W Polsce, zaraz po rtg dostała zastrzyk przeciwbólowy/przeciwzapalny. Oprócz tego, dostałam tabletki o takim samym działaniu na 6 dni.
Jak miałam ostatnią tabletkę, to pojechałam tu do weta. Byłam pewna, że będzie kontynuacja czymś o takim samym bądź podobnym działaniu.
Ale wet tu stwierdził, że to są bardzo silne leki. A skoro to są początki zwyrodnienia, to szkoda psuć psu wątrobę i inne narządy wewnętrzne.
Dlatego dał nam suplementy na 6 tyg. I potem chciał psa ponownie prześwietlić.
Jak wróciłam do domu, to zadzwoniłam do wetki w PL.
Powiedziałam jej kto Torę prześwietlał, jak diagnoza, co dostała i ile.
No i co powiedziałam co mi dał wet tu, w Niemczech.
Wetka z PL zatwierdziła, że mam jej teraz podawać tylko suplementy od weta.
Jednak nie przez 6 tyg., a min. 3 miesiące, a najlepiej koło 5 miechów.
Ja chciałam zrobić kolejne rtg za 3 miesiące. Moja wetka powiedziała, że to nie będzie miało sensu i mam poczekać pół roku.
Tak więc, zostaję przy tym, co mi wetka z PL powiedział ;)