Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33001
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. A ile potrzebujemy na hotel?
  2. [quote name='Zofija']Gabi dziękujemy! Już wpisuję deklaracje[/QUOTE] Bardzo proszę i przepraszam, że tak niewiele. [COLOR=#4b0082][B]Kto zadeklaruje jakiś grosik dla Tiranka??? Bardzo prosimy!!!![/B][/COLOR]
  3. [quote name='obiezyswiat75']No i proszę. Okazało się, że mam w domu wysoko wykwalifikowaną kocią mamę. Taką co to i pupę umyje i pobawi się i ogrzeje podczas snu. Podziwiam Figulę za cierpliwość. Szczyl ciągnie ją za uszy, wiesza się na nosie, pakuje się pod szyję żeby się ogrzać. A Figunia- nic. Siła spokoju i skała normalnie. W weekend postaram się zdjęcia wrzucić bo są słodkie.[/QUOTE] Zaniedbałam ostatnio moje ulubione psiaki, w tym Figunię, a tu okazuje, że Figunia jest mamą zastępczą na medal:loveu:
  4. [quote name='Martika@Aischa']Sonia wczoraj radosna i szczęśliwa a dziś obrażona na cały świat ;) ma focha i okupuje łazienkę ;) czy ktoś babe zrozumie ??? ;) Pani Ania zauważyła że jak tylko Nerusek zniknie z pokoju Sonia natychmiast go szuka i piszczy :) także mamy kolejny kroczek do przodu :)[/QUOTE] Może Sonia już zrozumiała, że Neruś nie jest zagrożeniem tylko kumplem:lol:
  5. [quote name='Nilsson']Dzięki:loveu: ,każda złotówka się liczy.Zofija już wróciła i jak mi się uda z nią dzisiaj skontaktować to podejmujemy decyzję.[/QUOTE] Czekam więc na decyzję i postaram się jakieś ciotki jeszcze tu zaprosić:lol: Tiranku kochany trzymaj się!!!!!!
  6. Jeśli będzie zbiórka na hotelik to ja daję 5 zł, to mało, ale naprawdę więcej nie dam rady.
  7. [quote name='Martika@Aischa']W trakcie rozmowy wyszło że Pan nie wie czy dzwoni w sprawie suni czy psiaka ;) ale woli psa bo to dla syna czyli dla chłopaka więc lepiej aby to nie była sunia ;) Pan bardzo miły i uprzejmy ale nie na taki telefon czekamy :)[/QUOTE] Pierwszy raz spotykam się z takim podejściem, że dla syna musi być piesek, nie sunia:crazyeye: Czekamy na bardziej obiecujące telefony!!!!!!!
  8. [quote name='Martika@Aischa']Gabi kochana to nie to ;) Pan chciał psiaka bo synek oszalał z radości widząc zdjęcie w internecie ;) jak zapytałam o jakiego dokładnie psiaka chodzi Pan stwierdzi że w sumie nie wie ale jak chce oddac to gdzie ma podjechac ;) wytłumaczyłam Panu wszystko na spokojnie i Pan grzecznie poinformował mnie że poczyta dokładnie i jutro zadzwoni ;)[/QUOTE] Ja też jakiś czas temu miałam podobny tel. Pytam pana, o którą sunię chodzi, bo ogłaszam dwie, a pan mi na to, że on mie wie, bo to syn znalazł ogloszenie i spisał nr. Powiedział jeszcze, że mieli już psa, ale uciekł........
  9. [quote name='Martika@Aischa']Przed chwilką miałam pierwszy telefon w sprawie Mentoska jednak zbyt dużych nadziei sobie nie robię ;) ucieszył mnie ten telefon bo w końcu doczekaliśmy się pierwszego zapytania o chłopaka :lol:[/QUOTE] Pierwszy telefon na dobry początek!!! Marticzko, a czy brzmiał obiecująco, czy raczej to nie o TO nam chodzi dla Mentoska?
  10. [quote name='Panna Marple']Myślę Gabrysiu, że masz rację:lol:. Większość adopcji opiera się na zaufaniu. Gdyby się nie udało (tfu, tfu), zawsze możesz na mnie liczyć w opiece nad Cindy:lol:[/QUOTE] Dzięki Aniu!!! W razie czego Bogusia jest w pogotowiu!!! Przyznam, że gdy sprawa transportu się ciągnęła zaczynałam się zastanawiać, czy p. Ani naprawdę zależy. Ale nie chcę popaść w paranoję. Kobieta szukała przez cały czas transportu, z kilku propozycji zrezygnowała, bo nie były to jej zdaniem osoby godne zaufania. Pisała mi kiedyś, że też to wszystko bardzo przeżywa i chciałaby, aby Cindunia cała i zdrowa była już u niej.
  11. [quote name='Pysia']A ja nadal mam wątpliwości spore. SMSem?? To dość.... Sama grzeczność wymaga zadzwonienia bo nie jesteście w aż tak bliskiej znajomości żeby po prostu SMSa słać... No i o psa chodzi a nie o rzecz. Nie rzucam kłód pod nogi. Martwię sie o tą łaciatą psinkę która ma na dodatek chorobę lokomocyjną i bardzo stresuje sie w podróży.[/QUOTE] Pysiu, ja tak się z p. Anią umówiłam, na smsy i maile, więc pewnie dlatego nie dzwoni. P. Ania dołożyła 150 zł na wizytę u weta, teraz sama finansuje transport, za każdym razem zapewnia, że nie może się doczekać Cinduni. Bogusia była na wizycie przez 2 godziny, p. Ania zrobiła na niej bardzo dobre wrażenie. Początkowo miałam obawy, ale one zawsze są, nawet gdy wszystko zapowiada się wspaniale. Moim zdaniem trzeba zaufać, bo nie mamy podstaw, by tego nie zrobić. Mnie chyba najbardziej zależy na szczęściu Cinduni i postanowiłam zaufać p. Ani. Wymieniłyśmy kilkadziesiąt maili, rozmawiałyśmy, uważam, że naprawdę decyzja o przygarnięciu Cinduni jest przemyślana. W pewnym momencie było mi głupio, gdy po raz ....... dopytywałam, czy na pewno chcą Cindunię, pisałam, że jest nieufna, potrafi obszczekać itd. itp. Pani Ania mnie uspokajała, że to wszystko wie, rozumie, że dadzą Cinduni czas na aklimatyzację i wiele, wiele miłości. Nie chcę po raz milionowy pytać o to samo i rządać, by kobieta udowodniła, że nie jest wielbłądem. Proszę zaufajmy p. Ani. Biorę odpowiedzialność za Cindunię na siebie.
  12. [quote name='iwonamaj']Bardzo, bardzo bym chciała ....[/QUOTE] Ja również, Fafik to taki cukiereczek maleńki!!!
  13. [quote name='paula_t']Nie jestem aż tak negatywnie nastawiona może, ale też uważam, że to już się ciągnie i ciągnie....Miejmy nadzieję tylko, że to czekanie się opłaci i Cindunia trafi do domku, na który zasługuje.[/QUOTE] Paula, ja też mam taką nadzieję. Niedawno otrzymałam sms-a od p. Ani Cindy pojedzie z panem, który 24 jedzie do Dąbrowy, a wraca w niedzielę. Pani Ania nie może się doczekać. O szczegółach poinformuje mnie w poniedziałek drogą mailową, bo chwilowo nie ma dostępu do internetu. Nie wiem tylko, czy chodzi o niedzielę 27.10. czy 03.11.
  14. Melduję się na zaproszenie Foxy. Biedny Kubuś:-( Nic nie usprawiedliwia postępowania tej pani.........
  15. [quote name='Marycha35']Przyłączam się:):):)[/QUOTE] Ja również!!!!!!!!!
  16. Ja się dziwię, że nikt Żuczka nie chce, on ma w sobie tyle uroku!!!!!!!
  17. [quote name='Sarunia-Niunia']Z tego co wiem Gabrysiu to jazda jest w obie strony - tak właśnie podróżuje Kasia i tak wiozła Pieska. Trzeba tylko wcześniej uprzedzić i zapytać kierowcę, czy zgadza się na powrót w Psim towarzystwie. A i cena podróży jest dużo niższa, bo koszty dzielą się na pół, lub nawet więcej - to zależy od ilości osób chętnych. Osoby oferujące podróż to Polacy pracujący w Niemczech, którzy przyjeżdżają na kilka dni do Polski odwiedzić Rodzinę i wracają tam z powrotem.[/QUOTE] Pani Ania właśnie kogoś takiego szuka, tzn. kogoś kto w Niemczech pracuje, a tu przyjeżdża do rodziny, tyle że nie brała chyba pod uwagę, by się z tym kimś zabrać. Byłam właśnie na dworze z piskami, oczy mi się kleją. Dobranoc wszystkim!!!
  18. [quote name='Sarunia-Niunia']Moja znajoma z Niemiec też przyjeżdżała po psiaka na Śląsk i korzystała z transportu grzecznościowego... Tam jest taki portal, gdzie ludzie jeżdżą do Polski i oferują dużo, dużo tańsze przejazdy... Więc nie trzeba mieć prawa jazdy, wystarczy trochę dobrych chęci i.... się jedzie.... Jak będę z Nią rozmawiać zapytam dokładnie jaka to stronka.[/QUOTE] Dzięki Saruniu, bardzo proszę zapytaj. Ja miałam na myśli przyjazd własnym transportem, fakt, jako pasażer też można, tylko trzeba mieć dograny w obie strony, a taki pewnie trudniej znaleźć.
  19. Jeśli chodzi o ten transporterek, to na początku był to dla mnie szok. Przez kilka nocy nie mogłam spać. Potem jednak kilka osób mnie przekonało, że tak będzie bezpiecznie. Jak Cindunia dostanie żel uspokajający to będzie spała, stres nie będzie tak duży. Ja się bardzo stresowałam, jak Cindunia jechała z Ulą, jak się okazało niepotrzebnie, bo Cindunia była bardzo dzielna. Jeśli chodzi o przyjazd osobiście, to ja nawet nie wiem, czy p. Ania ma prawo jazdy???
  20. Przeczytałam cały wątek. Iwonko, taki tekst skleciłam: Młody, wesoły, śliczny Fafik kocha cały świat, czy ktoś pokocha jego? Fafik ma około roku, jest wesołym ślicznym pieskiem, który kocha cały świat. Jest malutki, waży około … Przypomina jamnika, ale jest nieco mniejszy. Uwielbia kontakt z ludźmi, ciągle chce być głaskany. Do piesków niezależnie od płci jest nastawiony pozytywnie, chociaż czasem niektóre obszczekuje. Nie wiemy dlaczego trafił do schroniska, ale jedno jest pewne, gdyby nie pomoc dobrych ludzi, jego dni w tym okropnym miejscu byłyby policzone. Strach pomyśleć co mogło by się z nim stać: smutek, depresja, choroba, zagryzienie….….. Na szczęście został uratowany, zamieszkał w hoteliku. Fafik prawdopodobnie na skutek urazu miał wykrzywioną tylną łapkę, dokuczały mu bolesne skurcze. Obecnie jest po operacji. Nie przeszkadza mu to jednak cieszyć się życiem. Łapka przez jakiś czas będzie wymagała rehabilitacji oraz wizyt kontrolnych w lecznicy. Fafik w domu zachowuje czystość, niczego nie niszczy, podczas jazdy samochodem grzecznie śpi. Czeka na odpowiedzialnych ludzi, którzy zabiorą go do domu, otoczą opieką i pokochają. Nie oczekuje wiele, chce po prostu być szczęśliwym, kochanym psem już na zawsze, przez długie, długie lata. Przed adopcją obowiązuje wizyta przeprowadzona przez wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  21. [quote name='Panna Marple']Wszyscy jesteśmy w stresie(a najbardziej Ty, Gabrysiu:-() i trochę skołowani, bo sytuacja "w zawieszeniu" trwa już dość długo i może skłaniać do wątpliwości. Myślę, że szczera rozmowa jest jak najbardziej na miejscu, bo jeśli p. Ania jest zdecydowana, to OK, ale jeśli nie, to marnujemy czas, który można wykorzystać na ogłoszenia, etc i tego p. Ania powinna być świadoma[/QUOTE] Aniu, zgadzam się z Tobą. Myślę, że p. Ania jest na tyle poważną i odpowiedzialną osobą, że napisałaby mi, lub Bogusi, gdyby zmieniła zdanie. W każdym mailu pisze, że cała trójka (Ona, mąż i Pico) nie mogą się już Cinduni doczekać. Po co miała by kłamać. P. Ania wie, że ja panikuję i stresuję się bardzo, rozumie to i też bardzo się stresuje. Nie chciałam zasypywać jej w nieskończoność pytaniami typu: Czy Pani przemyślała tę adopcję na 100%, gdy już wcześniej zapewniła mnie, że tak jest.
  22. Pysiu, Saruniu, przyznam szczerze, że ja też na miejscu p. Ani stanęłabym na głowie, by psiaka mieć jak najszybciej. Z tego, co wiem transportu nadal nie udało się znaleźć. Kilka dni temu p. Ania mi podała, że Cindunia jest jej i że to przemyślana decyzja. W rozmowie tel. też to podkreślała, gdy ja panikowałam. Mówiła, że zależy jej na transporcie z jakimś zwierzolubem. Nie wiem, może ludzie po prostu boją się odpowiedzialności za cudzego psa???? Moim zdaniem decyzja o adopcji Cinduni jest przemyślana. Ja naprawdę próbowałam panią zniechęcić, ale się nie udało. Z tego, co wiem, gdy pani wracała z Polski w aucie jechało 5 osób i Cindunia musiałaby jechać na kolanach, lub na podłodze dlatego p. Ania w rozmowie z Bogusią doszły do wniosku, że lepiej jeśli Cindunia pojedzie w transporterku. Absolutnie nie staję po niczyjej stronie, dla mnie to wszystko bardzo trudne. Napiszę do p. Ani i poproszę o szczerą odp. czy aby się nie rozmyśliła. Jeśli tak, to ja już nigdy nikomu nie zaufam, bo naprawdę myślałam, że to TEN dom: miłość ludzi do zwierząt, spanie w łóżku, spacery po łąkach, pani prawie cały czas w domu, brak dzieci, wnuków, psi "braciszek".
  23. [quote name='halszka']cioteczko nie mam pojęcia,ale chyba na dwa województwa nie da rady;) jutro (dzisiaj już mam mętlik) zrobię małą poprawkę w ogłoszeniach,ponieważ zadziałałam jak automat i nie czytając skopiowałam tekst i wklejałam i wklejałam itd ;) aż tu nagle już pod koniec mojej listy patrzę a tam lapsus;)[B] "....wyłącznie w trosce o dobro suni..." ;) [/B]część już poprawiona,ale reszta jutro :)[/QUOTE] O rany, przepraszam, to moja wina, ostatnio pisałam teksty suniom i chyba skopiowałam to zdanie:oops:
  24. [quote name='Martika@Aischa']Inko jutro go oczywiście w montuję do podpisu ;) Dzwoniłam do Pani Ani która trzyma się wskazówek Pana Roberta :) Sońka patrzy wielkimi oczami i zaczyna się zastanawiac czy warto zęba pokazac czy lepiej nie ;)[/QUOTE] Zaglądam i trzymam kciuki, by Sońka jednak zdecydowała się zęba nie pokazywać;)
  25. [quote name='Marycha35']Brawo Gabi, kochanyś człek, masz serce w kształcie psiaka to pewne;)[/QUOTE] Marysiu, nic wielkiego nie robię [quote name='AgusiaP']To dobrze, że się wzruszyłaś ;) może chociaż na chwilkę udało mi się oderwać Cię od myśli związanych z transportem :)[/QUOTE] Aguś, ja naprawdę zaczynam wątpić, czy Cindy pojedzie. Gdyby wypalił ten transport z panem, do którego oddzwaniałam to Cindy już od ponad tygodnia byłaby w DS.
×
×
  • Create New...