Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Dobrze Cię widzieć Florentyno :) Wczoraj w drodze do domu: Już w domu, dzisiaj :)
  2. Pokrzywa przyjechała wczoraj wieczorem. Kiedy przekładaliśmy ją w Markach z jednego samochodu do drugiego była mocno zdezorientowana,ogon podwinęła pod siebie tak, że wyglądała jakby go nie miała. Ale bez problemu pozwoliła się wziąć na ręce, zmienić obrożę na szelki i z powrotem zapakować do samochodu. Zostawiłam ją tam na chwilę bo ustalaliśmy czy jeszcze jakiś pies może się ze mną zabrać. Ustaliliśmy, że zabiorę Szejka (od wczoraj Alfiego), którego Ayam miała przejąć ode mnie na Bielanach. W tym czasie Pokrzywa zwinęła się na przednim siedzeniu w samochodzie i poszła spać. Podczas podróży była bardzo grzeczna, leżała na swoim miejscu, trącała mnie czasem nosem w rękę i bardzo uważnie przysłuchiwała się kiedy rozmawiałam przez telefon. Kiedy dojechałyśmy grzecznie poczekała w samochodzie aż "ogarnę" moje psy żeby móc ją bezpiecznie wprowadzić. Kiedy wyjęłam ją z samochodu i postawiłam na ziemi od razu nabrała pewności siebie - ogon poszedł w górę, nadstawiła uszki i ciekawie zaczęła rozglądać się po ogrodzie. Ze stadem zapoznała się bez większych problemów, troszkę obawiała się dużej czarnej Borówki więc pokazała jej ząbki i warknęła ale tylko w pierwszym momencie. Bez problemu weszła do domu i okazała się całkiem rezolutną panienką :) Biegała po całym domu, zaglądała w każdy kąt i szparę. Moje psy trochę ją przystopowały co przyjęła do wiadomości ale nie zgasiło to jej zapału :) Bez problemu wyszła na smyczy do ogródka gdzie wszystko obwąchała i się załatwiła. Cały czas podchodziła do mnie, cieszyła się, skakała i domagała się głaskania. Noc spędziła na podłodze u mnie w pokoju (posłano chyba jej się nie spodobało ;)) razem z resztą psów (podejrzewam, że trochę z przymusu bo zamknęłam bramkę w drzwiach tak, że nie mogła wyjść ale spokojnie się położyła i nie próbowała się wydostać). Dzisiaj rano wyszła już bez smyczy - zwiedzała ogród i nie wykazywała chęci ucieczki, załatwiła wszystkie "sprawy toaletowe" i jak tylko otworzyłam drzwi bez wahania wróciła do domu. Jest jej chyba trochę gorąco bo dyszy i stara się leżeć blisko drzwi gdzie trochę wieje. Dzisiaj mamy zaplanowany wyjazd do lecznicy na kontrolę i pewnie umówimy sterylkę. Za wczorajszy transport z Radys zapłaciłam 120zł, zaraz wpiszę to w post rozliczeniowy. I wrzucę kilka zdjęć (mało i raczej słabe bo paskuda jest w ciągłym ruchu ale zawsze coś) :)
  3. Finanse: Wpływy: 120,83zł - "spadek" po Rudziku (link) 106,89zł - bazarek Marysia O. (link) 237,16zł - bazarek Nutusi (link) :) 181,50zł - bazarek Nutusi (link) :) Wydatki: 120zł - transport z Radys 80zł - wizyta u weta (czip + odrobaczenie + odpchlenie), (paragon) 250zł - sterylizacja (paragon) 40zł - szczepienie na wirusówki (paragon) 27zł - karma od 01.10 do 01.11 (0,12kg x 31dni = 3,72kg => 3,72kg x 7,30zł (worek 15kg Josery za 110zł) = 27zł) 128,55 - przekazane na potrzeby Rudzika, który wrócił z adopcji (link) Saldo na 03.12: 0,00zł
  4. Pokrzywa spędziła w schronisku w Radysach ponad dwa lata... Tak opisały ją podczas zdjęć radyskie wolontariuszki: "Pewnie spora część Was westchnie w duchu na widok Pokrzywy: jak brzydula..., my jednak spróbujemy bronić jej dobrego imienia. Szorściuteńka w najlepszym wydaniu - a przecież są tacy, którzy lubią "szczoteczki". W dodatku szczoteczki w kolorze... szczoteczki. Więc jeśli Pokrzywa Wam się podoba - na co liczymy, to dalej będzie już tylko lepiej. Bo Pokrzywa jest bardzo przyjazną suczką. Miłą, towarzyską i socjalną. Może teraz, podczas zdjęć, nabawiła się trochę strachu - ale to dlatego, że psychicznie nie była przygotowana na wizytę towarzyską - bo w końcu siedzi na tyle długo, ze odwykła od takich atrakcji. Smutne, prawda? - zwłaszcza, że ona, mimo znakomitej większości życia spędzonej za kratami, ciągle bardzo garnie się do ludzi. Będą z niej "psy", bo rokuje bardzo fajnie - tylko trzeba jej to umożliwić, i ją stąd zabrać. Pokrzywa ma ok. 2,5 roku. W schronisku przebywa od maja 2013r." Ta jej "radiowa uroda" i podkulony ogonek chwyciły mnie za serce. Nie da się ukryć, że mam słabość do szorstkowłosych psów :) I dlatego zdecydowałam, że to ona przyjedzie do mnie na DT.
  5. W prawym górnym rogu (nie tak całkiem na górze tylko na tej samej wysokości co tytuł wątku) jest taki przycisk "śledź ten temat". Kiedy tam klikniesz wątek powinien Ci się zapisać w lubianej zawartości (wchodzisz w nią klikając na taką małą strzałeczkę obok swojego niku w prawym, teraz już naprawdę górnym rogu) i w ten sposób będziesz mogła bez problemu do niego wrócić :) Nie wiem czy zrozumiale to wyjaśniłam, jeśli nie to powiedz, spróbuję jeszcze raz ;) :)
  6. Aktualizacja: JOWISZ - przeniesiony do schroniska Sonieczkowo.
  7. Aktualizacja: KAROLCIA - opuściła schronisko :)
  8. Cóż, ponieważ nie wiem kiedy będzie następna okazja na przywiezienie psiaka z Rady to stwierdziłam, że trzeba korzystać. Sunia i tak spędziła w schronisku o ponad dwa lata za dużo - jest tam od maja 2013... A mnie to imię się podoba :) Ale do ogłoszeń może faktycznie średnio się nadaje, pomyślimy ;)
  9. Sądząc ze zdjęć to taka pod kolano (i mam nadzieję, że zdjęcia jej nie pomniejszają ;)).
  10. Ale tak czy inaczej dziękuję Ci, że byłaś gotowa się wybrać gdyby coś poszło nie tak Co do nowego tymczasa to faktycznie długo nie wytrzymałam ;) Jutro przyjeżdżają do Warszawy psy z Radys a wśród nich moja nowa lokatorka :) Wybór był trudny ale ostatecznie padło na Pokrzywę:
  11. Pani "ode mnie" napisała wczoraj, że znalazła inna sunię, którą zabiera do siebie w weekend. Ale napisała też, że jakaś jej znajoma jest zainteresowana Amisią więc może jednak coś z tego będzie :)
  12. Żartujesz?! :D Kciuki zaciśnięte! :)
  13. I Szarlotka z nową koleżanką :)
  14. Mięta i Emka we wspólnym domu :)
  15. Podeślij mi na maila, wstawię: [email protected] :)
  16. Dzwoniłam dzisiaj do Pana Leszka :) Rudzik zupełnie się już zaaklimatyzował. Zrezygnował ze spania w łóżku, przywłaszczył sobie jeden z foteli i tam spędza noce ;) Uwielbia podróżować z Panem i kiedy tylko uchylą się drzwi od samochodu Rudzik już siedzi w środku i czeka na wycieczkę. Szczeka przez płot na ludzi i psy, ale z gośćmi wylewnie się wita, szczególnie z kobietami. Pan dziękował za telefon i mówił żebym się nie martwiła bo Rudzik ma się bardzo dobrze :) Nie mam już wątpliwości, że Rudek czekał właśnie na ten dom i w związku z tym zmieniam tytuł wątku :) Kasę Rudzika na razie zamrożę u siebie jeśli nie macie nic przeciwko - może się przyda dla jakiegoś kolejnego tymczasowicza ;)
  17. Pani, która odezwała się do mnie przed wyjazdem malagos i była zainteresowana poznaniem Amisi miała dzwonić po 29. Wysłałam jej jeszcze dzisiaj maila z informacją, że malagos już jest i można dzwonić ;) :) Mam nadzieję, że zadzwoni.
  18. Nie szkodzi :D Plakat wysłałam, sprawdź czy dotarł bo nie jestem pewna czy mam dobrego maila :)
  19. Pokerku jesteś po prostu zaklinaczem psów! :) :)
  20. Trzymamy w takim razie kciuki za niedzielne odwiedziny :) A gdybyś jednak chciała oblepić magiczną brzozę ;) to ulepiłam coś takiego: Jeśli się podoba to mogę wysłać duży oryginał na maila :)
×
×
  • Create New...