Słuchajcie, ja już na serio nie wiem co robić, każdy pisze ci innego, mówi co innego...a ja rozdarta między tym a tamtym. Wczoraj rozmawiałam z Panem i też mi powiedział, że to nie ma sensu przyjeżdzać, tak samo jak Anette i Majuska i pewnie kilka innych osób. Każdy mi mówi, gdzie będziesz szukała, to ogrom, my robimy co możemy...no i co ja mam zrobić??? A jakbym wysłała te szmaty dziś busem, to ktoś by odebrał??? Nawet nie wiecie jak ja się czuję...dopiero wróciłam z pracy...wszystko mi się wali...