Ale ja pracuję w Holandii i tam nie potrzebuję papierka, że mam chorobowe.
Ja L4 brałam tylko po to, żeby nie dzwonić codziennie do pracodawcy.
Moja koleżanka jest w ciąży i ma termin na czerwiec.
W maju kończy jej się umowa i chciała pójść na chorobowe tak jak ja przy Theosiu.
W poniedziałek była u swojej ginki prowadzącej, a ta jej powiedziała, że maks co jej może dać, to 6 tyg. chorobowego w czasie całej ciąży!!!
Kasia się załamała, bo musiałaby pracować do końca ciąży, dźwigać ciężkie kartony itp., a do tego, po skończonej umowie iść na bezrobotne, jeszcze przed porodem, a tego nie chciała.
Dałam jej namiary na inną panią ginekolog, która daje chorobowe bez problemu.
Następnego dnia, Kasia do niej pojechała i dostała na dzień dobry 2 tyg. zwolnienia.
Potem ma przyjechać, to dostanie na kolejne 2 tyg. ;)
Także, moja znajoma zmieniła lekarza. Co prawda, ma teraz kawał drogi, bo jakieś 50km w jedną stronę, ale...
Teraz ma wizyty 1x w miesiącu, potem będą troszkę częściej.
Jednak, nie musi się stresować codziennymi telefonami do pracodawcy itp.