Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. Moze to zabrzmi dziwnie, ale czy Nora jest pitbullem/mixem pitbulla - czarnym z bialym znaczeniem na brzuchu, wielkosci miej wiecej nad kolano i teraz najwazniejsze, czy ona dala by sie zlapac obcej osobie?
  2. Obserwuje ten temat od jakiegos czasu, moze nie dlugiego ... ale jednak. Wydaje mi sie ze troche za bardzo zszedl na temat Wet-siostry, a jest za malo wiadomosci o psiakach (przynajmiej na ostatnich stronach). Kazdy osadza w swojej duszy to wydarzenie na swoj sposob, jesli ktos uwaza ze 3otrucia u 1 czlowieka to normalne i niemozna mowic ze to wina wet-siostry to nawet grom z jasnego nieba go nie przekona. Moze powinien zostac zakonczony temat osoby wet-siostry, a powinno byc mowione wiecej o psach w potrzebie - bo przeciez po to zostal zalozony temat.
  3. Rowniez mnie to powala na lopatki. Sadzilam ze zalozono watek w celu uzyskania konkretnych podpowiedzi - a sprawa jak zostanie 'wyjasniona' to bedzie opisana na tym temacie :|
  4. Jeju jaka ona jest piekna *_* Gdyby nie to ze mam juz 2 psy to matka juz by po nia na skrzydlach leciala, jest strasznie podobna do naszego 1rwszego psiaka...
  5. jaka ona teraz wyluzowana i szczesliwa :D
  6. Czy ona nie jest jakims mixem psa rasy Irish soft coated wheaten terrier ? Mielismy psiaka tej rasy i byl strasznie podobny do niej. Na starosc siersc sie robila coraz jasniejsza, az w wieku 16lat byla faktycznie przeniczna... Prawde mowiac szkoda mi suni, tyle przeszla w swoim krotkim zyciu i wyglada na taka smutna na tych pierwszych zdjeciach :shake:
  7. Sledze watek juz od jakiegos czasu i jestem w szoku :shake: ...
  8. Co sie z tymi 'ludzmi' dzieje - co krot to zwierzece nieszczescie :( Czemu jest taka totalna skrajnosc nieodpowiedzialnosci, braku empatii i uczuc :angryy: Jak dla mnie to te kary za znecanie sie nad zwierzetami sa stanowczo za niskie, a przeciez taki 'psychol' po pewnym czasie znudzi sie zwierzeciem i zrobi cos czlowiekowi - wtedy bedzie o tym glosno, bo przeciez psie/kocie nieszczescie to za malo :shake:
  9. Ja mam 2 psy, z czego suka wciaz probuje wymuszac posluch u szczeniora. Atakuje wylacznie przy mamie - dzwonilam z tym problemem do treserki, powiedziala ze jak suka nasza jest przy mamie i podchodzi szczenior (wiekszy od suni) to mamy pozadnie obserwowac i jak chociaz by sie oblize suka po pysku to wypad na miejsce. Mamy ja tak dlugo gonic od mlodego az w koncu pojmie ze atakujac zostaje sama. Suka jest zazdrosna o mlodego i to jak cholera i wciaz probuje go sobie ustawic, w domu wyglada jak by sie go troche bala jednak na dworzu szaleja i zawsze zaczepia do zabawy suka. Wczoraj tez mielismy nie przyjemna sytuacje. Matka dala wode suni z kranu, mlody podszedl - matla powiedziala do niego czule ze nic niema i suka wyskoczyla z zebami ... tylko ze nie bylo zwady bo suka trafila matke, a nie mlodego. Jak sie matka trzyma zasady 'obserwacji i odganiania zazdrosnika' to jest wszystko ok. Nasza jest na tyle perfidna ze zawsze za tylkiem ma jakas sciane/mebel tak samo od boku zeby nie mozna bylo jej za latwo oddzielic, a odciaganie mlodego guzik daje bo ona wciaz napiera. Jak sie ja odciagnie, on zostawia i odchodzi... Miedzy nimi doszlo do 4 spiec od kiedy je mamy. 1) sunia miala rozwalone ucho, rozciete na pol - zaatakowala sunia, jednak wina byla matki bo rozsypaly jej sie smaki na podloge po powrocie z tresury mlodego .... 2) mlody mial rozcieta skore wewnatrz policzka - matka czytala ksiazke, mlody podszedl do suni - a ona na niego wyskoczyla i rozcharatala 3) mlody mial pocharatany nos i pysk, az serce kralo jak sie na te rany patrzylo :( - matka przestawiala cos u mnie na komodzie, mlody do niej podszedl zeby popatrzec, jak sie wycofywal bo stwierdzil ze niema tu nic ciekawet wtedy suka wyskoczyla i zaczela go 'dziabac' ... 4) wczoraj wyzej opisane :/
  10. wiec tak Moj znajomy godzi sie na wizyte przedadopcyjna i po adopcyjna i podpisanie wszystkich papierow adopcyjnych. W tej chwili czekamy na odpowiedz o Loli, a pozniej bedzie dzwonic o Haszczak jesli z Lola nie wyjdzie. Jak tam tez nie wyjdzie to pokaze mu Pani mixa. Tylko jest pary pytan odrazu: 1) Czy psiak jest kastrowany (maja suczke w domu wiec musi byc) 2) Czy dogaduje sie z innymi psami 4) Czy jest strachliwy? Pozdrawiam :) 3) Jak zachowuje sie na smyczy oraz bez niej
  11. Ta nasza byla sterylizowana po 3latach pobytu w schronisku :O, akurat tak trafilismy z adopcja ze jeszcze miala rane po sterylce (o czym nas nie raczyli poinformowac) i jak sie okazalo 2dni pozniej w tym miejscu byla juz gangrena :| Moze kogos zainteresuje ten krotki filmik o pitbullach - w sumie dosc ciekawy [video]http://www.myspace.com/video/520530213/dogs-101-american-pit-bull/106529317[/video]
  12. Naszej ON'ce ze schronu nawet propalin nie pomagal, lala gdzie popadlo i nie mialo znaczenia ile razy czlowiek z nia chodzil na dwor :|. Tez mialam w planach wysterylizowac mlodsza sunie, ale po tym zrezygnowalam.
  13. Witam Moj znajomy jest z wroclawia i szuka psa rasy husky. Stad moje 2 pytania 1) Czy Lola nadal jest do adopcji? 2) Czy jest jakas mozliwosc przewiezienia psiaka do wroclawia?
  14. my leczymy w 90% u pana Sadłowskiego, ale faktycznie nauczylam sie ze z czyms powazniejszym to trzeba zasuwac do wet. w szczecinie. Nasz wet gdy opisalam obiawy jakie sunia miala i przebadal jej gardlo stwierdzil ze trzeba przebadac krew bo to chyba bialaczka. Leczyl Mokone sterydami, naswietlaniem lampami, jakimis zastrzykami - pelno tego bylo, w ostatniej desce ratunku nawet jakies chinskie leki sciagalismy ktore kosztowaly 250zl za 1 opakowanie. W ciagu 7-8 miesiecy jak Mokona zmagala sie z bialaczka kazdego tygodnia stawalismy u weta 3-4razy. Nigdy nie wziol ani grosza. Mokona przegrala swoja walke z choroba, ja niemajac jeszcze wtedy 18lat musialam podjac decyzje. Nigdy nie zapomne jak weterynarz plakal przy usypianiu jej - pamietam tez ze bardzo dokladnie ja przepadal, bo chcialam miec pewnosc ze naprawde nic sie nieda zrobic. Mokona miala wodobrzusze, zniszczona watrobe, nerki, popekane wezly na lapach z otwartymi ranami (krew juz nie mogla pompowac) praktycznie wszystko, tylko serce miala silne. Ja nie twierdze ze on jest idealnym weterynarzem, mial swoje wzloty i upadki przy leczeniu naszych zwierzat. Jednak nas nigdy nie skroil i zawsze mial swietne podejscie do zwierzat.
  15. Weta znam dobrego pod wzgledem serca ma je wrecz ogromne i nigdy nie byl lasy na kase, w razie czego zawsze podjedzie itp. Tylko wiadomo nie jest on jakims supermanem i jak to czlowiek nie ze wszystkimi chorobami pewnie sie spotkal. Jak nam sunia na bialaczke chorowala to ani grosza nie chcial, a psa wszystkim probowal leczyc. Calkiem mozliwe ze sie na wiosne zglosimy na DT do szczeniorow bo starszych to nasza sunia nie bardzo zaakceptuje, tylko w tej chwili ta okropna zima wszystkim daje sie we znaki nawet Jeanne zrobila sie jakby wredniejsza i trzeba ja bedzie pozadnie przeszkolic :mad:
  16. OOo nawet nie wiedzialam, zawsze nas przerazaly koszta zwiazane z weterynarzem szczegolnie gdy pies trafia do domu z tragicznych warunkow :oops:.
  17. A ja mam takie pytanie z takzwanej 'innej beczki'. Zawsze myslalam ze psy na DT sa karmione i utrzymywane przez tymczasowych opiekuwon - jest inaczej?
  18. Zatkalo mnie jak to przeczytalam, myslalam ze 90% ludzi ktorzy chca pomagac nigdy nic zlego nie zrobia w stosunku do czlowieka/zwierzecia bo im sumienie nie pozwoli. Prosze jak to czlowiek potrafi byc podly w stosunku do 2giej osoby :|. Najlepsze jest w tym wszystkim ze wykarmili swoje psy cudza karma + chcieli reszte rzeczy w zamian za DT - straszne...
  19. Tam tez wszyscy milcza i w sumie nie wiadomo co z psem. 1 osoba niby sie zadeklarowala ze oplaci hotel - ale jak sie Graven zgodzila to zamilkla :|
  20. Jak dla mnie jest to niemozliwe, moj 10mies. szczenior pozera 12kg karmy na miesiac - a wage docelowa ma 60kg.
  21. Najgorsze jest w tym wszystkim fakt ze ludzie ktorzy maja serce, zazwyczaj maja juz 1 lub 2 (czasem i wiecej) wlasnych psow 'po przejsciach' :(... Tu DT trzeba dla mamy z mlodymi, tzn zeby razem zostaly?
  22. No u nas niestety jest ten problem ze nie mamy zimowych opon, ba nawet calorocznych i ojciec pojazdem sie wynurza tylko jak jest w miare na drogach. Jak by w sobote/niedziele byla taka pogoda jak jest teraz to my bedziemy z mlodym na szkoleniu - wtedy by napewno podjechal, bo inaczej godzine stoi, marznie i sie patrzy no czasem jeszcze uwiecznia psie postepy :diabloti:. Tylko tak jak pisze, to wszystko by zalezalo od tej pogody wiec pewnie bedziemy wiedziec dopiero w sobote rano :oops:
  23. Ageralion, moj ojciec jutro jedzie do szczecina do polmo po jakis druk do emerytury mowil ze w godzinach popoludniowych, moze jak bym z nim zagadala to by podjechal gdzies jeszcze - tylko nie wiem czy to nie jest 2gi koniec szczecina... Dlatego spytam wpierw tu, gdzie by musial w razie czego podjechac? Blacky764, my dopiero jak nam Szaman podrosnie bedziemy miec - wszystko co bylo po psach i juz bylo zbedne zostalo oddane do TOZu w policach ;)
  24. Tym piciem to sie tak nie przejmujcie, nasza sunia ze schronu szczecinskiego pila poprostu litrami wode - a ze miala zle zrobiona sterylke to pozniej ta wode wylewala pod siebie po domu ... ale to akurat nie o to chodzi. Potrafila dorwac sie do strumienia i pic przez 15minut bez przerwy i zyla z tym 7lat od wyjscia ze schronu. Miala rozne badania robione i leczenie hormonami itp, ale to tkwilo raczej w jej umysle ...
×
×
  • Create New...