To ja Baśkę poproszę . Wspomnienie dzieciństwa. Miałam taką samą, ale gdzieś ją "wciągnęło"... i ślad po niej zaginął...
Ale zostawię do jakiegoś następnego razu jak mogę.
Też bym potrzebowała kogoś, kto by mi to wydłubywał. A jak na razie to tlumaczę sąsiadom, że wszystko ma prawo do życia, nawet ta trawa która między płytkami wyrasta
Prosta droga, ograniczenie szybkości...a na niej człowiek niewygodny dla niektórych. Nie chcę tych myśli, ale one się tłoczą. Taki już że mnie człowiek. Osobiście nie znałam, a łzy poleciały.
Musiałam. Ale teraz koniec. Hopsamy bazarek!