Nic nie pisałam,bo nie wiedziała jak to się dalej potoczy.
Kicia bura nazywana Babuszką lat 9 nadal u P.M.Kicia biało-czarna nazwana Keri w fundacji w Gorzowie.
A było tak.
Kicia cały czas siedziała w kącie klatki z łepkiem zwieszonym w dół:(P.M nie mogła sobie z tym dać rady.Pisała do róznych fundacji o pomoc,żeby ktoś pomógł ją oswoic.Odezwała się JEDNA fundacja z Gorzowa i po przesłaniu filmiku,pani z fundacji powiedziałaże to jest kotka bólowa .Że ją coś strasznie boli i dlatego taka pozycja i że ją przejmą.
"U mnie było TRZECH weterynarzy i ZADEN na to nie zwrócił uwagi"ŻADEN.
Umówiły się w pół drogi w Pile.Wolontariuszka jadąc po kota miała wypadek;(((( Szybka mobilizacja.Drugi samochód dojechał bez przeszkód i kota od razu obejrzał ich wet.
I tak,kicia miała pozostawione przez weta popsute zęby i korzenie,wet leczył jej wszoły a one nadal tam były!!!!!.
"A najgorsze jest to,że w wynikach wyszedł FIP:(((''Badania mają być powtórzone w tym tygodniu.
Trzymajcie kciuki i zaklinamy rzeczywistość.
Mam zdjecia,ale są drastyczne.Ja się popłakałam,ale jak chcecie mogę wstawić.
To tyle.