Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. [quote name='WiedźmOla'] Niestety nie ma możliwości zakazu, ponieważ pies ma tam swoje legowisko. I również niestety nie mamy możliwości zorganizować legowiska gdzie indziej.[/QUOTE] Jesli w kuchni ma swoje legowisko mozecie miec ogromny problem z oduczeniem, w koncu 'kuchnia to jego krolestwo'. U nas 2 z psow spia tam gdzie sie walna, lezaly legowiska i mialy je w gleboki powazaniu (za goraco dla nich, co 1h zmieniaja miejscowke bo podloga sie nagrzewa pod futerkiem :P), 3ci spi w innym pokoju. Z mojej strony niestety brak innych pomyslow.
  2. [quote name='gayka'][FONT=Arial][COLOR=#000000]Według najnowszej Dyrektywy zeleca się podawanie w składzie zapisu : suszonebiałko , a nie suszone mięso. Dlatego w najnowszych etykietach sosowany jestjuż nowy zapis składu.[/COLOR][/FONT][COLOR=#000000][FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Arial]Sama receptura produktuNeutered small dog nie zmieniła się w ostatnim czasie.[/FONT][/COLOR][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT][/QUOTE] Czyli teoretycznie dalej daja suszone mieso, ale sa zmuszeni do pisania suszone bialko? Dziwne.
  3. U nas pomogl 100% zakaz wchodzenia psa do kuchni. 0 klakow latajacych po jedzeniu i 0 zezartych z blatu pokarmow (geniusz nawet surowego ziemniaka wciagnol po czym 2dni chorowal :mad:). Pies ma nie wchodzic do kuchni przy otwartych drzwiach zarowno jak jestescie w niej, jak i gdy nikogo niema. Jesli macie mozliwosc zostawienia kuchni samej otwartej i udawania ze nie zwracacie na psa uwagi np ogladajac telewizor jednoczesnie widzac kuchnie to wam ulatwi oduczanie wlazenia. Wezcie puszke z monetami i jak pies wlezie do kuchnie 'brzdek', imie, wyjdz. To samo jak jestescie w kuchni - pies wlazi to pokazac reka drzwi i 'wyjdz'. Szybko zalapie ze kuchnia to swietosc i nie mozna wchodzic - u mnie 3 psy maja zakaz i zaden sie nie wylamuje przy pustej kuchni (bezludzkiej, jedzenie moze lezec). Gorzej jest jak sie piecze miesko i jest jednoczesnie w kuchni, wtedy tylek przy siedzeniu podciagaja przez pol pomieszczenia udajac ze one dalej przeciez siedza w tym samym miejscu :diabloti:
  4. Ja zdecydowanie nie zainteresowana adopcja :P. Ciesze sie ze pomagaja rady, radzilabym jeszcze oduczyc ciagniecia na smyczy - to zawsze i wszystkich dobija. Co do fizycznego wymeczenia psa, dla mnie to fikcja. Przechodzilam ze swoim psem, codziennie 10km przy roweze intensywny bieg (pies 52kg) - wracal padniety, ale jak zobaczyl psa to momentalnie mu przechodzilo. Pies poprostu z byt latwo sie ekscytuje i nawet jak bedzie 'ryjem po ziemi ciagnac' to i tak przeciagnie czlowieka do psa. Pomogla dopiero praca, praca, praca - sadzanie za kazdym razem jak darl jape do psow lub szarpal do nich.
  5. Zapisuje sobie oraz dolaczam sie do prosby - wystarczy jakis wzor prawdopodobnie za niedluga przyszlosc przyda mi sie :)
  6. [quote name='juli88']gdybym miała DT to by poszedł do DT, a ja straciłam DT, kilka dni temu pies wylądował u mojego faceta. I to max do piątku... nie mam wyjścia. Można oddać psa do hoteliku z behawiorystą ale skąd na to kasa... ja już w tym miesiącu się zapożyczyłam więcej niż mogłam...[/QUOTE] To juz inna rozmowa, z postow zrozumialam ze pies jest w DT :oops: Co do psa to nie jestem w stanie powiedziec ile mogla by trwac praca z nim, jedne sie szybko ucza (sunia ktora mamy na DT nauczyla sie 'rownaj' w 2 dni - ale wystarczy odpuscic i znow szarpanie i latanie za psem...) inne maja wszystko gdzies i tylko czekaja az czlowiek odpusci. Nie da sie jednoznacznie uprzedzic ze sesja z behawiorysta bedzie jedna, czy tez dlugotrwala. Na szkoleniu na ktore z moim psem chodzilam byli ludzie co pol roku chodzili z psami, ale ze nie docieralo do ludzi co mowi szkoleniowiec to i pies mial wyrabane - moj opanowal komendy z PT i PTT w niecale 3 miesiace, ale ze to molos to czasem ciezko sie z nim dogadac :eviltong:
  7. Mialam taki sam przypadek na DT (mialam, bo suka juz ogarnieta - chociaz ma czasem akcje przed wyjsciem na dwor). Wygladala doslownie jak spaniel z tych filmow, tyle ze ona terierowata. Pomogly codzienne cwiczenia i uczenie komend, najpierw w domu, pozniej na dworzu. Ona nie reaguje na zarcie, lepsza jest dla niej pochwala czlowieka lub pilka -ale tylko w domu, na podworku wszystko idzie w odstawke. Moje rozwiazanie bylo takie: Obroza pol zaciskowa na szyje. Pies ma sie uspokoic zeby isc na dwor dalej czyli siasc z tylkiemna glebie - zadne gadanie nic nie dawalo bo do suki 'za daleka droga byla'. Zeby usiadla napinalam smycz do gory i czekalam az z dupsko posadzi - gdy siadla dostawala pochwale i szlismy (na poczatku nie zwracalam uwagi czy skomle, placze, wyglupia sie, miala siedziec przez chwile i koniec. Warowanie zna, ale na podworku jest ono zbedne - wiecej nerwow czlowiek straci zanim suke przekona do polozenia sie niz to warte. Kolejna sprawa to smycz, byla krotka tak zebym to ja 'panowala' nad psem i sie w smycz na poczatku nie platala - a nie na odwrot. 0 blagania psa zeby cos zrobil, 0 bicia, 0 krzykow - jesli nie reaguje na smaki, trudno, albo go przeglodzic (chociaz nasza suka na DT woli sobie smieci znalezc niz dostac smaczne swieze), albo pracowac wylacznie poprzez korekty na smyczy. Dodam ze u nas suka siedziala prawie 2lata w schronie + jest lekko lekliwa i juz 1 dnia probowala zlapac znajomego rodziny bo byl 'zbyt energiczny' i glosny. Tylko ze ta praca z psem to nie zabawa, czasem psycha siada kiedy ma sie wrazenie ze nic nie idzie na przod. Swoja droga ja bym nie wydala psa ktory zachowuje sie 'TAK' do DS - za duza obawa ze wyladuje w lesie przywiazany...
  8. Z moim 52kg psiakiem ktory naprawde zle znosi jazde, chyba by nie dotrwal do tego sklepu - zygajec z niego i tak sie jazda stresuje ze biegunki dostaje, a niestety od wypadku ojca nie mamy samochodu. Jednak kaganiec dobralismy przez internet i jest super, Szaman nawet nie kombinuje jak sie go pozbuc poprostu po 1 dniu sie przyzwyczail. 2giego dnia glupol w cos wsadzil kaganiec i stanol z wielkim obrzydzeniem na pysku, nie chcial sie ruszyc (ma pecha :P). Teraz juz wie jaki rozmiar ma kaganiec i jak uwazac zeby go sobie nie ubabrac :). Zazwyczaj sprzet dla psow kupujemy na wystawie w szczecinie - niestety raz do roku, ale i ceny sa fajne i sprzet wytrzymaly :D
  9. No to teraz sie wyglupilam, czyli w sumie moj pies je calkiem ladna karme - zre lepiej niz ja :diabloti: Karmy z podanym % widzialam takie jak: Orijen - zazera sie nia Acana - zazera sie nia Best Choice (po tej moj pies ma biegunke) niektore karmy Eukanuba (nie jadl) Fitmin (po tej tez sie z niego leje :() Nutra Nugets (moja suka jadla) ProPlan - zazera sie nia Symply (jeszcze nie jadly). W Innych nie widzialam skladu podanego procentowo, tylko lista
  10. Dla mnie 'mieso' w karmie dla psiakow to 'wszystko': skora, oczy, mozg, zoladek itp. I tak wlasnie uwazam ze karma z ryb jest lepsza - ludzie rowniez robia wywar rybny/rosol itp, z pior/dziobow/odchodow i pazorow juz nie :P Swoja droga bardzo uswiadamiajacy watek, wielu rzeczy o karmach nie wiedzialam - glupia ja myslalam ze mieso po zhydrolizacji to takie 'suszone mieso', w koncu ceny w niektorych karmach na to wskazuja
  11. Z tego co rozumiem sunia byla twoja 'wlasnoscia' do czasu jak sie wyprowadzilas, ale ile lat temu to nastapilo? Z tego co mi wiadomo po 3 latach pies staje sie wlasnoscia osoby 'opiekujacej sie'. Straszne jest to ze widzisz wine rodzicow ktorzy suki nie chcieli, byla dla nich problemem o czym (z tego co piszesz) od samego poczatku. Nie chcieli wykapac - jest cos takiego jak psi fryzjer, bylo sie ZE SWOIM PSEM pofatygowac. Smierdzialo z paszczy - zle karmiony, do weterynarza i oczyscic kamien. ITD Jak dla mnie to nie wet, czy tez twoi rodzice sa wszystkiemu winni tylko i wylacznie ty - ty kupilas psa ktorego nikt nie chcial, ty zostawilas z ludzmi ktorzy go nie chcieli i musieli wychodzic. Zachowanie dziecka, a nie wchodzacej w zycie kobiety.
  12. Chyba ze tak :) Nasza 10letnia suka ma swoj kaganiec 'od malego' bo nosi go tylko w autobusie, a jezdzi raz na rok :P. Po wymiarach ktore podala Pani odnosnie psa wydaje mi sie ze ten kaganiec powinien byc ok: [url]http://allegro.pl/chopo-kaganiec-fox-terrier-cocker-spaniel-suka-i3034730666.html[/url] Prosze pamietac ze szerokosc mozna troche nagiac i zmiejszyc/zwiekszyc bo kaganiec ma te 'widelki' nachodzace na czaszke. Mojemu musialam troche rozszerzyc ;). Moze byc pasek skorzany za dlugi, u mnie wlasnie tak bylo - wystarczylo nawiercic dziurke w odpowiednim miejscu. Z kaganca jestem zadowolona (w koncu z 'jorczkami' nie podlaza mi pod psa), pies tez bo ma wiecej swobody i nie chodzi na kantarku
  13. Ja swojemu mierzylam dlugosc kufy zeby kaganiec nie zwisal, szerokosc glowy zeby kaganiec wlazl i wysokosc jak ma 'rozdziabiona' zeby mogl swobodnie ziewnac, szczekac, ziac. Radze porownac do rasy do ktorej nasz zwierz wymiarowo jest podobny. PS. Ja nie znalazlam w Policach (nie slyszeli nawet o takich tylko dingo), ani w Szczecinie (tam gdzie dalabym rade dojechac z psem zeby przymierzyc). @EDIT Pisalam akurat razem z Pania :P Jak dla mnie nie oplaca sie kupowac CHOPo zanim pies nie przestanie rosnac. Pozniej bedzie szkoda kupowac znow 2gi kaganiec 'bo w ten jeszcze sie upchnie', a ogolnie to tylko uzywany okazjonalnie ;)
  14. Jak takiego psa zdazy mi sie 'przewiesc' w kenelu oczywiscie, to czym klatke dezynfekowac? Tak samo jak w przypadku np kaszlu kenelowego?
  15. czyli jak mam taki sklad: [QUOTE]Świeże mięso łososia (23%), mączka z łososia (17%), mączka ze śledzia (17%), świeże mięso ze śledzia (5%), świeże mięso sandacza (5%), ziemniaki russet, słodkie ziemniaki, groszek, olej z łososia (4%), świeże mięso siei, suszona na słońcu lucerna, świeże mięso storni (3%0, świeże mięso szczupaka (3%), włókno grochu, organiczne brunatnice, dynia, marchew, szpinak, zielona rzepa, jabłka, żurawiny, jagody czarne, korzeń lukrecji, dzięgiel, litwor, kozieradka, kwiat nagietka, słodki koper, liść mięty pieprzowej, kwiat rumianku, mniszek, cząber ogrodowy, rozmaryn, lactobacillus acidophillus, enterococcusfaecium, witamina A, Witamina D3, witamina E, niacyna, proteinian cynku, tiamina, witamina B2, B5, proteinian żelaza, witamina B6, proteinian magnezu, proteinian miedzi, kwas foliowy, biotyna, witamina B12, selen, konserwanty :naturalnie konserwowane, wit. E i wyciągiem rozmarynu.[/QUOTE] To nic wiecej jak pic na wode fotomontaz?
  16. Juz zakupiony, okazalo sie ze moj pies miesci sie wylacznie w kaganiec dla samca nowofunlanda inne byly za waskie zeby wlazly mu na 'po bokach' - dla mnie to ogromne zaskoczenie.
  17. [quote name='JamniczaRodzina.'] Kaszlem kennelowym się nie przejmuj, gorsze są Leptospiry.[/QUOTE] Co to takiego? W google znalazlam jakies szczatkowe informacje.
  18. Dlatego wole rybne karmy, jakos mniej mnie przeraza cala ryba w karmie niz dziub i pazury.
  19. Dla mnie osobiscie sklad karmy royal canin 'Breed' to syf, ale Szaman ostatnio zaczol polykach chrupy wiec zre ta dla doga niemieckiego. Juz lepszy sklad maja karmy royala 'Size' tylko ze tam nie ma duzych kulek :(. Do tego moj pies ma slaby zoladek i nie moze jesc byle g**** - a przyznam szczerze ze na royalu ma ladne kupsko i nie leje sie z niego, to dla mnie najwazniejsze zeby pies sie dobrze czul i nie cierpial :)
  20. xxxx52 Wiem ze parwo to straszne swinstow i ze sie tego nie usunie, pomimo ze moje psy sa szczepione nie zamierzam ich rowniez narazac w jakikolwiek sposob na stykanie sie z parwo. gryf80 Dziekuje. Bardzo mnie zastanawiala wlasnie kwestia jak sie ma przewoz zwierzecia potencjalnie mogacego chorowac, a dezynfekcja.
  21. [quote name='ajeczka']U mnie działa na wylęknioną labkę stado zrównoważonych psów. Jak odstawiała mi cyrk, spinałam ją smyczą z dominującym samcem. On sobie z nią świetnie radził. Teraz jest już w normie, nawet podchodzi do mężczyzn, choć wcześniej strasznie się ich bała.[/QUOTE] Ja moja agresorke, starsza, wrednawa do innych psow spinalam z samcem dominujacym i byl spokoj, suka szla mu przy boku i nawet nie zajaknela do innych psow. W sumie nie miala wyjscia bo on chcial sie witac przyjaznie z nimi, a nie luc na nie - jednak te 52kg masy robi swoje, w porownaniu z 18kg suki :diabloti:
  22. Zakladajac ze takie 'chore zwierze' przewozilabym w odpowiedniej klatce kennelowej w samochodzie - czy odkazenie* tejze klatki + samochodu starczy zeby inne zwierze przewozone w samochodzie w innym terminie bylo bezpieczne? *Srodki dezynfekujace, goraca para 90*C Oczywiscie pomijajac Parwo ktore jest strasznym swinstwem.
  23. Witam Mam dosc nietypowe pytanie odnosnie chorob zakaznych. Po ktorych chorobach wirus utrzymuje sie w 'pomieszczeniach', pomimo dezynfekowania sprzetu/auta (na ile to mozliwe)/pomieszczen? Wiem o kilku paskudnych chorobach ktore sa mocno zarazliwe: Parwowiroza, kaszel kennelowy. Z tego co sie orietuje parwo - moze nawet do 7 miesiecy sie utrzymywac, czy sa jakies inne 'takie' choroby? Jaka jest szansa na 'odkazenie' samochodu (pies przewozony w klatce kenelowej)? PS. Moje psy maja 'komplet' szczepien, pytam z ciekawosci
  24. [quote name='Maganna']Wlasnie o to samo chcialam zapytac?.Piesek w wieku 6-ciu miesiecy powinien znac conajmniej podstawowe komendy.Z tego co opisujesz nie wydaje mi sie zeby byl nauczony czegokolwiek.Nie ma na co czekac,tylko brac sie za porzadne wychowanie (ulozenie) psa.Mamy dwa psy,jedna (Maja-znajda)w typie pointera i westie-Luna.Obydwie dziewczyny uparte jak diabel!!!Szkolenie Mai rozpoczelismy o pierwszego dnia pobytu w domu.Maja od 5-go miesiaca zycia Majka miala zaawansowane szkolenie!!!Teraz jest cudowna 3-letnia suka,ktora nawet bez smyczy chodzi przy nodze(ale przeszlismy wiele...;)Luna oprocz wszystkich podstawowych komend,dwie(do mnie,zostan)wykonuje jak ma ochote.Takze powtarzamy je codziennie do znudzenia mojego lub jej;) Na poczatek proponowalabym nauke lub powtorke(jesli je zna)podstawowych komend.Pies nie moze ciagnac-co to znaczy idzie tam gdzie chce.Krotka smycz,cierpliwosc!,smakolyki w kieszen i nauka chodzenia przy nodze na kazdym spacerku.Polecalabym jednak skorzystanie z profesjonalnego szkoleniowca psow.Napewno pokaze Ci jak pracowac z psem,by Wasze wspolne zycie przebiegalo milo i przyjemnie.[/QUOTE] Z ciekawosci spytam, czy ten 2gi piesek moze byc spuszczany ze smyczy i przychodzi? Moj pies przeszedl podstawowe szkolenie zna komendy z zakresu PT i PTT + kilka zupelnie 'glupich i nieprzydatnych', ale jak widzi nowego psa to ma wszystko w d**** i nawet 'rownaj' lezie tylem przy nodze - taki z niego cwaniaczek :diabloti:
  25. Pociesze cie moj ma dokladnie takie same zachowania - tylko ze wazy 52kg. Jak go wzielismy byl zle socjalizowany z nastawieniem wylacznie na psy, a mial ponad 6miesiecy. Jedyne co moge poradzic tobie to dopracowanie w 100% podstawowe w domu, wychodzenie z psem na malo zaludnione (a najlepiej do lasu) miejsce i cwiczenie tych komend az do upadlego. Szaman cwiczy minimum 30minut (jak mi sie nie chce i mam dosc) codziennie (gdy jest ladna pogoda i mozna wyjsc na las itp to i po 2-3h trening chodzenia, komend itp.). Kolejna sprawa to spuszczanie psa - gdy pies sie nie slucha, 'nie slyszy' swojego imienia i ma nas totalnie w tylku to: nigdy psa nie spuszczamy ze smyczy. Radze sie zaopatrzyc w tasme treningowa (grosze kosztuje) pojsc na jakas lake, polane i cwiczyc przywolanie. Jesli pies ma w nosie nasze zarcie i fakt ze go wolamy itp pomimo ze nie ma jakis wielkich rozproszen to .... przeglodzic psa dzien predzej (moj mial kiedys takie odpaly ze mieso gotowane mozna bylo wetknac na 'chama' w morde, a i tak nim plul - 2dni glodowki i zaczynal wspolpracowac). Naprawde radze z psem mocno pracowac i to codziennie bo jest jeszcze mlody i chlonie wiedze + nie musicie 'oduczac' zlych zachowan, tylko nauczyc dobrych i pozadanych :)
×
×
  • Create New...