Azalio kochana jesteś i ja też uważam, że Gadzia ma pełne prawo do rozgoryczenia, ale każda z nas pomaga na tyle ile może. Gdybym miała lepsze warunki finansowe sunia od dawna byłaby u mnie. Też źle się czuję z tym co się stało. Mam tylko nadzieję, że sunia jest szczęśliwa i bezpieczna w tej cholernej bazie. Ale pewnych kwestii nie przeskoczymy:(