-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
[quote name='rashelek'][COLOR=#222222][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale zawsze to zabieg i ja się boję takich rzeczy. A póki wszystko jest w porządku, to raczej jej nie będe sterylizować. Jakoś się te 6tyg w roku wymęczymy i trudno, takie jest życie ;) Z nas dwóch to chętniej siebie bym wycięła w cholerę :evil_lol: Mika na obroży znacznie mniej ciagnie i mam kontrolę nad jej głową - jak się miota do psa to łatwiej mi ją skorygować. Ale to nie zmienia faktu, że szelki rządzą i mają dużo plusów. Myśmy się na obrożę odwrażliwiały i teraz jest w porządku. Nie żałuję spędzonego na tym czasu, bo to przydatne. Ale u nas obroża to jak Flexi, na osiedle się przydaje. Ty w sumie nie masz parcia, żeby Morusa odczulać - bo łazicie zwłaszcza po lesie, gdzie no nie ukrywajmy dzieci i psów mniej. No i Morus jest bardzo przyjaźnie do psów nastawiony i nie ma problemu, a u nas bywa różnie. Wszystko ma plusy i minusy. Ja teraz chcę norwegi, żeby po prostu sprawdzić, czy faktycznie są takie super i ekstra jak się mówi ;) Aż takich planów jak ty nie mam :lol: Ale mam nadzieję, że uzbierasz tyle par szelek ile chcesz i nauczysz Morusa je odpowiednio kojarzyć! Byłoby bardzo pięknie ;) Ale oczywiście o tym nikt nie pomyśli, no bo po co. Ekrany akustyczne będą zakładać wzdłuż szeregówek, ale siatki przy lesie już nie. To jest kretynizm wtórny, zwłaszcza, że przecież widzą co się dzieje na granicy lasu z trasą. Tylko, że ostatnimi czasy prezydent Częstochowy raczej nie błyszczy inteligentnymi decyzjamy, więc nawet mnie to nie dziwi. A co do pomagania takim zwierzakom, to zgadzam się. Człowiek potrąci np. sarnę i to jest JEJ WINA, bo ona mu wlazła pod koła. Problem w tym, że to nie las wyrósł przy drodze i jeszcze niedawno tam mogło być jej legowisko. A najgorsze to właśnie to, że ludzie zostawiają takiego zwierza bez pomocy. Niezawsze można życie uratować, to powinno się chociaż skrócić męczarnię. Ale większość ludzi to też przerasta... :shake:[/SIZE][/FONT][/COLOR][/QUOTE] Oczywiście ja tam Was do niczego nie zmuszam. Szczerze? Ja siebie też :evil_lol: Podziwiam Cię - nigdy nie odważyłabym się nałożyć psu obroży do flexi - bałabym się, że się udusi :eviltong: Co do tego przyjacielskiego nastawienia do Morusa to trochę zakłamanie jest :diabloti: Bywa różnie z tym, tzn. teraz już jest większym przyjacielem świata niż kiedyś, no i na szczęście ładnie reaguje na moje komendy słowne, więc aktualnie ataki na inne psy się nie zdarzają - chyba, że słuszne, a wtedy nie interweniuję :P Ja też chcę wytestować te norwegi, mam dość wygórowane wymagania, więc jeśli to wytrzymają to zacznę je polecać na prawo i lewo :lol: Myślę, że mój piesio szybko zaczai o co mi chodzi, bo zawsze stara się zgadywać moje głupie i całkiem niepoważnie pomysły, więc czemu miałby nie dać rady i tym razem? Byleby tylko zdobyć pieniądze i zrobić zakup szelkowy... Już widzę miny domowników :evil_lol: Zgadzam się z Tobą całkowicie. Nic już nie dodam, bo z ust mi wszystko wyjęłaś :eviltong:
-
[quote name='Ada_Mirra']u Ciebie to ja czytam na bieżąco ale jakoś się nie odzywam :oops: właściwie sama nie wiem czemu..[/QUOTE] Och, miło że czytasz na bieżąco :D A za to, że się nie odzywasz to powinnam się obrazić :P
- 1616 replies
-
ROMANA skandalicznie zaniedbana przez właściciela! W nowym domu!!!
Ty$ka replied to Qeeriefire's topic in Już w nowym domu
Wow, cudne wieści. Coś czuję, że Romcia nie mogła lepiej trafić :loveu: -
[quote name='Milena9']Przecież ja nie używam dławika cały czas tylko sporadycznie do korekt, ale teraz już nie używam. Mam tylko jako obroża, ale zapinam tak, by się nie zaciskał ;)[/QUOTE] Akurat to nie było do nikogo personalnie, po prostu jak ktoś pisze, że do szkolenia coś nie nadaje/nie nadaje to od razu mam wizję, że jedyne co jest zrobione w kierunku naprawy psa to tylko zakup dławika i założenie go na szyję. I nic poza tym. Może i przewrażliwiona jestem :lol: Nie mam nic przeciwko korektom, o ile są robione z głową.
-
W takim razie czekamy na fotki ;) U mnie do nadrabiania to też nie masz dużo :P
- 1616 replies
-
:roflt: To pies-guma :roflt:
-
Przecież na nim można kości policzyć :(
-
[quote name='rashelek']Nie no, kotożerny odpada w przedbiegach ;) To w takim razie czekam na wieści, co z innymi husky :loveu: A co u Morusidła? Będzie z Miką cieczkował? :evil_lol:[/QUOTE] Znaczy wiesz, ja nie mam kota - ja mam tygrysa w domu, więc może na niego piesek nie zapoluje :lol: A tak poważnie to Endusław jest strasznie agresywny i terytorialny, dlatego bezdomniak musi mieć iście anielską cierpliwość i być oazą łagodności :D Wiesz, że tak? :evil_lol: Jakiś zakochany jest. I strasznie roztargniony. Nie chce jeść, wyje strasznie i śpi... W międzyczasie tylko się nade mną znęca poprzez przytulanie się do mnie i lizanie. Chyba się starzeje :evil_lol:
-
[quote name='rashelek']Ja się za bardzo boję zabiegu, żeby ją ciachnąć... Zawsze szelki lubiłam, tylko na obroży to wiadomo - lepsza kontrola i mniej szarpie ;) Tylko na tym Flexi lepiej mi się chodzi z szelkami. Smycz jest "za duża" o 20kg i na obroży mam wrażenie, że Mice ciężej jest ją rozwinąć - trzeba w to dużo siły włożyć :P Dlatego chciałabym jeszcze jakieś szelaski na zmianę. Gdyby mnie było stać, to bym prezentowała jej wsio, co mi się we łbie ukręci :D Ano w sobotę się właśnie bawić nie chcieli, złoścliwce. Właśnie to jest chore ;) Na DK1 jest to samo, co rusz jakieś potrącone sarny etc, bo nikt nie wpadł na to, żeby postawić siatkę. Paranoja.[/QUOTE] Czy ja wiem, czego jest tu się bać. Już tyle sterylek przeżyłam i żadna nie skończyła się tragedią ani jakimiś utrudnieniami. Byleby trafić do zaufanego weta i nie sterylizować zaraz przed czy po cieczce (po trzeba odczekać 2,5msc) no i w same upały, a potem suczki przez 14dni pilnować. To rutynowy zabieg, ale ja tam nikogo nie namawiam ;). Sama wiem, że nie dałabym rady upilnować i nie mam zamiaru się męczyć, więc sterylka u mnie to warunek tak samo ważny jak charakter psa. ;) Lepsza kontrola na obroży? A ja mam inne doświadczenia :) Wszystkie psy, które znam spokojnie wyłażą z obroży, nawet tej dopasowanej, a niektóre są tak sprytne, że nawet półzaciskowe czy zacisk nie robią dla nich problemu :). [SIZE=2]Jakoś mi łatwiej opanować M. w szelkach z tymże, ja kiedyś chciałam, by miał skojarzenia: szelki-praca, obroża-relaksujący spacer. A teraz tak nie mogę, no kicha zupełna, bo mój pies obroży nie toleruje. Mogę go odwrażliwiać, jasne - ale po co? Po co skoro nie lubi, a ja wolę go w szelkach? Nie jest żadnym zaprzęgowcem, pracuje też tylko dla mnie, więc się nie bawię w odwrażliwianie obroży ;). Teraz muszę tylko bardziej się męczyć, by pokazać mu o co chodzi - że jak ma konkretne szelki to może ciągnąć lub jest właśnie praca węchowa bądź też ćwiczenie sztuczek, a na innych szelkach luz zupełny, róbta co chceta ;) (na razie jest to dość trudne z tego powodu, że guardy różnią się miedzy sobą tylko materiałem; jak zaopatrzę się w szelki na ślad to będą na ślad, norwegi będą służyć do pracy ze mną; a guardy na spacer i do ciągnięcia. Na razie jak pies ciągnie to staram się pokazać mu to jasno: pas biodrowy, linka amortyzująca no i guardy). Na razie, własnie z braku odpowiedniej ilości szelek jest ciężko, ale mój piesek pojętny jest, więc na razie jest OK :loveu:[/SIZE] Hehe, no właśnie... stać... Ja już na sobie wolę zaoszczędzić, zabrać z talerza, a wydać na psa, co z kolei nie podoba się moim rodzicom :eviltong: Pytają się po co mi tyle par szelek - zresztą sama to zadaję sobie pytanie, ale wiem, że jak kupię kilka, potrzebnych mi rodzai szelek to wtedy zacznę się hamować (o ile nie wpadnę w szelkomanię), ale swoje zachowanie tłumaczę swoją troską. Co prawda jesteśmy konsumpcjonistami, ale też patriotami - dbamy o polską gospodarkę :evil_lol: Pewnie teraz by się chętnie pobawili z tymże nieco inaczej :diabloti: Siatka i tunel dla zwierząt - i jaki świat byłby piękny :loveu: Nawet ostatnio rozmawiałam na ten temat z Mamą, gdy przebiegła nam droga sarna. Ludzie, gdy potrącą zwierzę oglądają samochód i przeklinają zwierzę, a pomocy w ogóle im nie udzielą. Owszem ulice są dla zwierząt, ale to ludzie po chamsku wpychają się do ich mieszkania (jakim jest las) i przecinają drogę, więc co się dziwić, że potem one nie mają gdzie się podziać. Oczywiście, nie popadajmy w paranoję - ulice są ważne, ale ważne też jest robić to z głową i w zgodzie z naturą. Zwierzęta przesiedlać, dawać im nowe mieszkania, czy chociażby właśnie poprzez siatkowanie ulic i tunele dla zwierząt. Wtedy potrąceń zwierząt (o zabijaniu już nie wspomnę) nie byłoby mowy. Inna sprawa, że jak człowiek potrąci zwierzę i nie udzieli pomocy to jest to łamanie prawa. Jednak nawet Ci, którzy chcieliby pomóc zwierzęciu to nie wiedzą gdzie ten wypadek zgłosić - po prostu kto ratuje dzikie zwierzęta i robi to skutecznie. I tutaj znów problemem jest to, że człowiek nie jest o takich rzeczach uświadamiany - takie rzeczy powinny być na lekcjach w szkole. PS: Przepraszam za OT :P
-
Hehe, to dobrze, że większość ludzi nie rozróżnia aska od pitta, szczerze mówiąc ja też nie umiem, choć wiem, iż to są dwie, całkiem inne rasy - jednak z wyglądu nie umiem ich odróżnić... :oops:
-
A co Wy? Uczycie Marysię na groomera? :lol:
-
... ale nie mów, że on... że on... :(
-
A nie masz w Zakopcu jakiegoś weta, by się do niego przejść?
-
Tylko jedna osoba zwróciła Ci uwagę? Jeny, to jest gorzej niż myślałam z ludzką mentalnością... Rydel wydaje się, że będzie fajnym psem, trzeba tylko dać mu czas i szansę ;)
-
[quote name='rashelek']Bardzo niedobrze potoczyła się ta sprawa z Shiro... :shake: Niestety, są rzeczy, których już nie zmienimy i choć trudno jest się z tym pogodzić, po prostu trzeba. Dobrze wiem, co teraz czujesz, bo ja nadal nie mogę przeboleć tego szczeniaka. Niby odwiozłam go w względnie bezpieczne miejsce, ale nie mam pojęcia co z nim. A taka niemoc boli najbardziej, bo chcesz pomóc a nie możesz. I kiedy idzie nie po Twojej myśli, to wierzysz, że to Twoja wina. Ale tak nie jest, nie na wszystko mamy wpływ i szczere chęci nic nie zmieniają. Rozglądasz się za pozostałymi haszczakami, o których słyszałaś? Może ten DT, który miał być dla Shiro, pomoże innemu psu?[/QUOTE] Dzięki wielkie za te słowa :kiss_2: Myślę o tamtych haszczakach, chciałam pomóc temu szkieletowi, co mam w banerku, ale on kotożerny jest. Natomiast innych haszczaków też coś nie widzę, będę szukać i potem udawać, że wpadłam na nie przypadkiem :evil_lol: Co do DT - myślę, że dziewczyny zaraz Oli coś upchną, bo kolejne psy są w potrzebie. Z tymże musi to być pies sprawdzony do ludzi i suk, no i należy go sprawdzić czy umie chodzić po schodach oraz na smyczy, gdyż Ola mieszka w bloku na którymśtam piętrze. Z innymi problemami i to poważnymi da sobie radę, w to nie wątpię, ale niestety nie ma możliwości oddzielenia swojej suczy od tymczasa ani przeprowadzenia się gdzieś, gdzie nie ma schodów, dlatego też tak ważne jest, by pies był OK w tych dwóch sprawach. ;) [quote name='unikatowydiament']nie raz jest tak w życiu,tego Tobie nikt nie powie dla czego,że robisz wszystko co w Twojej mocy,niemal stając na głowie,aby pomóc czy to człowiekowi/psu/zwierzęciu a On/One niestety od Nas odchodzą,i nic na to nie poradzisz,chociaż serce Ci pęka,i masz ogromną pustkę,i żal przykro Nam z powodu Shiro:-([/QUOTE] Cudownie powiedziane. Dziękuję bardzo za wsparcie :kiss_2: Dzięki Wam już powoli wracam do żywych (no i dzięki Dziewczynom z SOS Husky, od których dostałam kopa w dupę, że nie ma co się mazać, że czasem tak bywa), dzięki wielkie raz jeszcze :kiss_2: :loveu:
-
Góral w ciele psa, tygrys i znajda, czyli Cesar, Mruczek i Kofik.
Ty$ka replied to Karro's topic in Owczarek podhalański
Wszystkiego najlepszego, Cesarku :BIG: :loveu: :BIG: :loveu::BIG: :loveu::BIG: :loveu::BIG: :loveu: -
Qwendi jest z takich, co zapadają w sen letni :lol:
-
Ej, dławik to nie metoda przecież. Sam w sobie nie jest metodą szkoleniową tylko narzędziem, który może pomóc w szkoleniu metodami pozytywnymi, ale sam nie rozwiąże problemu. Tak samo kolczatka - właściwie użyte sprawdzą się do korygowania zachowań. Z tymże potem, gdy sytuacja jest już opanowana, dławik i kolczatki się już nie używa. To, co opisujecie naprawdę mnie przeraża. ;)
-
Cieczka wiem, że straszna jest, więc moja sucz na pewno będzie ciachana :P Widzę, że szelkomania Cię dopadła - mnie też, ale ja to z przymusu, nie z wyboru (piesek przecież nie będzie chodził w obroży, bo ma taki kaprys) :D Widzę, że masz konkretne wymagania - może Mice sprezentujesz te wszystkie Twoje pomysły? :lol: Jak Mika szaleje z Cekinem - dwa wariaty :lol: Faktycznie ładnie jej w niebieskim :loveu: Robią tunel dla pieszych... a czy zrobią dla zwierząt? Bo już widzę te potrącone, brrr...
-
Cieszę się, że są postępy z Oscarkiem. A ludzi to naprawdę poważnie przegrzało, przynajmniej dobrze, że O. jest astkiem to się gościu odczepił :)
-
O mój Boże. Aż włos się na głowie jeży. Dobrze, że Niteczka nic sobie z wypadku nie zrobiła, a Was podziwiam za zimną krew. Zdrowia życzymy.
-
U nas znowu sucho ;) Przydałoby się nad wodę wybrać :) A co to za problem? Jedziesz do stadniny, siadasz na konia i jazda :D Oczywiście o ile umiesz jeździć konno :P A tak a propo... a matulu, jak ja dawno widziałam się z końmi - muszę to nadrobić :)
-
[quote name='rashelek']Mogę Cię zaskoczyć informacją, że Mice wielkimi krokami zbliża się cieczka! No chyba, że Morusowi też..? :evil_lol: Upał dzisiaj zawrotny, nie da się żyć. W ramach chłodzenia pryskałam psa na balkonie ze spryskiwacza. Poważnie rozważam też zabranie jakiejś miednicy pod blok :lol: Ja zaś małymi kroczkami zbliżam się do zakpu norwegów, mam nadzieję, że jakoś w październiku mi się uda :) Pierwsze przymiarki - mierzenie i wzory, już za nami :D[/QUOTE] To jedno przynajmniej ich różni :evil_lol: Morusowi jakoś upały nie przeszkadzają, właśnie ładuje akumulatory na słońcu, leżąc na trawce :lol: O, też chcecie norwegi :P Poka, poka jakie :D
-
Ależ nie ma za co :lol: Hehe, może w poprzednim wcieleniu był foką? :cool3: Oj, to faktycznie uzależniony jest od wody :D
-
Wow, ile cudownych fotek :) Aż nie będę cytować, bo bym musiała wszystkie :P Molly to widać, że wodny potffór :D Uwielbiam ją :loveu: Zazdroszczę Wam, pakuję więc psa do torby i dołączam do Was :P