Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. ale zerwane wiezadlo czy inny wypadek nie figuruje w umowie, bo to sa przypadki losowe. na ten temat nic nie mialam w umowie, wiec nie wiem, o jakim zapisie w moim przypadku mowisz? poza tym honor, honorem, uczciwosc, uczciwoscia ale papier podpisany to papier podpisany. to strasznie dziwne, ze adoptujac psa trzeba podpisac umowe niemal zawsze, a jednoczesnie sa hodowcy, ktorzy sprzedaja psa na gebe. pomijajac to, czy ktos by mi chcial sprzedac psa bez umowy-na szczescie nigdy nie spotalam nikogo takiego, to ja bym psa bez umowy nie kupila i tyle.
  2. dla mnie rowniez jest to niepojete i bylabym baaardzo zdziwiona, gdyby hodowca nie przedstawil mi stosownej umowy i sama bym o nia zapytala. generalnie w takiej umowie powinny byc tez punkty chroniace nabywce, bo hodowca tez sie pod taka umowa podpisuje. powinny byc tam informacje o zgryzie, o tym czy szczeniak w momencie zakupu ma jajka na miejscu jesli jest chlopcem, o tym, ze szczenie przeszlo kontrole weterynaryjna, ze lekarz weterynarii zaswiadcza, ze szczenia jest zdolny do podrozy (moje dwie suki przylecialy do berlina z st petersburga samolotem) i o innych takich sprawach. pomijajac wszystko: nabywca to klient, hodowca to sprzedawca a zakup szczeniaka to jest zawarcie transakcji handlowej. vectra pisze, ze nabywcy to "swiete krowy', a ja mam czasem wrazenie to hodowcy na dogomanii sa tak traktowani. a nikt swieta krowa nie jest i kazdy powinien miec prawo to tego, aby jego prawa byly respektowane.
  3. dzlaczego zle widzisz? ja np. nie sprzedalabym szczeniaka nikomu, kto by sie tymi zakazami zdziwil lub wlasnie "zle je widzial", bo to sa a wlasciwie powinny byc dla potencjalnego przyszlego wlasciciela rzeczy oczywiste. sam fakt, ze przez kogos to mogloby byc zle widziane, budzic zdziwienie itd to juz by bylo dla mnie czerwone swiatelko w glowie. a szczenie sprzedaje sie przzeciez obcym ludziom... oczywiscie-w duzej czesci nie ma tego jak sprawdzic, ale samo podpisanie takiej umowy po uprzednim przeczytaniu jej przez nabywce i wyjasnieniu mu wszystkich watpliwosci, zwieksza swiadomosc kupujacego i otwiera oczy na sprawy, o ktorych wczesniej nie mial byc moze pojecia.
  4. zabezpieczenie szczeniaka ja rozumiem jako nastepujace zapisy w umowie: -zakaz rozmnazania psa poza organizacjami zrzeszonymi w FCi lub w ogole zakaz rozmnazania jesli szczenie jest niehodowlane -zakaz rozmnazania przed ukonczeniem przez psa odpowiedniego wieku - np. dla mnie to jest skrajnie wazne, bo jestem bardzo, bardzo przeciwna rozmnazaniu suk zbyt mlodych, ktore nie za bardzo sa gotowe na ciaze -zakaz rozmnazanie bez zdobytych uprawnien hodowlanych -zakaz krycia suk bez uprawnien hodowlanych lub z uprawnieniami zdobytymi poza FCI -ograniczenie liczby miotow, ktore suka moze urodzic i zaznaczenie, ze w ciagu 'kariery' hodowlanej moze np. tylko raz miec dzieci rok po roku lub tez ani razu. zalezy jak hodowca to widzi.. -informowanie hodowcy o kazdorazowej zmianie miejsca zamieszkania -zakaz oddawania psa do schroniska, prawo pierwokupu, zobowiazanie sie do pomocy w znalezieniu nowego domu dla psa w razie czego to jest ZABEZPIECZENIE SZCZENIAKA, a nie 3 WYSTAWY W ROKU. 3 wystawy w roku sa tylko gwarancja dla hodowcy, ze jesli wyhodowal cos dobrego, to swiat sie o tym dowie, bo bedzie to po swiecie pokazywane. a sa mioty, z ktorych 100% szczeniat robi kariery wystawowe po swiecie tyle ze w polsce zdarzaja sie skrajnie rzadko. sa tez hodowcy, ktorzy chca, aby kazdego reproduktora dla suki lub kazde krycie reproduktorem ze swoim przydomkiem konsultowac. to jest dyskusyjne, ale tez wg mnie do zrozumienia-sa ludzie wierni okreslonej linii i pewne posuniecia sa dla nich marnowaniem ich dorobku hodowlanego mowie o czywiscie o hodowlach na swiatowym poziomie, ktore ten dorobek maja.
  5. [quote name='omry']Pogrubione brzmi nieziemsko. Iść do psiego parku z psem, który nie życzy sobie kontaktu z psami. No szczyt inteligencji. Nie musisz wchodzić i puszczać psa z innymi, ale musisz liczyć się z tym, że jakiś jednak do Ciebie podleci. No chyba, że liczysz na to, że wszyscy świetnie kontrolują swoje psy, ale jeśli tak, to lepiej faktycznie nie chodź na takie wybiegi, bo czeka Cię zderzenie ze ścianą. Ewentualnie z hordą psów :lol: Chyba muszę to jakoś narysować, czy coś..[/QUOTE] mi sie wydaje (ale czysto hipotetycznie, bo jak juz wspomnialam nie chodze na wybiegi dla psow) na takim wybiegu wiekszosc ludzi kontroluje swoje psy w mniejszym stopniu niz poza nim, bo po pierwsze psy przychodza sie wybiegac z kolegami a po drugie taki wybieg jest ogrodzony. ale jeszcze tak mi przyszlo cos do glowy:)) jesli ktos przychodzi "pracowac z psem w rozproszeniu", a pies chce zezrec to "rozproszenie", to po prostu nie jest na tyle ulozony, zeby w takim rozproszeniu pracowac.
  6. mysle, ze jesli wielki molos umie sie zachowac, to wszystko jest spoko. a najczesciej, jesli ma wlasciciela, ktory ma mozg to molos zachowywac sie potrafi.
  7. [quote name='kol.mak']jeśli laska wraca do mieszkania po imprezie w krótkiej kiecce to ma pusto w głowie i w sumie to nic dziwnego, ze ją zgwałcą :)))))))) po co się pchała, nie?[/QUOTE] idealna analogia swiadczaca o twoim wysoim iq:))) jak pojdziesz do zoo to zobaczysz malpe, jesli nie chcesz jej ogladac, to nie idz do zoo:)))))
  8. kolejny argument na unikanie psich parkow: burole:))))) jesli czyjs pies nie lubi psow, a ktos sie z nim pcha do psiego parku to nawet jesli ma jaja po kolana to w glowie ma pusto.
  9. gdybys panowal, to nie mialbys "prawdziwych akcji".
  10. no to nie wbijaj na psie wybiegi z mastiffem skoro nad nim nie panujesz. krotka pilka.
  11. [quote name='kol.mak']żenada ze osoba ktora ma g. pojecie o prowadzeniu psow ras mocnych wypowiada sie o kwestii psich przyjazni i "akcji"[/QUOTE] eeeej juz tu sa jedni tacy fani ras "bojowych". ich kundel tez robi niezle "akcje". sasiedzi chca go otruc itd. moze tu przyjda to se pogadacie:)))))))))))))))))
  12. hahaha nooo strasznie zaluje. chyba pojde na psi wybieg w poszukiwaniu "prawdziwej akcji".
  13. no nie wiem...ja swoich psow nie musze z nikim rozdzielac.
  14. ten watek jest absurdalny jak zwykle:)))))
  15. [quote name='dance_macabre']Jaki świat? Do czego dostosować? Od czegoś istnieje prawo i z tego co pamięta za szkody spowodowane przez psa odpowiada właściciel. Złamie mi nogę z a zapłaci za leczenie i jak mnie wkurzy to jeszcze podam do sądu. Wtedy się dwa razy zastanowi jak puści swojego niewychowanego psa.[/QUOTE] nfz zaplaci za leczenie twojej zlamanej syry, spokojnie:)))))))) juz widze w sadzie "poszlam na psi wybieg, gdzie psy biegaja luzem i wbiegl we mnie pies" mega dziwna, nieprawdopodobna, niemozliwa do przewidzenia sytuacja:)))))))))))
  16. no na plac zabaw dla dzieci pieski maja wstep wzbroniony:))))))
  17. no kuurde tak, jak ma sie chore biodro to nie wlazi sie tam, gdzie biega stado psow. tak, to jest LOGICZNE. tak samo z dziecmi:na wybiegu dla psow trzeba dzieciaka pilnowac albo go tam nie zabierac.
  18. [quote name='evel']Pozwolę się sobie nie zgodzić, mam w zanadrzu co najmniej kilka żywych przykładów, dla których wściekanie się z kumplami jest średnio atrakcyjne ;)[/QUOTE] no spoko, ale to nie znaczy, ze zaden pies tego nie lubi.
  19. bardzo czesto to stadko konczy spacer na zamknietym boisku, gdzie chetni-a jest sporo chetnych, wlasnie orzewalaja sie zamknieci na jakims terenie. serio. sa psy co cisna przez caly parczek, zeby jak najszybciej moc zaczac przewalac sie z kolegami. wlasnie o to chodzi: na psi wybieg wbijaja pieski chetne ta taka aktywnosc. zwykle co rano jak wychodze z psami na tym boisku jakies pieski sie przewalaja i dobrze sie bawia. nas to bawi srednio i krotkotrwale i to tylko niektorych czlonkow stada-wiadomo, mlodziez, wiec idziemy sobie na lake.
  20. wiesz co evel, ja wiem, ze ty masz psa jakiego masz i dlatego glosisz takie, a nie inne poglady, ale sa na swiecie psy, ktore lubia miec psich kumpli, lubia sie razem bawic i wcale niekoniecznie polega to na jechaniu po najslabszych jednostkach i panciuszach palacych faje. my mamy bardzo fajna wyzlowa grupe spacerowa i zwykle raz w tygodniu spotyka sie nawet kilkanascie psow i to zrobilismy sie tak popularni w miescie, ze w tej chwili sa to juz nie tylko wyzly. i np. moje psy chwile sie pobawia, a potem ida sie zajac wlasnymi sprawami bez mojego aktywnego udzialu-bo przeciez nie bede "pracowac z psem w rozproszeniu" na spacerze grupowym, gdzie wszystkie psy maja dziki fun, ale sa pieski, ktore przez caly spacer potrafia zaczepiac inne psy do zabawy i bardzo takiego kontaktu potrzebuja. dodatkowo panciuszkowie sa wtedy zajeci kynologicznymi pogawedkami o nowinkach w psim swiecie, kto gdzie jedzie na show itd i tylko kundla sie pilnuje o tyle, zeby dymu nigdzie nie bylo. i chyba jednak cos takiego jest potrzebne, skoro co tydzien kolejni ludzie pisza na nasza skrzynke i pytaja, czy mogliby sie przylaczyc i juz w naszej grupie zostaja, bo ich pies sie zwykle doskonale na takim spacerze bawi.
  21. no to nie chodz tam ja sie boisz, ze pieski w ciebie wpadna:))))
  22. postawili tam te kladki dla picu:))) zeby to lepiej wygladalo, a nie jak ogrodzony gownoplac.
  23. [quote name='Vectra']jak przestaniesz anusiu , moje posty brać jak by były tylko do ciebie to poziom naszych rozmów , w końcu będzie mógł wyjść poza przedszkole jak sobie ssiesz z palca moje unoszenia i złośliwości Biadna Obama , bucika dali[/QUOTE] :))) tak, post, w ktorym zwracasz sie do mnie, na pewno nie sa skierowane do mnie:))))
  24. a teraz vectro przeczytaj moje posty i wyjasnij mi prosze, skad w tej dyskusji twoje unoszenie sie, nieudolna zlosliwosc itd. bo serio: zupelnie tego nie rozumiem w tym przypadku.
  25. :))))) dobra, nie wyskakuj z butow:)) zjedz sobie persen:))) niczego ci nie wmawiam, jak chcesz to mozesz z nabywcami umawiac sie tylko na gebe. ale ja uwazam, ze umowa jest bardzo istotna.
×
×
  • Create New...