Ten nowy to bidulek straszny, skóra i dziura, żeberka sterczą i wygląda jakby był w szoku, łapki mu się chwieją! I mam takie wrażenie, że on coś nie za dobrze widzi, ale może mi się tylko zdaje. Kolejny duży pies, który błąkał się przez dwa tygodnie i dopiero teraz goście się obudzili żeby go złapać (w porę, w czas, zanim się przewrócił), chciałam go wziąć na spacer, ale jak zobaczyłam że ledwo się trzyma na nogach, to zrezygnowałam. Zjadł by konia z butami, musi najpierw dojść do siebie z jedzeniem, no ale już jest u nas więc powoli, powoli doprowadzimy go do stanu normalności. Śliczna psinka, tylko taka smutna, chuda, biedna, aż się serce kraja :(