-
Posts
52953 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martika&Aischa
-
[quote name='Beatkaa']Nie wiem czy dopisywać o tej sytuacji w tym DT gdzie jest teraz,z tym zagryzieniem..bo jak napiszemy,że nie moze zostać w tym DT to ludzie spytają o powód i koło się zamyka :([/QUOTE] Beatkaa trzeba delikatnie wspomnieć że szukamy domku w którym nie będzie braci mniejszych gdyż Atosek trakuje je jak zabawki ...goni i niestety ta zabawa nie kończy się dobrze :(
-
Cioteczki przypominamy że Emeczka nadal potrzebuje deklaracji oraz pieniążków na potrzebne tableteczki na stawy ........
-
[quote name='Beatkaa']Tekst super....wystawić wydarzenie z tym tekstem czy pisać,że szukamy deklaracji?[/QUOTE] Kochana i domku i deklaracji :(
-
Koniecznie trzeba Emusi kupić leki wspomagające stawy :( kochana Emusia :*
-
[quote name='Mysza2']ale fajnie:):) A zgredzik Misiek też Moriska przyjął przyjaźnie? Bo on chyba na wszystkich powarkuje. Cioteczki musimy dozbierać koniecznie deklaracji na Moriska[/QUOTE] Kochana też jestem ciekawa jak Misiu przyjął nowego kolegę ;) Koniecznie musimy zbierać deklaracje :( koniecznie! bo pieniążków Morisek ma tylko na 2 miesiące :( a co potem ? ech :(
-
[quote name='katarzyna09']Tekst: Atos to młody piękny pies, mieszaniec labradora. Duży pluszowy misiek, łagodny dla ludzi i innych piesków. Bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem i szybko się uczy. Na pewno szybko pozna zasady życia w rodzinie. Atos to psiak o wielkim sercu, potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Będzie na pewno wiernym i oddanym przyjacielem. Zachowuje czystość w domu i sygnalizuje konieczność wyjścia. Zna podstawowe komendy. Uwielbia zabawy z innymi psami, przy czym, pomimo swej postury, jest dla nich bardzo delikatny. Miał zostać uśpiony, bo przestał być potrzebny swemu pierwszemu panu. Na szczęście trafił do weterynarza, który nie zgodził się poddać eutanazji zdrowego, młodego psa. Nieszczęściem Atosa zainteresowali się wrażliwi, psiolubni ludzie. Kupili coś do jedzenia, przewieźli w bezpieczne miejsce, w którym nie może jednak pozostać na stałe. Atos szuka nowej rodziny, nowego domu i swojego człowieka do kochania, tak na zawsze. Kontakt w sprawie adopcji – tel. 605060617 [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Jesteśmy gotowi pomóc w transporcie Atosa w dowolne miejsce w Polsce.[/QUOTE] Kasiu piękny tekst o Atosku oby tylko pomógł w znalezieniu domku:happy1:
-
Beatka bo tak to już jest .......biedny prędzej pomoże i się podzieli choć ma niewiele a ten co ma traktuje wszystko i wszystkich jak śmieci ...to przykre i niestety tak bardzo prawdziwe w dzisiejszym świecie ech ....:(
-
Tyle przepięknych psiaków czeka na swoje domy i człowieka .....jak to możliwe ? po prostu nie wiem:shake: Ludzie powinni się zabijać aby mieć w domu tak wiernego i kochającego przyjaciela jakim jest psiak ....:shake:
-
Trzymam mocno kciuki aby wszystko się udało ........zaciskam z całych sił:thumbs: Emeczko jeszcze chwilkę :*
-
Atosku obyś jak najszybciej znalazł kochającego człowieka .....:(
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Martika&Aischa replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Czarodziejka']Lekarstwa jeszcze mamy, ale kończy się Heparenol, Furosemid i Canidryl. Możecie kupić i wysłać do mnie pocztą.[/QUOTE] W takim razie pobiegnę w poniedziałek do leczynicy i zakupię ....proszę o adres do wysyłeczki na PW :) -
[quote name='bela51']Moris juz w objęciach Ani.:lol: Dzwoniła do mnie, ze jest przekochany, łagodny i spragniony milosci czlowieka. Zdjęcia powinny byc wieczorem A jutro czeka go podróz do czarodziejskiego raju.:lol:[/QUOTE] :loveu::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: wspaniałe wiadomości :) Morisku teraz już będzie tylko lepiej :*
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Martika&Aischa replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Czarodziejka']Dziękujemy sponsorowi :) Misio nieświadom burz finansowych żyje sobie po swojemu będąc starym wygą i grzybem 8) Chodzi sobie tu i tam najeżony i macha swoim sztywnym ogonkiem. Wreszcie może być macho :D Nie było mnie 6 dni. Wracam, a on taki właśnie zgrzybiały, usmiechnięty i machający idzie jak czołg i warcząc tuli się pierwszy. Zapuścił paskudne śpiochy w oczach, zresztą reszta też, bo nikt tu osobiście oczek psom nie czyścił. Kochany jest i już stabilny. Dobrze się czuje, ale żadnej delikatności w sobie nie ma ;) Opatrywałam dziś Daszeńkę, a on podszedł z tyłu i wsadził mi łeb pod pachę. Żadna siła go nie była w stanie oderwać. Stał tak trąc pyskiem mój bok i podwarkując na Daszkę, która wdzięcznie oblizywła mu nochal ;)[/QUOTE] Ach jak lubię czytać tak dobre wiadomości o naszym kochanym Misiorku :) Czarodziejko kiedy mamy przesłać pieniążki na lekarstwa ??? -
:( ech...trzeba zatem szukać dalej .....mam nadzieję że znajdzie się dobry domek dla naszego Atoska ....