-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Marysia R. replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Ależ obrodziły dary jesieni - będzie (albo już była;)) uczta :) A Lerce się chyba ostatnio trochę przytyło :) :D -
Koty, kocięta „Braci mniejszych” proszą o pomoc….
Marysia R. replied to togaa's topic in Kotki już w nowych domach
Trafiłam przypadkiem jakiś czas temu, zapiszę sobie wątek. Jaka jest sytuacja tego rudzielca bez łapki? -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Przychodzę do Iwa z zaproszenia, cieszę się, że psiuch opuści niedługo Radysy :) Chciałam tylko sprostować odnośnie transportów z Radys - odbywają się one nie tylko do Warszawy. Po psy jeździ tam regularnie pati-c, do której kontakt jest podany na profilu Psy z Radys i każdy kto potrzebuje transportu może się do niej zgłosić. Rozwozi te psy po całej Polsce, transporty często są łączone dzięki czemu koszty się rozkładają. Jeśli będziecie miały problemy z transportem to na pewno warto się do Niej odezwać i zapytać czy nie szykuje się jakiś transport w odpowiednim dla Was kierunku :) A i jeszcze jedno, bo nie wiem czy wszyscy wiedzą - Radysiaki mają swój wątek również na dogo: http://www.dogomania.com/forum/topic/144188-schronisko-w-radysach-psiaki-do-adopcji :)
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Powodzenia psiulki :) -
Ankieta dla właścicieli adoptowanych psów - praca inżynierska
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Studia i szkoły
Ok, dziękuję :) -
Ankieta dla właścicieli adoptowanych psów - praca inżynierska
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Studia i szkoły
Bardzo dziękuję, wypełnij proszę tylko dla tych psów, które mają/miały u Ciebie dom stały :) -
Muszka była ze mną w zeszłym tygodniu na uczelni, spisała się bardzo ładnie :) Potwierdziło się moje spostrzeżenie, że kocha wszystkich ludzi, do każdego musi podejść, przywitać się, wymusić pogłaskanie ;) Była troszkę niepewna ale naprawdę dobrze sobie radziła. Bardzo grzecznie zachowywała się podczas zajęć, potrafiła się wyciszyć i grzecznie przespać albo przynajmniej przeleżeć na kocyku obok mnie nawet dość długie zajęcia. Po spuszczeniu ze smyczy w budynku też była grzeczna, pilnowała się mnie i wracała zawołana nawet kiedy zobaczyła potencjalnego kandydata do miziania na horyzoncie ;) Dobrze radzi sobie na schodach, do windy bała się wsiąść ale wniesiona na rękach jechała bez większej paniki. Na smyczy chodzi jeszcze trochę chaotycznie ale to kwestia wprawy. Początkowo była tak zaabsorbowana otoczeniem, że nie chciała się załatwiać podczas przerw na dworze ale w końcu się udało i myślę, że teraz już nie będzie z tym większego problemu. Obawia się trochę ruchu ulicznego (w sumie trudno się dziwić, też bym się bała gdyby potrącił mnie samochód:() ale zachęcona dzielnie pokonywała na własnych łapkach przejście dla pieszych. Z gorszych informacji to okazało się, że na dłuższych trasach ma chorobę lokomocyjną - wymiotuje i bardzo się ślini.
-
Z tego co mówi aura to problem polega na tym, że jeśli zabierze się sunie i nie odda to kontakt z tymi facetami zostanie kompletnie "spalony" i ich nazwijmy to "niezbyt przyjazny" stosunek do osób, które starają się tam pomagać prawdopodobnie stanie się jawnie wrogi. I pomoc jakiemukolwiek psu stamtąd stanie się niemożliwa. A biorąc pod uwagę częstotliwość pojawiania się tam przeróżnych psów to taka potrzeba na pewno będzie zachodzić, szczególnie jeśli zniknie ta sunia która jest tam na stałe... W ogóle trzeba by uważać bo miłośnicy jadgów to w znakomitej większości myśliwi.
-
Otóż to, jest ewidentnie w typie jagdteriera a to jedne z najbardziej "fiśniętych" terierów, z najsilniejszym instynktem łowieckim. To, że nie dogaduje się z innymi psami też specjalnie nie dziwi (szczególnie, że narasta w nim frustracja z powodu ograniczenia ruchu i niemożności spożytkowania energii). Najlepszy byłby dla niego jakiś dt gdzie nie będzie innego psa albo przynajmniej gdzie byłaby możliwość izolacji w razie gdyby się okazało, że jest naprawdę duży problem. Albo jakiś hotel kojcowy gdzie ktoś by z nim popracował. To jest jakaś myśl tylko nie bardzo wiadomo co dalej - sterylki raczej teraz jeszcze zrobić nie można a zabranie suni całkiem chyba nie wchodzi w rachubę. I pytanie czy da się wydostać szczeniaki z tej nory, w której się znajdują?