Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. moja propozycja to Ginger. Ogłoszenia (znaleziono...) na Paluch gotowe. Nawet znalazłam rolkę taśmy klejącej
  2. no jasne, bo tel został w pracy. Zakręcę jutro
  3. wiecie, a ja się chwalę, ze z Bojanowa jestem i że tamte strony są bardziej ludzkie. Chyba, q-rwa, przestanę się chwalić
  4. kurrr.... znowu. przyślij mi numer na pw. zadzwonię w ciągu dnia
  5. adamo, dzwoniłam dzis do Ciebie. Chyba bylaś zajęta
  6. * bazarek - zorganizowana akcja szurniętych dogomaniaczek/miaumaniaczek dla ratowania jakiegoś nieszczęśnika/nieszczęśników z gatunku psów/kotów mających założony wątek na forum dogo lub miau i polega na: - wystawieniu wszystkiego co może się sprzedać za ceny okazyjne, byle sprzedać; - wystawiający/darczyńca nie zarabia nic, a nawet są tacy co dokładają np. na opakowaniach; - końcowa cena zakupionego fantu to: cena wylicytowana + koszt przesyłki z opakowaniem lub bez, ale trzeba to zaznaczyć na początku bazarku; - jeśli darczyńcy mieszkają w innych miastach, warto zaznaczyć skąd przesyłka będzie szła, żeby nie było nieporozumień co do pomnożonych kosztów przesyłki; - ja w Wawie przechwytuję osobiście i nie daje zarobić kapitaliście; - czasem, jeśli masz upatrzonego wystawiającego można fanty z dwóch-trzech bazarków wysłać za jednym zamachem. Będzie taniej, ale trzeba się umówić od razu; - na początku bazarku zaznacza się jaką firmą i jakim rodzajem przesyłki będzie się dostarczało fanty. Wiąże się to z cennikiem. - bazarki trwają na ogół od tygodnia do dwóch. - muszą być podnoszone, żeby znajdowały się konkurencyjnie wysoko na I stronie; - koniecznie trzeba je ogłaszać, rozsyłać wiadomości, wrzucać kulturalne offy w swoich postach na inny temat, nie powinno się offować tylko bazarkiem, powinien być doklejony do postu merytorycznego (kwestia kultury); - dobrze jest umieścić zdjęcia i dobry/zachęcający opis przedmiotu wystawionego; na miau zdjęcia mogą być na stronach zewnętrznych, na dogo - nie - ceny proponowane dzielą się na: wywoławczą + kup teraz - drożej od wywoławczej oraz kup teraz - bez wywoławczej, jeśli odpowiada fant + podana cena, a chętny zgłosi się jako pierwsza osoba jest jednocześnie osobą ostatnią i kupuje od razu bez przebijania. - w zależności czy bazarek licytowany, czy kup teraz wysyła się powiadomienia o zakończeniu transakcji a) na wątku tzw. post rozliczeniowy, b) na pw podając konto do wpłat i tytuł wpłaty; - dla wysyłającego zostają tylko pieniądze pokrywające koszty przesyłki; - konto na ogół udostępnia autor bazarku, chyba, że jest kilku wystawiających, wtedy mogą być podane konta różne. Należy pamiętać, że jeśli podacie konto fundacji nie odzyskacie kosztów przesyłki. - na wątku wpisuje się informacje o wpływie pieniędzy i wysłaniu dóbr; kupujący ma obowiązek powiadomić o otrzymaniu przesyłki, najlepiej na wątku. - uzbierane pieniądze przekazuje się do dt lub fundacji, a te mają obowiązek rozliczać się publicznie z wydatów na wątku promującym psa/kota czyli w przypadku naszych dwóch chłopców tutaj; - często rozliczenie robi "księgowa" na podstawie nadesłanych skanów faktur lub paragonów; - pewną sztuką jest wklejanie zdjęć np. z fotosika
  7. to tela pikne, co cud. szczególnie kółka w górze.
  8. Drogie Panny i Panie. Panowie też, jeśli do nas zaglądają. Nie zachwyca mnie perspektywa powrotu Rudego na działki. Powiem wprost: jestem przeciwna. W odróżnieniu od Kudłatka, który jest już psem zdziczałym, Rudy prawdopodobnie przebywał na działkach krótko, bo nie garnąłby sie tak do ludzi i byłby w gorszym stanie. Nie dość tego, z Waszych opisów wynika, że jest dobrym pieseczkiem i nie boi się, więc chyba był w dobrym domu. Jeśli pies zdziczeje, raczej nie będzie szansy na pomoc i znalezienie domu. Rudy już wymaga socjalizacji, więc co by było za dwa - trzy miesiące, pół roku po sezonie ogórkowym? Jeśli w tym czasie nie zostałby otruty albo skatowany, albo zarąbany, albo zginął w wypadku, zmiany w osobowości byłyby zbyt duże, żeby szybko uspokoił się. Żałuję Kudłatego, bo został sam, zniedołężniały i przestraszony. Ale może i dla niego zaświeci słoneczko.
  9. champavedi, skomentuję to krótko: q-rwa. Jako naród statystycznie jesteśmy ciemniejsi od najciemniejszych. Dzieciaka trzeba schować, bo mu krzywda działa się. Aczkolwiek jedna z dziewczyn na forumnie pisała, że w małych skupiskach są stosowane takie praktyki na zastraszanie i naciąganie naiwnych. Że niby ich pies/kot, więc domagają się zadośćuczynienia za przywłaszczenie. Oczywiście, jeśli są pewni, że trafią na kogoś czułego na punkcie zwierząt. Psiunkowi należy się godne życie. Jeśli to dla Was coś znaczy, macie moje poparcie z całego serca i jestestwa.
  10. czyli masz weta w porównywalnej cenie? nie muszę mojej stawiać na baczność? Każda złotóweczka jest ważna, a moja wetka jest na prawdę dobrą lekarką
  11. nie pw. smsem
  12. kiedy trzeba? może być dziś wieczorem? Skąd - dokąd? Z tym padaniem do stóp nie przesadzaj, bo to nie jest taki straszny wyczyn, gdy się ma samochód. A i zmusiłabyś mnie to podjęcia czynności higienicznych w środku dnia. Jest tylko kwestia czasu. Benzyna, samochód i czas (niestety, ograniczony) to moje wkłady na rzecz zwierząt, bo sama jestem w potwornym dole finansowym, więc nie mogę wesprzeć kasą.
  13. a jeszcze powiedz kobieto, jakie środki rodzina adopcyjna jest w stanie wyłuskać?
  14. czy masz jakieś niusy??? Zawsze obawiam się najgorszego, gdy długo jest cicho
  15. [quote name='Dziśka']tak biore go na ds[/QUOTE] Dziśka, jesteś wielka
  16. [quote name='koosiek'][B]Gejzer ma miejsce w hotelu, potrzebny transport do Wilanowa. [/B]Ja mam jakąś tam sprężynę w samochodzie pękniętą, nie dam rady. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204624[/URL][/QUOTE] transport w Wawie to do mnie
  17. koosiek, transport w Wawie to do mnie
  18. Pisałam posta i zeżarło mi go. Hej, włączam się, bo nerw mnie nosi. Dziśka, weźmiesz psiaka? To ważne, bo pies i ludzie mogą być zagrożeni. Przynajmniej tak wynika z tego wątku. Champavedi. Trzeba było od razu zgłosić do policji tych ludzi i psa zgłosić do miejscowego opp dla zwierząt, straży miejskiej i miejscowego schronu. Takie są wymagania przepisów, że należy zgłosić do organu gminnego/miejskiego, ale nie ma przepisu, że należy oddawać zgłoszone zwierzę. Sadystom wyliczyłam grzywnę 500-750 zł. Znęcanie sie nad zwierzęciem (głód, dredy), brak należytego nadzoru (wałęsanie sie, brak chipa/adresówki), brak udokumentowanych szczepień. No i narażenie zarówno psa jak i ludzi, którzy mogli ucierpieć (potencjalnie) w kontakcie z psem. Na brak należytego nadzoru (wałęsanie) oraz brak chipa/adresówki, brak udokumentowanych szczepień są przepisy w KW i lokalnych uchwałach rad miast, na pozostałe też można sie pogimnastykować, aczkolwiek jest to już trudne. Pies bez nadzoru, adresówki/chipa zgodnie z przepisami uważany jest za psa bezpańskiego. Opiekun/właściciel, który nie jest w stanie udokumentować książeczką zdrowia zwierzęcia, dokumentem adopcyjnym lub innym dokumentem prawnie wiążącym do prawa opieki/własności, nie jest w świetle prawa opiekunem/właścicielem. Natomiast na ich groźby należy zrobić doniesienie do policji na podstawie przepisu: Dobrem chronionym przepisem art. 190 par. 1 k.k. jest wolność w sensie subiektywnym, czyli poczucie wolności, wolność od obawy, strachu. Jest to przestępstwo materialne – skutkiem jest uzasadniona obawa adresata groźby, że będzie ona spełniona, zatem wystarczy, że pokrzywdzony uważa, iż niebezpieczeństwo spełnienia groźby jest realne i ma on podstawy do takiego poglądu. Niebezpieczeństwo realizacji groźby nie musi obiektywnie istnieć. Obiektywna musi być tylko groźba. Kryterium, że subiektywne odczucie obawy przez zagrożonego jest uzasadnione, należy ujmować obiektywnie, lecz z uwzględnieniem osobowości zagrożonego (wyrok Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2002 r., sygn. akt IV KKN 508/99). Sprawdziłam, działa. W razie potrzeby proszę o kontakt. Spróbuję coś podpowiedzieć. Jestem fanką psiego towarzystwa geriatrycznego i mam ósemkę psów i kotów geriatryczno-szpitalną. Będę z Wami, ponieważ uważam, że psa trzeba zabrać jak najszybciej.
  19. ooo, ja liczę, że tych głów będzie znacznie więcej! Aniu, nieśmiało zasugeruję zmianę tytułu tematu
  20. [quote name='golf']a to moja tymczasowiczka Jozia teraz Lotka ok roczku, wysterylizowana.Bezkonfliktowa, spokojna, nie niszczy pozostawiona sama.Troszke plochliwa.W sam raz na kolanka. [URL=http://img859.imageshack.us/i/lotka3.jpg/][IMG]http://img859.imageshack.us/img859/9987/lotka3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img138.imageshack.us/i/lotka2.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8256/lotka2.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] ona jest przepiękna. Czy kolor ma taki marchewkowy, czy jest to wina aparatu? Niezależnie od koloru, jest fantastyczna
  21. może zamieść zdjęcie tych zmian tutaj. Chociaż może niektórzy nie będą chcieli tego oglądać. Mam już ponad półroczne doświadczenie w walce z nurzycą. Może coś pomogę?
  22. poza cholerstwami do wcierania w skórę i dogębnymi musisz koniecznie dawać jej takie preparaty na odporność. No i dobrze byłoby zrobic badania krwi czy jej coś nie dolega, bo nurzyca rzadko występuje sama z siebie. Fakt, że od stycznia Zara sporo przeszła i jej odporność psychiczna i fizyczna nie jest zapewne zbyt duża, do tego sterylizacja, podróż ileśset kilosów, kolejna zmiana miejsca, otoczenia no i ludzi, to wszystko wpływa na osłabienie systemu immuno i pojawienie się nurzycy. A trzeba pamiętać, że nic o niej nie wiemy z czasów pseudo. Jaanna, nie widziałaś, że się to cholerstwo pojawia? U Tośki ja i weci zorientowaliśmy się dopiero po prawie miesiącu. Było podejrzenie grzybicy, a nie nurzeńca, ale Tośka ma prawie 9 lat, a dostałam ją jako 8-latkę. U geriatryków nurzeniec występuje przy ciężkich chorobach (np. nowotworowych), o czym gdzieś wcześniej napisałam. U młodych psów nurzyca występuje znacznie częściej, ale jest łatwiejsza do pokonania. Na ogół.
  23. kurczę, co się dzieje??? Czy jakieś nieszczęście się stało?
×
×
  • Create New...