Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. ja nie uzywam dezodorantow, bo mi to wali tandeta.
  2. moj pies zezarl pol tarty ze szpinakiem i sral potem na zielono. kazdy pies kiedys zwinal cos do zarcia. chociaz nie...sadze, ze moj maly szczeniaczek nie bedzie mial okazji, gdyz u nas jest teraz bramka w kuchni i niestety nie wolno tam wbijac chyba ze na specjalne zaproszenie.
  3. kuuurde co za wynalazki:))) ja tam myje wlosy tym, co jest w promocji albo bialym jeleiem jak moj chlopak mi kupi i tyle. aaa zawsze tez sobie po myciu cos nakladam bez splukiwania, zeby nie miec takich ohydnych puchatych wloskow. ta strona dbania o urode mnie nie kreci:)) ale lubie jak sa dni vip w sephorze, zeby nie bylo, ze nie jestem prawdziwa dziewczyna:)))
  4. no dobra: nie mozna smierdziec:))))
  5. [quote name='Pani Profesor']ja nie mówię o Tobie:D ogólnie napisałam, że jakim cudem ktoś ma się tym przejąć :D bo motyleqq napisała, że dobrze, że się nie [I]zraziłam[/I]. No kaman :D jedna baba napisała na drugą babę "ta to zła" i ja też mam usiąść i peplać jaka to jedna durna a druga łysa?:D[/QUOTE] ja tez nie mowie o sobie:evil_lol:
  6. no ja tez mam troche styrane, ale wiadomo-krotkie, wiec regularnie przechodza reinkarnacje:))))
  7. no raczej od tego sie nie zachoruje:)))) a tak na serio to niektorzy mowia, ze antyperspiranty tez sa niezdrowe. kuuurde masakra z nimi jechac winda:)))
  8. ej niee...sziedze w pracy i sie jaram wojna na dogo:evil_lol:
  9. [quote name='motyleqq']ja teraz jak mam irokeza to nie widać, jak sobie nie umyję włosów dzień po dniu, ale i tak robię tak tylko jak nie wyłażę z domu :evil_lol: a tak to też myję codziennie, źle się czuję jak mam nieumytą głowę, nawet jak np jadę na uczelnię i wstaję przed 5 :eviltong:[/QUOTE] no ja tez w sobote jade i mam pociag o 5 i wiadomo, ze umyje glowe...kuuurde:)))
  10. noo dla mnie tez. obojetnie o ktorej wychodze z chaty!!!
  11. a ona ma dysplazje? przeswietlalas ja?
  12. ja nie skonczylam gimnazjum, wiec moge sie smiac z takich roznych niskich dowcipow:))))))))))
  13. no ja nie mam przetlusczajacych sie wlosow, ale myje je codziennie, gdyz uwazam, ze na wlosach tez jest brud. zauwazylam jednak, ze czesto osoby, ktore maja dlugie wlosy myja je strasznie rzadko-wiadomo dlugi klak dlugo schnie itd. a potem nosza rozpuszczone i te wlosy po prostu tak charakterystycznie smierdza brudnym klakiem. kiedys mialam w pracy taka goscowe, co miala generalnie kudly suche jak siano, ale juz na drugi dzien po myciu widac bylo takie charakterystyczne tluste kolko na glowie. i zawsze miala te wlosy rozpuszczone roznoszac wokol siebie TEN zapach. generalnie nie jakas brudaska czy cos, ale to bylo ohydne na maxa. i ona raz do mnie powiedziala, ze pies smierdzi i to ohydne z nim spac. nie chce nic mowic, ale moje pieski pachna jak jeden maz biogroomem i sa calkiem czyste:)))
  14. [quote name='dog193']Aha... to jak nie umyję włosów przez tydzień to będzie taki sam efekt? :diabloti:[/QUOTE] nie, bo bedzie smierdzialo:))) ej zapach nieumytych wlosow jest dla mnie mega ohydny. szczegolnie jak ktos ma dlugie wlosy i uwaza, ze wtedy nie musi czesto myc...kuuurde nienawidze jak taka osoba kolo mnie stanie.
  15. [quote name='Instant']Jeśli już mowa o kolczatce i jej użyciu w ogóle, jest też druga strona tej rzeczywistości, na którą nikt nie zwrócił uwagi. Nie interesuje mnie rasa psa, bo równie dobrze może to dotyczyć reaktywnego dobermana, który może ugryźć pijanego, zataczającego się człowieka czy zeschizowanego sweterka, ganiającego za kotami/mniejszymi psami, albo walniętego bordera, który będzie próbował zaganiać małe dzieci i je podgryzać w trakcie - kluczem jest świadomość i odpowiedzialność właściciela za zachowanie jego psa. I dlatego nieważne dla mnie będzie, czy ktoś potrzebuje kolczatki, OE, kagańca, czy metalowej klatki na kółkach; w momencie, w którym pies wykazuje agresję lub jest w jakikolwiek inny sposób niebezpieczny dla otoczenia, oprócz pracy z psem powinny być stosowane doraźne środki zaradcze, które zapewnią jak największe możliwe bezpieczeństwo wszystkim dookoła. I jeśli właściciel owego psa nie poradzi sobie z nim bez użycia kolców czy jakiejkolwiek innej metody awersyjnej, chwała mu za to, że zdaje sobie z tego sprawę. W momencie, w którym pies stwarza zagrożenie dla otoczenia nie interesuje mnie nic poza tym, że właściciel jest w stanie nad nim zapanować. Nieważne jak, czy słownie czy fizycznie, powinien panować nad swoim psem. Oczywiście (bo zaraz pójdzie w tę stronę) nie każdy pies musi chodzić na kolcach, czterech smyczach i w kagańcu. I jasne - jest masa łagodnych, cudownych, świetnie wychowanych, socjalizowanych/i milion innych rzeczy/ psów, które bez takich środków radzą sobie wśród ludzi, nawet kiedy ci je zaczepiają, miziają, głaskają i do nich mówią, tylko nie o takich pisałam powyżej.[/QUOTE] nie no zajebiscie, super spoko. z tym ze teraz moze wysilmy wyobraznie i odpowiedzmy sobie, czy pelne panowanie nad takim kundlem jest w ogole mozliwe z roweru. bo moim zdaniem nie. i jezeli pies potrzebuje kolczatki, aby "bezpiecznie" biegac przy rowerze, to nie powinien byc na ten rower w ogole zabierany dopoki nie znikna jego behawioralne klopoty.
  16. nie potrzebuje. na serio:))))) w przeciwienstwie np. do ciebie.
  17. gdyby rower nie byl dobrym funem dla mojego psa to tez bym go na niego nie zabierala. i tak, najwyrazniej sie nie umywasz:))))
  18. wiesz co...to nie do konca tak jak mowisz. gdybys zobaczyla mojego psa przy rowerze to bys zrozumiala co to znaczy rower=robota. nie ma ze pieski, kotki, ptaszki itd. jesli pies nie potrafi minac sie z innym psem przy rowerze tzn, ze nie jest to wcale robota.
  19. co moze sie wydarzyc? otoz ja juz opisywalam tu sytuacje jak jakis debil nagle dla draki probowal wjechac mojemu psu w tylek-tez centrum wiochy. moj pies odskoczyl zaskoczony-nic sie nie stalo ani jej ani mnie, bo pies byl przyczepiony pod siodelkiem na szelkach i z amortyzatorem. mam wrazenie, ze kazdy, kto nie zdaje sobie sprawy "co moze sie wydarzyc" po prostu wcale nie jezdzi z kundlem na rowerze. ja jezdze duzo, stad tez wiem "co moze sie wydarzyc".
  20. [quote name='dog193']Ale osoba, która się z tego śmiała już tak. Dobra, dla mnie chyba EOT, bo zaraz będzie następna dyskusja bez sensu :D Co miałam powiedzieć to powiedziałam :diabloti:[/QUOTE] no bo to bylo smieszne:evil_lol:
  21. [quote name='dog193']Tu nie chodzi o wrażliwość, bo mnie np zrobiłoby się przykro w obu przypadkach, chociaż może tylko w pierwszym, w drugim bym była zwyczajnie wqrwiona. Chodzi jedynie o poziom żartu. Wycieczki na temat wyglądu, żeby komuś dopiec w dyskusji są bardzo maluczkie, ot tyle ;)[/QUOTE] ale osoba, ktora to napisala, nie byla strona w dyskusji!!
  22. no ja kiedys pytalam amber, co robi ze swoim psem, to nie odpowiedziala:)))
  23. [quote name='dog193']Poziom żartu baaardzo podobny. O to chodzi.[/QUOTE] ej wiesz co...kilka razy olek na dogo robil se wycieczki na temat mojego wygladu, a raz nawet mi napisal, ze wygladam jak jego stara. szczerze mowiac niezbyt mnie to obeszlo, a nawet odpisalam mu na podobnym poziomie-mam to w dupie, proste. ale jesli ktos by mi na fejsie pod zdjeciem mojego chorego psa zamiescil zdjecie trutki na szczury, to bym pomyslala, ze ma nierowno podd sufitem i chyba byloby mi przykro. wiec chyba jest roznica.
  24. mnie ten tekst o babie strasznie rozsmieszyl i to niezaleznie od tego, kogo dotyczyl. po prostu:))) wszyscy sobie jada i wypisuja kto ma jak trudnego psa i jaki jest zajebisty az tu nagle wbija laska na watek i z dupy pisze cos takiego:)) przyznam, ze rozesmialam sie tak, ze az moj najmlodszy pies wskoczyl mi na glowe i nie chcial odpuscic dobrej draki:))) ale ja przyznaje: moje poczucie humoru jest bardzo rozlegle i umiem sie posmiac i z profesorem i z moim bracholem z gimnazjum i jego kolegami. i tak: niskie tematy tez mnie smiesza:))
  25. poziom niski czy nie niski, alee sprawa zabawna:evil_lol:
×
×
  • Create New...