurzył :D
  9. Poszalał, poszalał! Zabiorą mu też prawko na jakieś 3 miesiące!!! Jego komentarz w czasie drogi był taki: "Po ch*j jedziemy do tej Polski?!" Kilka godzin później:"To se kupiliśmy telewizor!" Ja mu na pedał gazu nie kazałam naciskać, więc może mieć pretensje tylko do siebie :( Dzięki :)
  10. To jak ja mam jutro dojechać do pracy? Śniegu mam więcej niż w PL, lód na drodze, a do pracy trzeba jechać :(
  11. Dzień dobry wieczór :)
  12. Hej Ola :) Wróciłam na dogo ;) Jak przeżyłaś święta?
  13. Wolę się nastawiać na gorsze, a potem być mile zaskoczona ;) Dobre myśli nie wystarczą, ale dzięki za pocieszenie ;) Piłka może być, ale w małych ilościach. Ogólnie ruch jest wskazany, ale w rozsądnych ilościach. W piątek pojadę tu do weta i zobaczymy jakie leki on zastosuje. Gdyby nie musiała pakować Theodora, to trwałoby to jeszcze szybciej. I zapomniałam napisać, że TV sobie (raczej) nie kupię :( Bogdan, jadąc do Polski przekroczył prędkość (chyba) o 100% i zrobiło mu zdjęcie! Teraz czekam aż przyjdzie mandat, bo pewnie będzie bardzo wysoki, więc mój nowy TV musi poczekać :(
  14. Aga, nie wytrzymam z Tobą :P
  15. Już jesteśmy w domu. Ale po kolei :P To będzie całe opowiadanie, więc szykujcie się na czytanie ;) W zeszłym tygodniu miałam pracować w poniedziałek i wtorek, środę miałam już wolną. Więc poszłam w poniedziałek do pracy, na 6h, bo plan miałam 6-12. Chwilę po 8 rano, przyszła moja szefowa zapytać czy mogę zostać dłużej, do 15. Zgodziłam się. Zapytałam ją jednak czy jest możliwość wolnego dnia jutro, czyli we wtorek. Zgodziła się bez problemu. Więc sms do Bogdana, że wyjeżdżamy dziś na noc do Polski. Wróciłam z pracy i zaczęłam pakowanie. O 19 wyruszyliśmy w drogę, kierunek POLSKA. O 4 rano dotarliśmy do mojego taty. Szybkie rozkładanie łóżeczka dla młodego i spać. O 7 rano i tak młody już się obudził i ani myślał spać!!! I tak mieliśmy codziennie, szedł spać koło 21-22, a wstawał najpóźniej o 7. Theoś wybawił się z kuzynostwem, pozbierał prezenty i nie chciał wracać do swojego domu. Tora natomiast, już po pierwszym dniu pobytu zaczęła mi kuleć. W Wigilię rano, zdzwoniłam do weta, który robi rtg i umówiliśmy się na sobotę. Wet chciał w poniedziałek, ale wytłumaczyłam mu, że już mnie nie będzie, a zależy mi na diagnozie. Do soboty, Tora kulała mniej, ale pojawił się problem ze wstawaniem. Czekałam jak na zbawienie na sobotę, na godz.11:30. W końcu nastała sobota i pojechaliśmy. Chwilę przed 13 poznałam diagnozę... Dysplazji brak, jednak postawiona diagnoza wcale nie jest dobra :( Tora ma zdiagnozowane zwyrodnienie stawów :( Dostała zastrzyk przeciwbólowy/przeciwzapalny. Do tego mamy tabletki na 6 dni, a potem muszę już iść do weta tutaj, bo leczenie będzie trwało już do końca życia... Mamy zakaz męczenia jej. Tylko zwykłe spacery, krótkie bieganie itp. żeby nie obciążać organizmu. Do tego, mam jej podawać tę końską glukozaminę co wcześniej, też codziennie, i też do końca życia. Na chwilę obecną, zmiany są na tyle małe, że powinny wystarczyć leki. Operować nie trzeba. Jestem załamana, bo nie wiadomo jak choroba będzie szybko postępować :(
  16. Ja też mam troszkę śniegu :D
  17. Nie wyobrażam sobie pisania na dogo tylko z telefonu :( Dobrze, że w niedzielę będę już w domu :) To poodpisuje z cytatami, poodwiedzam wszystkich... Jak tylko poznam wyniki rtg to napiszę :)
  18. Hej Agus :) Legowisko fajne, ale może być problem, żeby je wyprać w pralce :/
  19. Dzięki Angi :) Pisanie z telefonu jest tragiczne :/
  20. Tora mi znowu kuleje :/ Zadzwoniłam i udało się umówić na sobotę :) Więc już w sobotę będę wiedziała co jest grane ;)
  21. Dzieki dziewczyny :) W sobote Tora jedzie na przeswietlenie łap
  22. Sorrki laski, ze tak nagle wyjechalam :-( Odezwe sie jak dorwe laptopa :-)
  23. *Magda*

    Red Room

  24. *Magda*

    Red Room

×
×
  • Create New...