Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. [quote name='Karoola'][B]Maron, [/B]a kawałek szlaucha? Chociaż może śmierdzieć gumą :roll: Albo jakaś dętka rowerowa albo samochodowa... Dość ekstremalne psy, skoro taki sznur rozpracowały w 4h[/QUOTE] One nie ruszają nic co śmierdzi gumą, co sprawę utrudnia bo właśnie z lanej gumy nie poniszczyły. Jest tam parę wgłębień po zębach, ale jest całe. Tylko że biorą te zabawki od niechcenia i tylko jak już naprawdę nie ma nic innego pod łapą no i szybko rezygnują z zabawek i zaczynają 'psie zapasy'. Wolę żeby bawiły się zabawkami bo przy zapasach za szybko się nakręcają i później tylko łomot zębów słychać. Nie wiem czy ekstremalne, raczej mocno zawzięte i nie skończą się bawić do puki zabawki nie rozwalą na strzępy :eviltong:. Próbowałam też dawać niby wytrzymałe ręczniki, szmaty, ściery - ale długo nie wytrzymały te rzeczy, wystarczy że kieł się przebije przez materiał i koniec, później to już tylko odgłos rwania i fruwający materiał... Rosiczka jeśli mówisz że memłanie wytrzyma to właśnie w takie coś się zaopatrzę :D
  2. Właśnie zauważyłam że linki usunęło nie wiem dlaczego :-o Wyniki badań krwi [URL]http://zapodaj.net/e13ad63ac1b93.jpg.html[/URL] USG [URL]http://zapodaj.net/86e580b363942.jpg.html[/URL]
  3. A ten taki haczyk wytrzyma memłanie?
  4. U nas właśnie taki sznur wytrzymał aż 4h :razz:. Szaman ogólnie mało interesuje się zabawkami, jednak jak dostaje zabawką od suni po głowie albo po łapach to nie wytrzymuje. Zaczyna się zabawa, przeciąganie, wyrywanie, rwanie ... ogólnie widok przyjemny, gorzej ze sprzątaniem po nich :eviltong:. Mają piłkę z lanej gumy i ringo - nie tykają widocznie im to śmierdzi, przynajmniej mi śmierdzi więc podejrzewam że im też.
  5. [quote name='katasza1']A taki zwykly sznur odpowiednich rozmiarow?[/QUOTE] Każdy sznur po ich 3-4h zabawie wygląda jak ... no właśnie wcale nie wygląda bo resztki sznurków walają się po domu. Miały największy i najwytrzymalszy z dostępnych na wystawie psów i w okolicznych zoologach. Piłkę sznurowaną też, tak samo piłkę na sznurze.... Potrzeba mi meeeeeeeeeeegaaaaaaaa wytrzymałej, ale też takiej 'do miętoszenia' zębami zabawki.
  6. Schronisko budują od kiedy ja sięgam pamięcią, a to już prawie 30lat. W końcu łaskawie się za to wzięli, ale ciekawa jestem ile osób będzie w stanie tam dojechać po pieska/kotka/inne zwierzątko... Jednak to już inna bajka. Co do psów w ilości 12 sztuk proponuję przyjrzeć się jeszcze jako 'ciekawostkę': [url]http://www.boz.org.pl/zp/animal_c.htm[/url] Niby mamy tu TOZ Policki, ale ... pozostawię to bez komentarza. Mało pocieszający jest fakt że Police łupi 'tylko 70zł od psa' gdzie może złupić prawie 120zł. Ogólnie podatek od posiadania psa mnie śmieszy. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego że poza łupieniem pieniędzy nic nie dostaje się w zamian... jeszcze dlatego że nie ma podatku od posiadania kota, a koty też wałęsają się bezpańsko, też siedzą w schronisku itp itd.
  7. Police - zachodniopomorskie, pod Szczecinem. Ogólnie mnie dobijają te podatki tym bardziej że 70zł dosłownie za nic (kiedyś były darmowe szczepienia, jak jeszcze pierwszy pies żył ... jakieś ponad 15lat temu). Tu ciekawostka. W Szczecinie za psa/sukę: ze schroniska lub kastrowany/sterylizowaną - podatków się nie płaci w ogóle po przyczynia się do walki z bezdomnością.
  8. Mam pytanie odnośnie psich zabawek. Moja sunia gdy się bawi zabawkami z drugim psem, dostaje jak by szczękościsku i za cholere nie chce oddać mu zabawki. Wszystko było by super bo się nią przeciągają, jednak w 9 przypadkach na 10 zabawka po jednej zabawie ląduje poszarpana w śmietniku... Czy istnieje jakaś super wytrzymała nie do przegryzienia, porwania, poszarpania zabawka która nawet przy 2 mocnych ściskach paszczy wytrzyma chociaż kilka miesięcy (było by miło)? Dodam że suka jest coś al'a mix hovawarta z chartem, a samiec w typie mastifa tybetańskiego. Widziałam sporo fajnych zabawek, ale jak po 1 zabawie rozwalą taką zabaweczkę za 70zł to się po-prostu zapłaczę.
  9. [quote name='Agata Balu']A co ma do tego wypchany portfel? W Polce jest około 6 milionów psów. Na "luksus" posiadania jednego psa "ze względu na posiadanie serca" mógły sobie każdy pozwolić: koszt czipowania: czip 10zł + aplikacja 20 zł + wpis do bazy danych 30 zł=60 zł, jednorazowy na całe życie psa. Koszt roczny opłaty za posiadanie psa: 10 zł. Z tego kosztu można utrzymywać schroniska: 6 mln psów X 10 zł = 60 mln zł corocznie. Koszt utrzymania schroniska dla 400 psów z wyżywieniem, leczeniem i obsługą około 2 mln rocznie. Można z tego utrzymać 30 schronisk. A ile w Polsce mamy schronisk nadzorowanych przez GLW? I nie mamy "bezdomnych" psów po kilku latach - bo każdy pies ma swojego właściciela. Pies staje się bezdomny dopiero po śmierci jego właściciela. Schroniska zmieniają się w azyle dla psów którym zmarli właściciele. Od lat walczę o ustawę o obowiązkowym znakowaniu i rejestracji psów!!![/QUOTE] Proszę, a u nas to wygląda zupełnie inaczej: Podatek 70zł od psa nie ważne czy pies sterylizowany/kastrowany czy ze schroniska itp. w zamian za podatek dostajemy ... aż nic. Nie ma koszy na psie odchody, nie ma ani jednego wybiegu dla psów, za to na praktycznie co 2gim trawniku widnieje super tabliczka 'zakaz wprowadzania psów' :roll: Chipowanie psów w granicy 50-100zł gdzie dostajesz gołego chipa nigdzie nie wpisanego, tak więc wpisać trzeba samemu. W schronisku są psy zachipowane gdzie właściciel stwierdza 'nie chcę już psa' i tyle. Żadnych konsekwencji bo prawo tego nie reguluje. Schronisko przeznaczone na 150psów gdzie jeszcze niedawno gnieździło się prawie 400! Osobiście uważam że chip nam nic nie daje, może dlatego że przez te wszystkie lata żaden z moich psów 'się nie zgubił'. Niemniej jednak popieram ideę chipowania psów, pod warunkiem że zmieni się prawo i zaczną wyciągać konsekwencje od właścicieli porzuconych psów.
  10. Do nas wczoraj przyszli na zapoznanie tymczasowiczki: Matka z córką tak koło 10-12lat. Pies miał być córki i to było wiadomo od początku, wiedzieli o problemach psa (teoretycznie, bo całą 'wizyta' była robiona za naszymi plecami - dowiedzieliśmy się sms że ktoś chce się umówić, a rano domofon zadzwonił... cóż wina tych co umawiali). Przyznam szczerze że fajna konkretna rodzina, dziewczynka bardzo delikatna i czuła w stosunku do psa. Był jeden mankament, sunia miała według tego co im powiedziano być mała, max pod kolano - a sunia ponad 20kg do tego wysokość labradora (takiego ze wzorca, nie krowy :eviltong:). Kobieta odmówiła, a ja podałam nr do wolontariuszy ze schroniska żeby tam się udali, powiadomiłam że jest miesiąc szkolenia dla psów ze schronu i że jest grupa gdzie dzieci szkolą swoje pieski. Kobieta uradowana i prawdopodobnie weźmie psiaka ze schroniska. Pies nie miał być małą puchatą kuleczką w wieku 2-3m-c, tylko miał chwycić za serducho córkę. Dodam że sunia którą oglądali to typowy czarny kundel, żadnej yorasek, ani nic w tym stylu ;)
  11. Problem w tym że ja swojego psa naprostowuje po idiotach którzy go mieli, nie twierdzę że jest idealny i wiem że jest sporo do zrobienia. Sama sobie obiecałam że następny pies to albo szczeniak, albo już dorosły zrównoważony pies - nigdy więcej podrostek. Najlepsze jest to że wszyscy zalecają kastracje ... psa kastrowanego :lol: Kolejny problem jest taki że jak bym puściła mojego to by wcale nie pogryzł tamtego. Wgniótł by w ziemię i przytrzymał, w najgorszym przypadku gdyby się tamten rzucał dalej został by złapany w paszczękę i trzymany aż się uspokoi. Mój nigdy do obcych psów pierwszy nie zaczyna, zawsze się odszczekuje i nie ma prawa się szarpać, za szarpanie ma ostrą korektę i sprowadzenie do parteru. Samo plucie na opluwacza mi nie przeszkadza, bo przynajmniej taki opluwacz trzyma się z dala. Tak na własną obronę dodam że 2 suki wystarczy skorygować słownie i jest spokój. Samiec jest bardziej pobudliwy i szybko się nakręca.
  12. Dziwne uczucie gdy chwycisz dłonią kręcący się bębenek, nie przypala, nie przycina, ale czujesz lekki poślizg w dłoni i zahamowanie. Teoretycznie nie powinno się tak robić :eviltong:, ale ja osobiście jak widzę moje 54kg które rozpędziły się na długość 7m i widzę że ma mi zaraz wyrwać z ręką (nie z ręki) smycz to wolę chwycić 2ma rękoma. Ja osobiście mam 3lata właśnie otwarty bębenek i ani razu nie musiałam smyczy myć, czyścić czy też odkurzać - a przyznam że smycz jest używana od piaszczystych ścieżek po glonowate wody, do morza też była użyta.
  13. Oj tak. One może i szczęśliwe, gorzej z ludźmi którzy muszą takie psy znosić prowadząc swoje psy na smyczy :roll: CO do wychowania przez ludzi cóż. Praktycznie codziennie spotykam się z sytuacją jak dziś: Idę z matka i 4psami gdzie najmniejszy to 20kg. Lezie na nas baba z kundlem pseudo shit tzu (shih tzu), kundel jest 50m dalej i już zaczyna szarpanie na smyczy, warczenie i wpatrywanie się w psy... Mój się wkurza (tamto coś to był samiec, mój idąc z sukami nie odpuści żadnemu agresorowi) mordę drze na tamtego, ja swojego uspakajam puszczam tekst 'co się dajesz małemu kundlowi podpuścić jełopie' - baba do mnie z ryjem, zachowując bezpieczną odległość. Ja się wkurzam pytam czy mam spuścić psa, baba spindrza i ryja drze. Teraz płenta: jak pies ma nie szczekać, skoro jego właściciel jest durny i sam szczeka bez powodu?
  14. Wyniki badań, wetka stwierdziła że bardzo ładne (prócz USG, bo to jej się nie podobało): [URL]http://zapodaj.net/images/e4935948d9717.jpg[/URL] [URL]http://zapodaj.net/images/6873d1f7155ca.jpg[/URL] Sterylizcja wstępnie na grudzień ustawiona, teraz suka ma stan przedcieczkowy więc nie ma możliwości...
  15. Mam giant XL i powiem tak Zalety: Taśma może leżeć nawet mokra, sama schnie i nie śmierdzi Widać kiedy taśma się kończy i zaraz nam pies wyrwie kończynę górną :evil_lol: Wada: Jak się chwyci 2gą ręką smycz za 'bębenek' to można się zdziwić. Smycz się blokuje, a my mamy dziwne uczucie.
  16. mam 2 duże czarne Samiec 54kg w typie mastifa tybetańskiego+ suka w mix hovawart z chartem + jednego knypa (20kg ma knyp). Do tego czarna suka na DT (też koło 20kg). Efekt jest taki że psy i tak podbiegają pomimo że mój samiec ma ewidentnie wyzywającą i gotową do mordu postawę - z oczu sypie iskrami. Mam wrażenie że te psy po prostu były źle socjalizowane, nie rozumieją wysyłanych im sygnałów... Ludzie też mają w D tak długo puki pies nie rozdepcze ich pieseczka kagańcem.
  17. Mam sukę teraz na DT która również sikała po domu, właśnie wychodziła do 2giego pokoju i bach kałuża. Również nie widziała różnicy czy to domu, czy kafle na podwórku (na trawę bała się wchodzić). Co zrobiłam (może tobie też pomoże): Sucza była non stop do kogoś przypięta, więc nie miała opcji pójść do 2giego pomieszczenia się odlać. Wychodziliśmy za każdym razem gdy się kręciła. Jak sikała na zewnątrz to super pochwały (zależnie co pies preferuje, ją wystarczyło wygłaskać i chwilę słodko pochwalić). Na noc była kennelowana (klatka kennelowa, miała tam tylko własne posłanie) w myśl zasady 'pies nigdy nie robi pod siebie'. Później żeby sikała na trawie, a nie na chodniku to podobnie ją 'przestawialiśmy' Suczka jest z nami prawie miesiąc i tylko raz zdarzyło się że popuściła bo się na noc ożłopała. Psu zawsze dawaliśmy pić max do 1h przed wyjściem, nigdy na noc. Teraz śpi normalnie z miskami w kennelu (suka to jakieś 20kg średni pies, kennel jest na doga niemieckiego)
  18. No to czekam na wyniki, jak będą dam znam co i jak. Wetka i tak mówiła że trzeba poczekać jakieś 2 tygodnie właśnie ze względu tego stanu przedcieczkowego i mocno obserwować.
  19. A ja dziś spotkałam pieska którego mój Szatanek miał w ząbkach jak tamten go dziabnął - fajna reakcja, pieska tak wmurowało że ani nie drgnął :diabloti:
  20. No i wróciliśmy od weta, jazda autobusami masakra - prawie 2h w jedną stronę... Na dziś: waga prawie 20kg Uzębienie lekki kamień z przodu, z tyłu tylko osad - nie trzeba czyścić wszystko ok Uszy - w środku czyściutkie, żadnego świństwa, na zewnątrz do przetarcia Serce i płuca - bez szmerów, wszystko prawiodłowo Temp - lekko podwyższona, zapewne przez stres. Krew pobrana, jutro będą wyniki - a że niedaleko będę z 2gim psem na szkoleniu to podjadę. USG zrobione - ma jakieś cysty, guzki na jajnikach, zaburzone 'cieczkowanie' (koniec lipca, początek sierpnia miała cieczkę, teraz znów dostaje...). Poczekamy na wyniki krwi, ale prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem będzie sterylizacja suki, albo leczenie hormonalne i dobieranie leków (jednak to nie wykluczy guzów listwy i ropomacicza które może za kilka lat dostać). Co o tym myślicie? czy to faktycznie może być od zaburzenia gospodarki hormonalnej i czy faktycznie warto ją narażać i robić sterylkę w wieku prawie 11lat?
  21. [quote name='Vectra']Jest taki "kliker" ale to dla barbarzyńców Świetnie lata , wydziera się bardziej niż jazgot , straszy napastnika i i uczy przy okazji ;) Pół okolicy na nogach , ale co tam. Ważniejszy nasz spokój i nasz pies. takie coś ... [URL]http://allegro.pl/niemiecki-osobisty-alarm-kieszonkowy-do-torebki-i3670373997.html[/URL] małe w kieszeni się mieści , można ten sznureczek przyczepić do kurtki / spodni - żeby szybciej nam się "granat" odbezpieczał serio lepsze niż buty , tupanie ( szkoda stópek ) i dyskutowanie z panciem jazgota. Nie , no oczywiście że właściciel przerażonej "bestii" z której uleciała cała odwaga - pewno że się pluje .. ale nic nie słychać , widać po ruchach warg. To małe , czarne jest serio głośne , szczególnie akustyczne w blokowiskach. I to nie jest urządzenie które nie uczy :diabloti: duża część piesków , szybciutko zapamiętuje .... komu nie robi się hau hau , bo jest ała Działa doskonale , na wszystkie pieski odważne inaczej :wink: tylko najlepiej wycelować między łapki napastnika[/QUOTE] Niezły bajer, ale jak nasz prywatny pies na coś takiego zareaguje w przypadku świetnego słuchu?
  22. Mnie zastanawia gdzie taki pies będzie miał lepiej: a) ze starszą osobą która może przedwcześnie zejść, b) na łańcuchu lub w schronisku przez x lat zanim być może znajdzie (a może i nie) dom docelowy. Pamiętajmy że mowa tu o wyadoptowaniu lub sprzedaniu psa. Jeśli chodzi o profesjonalną hodowlę to uważam że można stawiać wyższą poprzeczkę chociażby z tego względu że 'jak nie ten to 10 innych' jest chętnych na psa. W przypadku psa schroniskowego gdzie jest wybór albo ten starszy, albo żadnej - gdzie jest 'mniejsze zło'? Jeśli psa przejmie rodzina/sąsiad/znajomy to dlaczego pies nie ma spędzić szczęśliwie lat u starszej osoby? Co innego w przypadku gdy psem nikt się nie zajmie, a osoba chce psa jako kaprys i nie zdaje sobie sprawy z obowiązków, wydatków, odpowiedzialności za dalsze życie psa w przypadku własnego zgonu. Kurcze ale to właśnie O TO wszystko się rozchodzi. O to żeby poznać osobę do której pies ma trafić, jego możliwości zdrowotne, psychiczne, nastawienie, wiedzę i świadomość posiadania psa. Chodzi o to by dobrać odpowiednio rodzinę pod psa, a nie dać na ładne oczy bo piesek taki śliczny i na pewno się nim zajmą.
  23. [QUOTE]A ja nie pozwalam się drzeć, a wręcz przeciwnie - chwalę Zu jaka to jest mądra i piękna i w ogóle zajebista, że nie odpowiada na zaczepki ;-)[/QUOTE]Ja pozwalam i powiem szczerze że mniej się wtedy stresuje niż w przypadku gdy uspakajam swojego psa, ten się wnerwia bo go jakaś szczotka gryzie, ja się wnerwiam jeszcze bardziej ... właściciel szczotki ma super ubaw, a ja patrzę jak utrzymać moje 54kg żeby nie zabiły szczotki i jednocześnie jak zabić 'właściciela' wzrokiem... Teraz mam zasadę: coś drze mordę na mojego psa, proszę niech się odszczeka jednak nie ma prawa szarpnąć mnie, jednocześnie jeśli jakiś szczotowaty szczekacz podleci na flexi za blisko to pech niech teraz wyciąga łapy z między kagańca. Przyznam szczerze że im bardziej mam wywalone na to czy mój pies da się sprowokować tym bardziej on ma wywalone na szczekające wypierdki. Jednak całkiem możliwe że to 'wiek' też swoje robi do tego jasno określone zasady (0 szarpania jak głupi). Jednak, jeśli mój pies nie zareaguje w ogóle (no może tylko spojrzy i nic) wtedy jest drapany po tyłku i wychwalany. Najczęściej towarzyszy jeszcze mój niewybredny komentarz kierowany do szczotki. [QUOTE]Jak nas coś leci z jazgotem się gryźć to albo zostaje obtupane i spieprza (bo takie jest odważne, ma się rozumieć) albo dostaje kopa na rozpęd z powrotem do pańcia. Z myślą o takich przyjemniaczkach zresztą kupiłam gaz, choć na szczęście jeszcze nie miałam okazji użyć. I dopóki Zu nie dostanie braciszka w rozmiarze XL, dopóty będę ten gaz nosić :roll:[/QUOTE] Zanim ja odtupne to mój pies już dano jest przy tym psie, do tego jak by taki mały jazgot dostał buta ... cóż ujmę to tak: ja chodzę w glanach :diabloti:. Mój jest właśnie w wersji XL, dlatego uważam że spokojnie może bronić się sam - o ile sam nie zaczyna burd.
  24. Jak dla mnie problem pojawia się wtedy gdy bierzemy niestabilnego i źle socjalizowanego osobnika który od samego początku ma spartolony socjal i podstawy. Kiedy ma się takiego osobnika i się z nim pracuje to wkurza człowieka jazgoczący szczur na 5m flexi biegnący za dupą, człowiek staje się po pewnym czasie nie wrażliwy na fakt że właśnie nasz pies musi być za każdym razem znów wyprowadzany przez spotkanie z takim jazgotliwym wypierdkiem ... a gdy dochodzi do tego wszystkiego fakt że takich wypierdków na 1 spacerze spotyka się minimum 5sztuk - cóż. Mnie śmieszy gadanie właścicieli że ten ich mały 'piesecek psecies nic nie zlobi', pies to pies i powinien mieć wpojone od początku że ma mordy nie drzeć na inne. Dużo mnie pracy kosztowało żeby mój pies nie reagował na szczekające kurduple, a mimo tego jak jakiś leci na flexi i drze mordę z 50m dalej po prostu ... ja sama nie wyrabiam i szczerze pozwalam mu mordę drzeć bo skutkuje to tym że zazwyczaj ujadacz się płoszy i zamyka paszczękę, a właściciel przestaje się głupio śmiać 'jaki to jego piesecek jest odważny'. :roll: Zawsze będą chamy wśród psiarzy, zawsze znają się typu szczujące swoje psy i niestety niewiele możemy z tym zrobić. Ja osobiście nie zamierzam pozwalać żeby jakaś szczotka do butelek mi psa po łapach gryzła, tym bardziej że zawsze kiedy swojego uspakajałam były komentarze jak wyżej zamiast reakcja zabrania agresora. PS. Nie uważam żeby mój pies był źle wychowany, zaakceptuje każdego psa którego ja wprowadzę do domu. Nie okazuje agresji do momentu kiedy inny pies nie zostanie bezpośrednio zaatakowany. Akceptuje i jest delikatny do małych psów i szczeniaków. Nawet kiedy się rozkręci w zabawie da się go łatwo opanować. Jednak nigdy go nie spuszczam w miejscach nie ogrodzonych i wolę spuścić w kagańcu niż martwić się że jakiś go zaatakuje i źle się to skończy.
  25. Na jutro mamy umówione badania krwi. Po ich wykonaniu zależnie od wyników zrobimy USG i markery (tak poradził wet). Mam nadzieję że zrozumiem co się z moim psem dzieje...
×
×
  • Create New...